Archive for Czerwiec, 2011

Radzenie sobie z Emocjami

sobota, 4 czerwca 2011

6-ty przekaz z serii Uzdrawianie

Drodzy przyjaciele, jestem szczęśliwy, będąc pośród was ponownie i komunikując się z wami w taki sposób. Muszę powiedzieć, że to również dla mnie wiele znaczy. Bardzo sobie cenię te spotkania, ponieważ w ten sposób mogę być bliżej was, niż na moim własnym poziomie rzeczywistości.
Jednakże ja zawsze żyję wewnątrz waszych serc i czekam na te chwile, kiedy jesteście otwarci i wrażliwi na moją energię. Moja energia, energia Chrystusowa, która odradza się w tym czasie, nie jest wyłącznie moją energią. Nie jest to po prostu energia jednego człowieka, który żył kiedyś na Ziemi; jest to wspólne pole energetyczne, w którym uczestniczycie w sposób o wiele głębszy, niż sobie to uświadamiacie.

Wszyscy przyjęliście kiedyś ślubowanie, wszyscy wyraziliście intencję, by doprowadzić tę energię do rzeczywistości Ziemi, by zakotwiczyć ją w Ziemi. Przez wiele wcieleń, przez wiele wieków, pracowaliście nad tą misją. Wszyscy bierzecie udział w narodzinach wewnętrznego ziarna chrystusowego, a ja wam w tym pomagam. Byłem prekursorem, ale zasianie chrystusowych nasion było zbiorowym wysiłkiem. Nawet moje przybycie na ziemię było możliwe tylko dzięki polu energii, które było tu obecne, utkane przez was. My pracujemy razem, jesteśmy jednością. Dlatego też jestem dostępny dla każdego z was. Nie jestem dostępny wyłącznie dla jakiejś jednej osoby. Jestem tu, służąc wam wszystkim.
Dziś chcę porozmawiać o kwestii, która dotyka was często i głęboko w waszym życiu codziennym. Chodzi o radzenie sobie z emocjami.

Ostatnim razem mówiłem o energiach męskości i kobiecości, które przepływają przez wasze pole energetyczne i przez wasze czakry. Podkreśliłem wagę uzdrowienia trzech najniżej położonych czakr jako część stawania się całymi i kompletnymi dla siebie samych (whole and complete unto yourself). Uznałem, że należy to mocno podkreślić, jako że niektórzy z was, którzy pragną duchowości, mają skłonność do zamykania się, zarówno na poziomie myśli jak i uczuć, w wyższych czakrach.
Serce, trzecie oko i czakra korony są dla was atrakcyjne, ponieważ te centra energetyczne łączą was z wyższymi królestwami, które są dla was tak naturalne. Ale rzeczywiste wewnętrzne przełomy muszą teraz pojawić się na niższym poziomie, w obszarze niższych czakr, bliżej ziemi.
Obszar uczuć jest podstawowym obszarem w procesie waszego rozwoju ku wolności i całości. Jesteście duchowymi istotami. Pochodzicie z wymiaru rzeczywistości, w którym nie znaliście gęstości i chropowatości ziemskiej rzeczywistości. Poradzić sobie z tym nie było łatwo.
W wielu wcieleniach próbowaliście wyrazić swoją kosmiczną energię tu, na Ziemi. I w tym procesie, w trakcie przekazywania swej energii Ziemi, zostało nagromadzonych wiele głębokich urazów. Ciało emocjonalne, które wszyscy macie, jest pełne ran i traum. I o tym chcę dzisiaj mówić.
Każdy, kto idzie drogą wewnętrznego wzrostu, wie, jak ważne są emocji: wie, że nie powinniście ich tłumić, że musicie dojść z nimi w jakiś sposób do porozumienia, i że ostatecznie musicie je uwolnić. Ale na czym te emocje naprawdę polegają, nie zawsze jest takie jasne.
Najpierw chcę poczynić rozróżnienie pomiędzy emocjami a uczuciami. Nie chodzi mi tu o konkretne terminy czy etykietki i możecie używać tu innych nazw, ale chcę rozróżnić pomiędzy emocjami – jako energiami, które są w zasadzie wyrazem nieporozumienia – oraz uczuciami czy też energiami, które są formą wyższego zrozumienia.
Uczucia są waszymi nauczycielami, podczas gdy emocje są waszymi dziećmi.
Emocje są energiami, które w wyraźny sposób przejawiają się w ciele fizycznym. Emocje są reakcją na rzeczy, których nie bardzo rozumiecie. Zastanówcie się, co się wydarza, kiedy ogarnia was atak furii. Na przykład ktoś niespodziewanie zranił wasze uczucia i czujecie, że narasta w was gniew. Możecie odczuć to wyraźnie w swoim ciele; czujecie w pewnych miejscach, że energia staje się napięta. To fizyczne napięcie albo zaciśnięcie, które następuje po energetycznym szoku, pokazuje wam, że istnieje coś, czego nie rozumiecie. Przychodzi do was jakaś energia, którą uważacie za nieusprawiedliwioną. To poczucie bycia potraktowanymi niesprawiedliwie, krótko mówiąc nie-porozumienie, wyładowuje się poprzez tę emocję. Emocja jest wyrazem nie-zrozumienia, jest energetycznym wybuchem i uwolnieniem.
Gdy to się zdarza, stoicie przed następującym wyborem: co zrobię z tą emocją? Czy zamierzam oprzeć na niej mojej zachowanie? Czy zamierzam użyć jej jako paliwa dla moich reakcji wobec innych ludzi, czy też zostawię tę emocję w spokoju i oprę swoje zachowanie na czymś innym?
Przed udzieleniem odpowiedzi na to pytanie, chciałbym wyjaśnić naturę uczuć.
Emocje są zasadniczo eksplozjami nieporozumienia, które możecie wyraźnie zauważyć w swoim ciele. Uczucia, z drugiej strony, są odmiennej natury i są również postrzegane inaczej. Uczucia są spokojniejsze niż emocje. One są szeptem duszy, który dociera do was poprzez delikatne szturchnięcia, w postaci wewnętrznego „wiedzenia” (knowingness) albo nagłego intuicyjnego działania, które później okazuje się czymś bardzo roztropnym.

