Drogi rozwoju duchowego

Zaufanie do Magii, która jest obecna we wszystkim

10 gru 2011 Dodaj komentarz

by krystal28 in Archanioł Metatron

.

Tak wielu z was zawiesza się w swoim drogim życiu na roztrząsaniu tego, co było, tego, co mogłoby się wydarzyć albo tego, co powinno było się wydarzyć.  Kochani, spójrzmy prawdzie w oczy:  linie fal się przesunęły i nie możecie się już dłużej wygrzewać na dawnych plażach. Jesteście czarodziejami i tymi, którzy służą światłu.  Wy sami dysponujecie magią dokonania wszelkich możliwych zmian w swojej rzeczywistości.  Ostateczny wynik wszystkich działań  jest niemożliwy do określenia.  W tych czasach wielkich przemian, jest wielu, którzy stracili z oczu brzeg lub miotają się rozpaczliwie, tonąc  w zagłębieniu morskim*.  Gdy wieje wiatr przemian, możecie albo wznieść się na jego fali, by z zachwytem eksplorować wyższe poziomy albo zwalczać jego siłę, co sprawi, że będziecie czuć się zmęczeni i wyczerpani.  Dochodzicie do punktu, w którym musicie dokonać wyboru pomiędzy walką a „puszczeniem wioseł”.  Walka powoduje, że zapętlacie się  jeszcze bardziej, natomiast puszczenie wioseł rozluźnia pęta i wyzwala was z pułapki, w którą zostaliście schwytani.  Płynęliście pod prąd tak długo, że zapomnieliście, iż możecie zmienić kierunek i pozwolić na to, by wspierał was wiatr, który dmie w wasze żagle.  To, co kiedyś było skierowane przeciwko wam, jest teraz tym, co was wspiera.

Nie piszcie się na coś, co nie jest świadome samego siebie.  Piszcie się na to, co mieści w sobie całą wiedzę i łamie bariery czasu.  Magia jest żywa i istnieje w świetle.  Jest oglądaniem Boga z dziecięcym zadziwieniem;  Boga, który jest obecny we wszystkich rzeczach i całym stworzeniu. Jest wiarą w to, czego nie można zobaczyć a jedynie odczuć sercem.  Odzyskajcie to, co było wam kiedyś dane.  W każdej chwili  dnia wszechświat daje wam sekretne wskazówki.  Zostańcie detektywami, śledzącymi naturę;  zobaczcie to, co znajduje się na widoku. Wniknijcie głębiej w naturę, by zobaczyć jej prawdziwą twarz.  Wzywa was ona do tego, byście za nią podążali, dzielili jej doświadczenia, zobaczyli jak zmienia swoje szaty i w jaki sposób działa.

Potrzebujecie dostroić się do jej rytmu, jeżeli chcecie kroczyć świętą ścieżką życia nie jako obcy a jako partnerzy. Dostrzeżcie magiczne właściwości życia i wycofajcie się z tego, co was obezwładnia.  Natura jest potężną uzdrowicielką; spójrzcie na życie z innej strony i podług tego dokonajcie właściwych wyborów.  Gdy patrzycie na to, co znajduje się pod powierzchnią, widzicie świat oczami Boga.  Patrzcie z nadzieją i głęboką wiedzą.  Stańcie się widzącymi, którzy dostrzegają to, czego ludzkie oko nie dojrzy a co może być postrzeżone jedynie sercem.  Waszym naturalnym stanem bycia jest Stan Łaski.  Tym jesteście z natury, pozbawieni wszystkich swoich instrumentów i dialogów, które są typowo ludzkie. Stan Łaski jest tym,  czym byliście zanim zeszliście na Ziemię.  Jest to stan, w którym się znajdujecie pomiędzy jednym a drugim wcieleniem.  Jest to miejsce, w którym spoczywacie w świetle.  Jest to wasz właściwy rytm.  Jest to bijący w was rytm Stwórcy, płynny i poddający się jak wodospad.

Stan Łaski jest jak stwierdzenie : „poddajemy się”, „nie próbujemy walczyć z naszą karmą, naszą przeszłością, rodziną, czy życiem, ale pozwalamy przyrodzonej nam Boskiej esencji wynieść nas poza granice ludzkiego pojmowania do poziomu wielkiego szacunku, do poziomu sacrum, do takiego poziomu, w którym ludzkość jest czysta i uświęcona”.   Jest jak twierdzenie: „my, ludzie Ziemi zezwalamy teraz obecnej w nas boskości na wyniesienie nas ponad ciemność- a nie poprzez ciemność”.  Jest przyzwoleniem na to, by wasze wewnętrzne światło i wolność znalazły się w swoim naturalnym stanie, wyzwolone spod ludzkiej presji i ludzkich decyzji. Jest to powrót do waszych korzeni. Jest to zaufanie wszechświatowi i akceptacja faktu, że cokolwiek się wyłania i jawi jako wasz stan emocjonalny, finansowy, energetyczny czy osobisty, przejawia się w ten sposób decyzją waszej boskości.  W tym stanie łaski przekraczacie to, co w was negatywne, by spocząć w swoim świetle.  Gdy puścicie wszystko, co was obciąża, smuci i pozwolicie na to, by wasze rany zostały uleczone, będziecie się mogli skupić na powrocie do miłości.

Gdy macie poczucie, że świat wywiera na was presję, natychmiast skoncentrujcie się na tym, co kochacie.  Przenieście wibracje tego, co kochacie (nieważne, czy jest to kwiatek, szczeniaczek, dziecko, piosenka, śmiech, chichotanie czy jakieś wspomnienie) i przelejcie je na to, co was smuci lub boli. Miłość przemieni cząsteczkową zawartość tego doświadczenia. Przemieni molekuły. To, co postrzegacie jako blokadę i negatywność jest zespołem cząstek, które nie zostały objęte miłością i przemienione w stan łaski.

Sami jesteście reżyserami i dyrygentami  swojego życiowego koncertu.  Zrozumcie, że cząsteczki miłości mają moc rozpuszczania wszelkich przeszkód i mogą przenosić góry. Wszystko, co przesycicie żywą energią miłości, będzie możliwe do spełnienia.  Gdy tylko poczujecie się smutni lub zranieni, natychmiast przywołajcie energię łaski.  Przekażcie swój smutek lub zranienie boskości obecnej w waszym wnętrzu albo boskości obecnej w danej sytuacji.  Łaska ma lżejsze wibracje więc poczujecie natychmiastowe wzniesienie.  Nie uciekacie w ten sposób od odrobienia życiowej lekcji, niesionej przez tę sytuację lecz przemieniacie w miłość cząsteczki, z których ta sytuacja się  składa.

Transformujcie wszystko, co postrzegacie jako przeszkodę.  Gdy coś was złości, wprawiajcie się w natychmiastowym przywoływaniu energii tego, co daje wam radość i co kochacie i wnoście te wibracje w to, co negatywne.  Muzyką swoich serc i muzyką miłości sprawicie, że runą Mury Jerycha.  Waszym obowiązkiem i misją jest sporządzenie listy rzeczy, które kochacie; spisu wszystkiego, co wywołuje u was uśmiech na twarzy, co doprowadza was do śmiechu, co sprawia, że radują się i miękną wasze serca. Trzymajcie tę listę w zanadrzu.  Odwołujcie się do niej zawsze, gdy jesteście smutni, rozzłoszczeni czy zestresowani.  Zmieniajcie swoje życie. Tchnijcie wibracje łaski we wszystko, z czym macie na co dzień do czynienia. „Wprowadzam teraz wibracje stanu łaski w tę sytuację i proszę, aby została ona przemieniona przez cząsteczki miłości”.  Poczujecie się wzniesieni i już nigdy więcej nie będziecie się nurzać w rozpaczy.

Wszystko w waszej rzeczywistości zostało zaprojektowane przez boskość i na boskie podobieństwo.  Jest boską ekspresją aspektu was samych, który woła o uzdrowienie, który woła o miłość i o to, byście go objęli i ogarnęli.  W przeciwnym wypadku ta część was samych będzie ciągle stanowić blokadę na waszej ścieżce.  Kiedy dostrzegacie smutek obecny na waszej planecie i wydaje się wam, że nie ma na niego rady, pomyślcie o tym, co kochacie.  Potrzebujecie punktu odniesienia.  Potrzebujecie przypomnieć sobie , co z tego o czym ostatnio myśleliście, lub czego doświadczaliście sprawiło, że poczuliście miłość.

Kiedy zmieniasz siebie, zmieniasz wynik tego, co znajduje się na wprost ciebie.  Wasz dzień powinien być 24-o-godzinnym doświadczaniem stanu łaski.  Stan łaski jest jak stwierdzenie : „ufam wszystkiemu, co znajduje się teraz przede mną.  Mam zaufanie do decyzji i wyborów, których dokonuję.  Ufam Bogu, ufam światu, ufam Matce Naturze”.   Czego obawiacie się najbardziej?  Obawiacie się ludzi.  A co jest żywe w każdej istocie ludzkiej, jeśli nie boska obecność?  Nie macie zaufania do boskości obecnej w ludziach, która jest tylko o włos oddalona od boskości znajdującej się wewnątrz was.

Jam Jest tym, który jest znany jako Metatron. Obserwuję słowa, które krążą w waszym świecie. Obserwuję myśli.  Jestem ubezpieczycielem całej werbalnej ekspresji.  W nadchodzących czasach moja obecność zostanie dostrzeżona i stanie się bardziej odczuwalna.  Gdy przywołujecie stan łaski, bądźcie również świadomi faktu, że każda cząsteczka składająca się na jej molekularną budowę,  jest cząsteczką Światła.  Przez zwykłe użycie słowa „łaska” , przez mówienie o łasce, rozmawianie o łasce a nawet poprzez znajomość z kimś, kto ma na imię Grace (ang. „łaska”) przywołujecie obecność Światła.
Każdy moment, w którym otwiera się ludzkie serce jest jak milion tęcz lub milion róż otwierających się w jednym czasie. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak wiele miłości możecie pomieścić i do jak wielkiej miłości jesteście zdolni. Ciągle bardzo się boicie odczuwania miłości. Wierzcie lub nie ale właśnie wkraczacie w policzalna i wymierną istotę miłości.  Ja, pod postacią wszelkiego światła i wszystkich istot światła, jestem z wami w każdym momencie.  Jesteśmy jednością.  Wasze serca są małe i czułe.  Niektóre z nich usychają.  My jednak, trzymamy je jak małego ptaszka, który wypadł z gniazda życia. Będziemy się wami opiekować do momentu, w którym na powrót osiągniecie pełnię miłości. Odchodzę.

Gillian MacBeth-Louthan,   29 listopad 2011

Przetłumaczyła Emilka

*zagłębienie morskie- oryg. „tidal pool, tide pool”- Wypełnione wodą zagłębienie w nadmorskich skałach; oczko wodne w nadmorskich skałach. Zagłębienia te charakteryzują się bardzo zmiennymi warunkami życia ( ciągłym zmianom podlegają tu:  temperatura i zasolenie wody, ilość tlenu, wody ,itd.) –stąd porównanie do naszych zmiennych czasów.

link do strony artykułu

http://krystal28.wordpress.com/2011/12/10/zaufanie-do-magii-ktora-jest-obecna-we-wszystkim/

Reklamy

sobota, 3 grudnia 2011 Przekształcając dualność za pomocą oddechu

Zajmijmy się energią męską i żeńską i nazwijmy je ponownie, tak aby umysł mógł ukształtować na ich temat bardziej trafne wyobrażenie. Tyle programów w was istnieje w odniesieniu do męskości i żeńskości oraz skłonności każdej z tych płci etc – zatem aby zrównoważyć te energie nazwijmy je wdechem i wydechem.

Ujrzyjmy wdech jako miłość, która napływa, a wydech jako miłość, która wypromieniowuje. Większość ludzi zajmuje się głównie napływem, cała wasza rzeczywistość została wypaczona z powodu tej jednej zacofanej idei, tego pragnienia napływającej miłości, a niewielkiej uwagi skupionej na jej wypływie. Wszystkie rozwiązania wszelkich waszych problemów można odnaleźć po prostu odwracając punkt skupienia uwagi od miłości, która napływa, ku miłości, która promieniuje. Prosta lecz potężna praktyka oddechowa jest w stanie zainicjować odwrócenie tego programu, który w was istnieje, i rozpocząć proces równoważenia. Wystarczy, że spędzicie tylko parę chwil – jeśli chcecie, może być ich więcej, ale lepiej róbcie to krótko, a częściej – koncentrując się na przypływie fali miłości, która przez was przepływa, wypłukując wszystko, co zbędne. Czymże innym są śmieci, jeśli nie tym, co nie zawiera w sobie miłości? Ten przepływ miłości zawiera w sobie wszystkie odpowiedzi, wszystkie rozwiązania, wszystkie natchnienia, jakich moglibyście kiedykolwiek potrzebować. Gdyż na tym polega zaakceptowanie waszej własnej esencji, która z natury swej jest, by użyć starej etykietki, czymś żeńskim. Wielu ludzi boi się wydechu. Zaledwie kilka chwil świadomego oddychania to wszystko, co trzeba zrobić, żeby przywrócić równowagę; oddychania z pełnym skupieniem na cyklu miłości napływającej i wypływającej, ze skupieniem się raz na wdechu, a raz na wydechu, wdychając wasze istnienie, którym jest miłość, miłość, jaką jesteście, miłość, która jest Wszystkim, i świadomie dopełniając ten cykl jednakowym skupieniem również na wydychaniu. Nie ma potrzeby koncentrowania się na jakimś większym działaniu czy aktywności, niż właśnie ta. Świadomość kompletnego cyklu prostego oddechu, cyklu wdychania miłości i wydychania miłości w wasze zewnętrzne sposoby wyrazu przywraca tę równowagę. Jeśli zezwolicie na to, w trakcie tej praktyki wdech pokaże wam wszystkie wasze myśli dotyczące braków, potrzeb i osądów, które powinny zostać wypłukane, aby oczyścić wasze ciało energetyczne do poziomu iskrzącego się, olśniewającego światła, co pozwoli wam zdać sobie sprawę ze wszystkich poglądów, które sprawiły, że światło to wydawało się przyćmione. Gdy to przygaszenie jego blasku się wydarza, użyjcie swego oddechu i wdychajcie miłość, która przez was przepływa, a wraz z wydechem i świadomością wydychania tej miłości wytchnijcie wszystkie przyćmione energie, przekształcone, przetransformowane do ich naturalnego stanu olśniewającego światła, Źródła Wszystkich Rzeczy……….…..WSZYSTKICH.

Możecie  zatem ujrzeć, że te śmiecie również są światłem, które zostało tylko wykrzywione, spaczone, zmanipulowane do nienaturalnego stanu przez wasze własne poglądy, przez to, że wierzyliście, że jest inaczej. Ten proces transmutacji jest bardzo potężny, choć niezmiernie prosty.

Wasz umysł może wam mówić, że jest to zbyt łatwe, zbyt proste aby rzeczywiście miało w sobie taką moc, ja jednak wam mówię, że na tym polega ścieżka Łaski. Gdy będziecie to robić, poczujecie, że równowaga zostaje przywrócona, co pochodzi z faktu, że wasza moc koncentracji skupia się na samej równowadze.

Wiele się dyskutuje o tym, co zrobić z tak zwanymi nieprzyjemnymi uczuciami. Ja wam mówię, że nauczono was, że te nieprzyjemne uczucia są takie…nieprzyjemne. Nauczyliście się, że tak się dzieje. Zamiast tego wdychajcie miłość, omyjcie je obecnością miłości, świadomością miłości, pozwólcie im się wyrazić, pozwólcie sobie doświadczyć ich ze świadomością cudowności odczuwania. Odczuwanie to coś radosnego. Gdy się opieracie i twierdzicie, że coś z tego, co stworzyliście, nie posiada w sobie miłości, nie jest to postawa kochająca. Dlatego jest rzeczą najwyższej wagi w każdej chwili kochać wszystko, co was otacza, niezależnie od tego, jak bardzo wasz umysł będzie próbował to zanegować. Ponieważ tylko wasza percepcja, że coś jest złe, niechciane, bolesne etc, sprawia, że tak się dzieje. Kiedy tylko dostrzegacie, że umysł mówi wam, że coś jest niewłaściwie czy niepożądane, uwolnijcie się od myślenia i po prostu pozwólcie sobie na oddychanie, na to, by wraz z wdechem miłość w was wpływała, przepływała przez was, a wraz z wydechem abyście wydychali miłość, wyrażali ją, promieniowali nią w kierunku, który wydaje się być waszym zewnętrzem. Miłość stanowi odtrutkę. Inna nie istnieje.