Emocje zawsze mają w sobie coś bardzo intensywnego i dramatycznego. Pomyślcie o atakach niepokoju, strachu, wściekłości czy głębokiego smutku. Emocje ogarniają was całkowicie i odciągają od waszego duchowego centrum. W chwilach, gdy jesteście bardzo rozemocjonowani, jesteście przepełnieni pewnym rodzajem energii, która odciąga was od waszego centrum, waszej wewnętrznej jasności. W tym rozumieniu emocje są jak chmury zasłaniające słońce.
Nie chcę w ten sposób powiedzieć czegokolwiek przeciwko emocjom. Emocje nie powinny być tłumione; są one bardzo wartościowe jako środek do głębszego poznania samych siebie. Ale chcę w ten sposób określić, jaka jest natura emocjonalnej energii: to eksplozja nieporozumienia. Emocje w zasadzie wypychają was poza wasze centrum.
Uczucia, z drugiej strony, przyciągają was w głąb siebie, do waszego centrum. Z uczuciami blisko wiąże się to, co nazywacie intuicją. Uczucia wyrażają wyższe zrozumienie, rodzaj zrozumienia, który przekracza zarówno emocje, jak i umysł.
Uczucia rodzą się w nie-fizycznym królestwie, poza ciałem. Dlatego nie są odbierane one tak wyraźnie w obrębie jednego obszaru ciała fizycznego. Zauważcie, co się wydarza, kiedy coś wyczuwacie, np. jakąś atmosferę albo nastrój, albo macie przeczucia w stosunku do jakiejś sytuacji. Pojawia się w was pewien rodzaj „wiedzenia”, który wydaje się przychodzić z zewnątrz i nie jest reakcją na coś zewnętrznego. To przybywa „znikąd”. W takim momencie możecie poczuć jakby coś otwierało się w waszej czakrze serca.
Jest wiele momentów, w których taka wewnętrzna wiedza do was przychodzi. Na przykład możecie „wiedzieć” coś o kimś, chociaż nawet z tym kimś nie rozmawialiście. Możecie wyczuwać coś, co dotyczy was dwojga, a co później odegra ważną rolę w waszej relacji. Takie rzeczy niełatwo wyrazić słowami – to „po prostu uczucie” – i na pewno nie jest to łatwe do zrozumienia przez umysł. (To są te momenty, w których wasz umysł staje się sceptyczny i mówi wam, że coś zmyślacie albo że zaczynacie wariować).

Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej energii, która jest raczej natury „uczuciowej” niż emocjonalnej. Jest to radość. Radość może być zjawiskiem, które przekracza emocje. Czasami możecie czuć w sobie jakiś rodzaj radości, która was unosi bez jakiegoś szczególnego powodu. Czujecie w sobie boskość i bliski związek ze wszystkim, co istnieje. Takie uczucie może się pojawić, kiedy najmniej się tego spodziewacie. To tak, jakby dotknęło was Coś Większego albo jakbyście dotknęli jakiejś Większej Rzeczywistości. Uczucia nie tak łatwo wywołać i wydają się one pojawiać „znikąd”. Emocje prawie zawsze mają jasną, bezpośrednią przyczynę w świecie zewnętrznym, która „uruchamia wasz przycisk”.
Uczucia pochodzą z wymiaru waszej Większej czy też Wyższej Jaźni. Trzeba być wewnętrznie wyciszonymi, żeby usłyszeć te szepty w waszych sercach. Emocje mogą zakłócać tę wewnętrzną ciszę i spokój. Dlatego istotne jest, by stać się emocjonalnie spokojnymi, i aby uzdrowić i uwolnić stłumione emocje. Jedynie z poziomu uczuć, które łączą was z waszą duszą, możecie podejmować zrównoważone decyzje.
Przebywając w ciszy i spokoju możecie poczuć całą swą istotą, co jest dla was właściwe w danym momencie. Podejmowanie decyzji opartych na emocjach to podejmowanie decyzji z nie-wyśrodkowanej pozycji. Najpierw należy uwolnić emocje i nawiązać kontakt z waszym wewnętrznym jądrem, w którym odnajdziecie przejrzystość.
Teraz chciałbym zająć się sprawą tego, jak najlepiej radzić sobie ze swoimi emocjami.

Powiedziałem, że “uczucia są waszymi nauczycielami, a emocje waszymi dziećmi”. Analogie pomiędzy „dawać się ponieść emocjom ” i „być jak dziecko” są wielce znamienne. Wasze „wewnętrzne dziecko” jest siedzibą waszych emocji. Istnieje również uderzające podobieństwo pomiędzy sposobem, w jaki zajmujecie się swoimi własnymi emocjami a sposobem, w jaki odnosicie się do rzeczywistych dzieci.
Dzieci są uczciwe i spontaniczne w swoich emocjach i nie ukrywają ich ani nie tłumią aż do czasu, kiedy osoby dorosłe nie zachęcą ich do tego. Fakt, że dzieci spontanicznie wyrażają swoje emocje, nie oznacza jednak, że doświadczają one tych emocji w zrównoważony sposób. Każdy wie, że dzieci mogą dać się ponieść swym emocjom (takim jak wściekłość, strach albo smutek) i często nie są w stanie położyć im kresu. W takiej sytuacji dziecko może prawie utonąć w swych emocjach i to sprawia, że staje się ono niezrównoważone, tzn. wychodzi ze swego centrum.