Zatem kochanie wszystkiego co jest – ale nie będące uczuciem, tylko działaniem, które ze swej natury jest wydechem, czymś męskim, doprowadza wszystko do stanu równowagi. Gdyż skupialiście się na miłości, która do was przychodzi, a zaprzeczaliście miłości, jaką jesteście, czując i uważając, że trzeba błagać o miłość zewsząd, TYLKO NIE z waszego wnętrza, zaprzeczając istnieniu boskiej mocy, przejawiającej się w tym, że WIECIE, że jesteście MIŁOŚCIĄ WE WSZYSTKIM. Zauważcie – we WSZYSTKIM. Nie w 99%, ale w 100%…przez 100% czasu, gdyż jest to naprawdę stan wzniesiony. Widzieć tylko miłość, być tylko miłością. Póki to się nie wydarzy, wypłukujcie swój gniew, swój smutek i swój strach za pomocą miłości, przekształcając je dzięki swej wielkiej sile wizji, prawdziwego widzenia, że są one wyłącznie miłością, uwięzioną w błędnym sposobie postrzegania. Oczyśćcie wasz smutek, wasz strach, waszą pogardę dla siebie samych. Jeśli popłyną łzy, pozwólcie na nie, pokochajcie strumień waszych łez. Niczemu się nie opierajcie. Niezrównoważona męskość jest tym, co poszukuje zmiany i kontroli. Pozwólcie, by miłość was oczyściła, a słowo „oczyścić” jest tu użyte jako symbol przeniesienia tej świadomości ze skupienia na niewłaściwości, nieprawidłowości, krótko mówiąc na osądzaniu, w stronę akceptacji, w stronę miłości. Niekoniecznie musi się przy tym pojawić jakieś uczucie, choć może się tak zdarzyć. Ktoś może poczuć radość pochodzącą z wyrażenia waszej mocy, którą jest miłość. Miłość jest waszą jedyną Prawdziwą Mocą. Użyjcie jej. Używajcie jej często, używajcie jej CAŁY czas, a wtedy przestaniecie potrzebować czasu.

Miłość jest odpowiedzią na wszystkie pytania. Miłość przynosi wszystkie odpowiedzi. Jeśli powstaje jakiekolwiek zamieszanie czy nieporozumienie, praktykujcie oddech miłości. Kiedy silna emocja was opanowuje, zezwólcie na nią, poczujcie ją w pełni i praktykujcie oddech miłości. Kiedy jakiekolwiek wątpliwości przyćmią waszą pewność, praktykujcie oddech miłości i obserwujcie, jak wasza pewność powraca, pewność co do tego kim i czym jesteście…MIŁOŚCIĄ!

Jestem waszym bratem, jestem tak jak i wy duchem Chrystusa zamieszkującym w miłości i jako miłość, gdyż mamy obfitość miłości, łaski miłości, obecności miłości – to właśnie oddech miłości wam ofiarowuje, to wam przynosi, tym was karmi i wspiera.
W duchu Chrystusa, Jam Jest Jeszua.

Faye Rouchi,  29 listopada 2011

Przetłumaczyła Wika

http://www.fayerouchi.com

Przekaz pochodzi ze strony
http://jeszua.blogspot.com/


Upadek Atlantydy

niedziela, 2 stycznia 2011

Jeshua przekazywany przez Pamelę Kribbe.

Serdeczni przyjaciele, jestem Jeshua. Stoję przed wami i wysyłam moją energię miłości.
Chciałbym być dla was oparciem w tych czasach wyzwań.

Ten czas przemian na Ziemi wynosi wiele starych rzeczy ku powierzchni. Wychodzą stare energie z czasów długiej podróży, z czasów, w których byłeś wcielony i miałeś życia, w których doświadczyłeś dużo. Wszystkie te stare warstwy teraz pojawiają się pod nową nawierzchnią.

Chciałbym dziś mówić o tych starych czasach, przynieść ci głębsze rozumienie tego kim jesteście tu-i-teraz. Jesteście starymi, starożytnymi istotami, które niosą w sobie dużo doświadczenia. Odbyliście długie podróże przez czas i przestrzeń, i nie tylko na planecie Ziemia.

Proszę pozwólcie mi zabrać was do początku. Nie było nigdy zaczynania, ale dla celu tej historii, mówię o zaczynaniu w czasie, ponieważ był to punkt startowy do dużego cyklu żyć, w których teraz nadrabiacie stratę.

Zabieram was do czasu waszych narodzin jako indywidualna dusza, jako oddzielny od „Ja”. „Ja-całość”, to co jest tak znajome ci teraz, było całkiem nowym zjawiskiem we wszechświecie. Będąc oddzielnym i indywidualnym, umożliwia ci zebranie mnóstwa doświadczeń, i tak, złudzeń również. Ale to nie czyni tego mniej cennym. To jest dokładnie w byciu „Ja”, w byciu oddzielonym od całości, i doświadczaniu złudzeń, które za tym idą, że możesz odkrywać czym nie jesteś. Możesz poznawać złudzenie i możesz doświadczać tego od wewnątrz na zewnątrz. Początkowo to nie było możliwe. Początkowo była jedność i nieistotna zewnętrzna część tego, nierozróżnialny ocean miłości i jedności. Spróbuj doświadczać tam strachu i niewiedzy!

W byciu wrażliwym i podatnym na złudzenia, zbierasz ogromną ilość doświadczenia, które umożliwia ci prawdziwe zrozumienie co oznacza jedność, co miłość oznacza na poziomie doświadczenia. Zrozumiesz czym miłość jest, nie jako abstrakcyjne pojęcie, ale jako żywą, twórczą siłę, która przenosi cię, napełnia twoje serce i ducha głębokim poczuciem radości i zadowolenia. To jest ostatni cel twojej podróży, Powrót do domu, za którym tęsknisz: być „Jestem Bogiem również”, doświadczyć jedności jako „Ja”. To przez związek twojego „Ja” z całością możesz doświadczasz najgłębszej radości i do tego dodajesz twój własny, wyjątkowy znaczek energetyczny do całości tworzenia. „Jestem Bogiem również” dodaje coś nowego i cennego do tworzenia.

Proszę cię byś wrócił do czasu, kiedy to „ja jestem” nabierało kształtu po raz pierwszy. Z powrotem do czasu, kiedy byłeś albo zostałeś stworzony jako anioł.. Możesz czuć czułość i niewinność tej oryginalnej energii, ten daleki początek, w którym byłeś najpierw „kształtowany” aby poznawać formę. Nagle byłeś „ja”, odrębnym i oddzielnym od innych wokół ciebie, i doświadczyłeś cudu bycia jednostką. Byłeś nieruchomy tak blisko źródła świętego światła, że zostałeś wypełniony przez miłość, byłeś przepełniony radością i inwencją twórczą. Była niewiarygodna ochota w tobie na doświadczanie, poznawanie, odczuwanie i stwarzanie. Proszę, wejdź wewnątrz na moment, i zobacz, czy możesz poczuć tą prawdę: że jesteś aniołem w najgłębszej części ciebie….

Teraz robię wielki skok przez czas, ponieważ mogę tylko dać ogólny zarys tej rozległej historii. Zabieram cię ku początkom planety Ziemia. Byłeś obecny tam, jesteś starszy od istnienia Ziemi jako fizycznej planety. Twoje narodziny jako nieskazitelnej ja-świadomości, sięgają dużo dalej wstecz niż pochodzenie Ziemi.

Teraz wyobrażaj sobie, że przyczyniałeś się do zagospodarowania życia na ziemi. Wolno życie rozwijało się na Ziemi z całkowitą obecnością materialnych elementów, które stworzyły szeroki zakres możliwości świadomości, by nadać postać cielesną w materii ciała: minerały, rośliny i później, zwierzęta. I brałeś udział głęboko w tym przebiegu tworzenia. Jak?

Byliście aniołami i devami, które stworzyły i kształtowały królestwo roślin, które znały tą „stronę życia” na Ziemi, z bliska i polubiliście to głęboko. Również dostarczaliście zwierzęcym, żywym organizmom miłość, opiekę i eteryczne pożywienie.

Wspomnienia niesiesz wewnątrz, „raju” albo „rajskiego ogrodu”, z natury całkowicie utrzymywanej w równowadze, w której uczestniczyłeś jako opiekun i dozorca życia, to pochodzi z tego starożytnego wieku. Nie byłeś wcielony jeszcze wtedy, ale wisząc w powietrzu, pośrodku eterycznych i fizycznych królestw. Byłeś aniołem na krawędzi przyjścia na ten świat.

Przypomnij sobie niewinność tego wieku, przypomnij jak to było radosne być tą anielsko-devo-świadomością. I jak bardzo lubiłeś Ziemię, z wszystkimi razem oznakami życia na niej. Poczuj, jak dziecinny aspekt twojej świadomości wzrastał wtedy. Byliście jak dzieci bawiące się w raju, zawsze w nastroju dla przygód, żartowania wokół, śmiania się, doświadczania radości, swobodnie wyrażając się w bezpiecznym środowisku. Pomimo tej swawolności, byłeś w wielkim respekcie dla praw życia i nie myślałeś o traktowaniu organizmów żywych inaczej jak tylko z pełną i głęboką czułością oraz respektem.

Więc, byliście w jakimś sensie rodzicami życia na ziemi. To wyjaśnia dlaczego możecie być wstrząśnięci przez zakłócenia natury przez współczesną technikę i powszechne nadużycie sił natury. Dlaczego to tak na was wpływa? Tak jest, ponieważ żywiłeś i kształtowałeś te same energie od początku. Ze swojej istoty jesteś pokrewny temu, Ziemi i jej wielu organizmów żywych, jesteś jako rodzic dla dziecka i twórca dla swego tworzenia. I pamiętajcie wtedy, że byliście aniołami kształtującymi życie na Ziemi, chociaż nie wiedzieliście, że to robiliście. Pełniliście rolę dzieci, które poczuły pociąg przez powołanie do innej już przygody, dreszcz nowego, i pozwoliliście sobie zostać poprowadzonymi po prostu przez uczucie radości i pasji w sobie. Zasadziliście swoją energię tam, gdzie było to mile widziane.

Stąd, pomogłeś stwarzać raj na Ziemi: wspaniałość życia, obfitość roślin i królestw zwierząt, rozmaitość organizmów żywych i ten spontaniczny rozwój wszystkiego.
Proszę, przechowuj ten obraz przez moment……pamiętaj, kim jesteś.

Nawet, jeżeli wydaje ci się to zbyt okazałe gdy mówię ci tak, właśnie pozwalaj sobie wyobrazić sobie, że byłeś częścią tego, że byłeś obecny jako anioł w tym Ogrodzie Życia, swawolny, niewinny, kształtujący i pielęgnujący życie.

Pierwszy Upadek z Raju w Doświadczenia Wielości

Nastąpił na Ziemi wiele milionów lat temu, które są trudne do opisania jednym słowem. Ale, w pewnym punkcie czasu, twoja błoga przygoda w rajskim ogrodzie została zakłócona wpływami z zewnątrz, które mogą być określone jako „zło” lub „ciemność”‘.
Z innych wymiarów we wszechświecie, pewne istoty zaczęły wtrącać się do Ziemi. Ich celem było wywrzeć moc i wpływ na życie na ziemi. To wydarzenie, ingerencja mocnych, ciemnych energii, które pojawiły się z niczego z twojego punktu widzenia, głęboko wstrząsnęły twoją anielską jaźnią. Nie byłeś gotowy. To było twoje pierwsze spotkanie ze „złem” i to wywołało wstrząsy w twoim świecie, do samych fundamentów. Po raz pierwszy, doświadczyłeś co to znaczy nie czuć się bezpiecznym. Poznałeś „ludzkie” uczucia : strach, wstrząs, gniew, rozczarowanie, żal, oburzenie: co to jest?, co tu się dzieje?!

Poczujcie, jak ciemność wpływa na was w tym pierwszym kontakcie z ciemnością, ciemną stroną dwoistości. Powoli pragnienie mocy, która poruszyła i wstrząsnęła tobą, zaczęło brać w posiadanie ciebie samego. Tak było, ponieważ poczułeś oburzenie i gniew wobec napastników, i chciałeś chronić i bronić Ziemi przed tą dziwną inwazją.

Mówię o pozaziemskim wpływie, pewnym wyścigu, że tak powiem, którego pochodzenie nie liczy się tak bardzo dla naszej opowieści. To sprawiło, że ty częściowo złagodziłeś energię tych istot, i stąd nastąpił upadek. Nie mówię o biblijnym Upadku, ponieważ ten zwrot jest powiązany z grzechem i winą, ale upadek do doświadczenia, do ciemności, która była poniekąd „zdeterminowana”, ponieważ byłeś częścią świata dualności. Przez bycie „Ja”, przez doświadczanie separacji od całości, nasiona dla dualności zrodziły się ze środka ciebie. To jest częścią logiki tworzenia, że badasz wszystkie najwyższe stopnie dwoistości, że jesteś w tym.

Stopniowo zostaliście wojownikami, ponieważ zapragnęliście władzy, by chronić swoje „terytorium”. Następstwem był nowy etap w twojej historii, w której utknąłeś w różnych galaktycznych wojnach i walkach. Proszę, spróbuj przez moment poczuć to wydarzenie, upadek ze swawolnej energii anioł-dziecko do surowej i złej energii galaktycznego wojownika. Mówimy o długich okresach czasu. To może wyglądać na wielkie i tajemnicze, że przechodziłeś przez to wszystko, więc proszę byś pozwolił twojej wyobraźni podróżować ze mną przez chwilę.

Utknąłeś w zażartej i okazałej bitwie. Część literatury fantastyki naukowej jest ci znajoma, ponieważ przedstawia to wszystko i jest w rzeczywistości natchniona przez prawdziwe wydarzenia w dalekiej przeszłości. To nie jest zwykła fikcja. Dużo w rzeczywistości zdarzyło się i brałeś w tym głęboki udział. Pogrążyłeś się w walce o władzę i podczas tego etapu swojej historii dokładnie doświadczyłeś energii ego.

Rozmawiałem o tym wcześniej w serii Lightworker (wydana w innym miejscu), i teraz chcę zrobić inny olbrzymi skok i powiedzieć ci jaka była następna ważna scena.

Potem, długi kawał czasu, stałeś się zmęczony walkami. Miałeś dość. Stawałeś się smutny i znużony bitwą, i pewnego rodzaju nostalgia wkradła się do twego serca. Długo byłeś opętany wojnami i konfliktami, uległeś złudzeniu mocy, która wywarła hipnotyczny wpływ na nieprzygotowany grunt, na co zwróciłeś uwagę. Byłeś nieprzygotowany, gdy doświadczałeś swojego pierwszego upadku do ciemności.

Ale przecież, w pewnym momencie, nastąpiło w tobie przebudzenie. Mglista pamięć starych dni w Raju wmieszała się do pamięci twojego serca, przypominając ci o radości i niewinności, którą znałeś. Chciałeś móc tam wrócić i postanowiłeś przestać walczyć. Rzec by można, że energie ego zostały wyczerpane w tobie, przez to pełne doświadczenie. Znałeś wszystkie strony bitwy, całą gamę uczuć pojawiających się przy wygrywani i przegrywaniu, kontrolowaniu i poddaniu, będąc zabójcą i poległym. Stałeś się pozbawiony złudzeń co do mocy i miałeś odkryć, że moc prowadzi do: miłości, szczęścia, satysfakcji. Zbudziłeś się ze swojego hipnotycznego snu i pragnąłeś czegoś nowego.