Jednym z powodów tej niepohamowanej emocjonalności jest to, że dziecko dopiero niedawno opuściło świat, w którym nie istnieją prawie żadne granice. W eterycznych czy astralnych wymiarach nie było takich ograniczeń, jakie istnieją w fizycznym królestwie, wewnątrz ciała fizycznego. Emocje dziecka są często „reakcją nieporozumienia” w stosunku do tej fizycznej rzeczywistości. Dlatego kiedy dzieci dorastają, potrzebują pomocy i wsparcia w radzeniu sobie ze swoimi uczuciami. To jest częścią procesu „zrównoważonego wcielania się” (“balanced incarnating”) na Ziemi.
W jaki więc sposób postępujecie ze swoimi emocjami, których doznajecie wy albo wasze dzieci?
Emocje nie powinny być osądzane ani tłumione. Emocje są ważną częścią was jako istot ludzkich i jako takie wymagają szacunku i akceptacji. Możecie patrzeć na swoje emocje jak na swoje dzieci, które potrzebują waszej uwagi i szacunku, jak również waszych wskazówek.
Emocje najlepiej możecie postrzegać jako energię, która przychodzi do was po uzdrowienie. Dlatego ma to duże znaczenie, by nie pozwolić się całkowicie porwać przez emocje, lecz by pozostać zdolnymi do spojrzenia na nie z pozycji neutralnej. To ważne, by zachować świadomość. Można by to ująć taki sposób: nie powinniście tłumić emocji, ale nie powinniście również w nich zatonąć. Gdyż kiedy w nich toniecie, kiedy całkowicie identyfikujecie się z nimi, dziecko w was staje się tyranem, który będzie prowadził was na manowce.
Najważniejsza rzecz, którą możecie zrobić z emocją, to wpuścić ją do środka, poczuć wszystkie jej aspekty nie tracąc przy tym świadomości. Weźmy na przykład gniew. Możecie zaprosić gniew, aby się w pełni przejawił, i doświadczyć go w różnych obszarach waszego ciała, a w tym samym czasie w neutralny sposób go obserwować. Taki rodzaj świadomości uzdrawia. Dzieje się tak, kiedy – obejmując tę emocję, która zasadniczo jest formą nieporozumienia – robisz to ze zrozumieniem. To jest duchowa alchemia.

Wyjaśnię to za pomocą przykładu. Twoje dziecko uderzyło się w kolano o stół i to je naprawdę zabolało. Jest zdenerwowane, krzyczy z bólu i kopie stół, ponieważ jest za to na niego złe. Ono uważa, że stół jest źródłem tego bólu.
Emocjonalne doradztwo w tym momencie oznacza, że rodzic najpierw pomaga dziecku nazwać jego doświadczenie. „Jesteś rozgniewana, tak? Boli cię, prawda?” Nazwanie tego jest kluczowe. Przenosisz źródło problemu ze stołu do samego dziecka. „To nie zależy od stołu, to ty się uderzyłaś, to ty się rozgniewałaś. Tak, ja rozumiem twoje emocje!”
Rodzic obejmuje emocję dziecka ze zrozumieniem, z miłością. W chwili, gdy dziecko poczuje się zrozumiane i uszanowane, jego gniew stopniowo się rozpuści. Fizyczny ból wciąż może być obecny, ale jego opór wobec bólu, gniew z tym związany, mogą się rozwiać. Dziecko odczytuje współczucie i zrozumienie w waszych oczach, a to uspokaja i łagodzi jego emocje. Stół, powód emocji, przestaje mieć jakikolwiek związek z tą sprawą.

Obejmując daną emocję ze zrozumieniem i współczuciem, przesuwacie punkt skupienia uwagi dziecka z zewnętrza ku wnętrzu, i uczycie dziecko przyjmować odpowiedzialność za swoje emocje. Pokazujecie mu, że jego reakcja na zewnętrzny czynnik nie jest mu narzucona, ale jest kwestią wyboru. Może wybrać nieporozumienie albo zrozumienie. Może wybrać walkę albo akceptację. Może wybrać.
To również odnosi się do relacji z waszymi własnymi emocjami, z waszym własnym wewnętrznym dzieckiem. Pozwalając swoim emocjom wejść, nazywając je i czyniąc wysiłek, by je zrozumieć, pokazujecie, że naprawdę szanujecie i dbacie o wasze wewnętrzne dziecko. Przesuwając punkt skupienia z „zewnątrz” do „wewnątrz”, biorąc odpowiedzialność za emocje, pomagacie stwarzać wewnętrzne dziecko, które nie chce sprawiać bólu innym, i które nie chce się czuć ofiarą. Silne emocje – gniew, żal czy strach – zawsze zawierają w sobie element bezsilności, tzn. poczucia, że jesteście ofiarą czegoś istniejącego na zewnątrz was. Kiedy nie skupiacie się na okolicznościach zewnętrznych, ale na swojej wobec nich reakcji i swoim bólu, wtedy „odprawiacie” świat zewnętrzny jako powód waszych emocji. Nie przejmujecie się za bardzo tym, co dało początek danej emocji. Całkowicie zwracacie się do wewnątrz i mówicie sobie: w porządku, taka była moja reakcja i rozumiem dlaczego. Rozumiem, dlaczego czuję się w ten sposób i dlaczego tak się zachowuję, i zamierzam siebie wspierać.
Odnoszenie się do swoich emocji w taki pełen miłości sposób jest wyzwalające. Wymaga to pewnego rodzaju dyscypliny wewnętrznej. Uwalnianie zewnętrznej rzeczywistości od etykietki „źródła zła” i branie na siebie pełnej odpowiedzialności oznacza, że uznajecie, że to „wy wybieracie określone sposoby reagowania”. Przestajecie się sprzeczać o to, kto ma rację a kto nie, kto jest winny i za co, i po prostu uwalniacie cały łańcuch wydarzeń, który miał miejsce poza waszą kontrolą. „Teraz doświadczam tej emocji w pełnej świadomości, że właśnie to wybieram”. To jest przejęcie odpowiedzialności. To jest odwaga!