Gdy wyciągnąłeś rękę do wzrostu ponad energią walki, i włączyłeś energię serca, byłeś jeszcze raz nieprzygotowany i „nie wypróbowany”. Byliście jak dzieci, które wystawiły swoją głowę ponad ścianą w całkiem nowym kraju, w którym nie przewodziła walka albo moc, ale miłość i połączenie. Śledziłeś powołanie swojej duszy i wspiąłeś się ponad ścianą. I zaczęliście spotykać się jeszcze raz i uznawać siebie za bratnie dusze, członków tej samej rodziny. Znowu bawiliście się razem jako anioły w Rajskim Ogrodzie.

Członkowie rodziny lightworker , którzy są częścią takich samych przypływów narodzin dusz, odwiedziły siebie jeszcze raz i poczuły pociąg przez wspólne powołanie, wspólną misję. Wiedziałeś, że musisz zrobić jakiś główny krok w kierunku świadomości serca, powrotu do Raju, do rzeczywistości, którą zapamiętałeś. Czułeś, że masz związek z Ziemią kolejny raz, ale tym razem będąc jako człowiek, przyjmując postać cielesną w ludzkim ciele, doświadczając od wewnątrz tego, co spotkało Ziemię z powodu galaktycznych wojen i twojego nadużycia mocy.

W twojej walce o moc, Ziemia zawsze była punktem centralnym uwagi. Wiele galaktycznych partii walczyło o władzę na Ziemi i to negatywnie wpłynęło na Ziemię, całe życie na niej i wspólną duszę ludzkości. Powodem, dla którego Ziemia była takim ważnym celem dla wszystkich tych sprzecznych partii nie jest taki łatwy do wyjaśnienia. Pokrótce mówiąc, Ziemia jest punktem startowym do czegoś nowego: to jest miejsce, które gromadzi wiele innych wymiarów i rzeczywistości i dlatego stanowi skrzyżowanie dróg w kierunku przyszłości. Wiele, wiele energii spotyka się i miesza razem na Ziemi – w roślinach, zwierzętach, i specjalnie w ludzkim królestwie. To jest bardzo specjalne. Gdy te energie spokojnie będą mogły współistnieć razem, to spowoduje olbrzymią eksplozję światła w kosmosie. Dlatego Ziemia gra kluczową rolę, ponieważ była pośrodku wielkiej Bitwy.

Byliście częścią tej bitwy kiedyś, jako przestępcy, próbujący manipulować życiem i świadomością na Ziemi w całkiem agresywny sposób. To spowodowało krzywdę dla rozwijającego się człowieka. Ludzkość była wtedy w swoim dziecięcym stadium, w „powijakach”. Ludzkość była ”zamieszkana” przez dusze, które były z innych czasów narodzin niż ty. Nazwaliśmy je w serii Lightworker Ziemskimi duszami. To była grupa młodszych niż ty dusz, były tymi, które od początku były na Ziemi i nie musiały zajmować się zewnętrznymi, pozaziemskimi manipulacjami, które ograniczyły zdolności człowieka. Istoty pozaziemskie rzuciły energię strachu i niższości do otwartej i młodej świadomości człowieka. To umożliwiło im przejęcie kontrolę nad nimi.

Wracam teraz do twojej decyzji przyjęcia postaci cielesnej na Ziemi jako człowiek. Miałeś dwa motywy. Po pierwsze, wyczułeś, że jesteś gotowy na wewnętrzną przemianę i zmianę. Chciałeś puścić walczące nastawienie ego i rosnąć w kierunku innej drogi „bycia”. Nie wiedziałeś co dokładnie to oznaczało; nie mogłeś chwycić tego w pełni, ale już wyczułeś, że przyjęcie postaci cielesnej na Ziemi dostarczy ci dokładne wyzwania i możliwości, których chciałeś.

Po drugie, wiedziałeś, że musisz zrekompensować rzeczy, które dotknęły Ziemię, częściowo z powodu twoich czynów. Jakoś wyczułeś to, początkowo miałeś głęboką więź z Ziemią opartą na miłości i wzajemnym poszanowaniu, i to zostało skorumpowane, kiedy pozwoliłeś sobie zostać zaplątanym w wojnę i walkę o tę samą Ziemię. Dwa twoje krańce, anioła-dziecka i uodpornionego wojownika, potrzebowały spotkać się razem i zmienić. I jakie miejsce mogło być odpowiedniejsze dla tego niż Ziemia? Poczułeś się głęboko pokrewny tej planecie i również wyczułeś „karmiczny obowiązek” poprawy warunków na Ziemi. Chciałeś zmienić i podnieść stan świadomości na Ziemi. Więc zostałeś ‘lightworkers’.
Przyjąłeś postaci cielesne na Ziemi w czasach Atlantydy.

Atlantyda – drugi Upadek do Doświadczenia.

Atlantyda była cywilizacją, która leży dużo dawniej w czasie niż znajoma historyczna era. Atlantyda stopniowo powstała około 100.000 lata temu i skończyła się około 10.000 lat temu. Pierwsze początki nawet datowane są ponad 100.000 lat temu. Atlantyda stopniowo rozwinęła się, gdy pozaziemskie rasy odjechały z „osłabionej” Ziemi, w rzeczywistości przyjmując postać cielesną w ludzkich ciałach. Te dusze na ogół miały wysoki poziom umysłowego rozwoju. W tym czasie społeczeństwa na Ziemi składały się w dużej mierze z dusz, które były prymitywnymi społeczeństwami, jak je nazywacie.

Było również przed Atlantydą, wiele pozaziemskich wpływów na Ziemię, z galaktycznych królestw, które wysłały wzory myśli do Ziemi w inny sposób. Myśli są formą energii, które łączą siebie z ludźmi na eterycznym albo złotowym poziomie, i stąd wpływają na myśli i uczucia ludzi. To zdarza się ciągle, ponieważ przyjmujesz pomysły i przekonania z twojego wychowania i społeczeństwa. Te oblegają cię jak zakaźna pajęczyna. Ale to również może zdarzać się z „astralnego poziomu” otaczającego was. Myśli i kształty rzutowane do ciebie przez galaktycznych wojowników były na ogół nadzorujące i manipulacyjne, ale zawsze były również wpływy światła i łagodności. To należy do człowieka, aby sam postanawiał co on wpuszcza, a co nie. W pewnym momencie, galaktyczne partie chciały wywrzeć bardziej przemożny wpływ na Ziemię i była okazja dla nich aby w rzeczywistości zamieszkiwać ludzkie ciała, wkrótce przyjęły postać cielesną na Ziemi. Duch albo Życie otworzył tę możliwość dla nich, ponieważ to pasowało do ich wewnętrznej drogi rozwoju. Należałeś do jednej z tych partii. W twojej duchowej literaturze, o ludziach, którzy wywodzą się z tych galaktycznych królestw często mówią jako o „gwiezdnych ludziach” albo „gwiezdnych nasionach”.

Atlantyda była wynikiem przybycia razem, mieszanina rodzinna społeczeństwa Ziemi i napływ dusz, które przebyły tu „z zewnątrz”’. Wy, z fali dusz lightworker, przyjęliście postać cielesną na Ziemi, ponieważ chcieliście spowodować zmiany i posunąć się do przodu, również dlatego, że chcieliście wzrosnąć z ego świadomości do świadomości serca.

Gdy przybyłeś tu, poczułeś się bardzo niezgrabnie i niewygodnie początkowo, siedzieć w więzieniu z fizycznych ludzkich ciał. Życie w takiej gęstej, fizycznej materii sprawiło ci przygnębienie i uwięzienie, ponieważ wcześniej używałeś dużo bardziej płynnego i zmiennego ciała, które miało bardziej paranormalną moc. W wyższej (mniej materialnej albo gęstej) częstotliwości albo wymiarze, twoja psychika miała znacznie większy bezpośredni wpływ na materialne środowisko. Po prostu przez myślenie albo pragnienie czegoś, możesz stwarzać albo możesz przyciągać to natychmiast do ciebie w tych przestrzeniach. Twój umysł był przyzwyczajony do stwarzania dużo szybciej niż było to możliwe na Ziemi. Można powiedzieć, że czas reakcji na Ziemi jest znacznie wolniejszy. Kiedy więc jesteś tu po raz pierwszy, masz uczucie, że jakoś jesteś zamknięty na klucz w niewygodnym i nieelastycznym ciele i stajesz się niepewny. Od pragnienia do urzeczywistnienia już nie tak łatwo i twoja kontrola nad twoim życiem i okolicznościami wydaje się być całkiem ograniczoną.