Dyscyplina wewnętrzna polega tu na tym, że porzucacie przekonanie o swej słuszności i o byciu bezsilną ofiarą. Dajecie sobie spokój z odczuwaniem gniewu i poczuciem bycia niezrozumianymi, oraz z wszystkimi innymi przejawami kompleksu ofiary, które czasem mogą być tak przyjemne (Tak naprawdę często uwielbiacie te emocje, które was najdotkliwiej gryzą). Przyjmowanie odpowiedzialności jest aktem pokory. Oznacza uczciwość wobec samych siebie, nawet w momentach waszej największej słabości.
Na tym polega ta dyscyplina wewnętrzna, o którą was proszę. To zwrócenie się do swego wnętrza wymaga zarazem najwyższego współczucia. Na daną emocję, którą jesteście gotowi w uczciwy sposób uznać za swoje własne dzieło, patrzycie równocześnie z łagodnym zrozumieniem. „Wybrałeś gniew tym razem, prawda?” Współczucie mówi wam: “W porządku, mogę zrozumieć dlaczego i wybaczam ci. Może kiedy lepiej poczujesz moją miłość i wsparcie, nie będziesz skłonny do takiej reakcji następnym razem.”
Na tym polega prawdziwa rola świadomości w samo-uzdrawianiu. To właśnie oznacza duchowa alchemia. Świadomość nie walczy ani nie odrzuca niczego; ona obejmuje ciemność świadomością. Obejmuje energie nieporozumienia ze zrozumieniem i w ten sposób przemienia zwykły metal w złoto. Świadomość i miłość są w istocie swej tym samym. Bycie świadomymi oznacza pozwalanie czemuś być i obejmowanie tego swoją miłością i współczuciem.
Często myślicie, że „sama świadomość” to za mało, by przezwyciężyć swoje emocjonalne problemy. Mówicie: wiem, że tłumiłem emocje, znam powód tego, jestem świadomy, ale to nie pomaga.
W takim razie istnieje w was subtelny opór przed tą emocją. Trzymacie ją na dystans ze strachu, że się w niej pogrążycie. Ale nigdy tak się nie dzieje, jeśli w sposób świadomy wybieracie, aby pozwolić jej wejść.
Jak długo trzymacie jakąś emocję na dystans, jesteście z nią w stanie wojny. Zwalczacie ją, a ona na różne sposoby zwróci się przeciwko wam. W końcu nie możecie już jej utrzymać na zewnątrz. Ona ujawni się w waszym ciele jako ból, napięcie, albo jako uczucie depresji. Kiedy jesteście przygnębieni czy znużeni, jest to często wyraźna oznaka tego, że tłumicie pewne emocje.
Rzecz w tym, że trzeba pozwolić emocjom, aby w pełni wkroczyły do waszej świadomości. Jeśli nie wiecie dokładnie, jakie są w was emocje, możecie równie dobrze zacząć od odczuwania napięć w waszym ciele. To jest brama do emocji. W waszym ciele wszystkie one są przechowywane. Na przykład jeśli czujecie ból albo napięcie w rejonie żołądka, możecie udać się tam swoją świadomością i spytać, o co chodzi. Niech komórki waszego ciała do was przemówią. Albo wyobraźcie sobie, że pojawia się przed wami dziecko. Poproście, by pokazało wam ono, jaka emocja w nim dominuje.
Jest wiele sposobów na połączenie się ze swoimi emocjami. Ważne jest, byście zdawali sobie sprawę, że energia, która została zablokowana w emocjach, chce się poruszyć. Ta energia chce zostać uwolniona i dlatego puka do waszych drzwi w postaci fizycznej dolegliwości albo stresu czy depresji. Chodzi o to, żebyście się otworzyli i przygotowali na odczuwanie tej emocji.
Emocje są częścią waszej ziemskiej rzeczywistości – ale nie powinny one przejmować nad wami kontroli. Emocje są niczym chmury dla słońca. Dlatego jest to tak ważne, byście byli świadomi swych emocji i w sposób świadomy się nimi zajmowali. Z poziomu przejrzystego i zrównoważonego ciała emocjonalnego jest znacznie łatwiej skontaktować się z waszą duszą albo wewnętrznym rdzeniem dzięki waszej intuicji.

W waszym społeczeństwie jest dużo zamieszania wokół emocji. Łatwo to zauważyć między innymi z powodu wielkiej ilości debat i zamieszania wokół tematu wychowania dzieci. Dzieci są oczywiście dużo bardziej emocjonalne i spontaniczne niż osoby dorosłe. To stwarza trudności. Co zrobić, jeśli naruszają one jakieś wasze moralne granice? Co zrobić, jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli i powstaje chaos? Czy powinniście karać dzieci, czy pozwalać im na swobodną ekspresję? Czy ich emocje muszą być kontrolowane czy nie?
Ważną sprawą w wychowaniu dzieci jest to, że uczą się one wtedy rozumieć swoje emocje, uczą się rozumieć skąd one pochodzą, i uczą się brać za nie odpowiedzialność. Z twoją pomocą dziecko może nauczyć się widzieć swoje emocje jako „eksplozje nieporozumienia”. To zrozumienie zapobiega „zatonięciu” dziecka w jego emocjach i wymykaniu się ich spod kontroli. Zrozumienie wyzwala i sprowadza was z powrotem do waszego centrum bez tłumienia emocji. Aby nauczyć swoje dziecko obchodzenia się z emocjami w taki sposób, rodzic ma być tego żywym przykładem.
Wszystkie pytania, jakie możecie mieć na temat postępowania z dziećmi, odnoszą się również do was samych. Jak radzicie sobie ze swoimi własnymi emocjami? Czy jesteście twardzi dla siebie? Kiedy czujecie się zdenerwowani lub smutni przez jakiś czas, czy narzucacie sobie dyscyplinę przez mówienie: “No już, pozbieraj się i rusz się”? Czy tłumicie emocje? Czy czujecie, że narzucanie sobie dyscypliny jest dobre i niezbędne? Kto nauczył was tego? Czy to było któreś z rodziców?

A może podchodzicie do tego w inny sposób? Czy pogrążacie się w swojej emocji, nie chcąc pozwolić jej odejść? To też jest częstym przypadkiem. Mogliście czuć od dłuższego czasu, że jesteście ofiarą jakiejś zewnętrznej sytuacji, na przykład waszego wychowania, zachowania partnera albo środowiska w pracy. W pewnym momencie bardzo wyzwalające mogło być wejście w kontakt z waszym wewnętrznym gniewem, odnoszącym się do tych negatywnych rzeczy, które miały na was wpływ. Gniew może dać wam możliwość, by uwolnić się spod tych wpływów i pójść własną drogą. Jednakże możecie tak rozsmakować się w swoim gniewie, że nie zechcecie się go w ogóle pozbyć. Zamiast stać się drzwiami, staje się on sposobem życia. Powstaje wtedy pewna forma kompleksu ofiary, który jest jak najdalsza od uzdrowienia. Powstrzymuje was ona przed prawdziwym osadzeniem się w swojej własnej mocy.
To bardzo ważne, by przyjąć odpowiedzialność za własne emocje i nie zrobić z nich prawd absolutnych. Gdy nadacie im status prawdy, zamiast patrzeć na nie jako na „eksplozje nieporozumienia”, oprzecie na nich swoje działania, a to będzie skutkować podejmowania decyzji poza waszym centrum.
To samo przytrafia się dzieciom, którym pozwolono na zbyt wiele wolności emocjonalnej. Dziczeją one i stają się nieokiełznane; zostają małymi tyranami, a to nie jest słuszne. Emocjonalny chaos jest tak samo nieprzyjemny dla dziecka, jak i dla jego rodzica.
Krótko mówiąc, możecie być zbyt surowi albo zbyt pobłażliwi, gdy obchodzicie się ze swoimi emocjami (i, analogicznie, ze swoimi dziećmi). Chcę omówić trochę dokładniej ten „pobłażliwy” sposób, ponieważ wydaje się on być w tych czasach częściej spotykany. Od lat sześćdziesiątych ludzie zaczęli sobie uświadamiać, że powstrzymywanie emocji nie jest wyjściem, gdyż dławi ono waszą spontaniczność i kreatywność, a w rzeczy samej waszą własną duszę. Społeczeństwo chce stwarzać zdyscyplinowane i posłuszne dzieci, które przejmują się bardziej zasadami niż podszeptami serca i to jest tragedia – dla społeczeństwa, jak również i dla jednostek.

Ale co z tą drugą skrajnością: co się dzieje, kiedy usprawiedliwiacie emocje w taki sposób, że one opanowują i kontrolują wasze życie?
Możecie bardzo łatwo zaobserwować, czy są w was emocje, które cenicie tak wysoko, że uznajecie je za prawdę, zamiast za to, czym one są naprawdę: wybuchami nieporozumienia. To są te emocje, z którymi się utożsamiacie. Paradoksem jest to, że często są to emocje, które wywołują w was wiele cierpienia. Na przykład: bezsilność („nic nie jestem w stanie z tym zrobić”), kontrola („ja to załatwię”), gniew („to ich wina”) albo żal („życie jest beznadziejne”). Te wszystkie emocje, chociaż są bolesne, na innym poziomie dają wam coś specjalnego, czego się trzymacie.
Rozważmy bezsilność albo czucie się „ofiarą”. Ten emocjonalny wzorzec może mieć zalety. Może dawać wam poczucie bezpieczeństwa. Zwalnia was z pewnych obowiązków czy odpowiedzialności: „Nic na to nie mogę poradzić, no nie?”. Siedzicie w ciemnym kącie, ale wydaje się on bezpieczny. Niebezpieczeństwo identyfikowania albo „stapiania się” z takim emocjonalnym wzorcem przez dłuższy czas polega na tym, że tracicie kontakt ze swoją własną prawdziwą wolnością, z waszym najgłębszym boskim jądrem.
Na waszej ścieżce życiowej mogły wydarzyć się rzeczy, które uzasadniają pojawienie się w was emocji gniewu i urazy. Mogło się to zdarzyć w czasach waszej młodości, w czasie późniejszym czy nawet w przeszłych wcieleniach. To bardzo ważne, żebyście nawiązali kontakt z tymi emocjami w sposób świadomy, i abyście uświadomili sobie gniew, smutek czy jakąkolwiek inną intensywną energię, którą w sobie macie. Ale w pewnym momencie musicie wziąć odpowiedzialność za swoje emocje, ponieważ one tworzą wasze reakcje na zewnętrzne wydarzenia.