Więc byłeś zdezorientowany gdy tu przybyłeś. Jednocześnie miałeś zdolności umysłowe o wysokich kwalifikacjach, które były rozwinięte podczas twoich poprzednich galaktycznych żyć. Wysyłanie formy myśli i ich projektów do innych istot żywych wymaga, byś posiadał całkowicie jakąś paranormalną moc. Twój umysł był jak zbiór ostrych noży, które musiały dowieść ich wartości w całkiem innym środowisku. Twoje wyszkolone umysłowe zdolności były starym osiągnięciem, i z powodu poczucia wyobcowania i ucisku, jakiego doświadczyłeś na Ziemi, instynktownie spróbowałeś znaleźć swoją drogę przez wykorzystywanie tego starego osiągnięcia. Stąd zacząłeś wywierać swój intelekt na Ziemię. Początkowo twoim zamiarem było łączyć się z Ziemią w rzeczywistości serca. Zanim przyjąłeś postać cielesną wiedziałeś, że pomimo twoich onieśmielających, analitycznych i paranormalnych mocy, tereny twojego serca leżały odłogiem i potrzebowały nasion, małych rozsad światła. Tak, ale kiedy zagłębiałeś się w rzeczywistości Ziemi, zapominałeś i twoja świadomość została zasłonięta.

Na Ziemi musieliście zająć się duszami Ziemskimi, które żyły tam jako ludzie i wy nie zrozumieliście ich dobrze. Pomyśleliście, że są instynktownymi i barbarzyńskimi istotami. Nie rozumieliście ich bezpośredniego, spontanicznego sposobu wyrażania emocji. Byli prymitywni w waszych oczach, oni mieli rozwinięte uczucia i instynkty bardziej niż ich umysły. Mieliście umiejętności i dary, które były inne niż wrodzone u ludzi na Ziemi.

Chociaż urodziliście się jako ich dzieci (gdy urodziłeś się na Ziemi,) tam stopniowo rozwinął się społeczny podział między tobą a nimi. Z powodu twoich nadrzędnych umysłowych umiejętności, rozwinąłeś techniki, które były wcześniej nieznane. To wszystko zdarzyło się wolno i naturalnie. Mówimy o dziesięciu tysiącach lat czasu.

Bez wchodzenia w szczegóły tego, chcę prosić ciebie byś poczuł istotę tego, co się tam zdarzyło. Możesz wyobrażać sobie, że byłeś częścią tego? Możesz wyobrażać sobie jak musiałeś się czuć, robić coś gdzieś, gdzie naprawdę nie czujesz się jak w domu i wiedzieć: jest coś, co zaplanowałem tu robić, ale co było…? Niech pomyślę, mam pewne talenty i moce do swojej dyspozycji……to wyróżnia mnie od wielu innych w moim otoczeniu…
I zacząłeś używać tych talentów, by zaznaczać swój autorytet. Rozpoznajesz ten rodzaj dumy i ambicji w tobie? Możesz sobie przypomnieć, że to było twoje? To jest typowa Atlantydzka energia.

Stopniowo, nowa kultura powstała na Ziemi, cywilizacja, która wywołała niespotykany techniczny rozwój, który wpłynął na wszystkie części społeczeństwa. Chciałbym powiedzieć trochę więcej o rodzaju technik, które rozwinęły się w Atlantydzie. Co wy jako „gwiezdni ludzie” wciąż pamiętacie dobrze, pomimo zasłony zapomnienia, to była moc wpływania na materialną rzeczywistość przez używanie mocy twojego umysłu, wyraźnie przez trzecie oko. Trzecie oko jest centrum energetycznym (czakra) intuicji i paranormalnej świadomości, i to jest zlokalizowane za waszymi dwoma fizycznymi oczami.

Moc trzeciego oka była wam wciąż bardzo znajoma w tych pierwszych inkarnacjach, była drugą naturą waszej duszy. Znałeś ‘jak to pracowało ‚. Wiedziałeś, że materia (rzeczywistość fizykalna) ma formę świadomości, jest świadomością w pewnym stanie istnienia. Przez to niezbędne spostrzeżenie co do jedności świadomości i materii, mogłeś stworzyć i mogłeś ukształtować materię, przez zrobienie wewnętrznego kontaktu ze świadomością w części materii. W taki oto sposób, dosłownie mogłeś przenieść materię, manipulować tym z umysłu. Znałeś tajemnicę, która została zapomniana w ostatnich czasach.

Po jakimś czasie widzisz materię (rzeczywistość fizykalną) jako oddzieloną od świadomości (umysł). Wpływając na współczesną naukę, zapomniałeś, że wszystkie istoty mają duszę: wszystko, co jest, przyjmuje jakąś formę świadomości, z którą możesz łączyć się i możesz współpracować w twórczy sposób. Ta wiedza o własnym ja była oczywista dla ciebie w starożytności. Ale, podczas Atlantydy, gdy twoje centra sercowe nie zostały zbudzone w pełni, twoje trzecie oko było w przeważającej mierze kontrolowane przez ośrodek woli albo ego (splot słoneczny albo trzecia czakra). Przekroczyłeś próg nowej, wewnętrznej rzeczywistości, rzeczywistości świadomości serca, ale z powodu wstrząsu w zanurzaniu się w gęstą rzeczywistość Ziemi, twoja świeża pasja zagubiła się chwilowo. Pozwoliłeś sobie zostać wprowadzonym w błąd przez nadmierne wykorzystanie woli połączonej z mocą trzeciego oka. Miałeś ambicję, by pomóc rzeczom w większej skali (‘lightwork’) ale zrobiłeś to w egocentryczny sposób, z despotycznym nastawieniem w kierunku duszy Ziemi i natury.

W okresie rozkwitu Atlantydy, było wiele możliwości i technika była bardzo zaawansowana, w jakichś obszarach dużo bardziej niż twoja obecna technika, ponieważ moc telepatii i paranormalnej manipulacji była znacznie lepiej używana i zrozumiana. Natychmiastowe, telepatyczne przekazywanie mogło nastąpić między innymi osobami na wielką odległość od siebie. Można było zostawiać swoje ciało świadomie i podróżować. Przekazywanie z pozaziemskimi cywilizacjami było kontynuowane i prowadzone.

Dużo stało się możliwe podczas Atlantydy, ale też dużo wzięło w łeb. Powszechnie był podział między polityczno-duchową arystokracją a „pospolitymi ludźmi”, którzy składali się w przeważającej mierze z dusz Ziemskich. Byli traktowani jako istoty o niższej wartości, jako środek do celu i służyli do genetycznych eksperymentów, które były częścią rzeczywistości Atlantydy, ambicją. by manipulować życiem na biologicznym poziomie, więc w taki sposób nadrzędne organizmy żywe mogły być stworzone.

Przy okazji, pozytywne spojrzenie na społeczeństwo Atlantydy – podczas tego wieku ludzie byli równi. Walka o władzę mężczyzny i kobiety, w której kobiety były strasznie uciskane podczas ostatniego etapu, nie była częścią Atlantydy. Kobieca energia w pełni została uszanowana, zwłaszcza, że to jest bezpośrednio powiązane z mocą trzeciego oka (intuicja, jasnowidzenie, moc duchowa).

Teraz chcę zabrać cię ku upadkowi Atlantydy. Energie tam wciąż pracowały próbując dojść do porozumienia.. Byłeś głęboko włączony w to, co wzięło w łeb na tym etapie.
W Atlantydzie używałeś centrów woli i trzeciego oka. Twoja energia sercowa nie otworzyła się bardziej. W pewnym punkcie, zakochałeś się w możliwościach twojej własnej techniki i ambicji stwarzania bardziej nadrzędnych organizmów żywych. Zastosowałeś inżynierię genetyczną i przeprowadziłeś doświadczenia na kilku organizmach żywych, i nie byłeś w stanie zrozumieć, poczuć, że byłeś nie okazującym szacunku Życiu w tym. Przeprowadzałeś doświadczenia nie mając zrozumienia i współczucia.