Bycie w centrum, przebywanie w stanie przejrzystości i duchowej równowagi oznacza, że bierzecie pełną odpowiedzialność za wszystkie emocje, jakie w was są. Wtedy możecie dostrzec w sobie na przykład gniew, i powiedzieć jednocześnie: to była moja reakcja na pewne wydarzenia. Obejmuję tę reakcję zrozumieniem, ale zarazem mam zamiar ją uwolnić.
Ostatecznie nie o to w życiu chodzi, żeby mieć rację; chodzi o to, by być wolnymi i całkowitymi. Uwolnienie starych emocjonalnych reakcji, które stały się stylem życia, jest bardzo wyzwalające.
Rzec by można, że chodzi w tym wszystkim o subtelną, środkową drogę pomiędzy powstrzymywaniem emocji a utonięciem w nich. Na obu tych skrajnych drogach nie byliście wychowywani zgodnie z ideami i przekonaniami, które są zgodne z naturą duchowej alchemii. Istotą duchowego wzrostu jest to, że nie powstrzymujecie niczego, ale jednocześnie bierzecie za to pełną odpowiedzialność. Ja to czuję to, ja wybieram tę reakcję, więc ja mogę ją uzdrowić. Ubiegając się o mistrzostwo (Claiming your mastership) – o tym naprawdę jest moja wiadomość dla was.
Być może nie jest to właściwie droga środka, lecz jakaś odmienna droga. Chodzi tu o duchowe mistrzostwo. Gdy zaakceptujecie wszystko, co w was jest, wznosicie się ponad to i zostajecie tego mistrzami. Mistrzostwo jest zarazem silne, jak i łagodne. Jest przyzwalaniem, a równocześnie wymaga wielkiej dyscypliny: dyscypliny polegającej na odwadze i uczciwości.
Potwierdźcie swoje mistrzostwo, stańcie się mistrzami emocjonalnych części, które wam dokuczają, często za waszymi plecami. Nawiążcie z nimi kontakt, przyjmijcie odpowiedzialność. Nie pozwólcie, by kierowały wami nieświadome emocjonalne zranienia, które odwracają waszą uwagę i tarasują waszą drogę do wewnętrznej wolności. Tym, co uzdrawia, jest wasza świadomość. Nikt za was nie może przywrócić wam władzy nad waszymi własnymi emocjami. Nie ma żadnych zewnętrznych instrumentów czy środków, by się tych emocji pozbyć. To dzięki uświadomieniu ich sobie z mocą, determinacją i współczuciem, zostają one uwolnione do Światła.

Stawanie się całkowitymi i wolnymi na emocjonalnym poziomie jest jednym z najważniejszych aspektów rozwoju duchowego. Chcę to zakończyć mówiąc: nie róbcie z tego czegoś trudniejszego, niż to rzeczywiście jest. Duchowa droga jest prostą drogą. Chodzi na niej o miłość do siebie i wewnętrzną jasność. Nie wymaga ona żadnej konkretnej wiedzy ani jakichkolwiek specjalnych rytuałów, zasad ani metod. Wszystko, czego potrzebujecie dla swojego duchowego rozwoju, jest w was.
W spokojnej chwili zwróćcie się ku waszej czującej części. Niech ta czująca część powie wam, co potrzebuje zostać w was rozjaśnione i oczyszczone. Zaufajcie swojej intuicji. Pracujcie nad nią. Wierzcie w siebie. Jesteście mistrzami swojego życia, mistrzami swojej wyjątkowej drogi do miłości i wolności.

© Pamela Kribbe 2005

Tlumaczenie ? Korekta Wika
Autor: Krystal28 o 19:09

artykuł pochodzi ze strony:

http://jeszua.blogspot.com/2011/06/radzenie-sobie-z-emocjami.html


Seksualność i Duchowość

sobota, 11 czerwca 2011

7-my przekaz z serii Uzdrawianie

Drodzy przyjaciele, cieszę się z naszego ponownego spotkania. Kiedy patrzę na was, raczej nie widzę was w postaci ciał fizycznych, które oglądacie w lustrze. Widzę i czuję wasze wnętrze, wewnętrzne poruszenia waszych myśli, uczuć i emocji. Jestem tu, by wspierać was w waszej podróży.

Jest temat, o którym chciałbym dzisiaj mówić, a który miał wielki wpływ na was w ciągu całej waszej historii na Ziemi. Chodzi o seksualność oraz o to, w jaki sposób jest ona doświadczana przez mężczyzn i kobiety.

Nie jest to łatwy temat. Seksualność stała się obciążona wieloma osądami, obawami i emocjami. Prawie żaden aspekt seksualności nie jest już spontaniczny i oczywisty. Moglibyśmy powiedzieć, że dziecięcy aspekt seksualności, aspekt swobodnie badającego, niewinnego dziecka, został zagubiony. Jesteście pełni strachu i napięcia, gdy dochodzi do wyrażania siebie w sferze seksualnej.

Chcę zająć się tym problemem w dzisiejszym przekazie, ale najpierw chciałbym opowiedzieć trochę o znaczeniu seksualności z perspektywy duchowej.

Seksualność jest wspólnym tańcem energii męskiej i kobiecej. Początkowo seksualność była czymś więcej niż aktem fizycznym. Miała być tańcem, w którym uczestniczą wszystkie twoje i twego partnera aspekty i poziomy.

Rozróżnię cztery poziomy albo aspekty, które mogą odgrywać rolę w tym tańcu energii.

Cztery aspekty seksualnego doświadczenia

Po pierwsze, istnieje poziom fizyczny, aspekt ciała fizycznego. Ciało jest niewinne. Ciało zna pragnienia seksualne i pożądanie, i jest to coś, co jest spontanicznie obecne w ciele. Ciało szuka zaspokojenia swoich pragnień, ale to człowiek, albo świadomość duszy w człowieku, decyduje w jaki sposób chce zaspokoić czy zamanifestować to pragnienie. Raz jeszcze przypomnę, ciało jest niewinne. Zna pożądanie i pragnienia. Nie ma w tym niczego złego. Może to być źródłem zabawy, gry i przyjemności. Ale ciało nie może wybierać, w jaki sposób zamierza wyrazić energię seksualną. To dany człowiek jest za to odpowiedzialny, a ciało potrzebuje jego kierownictwa.

Jeśli chcielibyście doświadczać seksualności w jej najbardziej czułej i pełnej miłości formie, kierujcie się swoim sercem. Kiedy pozwolicie swojemu sercu pokierować swą seksualną energią, wyrazi się ona w swój najbardziej radosny sposób. Alternatywą jest pozwolenie myślom (osądom) albo emocjom decydować i kierować seksualnym przepływem; zobaczycie wtedy, że spowoduje to różne blokady w waszej energii – ale o tym będę mówić poniżej.

Drugim aspektem seksualnego tańca, jaki chciałbym wyróżnić, jest jego poziom emocjonalny. Seksualne zjednoczenie jest głęboko emocjonalnym aktem. Jeśli zignorujecie ten aspekt, nie będziecie w pełni obecni w tym akcie i odetniecie się od prawdziwego znaczenia seksualności.