Sposób energetyczny na tym etapie wypaczenia w cywilizacji Atlantydy wyraźnie wrócił w dwudziestym wieku jako nazistowski reżim w Niemczech. Okrutnie przeprowadzane doświadczenia i ogólne nastawienie klinicznego chłodu do „niższych organizmów żywych” był znaczną częścią tego reżimu. Brak współczucia i zrozumienia, brak uczucia i mechaniczny sposób „traktowania” ofiary był podobny do nastawienia w Atlantydzie. To teraz napełnia was głębokim uczuciem przerażenia. Zobaczyłeś i poczułeś tego inną wersję, stronę ofiary, w życiu, które przyszło po Atlantydzie.

Ale podczas Atlantydy, byłeś przestępcą. Byłeś tam, gdzie powstała szczególna „karma”’. Atlantyda jest kluczem do twojego „offender” życia, twojej ciemnej strony. Nie mówię tego, byś poczuł się zawstydzony albo winny, wcale nie. Jesteśmy wszyscy częścią tej historii, podejmując się różnych ról i przebrań, i to jest tym, co pochodzi z dwoistości. To ma zadanie doświadczyć i odgrywać wszystkie możliwe role, nie tylko z samego światła i nie tylko z samej ciemności. Jeśli pozwalasz sobie znać swoją ciemną stronę, jeśli możesz zaakceptować to, że zagrałeś również rolę sprawcy, będziesz bardziej utrzymywany w równowadze, wolny i uradowany. Dlatego mówię ci to.
W pewnej chwili, osiągnięty rozwój technologiczny, wasz – i innych grup duszy – miał taki wielki wpływ na naturę, że ekologiczne systemy na Ziemi zostały zakłócone. Upadek Atlantydy nie miał miejsca nagle, ni z tego ni z owego. Było wiele ostrzeżeń – znaki natury – gdy jednak na to nie zważano, ogromne klęski żywiołowe nastąpiły, które całkowicie zalały i zniszczyły cywilizację Atlantydy.

Jak to wpłynęło na ciebie na wewnętrznym poziomie? To było wstrząsające doświadczenie, traumatyczne doświadczenie; to był inny Upadek, drugi Upadek w Głębokie Doświadczenie.

Podczas twoich inkarnacji na Ziemi, ostatecznie spóźniłeś się na połączenie z energią serca, po którą wyciągnąłeś rękę. Silniejszy niż kiedykolwiek, zdałeś sobie sprawę, że po upadku Atlantydy ta prawda nie zostanie znaleziona w kontrolowaniu życia, nawet jeżeli cel wygląda na szlachetny. Ty wtedy naprawdę zacząłeś otwierać się przed nie uruchomionym organem serca, które mówi ci, że tam jest mądrość pracująca przez Życie samo, że nie potrzebuje żadnego zarządzania albo kontrolowania. W samym przepływie życia, w przepływie serca i uczuć, jest mądrość, do której możesz się dostrajać, albo ustawiać w szeregu, przez słuchanie i poddawanie się. To nie jest mądrość stworzona przez głowę albo przez wolę, to jest mądrość, która pochodzi z wpuszczania wyższej perspektywy, głosu miłości.

To mistyczne wiedzenie, zostało osiągnięte przez sens pokory i kapitulacji, które wolno zacząłeś wyczuwać od wewnątrz. Ale nawet wtedy, czas nie był jeszcze dojrzały dla radosnego przebudzenia energii serca. Cień padł na ciebie podczas Atlantydy, cień rzucony przez inne negatywne istoty. Efekty tego musiały być głęboko odczute i doświadczone przez ciebie, aby przebudzenie mogło mieć miejsce.

Teraz biorę kolejny wielki krok w tej starej historii, i zabieram cię ku momentowi, w którym wracasz na Ziemię po tym, jak Atlantyda zniknęła, zmyta przez fale oceaniczne. Kolejny raz przyjąłeś postać cielesną w ludzkim ciele, pamięć Atlantydy schowała się głęboko w zasięgu twojej pamięci duszy, związana uczuciem wstydu i zwątpienia w siebie. Upadek Atlantydy ogłuszył i skonsternował cię, ale to również otworzyło twoje serca trochę szerzej.

Jaki ogromny rozwój ma miejsce na takiej okazałej skali czasu!

Odrzucenie lightworker- trzeci Upadek do Doświadczenia.

Następny ważny cykl rozpoczęty od przybycia energii Chrystusa na Ziemię, najwyraźniej reprezentowany przeze mnie. Wielu z was było obecnych wtedy albo w bliskim czasie. Kilka wieków przed moimi narodzinami, zaczęliście przyjmować postać cielesną jeszcze raz, w wielkich ilościach. Głos z twojego serca kusił cię, wzywał cię. Wyczułeś, że „musisz być tam”, że to był czas dla ciebie by podjąć kolejny krok w twojej duchowej podróży, która została tak spleciona z Ziemią.

Przybycie energii Chrystusa, moje przybycie do Ziemi, było częściowo przygotowane przez ciebie. Nie mogłem przyjść bez warstwy ochrony energetycznej na Ziemi, która trzymałaby mnie, „kotwiczyła mnie”, że tak powiem. Twoja energia dostarczała kanału, przez który mogłem zakotwiczyć Chrystusową energię na Ziemi. To było wspólne dzieło, naprawdę. Wasze serca otworzyły się przede mną, kiedy to prezentowałem. W tym czasie, byłeś częścią ludzkości, najbardziej otwarty by otrzymać miłość i mądrość od serca.

Pewna pokora powstała w tobie, w najlepszym znaczeniu tego słowa: kapitulacja przed nie-wiedzieć, nie chceniem kontrolowania albo „manipulowania” ‚rzeczami, i wasza autentyczna otwartość na coś nowego, coś co trzyma się z dala od władzy i kontroli, coś innego. I z powodu tego zaufania i otwartości w waszych sercach, mogliście otrzymać mnie.

Byłem jak wiązka światła spadająca na Ziemię, przypominając tym, którzy byli gotowi z ich anielskiej natury, ich świętej istoty. Wzruszyłeś się mną, tym co wyrażałem i czym promieniowałem do was, z mojego wewnętrznego rdzenia, i energia Chrystusowa od tego czasu dotyka cię głęboko, w tym życiu w czasach Chrystusa i w życiach po tym, do tej pory. We wszystkich z tych żyć, próbowałeś przynieść Chrystusową energię w dół do Ziemi, zakotwiczać ją przez nauczanie i uzdrawianie w innych formach. Byłeś natchnionym i namiętnym lightworkers, ciężko pracującym, by wnieść więcej sprawiedliwości, sprawiedliwość i miłości do tej planety.

W tej erze, erze budzącej się energii Chrystusowej, byliście tymi, którzy sprzeciwiali się religiom, które były też mocno zorganizowane, w despotycznych sposób podporządkowujące sobie ludzi. Walczyłeś o wolność, wyzwolenie kobiecej energii, o wartość serca w wieku, który był ledwie przygotowany na to. W ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat, byliście bojownikami o wolność i zostaliście odrzuceni i prześladowani za to. Zostaliście ukarani i torturowani za to, kim byliście i często kończyliście na szubienicy albo szafocie. Niesiecie dużo urazu psychicznego z tego odcinka historii.

W walkach i napotykanym oporze spotykaliście skutki Atlantydzkiej (i galaktycznej) karmy. Role teraz zostały zamienione. Zostaliście ofiarami i przeszliście przez głębię samotności, strachu i rozpaczy. Zostaliście dobrze zapoznani z głębokim bólem uczucia odrzucenia. To był twój trzeci Upadek, trzeci Upadek do Doświadczenia, i to dopiero przyniosło cię ku sercu twojej misji: zrozumienie, że jedność leży u podłoża obydwu, Światła i Ciemności, dowiedzieliście się, co naprawdę miłość oznacza. Ten trzeci Upadek doprowadził was do daru bycia, kim jesteście teraz.