W poprzednim przekazie zatytułowanym „Radzenie sobie z emocjami” obszernie rozważyliśmy kwestię emocji. Zwróciliśmy uwagę na potężne emocje strachu, gniewu i smutku i omówiliśmy sposoby, na jakie mogą was one wypychać z waszego centrum. Kiedy któraś z tych potężnych emocji jest obecna w związku pomiędzy dwojgiem ludzi, a oni ich świadomie nie rozpoznają i nie pracują z tymi emocjami, ujawnią się one wtedy, gdy ludzie ci będą w intymnych sytuacjach. Emocje te mogą wywoływać psychologiczną reakcję oporu albo zamykania się podczas fizycznej bliskości; ciało może też być niezdolne do odczuwania pożądania i podniecenia.

Ilekroć pojawią się te psychologiczne czy fizyczne blokady, ważne jest, by zająć się nimi na poziomie, na którym powstały: poziomie emocjonalnym. Kiedy skupiacie się na objawach fizycznych, nie zauważając leżącej u ich podłoża emocjonalnej dynamiki, nie okazujecie szacunku sobie i swojemu ciału. Gdy ciało opiera się intymności, jest to dla was jasną informacją, że istnieje tu emocjonalna blokada. Jej powodem może być jakiś problem pomiędzy wami a waszym partnerem, ale może tu również istnieć emocjonalne zranienie, które niesiecie ze sobą z przeszłości. Czymkolwiek to jest, trzeba się tym zająć i zaopiekować w łagodny i kochający sposób, zanim seksualna energia będzie mogła popłynąć swobodnie.

Blisko poziomu emocjonalnego znajduje się poziom serca, które stanowi siedzibę uczuć. We wspomnianym przekazie („Radzenie sobie z emocjami”), wprowadziliśmy rozróżnienie pomiędzy emocjami a uczuciami. Uczucia należą do sfery intuicji i wewnętrznej wiedzy. Wasza czująca strona mówi do was przez cichy szept, przepełniony mądrością i współczuciem. Emocje są dramatyczne w swej naturze i nazwaliśmy je „reakcjami nieporozumienia”, ponieważ zasadniczo tym właśnie one są: wybuchami niezrozumienia tego, co wam się przydarza. (Przekaz „Radzenie sobie z emocjami” zawiera wyjaśnienia na ten temat.)

Kiedy serca partnerów seksualnych otwierają się na siebie, pojawia się pomiędzy nimi zaufanie, miłość i poczucie bezpieczeństwa. Kiedy serce jest obecne w czasie seksualnego spotkania, pozwalacie swojej intuicji dostrzegać, co dzieje się pomiędzy wami podczas tego fizycznego kontaktu. Nie ukrywacie swoich emocji, mówicie o nich otwarcie. Stary ból może wypłynąć na powierzchnię i zostać po prostu zaakceptowany. Wy akceptujecie się takimi, jakimi jesteście, i ten rodzaj akceptacji jest największą uzdrawiającą mocą, jaka istnieje. Kiedy łączycie energię serca z energią seksualną, może mieć miejsce wielkie uzdrowienie w tym obszarze, który tego uzdrowienia bardzo potrzebuje.

Jednakże serce może również odgrywać subtelną rolę w uniemożliwianiu wam doświadczania seksualności w radosny i pełen miłości sposób. Serce mogło zamknąć się na radość pochodzącą z seksualności z różnych powodów. Po pierwsze, może istnieć w sercu pragnienie wzniesienia się ponad fizyczną ziemską rzeczywistość. Po drugie, mogą to być religijne dogmaty, powstrzymujące serce przed otwarciem się na to, czym seksualność naprawdę jest. Omówię teraz te dwie możliwości.

Serce może mieć silną skłonność do wzniesienia się ponad gęsty wymiar materialnej rzeczywistości. Jest to pewnego rodzaju nostalgia. Może w tym być tęsknota za jednością, która nie dotyczy seksualnego zjednoczenia, ale tak naprawdę zawiera w sobie odrzucanie w subtelny sposób ziemskiej rzeczywistości (a więc i seksualności również). Wielu z was doznaje pragnienia, by wykroczyć poza tę rzeczywistość. Wielu z was pamięta energię miłości i harmonii, której doświadczaliście w nie-materialnych królestwach, zanim przyjęliście postać cielesną na Ziemi. Wasze serce woła o łatwość i lekkość tej wibracji. Próbujecie chłonąć tę energię podczas medytacji. Często powoduje to uruchomienie wyższych czakr, tzn.czakry serca, gardła, trzeciego oka oraz czakry korony. One otwierają się, podczas gdy czakry położone niżej (splot słoneczny, brzuch i kość ogonowa), które są kluczowe dla waszego ziemskiego „ja”, są w mniejszym lub większym stopniu zaniedbane.

To może zdarzyć się również, i w bardziej nienaturalny sposób, kiedy bierzecie narkotyki. Gdy przyjmujecie substancje halucynogenne, górne czakry są sztucznie rozrywane i otwierane, w wyniku czego chwilowo możecie doświadczać ekstazy i rozkoszy, która sprawia, że zapominacie o gęstych i ciężkich przejawach ziemskiej rzeczywistości.

Pomimo, że tęsknota i pragnienie transcendencji są zrozumiałe, ważne jest, by pojednać się z ziemską rzeczywistością. W innym wypadku tworzycie sztuczne oddzielenie między górną a dolną częścią waszego pola energetycznego. Kiedy wolicie przebywać świadomością w górnej części waszej aury, wzrasta delikatny albo otwarty opór wobec rzeczywistości ciała, emocji i seksualności. To stwarza nierównowagę w waszym polu energetycznym.

Kiedy tęsknicie w ten sposób za Domem, spróbujcie poczuć powód i cel waszego istnienia na Ziemi właśnie teraz. Celem waszego tu istnienia nie jest przekroczenie ziemskiej rzeczywistości, ale sprowadzenie Domu na Ziemię. Jest to święta podróż.