Dziś, na skraju nowego cyklu, w tym czasie transformacji, jesteście naprawdę otwarci na znaczenie energii Chrystusowej. W twoim sercu, mądrość jest uwalnianiem, które obejmuje i wykracza poza coś przeciwnego i rozpoznaje jeden święty przepływ we wszystkich innych znakach. Twoja miłość nie jest zwykłym abstrakcyjnym wiedzeniem, ale prawdziwym, czystym i szczerym przepływem od serca, to wyciąga rękę do innych i do Ziemi. Teraz rozpoznajesz siebie w obliczu drugiego, czy oni są „światłem” czy „ciemnością”, bogaci czy biedni, lightworker czy ziemską duszą, człowiekiem, zwierzęciem czy rośliną. Miłość osadzona w świadomości Chrystusowej obejmuje odstęp pomiędzy czymś przeciwnym i daje ci wyraźny sens we wspólnocie ze wszystkim, co jest..

Jako anioł, kiedyś pilnowałeś raju na Ziemi. Odcinasz siebie od tego stanu niewinności, gdy jesteś zajęty tańcem z płynącymi energiami, które chciały wam ukraść raj. Na wskroś tak, opuściłeś duchowe królestwo i przyjąłeś postać cielesną, bardziej w głąb materialnej rzeczywistości formy i złudzenia. Od anioła stałeś się waleczny. Gdy przyjąłeś postać cielesną na Ziemi i poszedłeś po doświadczenie co to znaczy być ludzkim, dałeś się skusić jeszcze raz pragnieniu, by kontrolować sprawy i to spowodowało upadek Atlantydy i ciebie jako wojownika. Wróciłeś do Ziemi by doświadczyć minusa rozwiązania siłowego, czuć co to znaczy paść ofiarą agresji i przemocy. Następstwo tej drugiej części cyklu jest nieuchronne jako wyraźny prezent w twojej drodze doświadczania rzeczy i wy wszyscy ciężko pracujecie nad przezwyciężeniem traumy odrzucenia od środka siebie. Z tym, powracasz do punktu wyjścia, do początku, gdy to się zaczęło. Wracasz do swojej prawdziwej natury jako anioł, ale teraz w pełni wcielony anioł, z prawdziwą i żywą wiedzą o najwyższych stopniach światła i ciemności, miłości i strachu. Jesteś rozsądnym i pełnym współczucia aniołem, ludzkim aniołem… mam wielki szacunek dla ciebie, za niewiarygodną podróż, którą zrobiłeś. Stoję przed tobą teraz jako równy ci. Jestem tu jako nauczyciel i przewodnik, lecz także jako brat i przyjaciel. Chciałbym ofiarować ci moją miłość i przyjaźń, nie abstrakcyjnie, ale jako konkretna energia towarzystwa i rozumienia. Wiem kim jesteś. Teraz rozpoznaj siebie w moim obliczu.

Jesteście pod koniec wielkich cyklów czasu, w których przeżyliście wiele doświadczeń. Dziś chciałem mówić o Atlantydzie, ponieważ uznanie energii, którą tam ucieleśniałeś, może pomóc ci osiągnąć stan pokoju i pełni w sobie. Atlantydzka energia jest energią potężnego umysłowego prądu, połączona z charakterystyczną dumą i arogancją. Ośmielaj się rozpoznać tą „ciemną” energię wewnątrz, ośmielaj się akceptować to, czego doświadczyłeś i jak żyłeś kiedyś. Czuj, że byłeś przestępcą i sprawcą jak również ofiarą. Dopuszczając ten fakt do twojej świadomości otwierasz bramę do największej mądrości, którą możesz obejmować w swoim życiu: mądrość nie pochodzącą z umysłu. Przez bycie poinformowanym o twojej ciemnej stronie, odpuścisz osądzanie innych, posiadanie racji albo zła, również siebie. Wszystkie wglądy dotyczą tego dalekiego upadku. Wgląd robi miejsce dla rozumienia i współczucia. Wtedy naprawdę zaczynasz rozumieć czym miłość jest, jaki jest sposób „pracy światła”. Słowo „praca światła” faktycznie sugeruje fałszywie, że jest jakiś dalszy rodzaj walki między światłem a ciemnością, i że zadaniem lightworker jest walka z ciemnością. Ale precyzyjnie, praca światła nie jest niczym z tego. Prawdziwa praca światła wiąże się z tym, że możesz dostrzec błysk miłości i świadomości we wszystkim, co jest, nawet jeżeli to ukrywa się za maskami nienawiści i agresji.

Masz jeszcze często ochotę pominąć wglądy w tą rzeczywistość na Ziemi, na przykład w sposobie pracy polityków, albo w jaki sposób ludzie traktują środowisko. Łatwo powiedzieć, że to jest całe zło i poczuć siebie odmiennym na tej planecie Ziemia, wyobcowanym i bezdomnym. Spróbujcie nawiązać kontakt z energią przestępcy w tobie w takich momentach. Pozwólcie sobie wejść do energii Atlantydy, która utkwiła tam w twojej pamięci duszy i poczuj, że byłeś tym też, i również, że to było niezłe. Wszystko z twojego „pełnego” doświadczenia ostatecznie zakreśla ci pełne koło i otwiera twoje serce do istoty tworzenia Boga: miłości, inwencji twórczej, niewinności. Ty, który doświadczyłeś najwyższych stopni ciemności i światła, miałeś w ciągu całej twojej podróży nie tylko rolę niewinnego dziecka w raju, wyruszania z duchem szczerości, śmiałej ciekawości i radości życia. W tej podróży mogłeś uczyć się tylko poprzez praktykę. „Pełnia doświadczeń” nie mogła tego uniknąć, ponieważ była sposobem do sięgania na zewnątrz dla czegoś nowego i więcej spełnienia. Istotą twojej podróży jest, że dochodzisz do mądrości przez doświadczenie. Dlatego, proszę rozpoznawaj i honoruj odwagę tego anioła-dziecka, którym byłeś. Zobacz jego witalność, odwagę i wytrwałość w ryzykowaniu do nieznanego, a następnie poczuj twoją własną niewinność, również w twojej najciemniejszej stronie.

Proszę cię, byś szanował się, wliczając w to twoją ciemną stronę. Właśnie poczuj moc i nieśmiałość energii Atlantydy przez moment. Jest pozytywna strona w tym również. Byłeś utalentowany z wielu względów. Zapraszaj do środka tę energię, w chwili obecnej. Pozwalaj na odczuwanie poczucia własnej wartości i postanów wrócić do siebie, i wybaczyć sobie te potworności, które miały miejsce dawniej. Tak, zadałeś innym ból, byłeś agresorem kiedyś… ale poczuj również jak żałujesz tego głęboko, i jak wiele teraz czujesz autentycznego szacunku dla życia. Gdy wybaczasz sobie, otwierasz się na radość uwalniania przekonań. To jest konsekwencja, widzisz: jeśli rozpoznajesz swoją ciemną część i możesz wybaczyć to sobie, wtedy nie osądzasz już siebie albo innych.. To jest taka radość dla twojej duszy…

Tak często wciąż łamiesz się kołem za twoje poglądy. Mówisz sobie, że musisz tak wiele osiągnąć. Dziś, proszę cię, byś obejrzał się i zobaczył, co już osiągnąłeś. Bądź poinformowanym o głębokim szacunku dla twojej podróży w tych wielkich cyklach czasu. I nie podziwiaj mnie już jako mistrza. Spełniłem tę rolę dwa tysiące lat temu. Jesteś Chrystusem tej nowej ery, przyniesiesz pokojowi świat dwoistości i różnicy, przez promieniowanie spokojem, który promieniuje wewnątrz twojego własnego serca. Czuj jak jesteś gotowy na tę rolę i pozwalaj mi po prostu przynosić ci wsparcie i zachętę jako twój przyjaciel i brat. Jesteśmy jednym.

Pamela Kribbe 2007

http://www.jeshua.net

=============
Tłumaczenie: Elżbieta Udałowska

http://jeszua.blogspot.com/2011/01/upadek-atlantydy.html