Drugim powodem, dla którego serce trzyma się z daleka od seksualności, bywają dogmaty religijne, często z minionych wcieleń. Mogliście mieć wcielenia, w których składaliście śluby czystości, albo w których nauczyliście się odczuwać wstyd lub poczucie winy z powodu seksualności i fizycznej przyjemności. Te energie wciąż mogą pozostawać w waszym sercu. Z tego powodu możecie negatywnie osądzać albo w subtelny sposób opierać się fizycznej intymności. Te osądy i odczucia nie są oparte na prawdzie. Ponownie chcę powiedzieć, że ciało jest niewinne. Pożądanie, pragnienie i wszystkie fizyczne procesy, które wywołują tęsknotę za seksualnym zjednoczeniem, są naturalnymi, zdrowymi procesami. Brak równowagi, który pojawia się w obszarze seksualności, prawie zawsze pochodzi z nie-fizycznych poziomów, z których teraz dwa omówiłem.

Czwarty i ostatni poziom jest aspektem umysłu. Na umysłowym poziomie mogą pojawiać się moralne albo duchowe przekonania, które powstrzymują was przed cieszeniem się seksualnością. Większość z tych przekonań jest natury religijnej.

Na duchowym poziomie możecie czuć, że ciało fizyczne jest pewnego rodzaju więzieniem. Nie-fizyczna rzeczywistość, „wyższa rzeczywistość” (to jest wasze określenie, nie moje) bywa tak gloryfikowana, że przestajecie doceniać rzeczywistość fizyczną. To często się zdarza pośród świetlnych pracowników. Zwłaszcza wśród nich pojawia się częsty opór przed przyjemnością i zadowoleniem, jakich może dostarczać seksualność. Bierze się to częściowo z religijnych i moralnych przekonań, a częściowo ze zwykłego braku doświadczenia w tej sferze życia. Większość świetlnych pracowników spędziła wiele wcieleń w rolach kapłanów, zakonnic i innych tego typu osób, odosobnionych, odgrodzoncyh od społeczeństwa, i pozbawionych partnera czy rodziny. Skupiali się oni tak bardzo na swej duchowej ścieżce, że zaniedbali obszar seksualności.

Pośród ludzi typu duchowego lub religijnego częsty jest brak szacunku dla naturalnej ekspresji ciała. Jest to naprawdę niefortunne, gdyż po naszej stronie uważa się przejawienie się w materii za najświętszą podróż, w jaką tylko dusza może się wybrać. Zasiewanie i zbieranie nasion swojej boskości tak daleko od Domu, w rzeczywistości materii i formy, jest świętym przedsięwzięciem. Jest to boski, twórczy akt najwyższego rzędu.

Być może byliście kiedyś obecni przy czyjejś śmierci, albo przy narodzinach dziecka. W takich momentach dusza wchodzi w taniec z materią albo go opuszcza. Oba te punkty w czasie są otoczone atmosferą świętości. Możecie odczuć to jako głęboką, spowijającą ciszę, wypełnioną szacunkiem, która obwieszcza przybycie albo odejście danej duszy. W takich momentach po naszej stronie zasłony pojawia się wyłącznie najgłębsze poważanie dla tego, co robicie. Taniec z materią jest święty. A tak często go nie znosicie!

Seksualność w swoim prawdziwym znaczeniu jest tańcem w materii, który równocześnie ponad tę materię się wznosi. Zrównoważona samoekspresja seksualna przekracza materialną rzeczywistość – bez ignorowania albo tłumienia jej, bez zaniedbywania trzech niżej położonych czakr, i bez poszukiwania ekstazy wyłącznie za sprawą czakr górnych. Całkowita seksualność integruje wszystkie poziomy waszej istoty. Seksualność przerzuca most pomiędzy materią i duchem.

Kiedy dwoje ludzi w pełen miłości sposób spotyka się na poziomie fizycznym, wszystkie komórki w ich ciałach wibrują trochę szybciej – rozpoczynają one swój taniec. Otwiera się brama do energetycznej rzeczywistości o nieco wyższej wibracji i lżejszych odczuciach. Po seksualnym połączeniu, w którym uczestniczyliście całkowicie – swoim ciałem, duszą i umysłem – czujecie się jednocześnie spokojni i radośni. Jest to spokojna ekstaza. Komórki waszego ciała poczuły smak energii miłości i w tym momencie rzeczywistość Miłości trochę bardziej się do was przybliżyła. Byliście kanałami tej świętej energii Miłości, która tak bardzo pragnie przez was przepływać, i która ma wyłącznie największy szacunek dla waszej seksualnej natury.

Jeśli energia wszystkich czterech poziomów płynie razem w czasie seksualnego połączenia, jest to aktem boskiej kreacji. Jeśli mają narodzić się dzieci, jedynie taki akt jest naturalnym sposobem sprowadzenia ich w ziemską rzeczywistość. Gdy taniec męskiej i kobiecej energii wykonywany jest w taki pełen radości sposób, może z tego wyniknąć wyłącznie dobro i słodycz. Jeśli dziecko jest poczęte w taki sposób, wkracza ono w ziemskie królestwo na promieniach miłości i światła. Stanowi to najbardziej pełne miłości powitanie, jakie dusza może otrzymać na Ziemi.

Ponieważ energie seksualne są tak cenne, prosimy was: traktujcie swą seksualność z szacunkiem. Kiedy pojawiają się problemy, obawy albo napięcia z tym związane, nie oceniajcie swojej seksualności ani z niej nie rezygnujcie, ponieważ jest to naturalna i uświęcona część was.

Seksualne problemy i walka płci

Teraz chciałbym się zagłębić w historię seksualności, a następnie powiedzieć coś o konkretnych problemach, jakich kobiety i mężczyźni doświadczają teraz w swej seksualnej samoekspresji.

Wiele wydarzyło się w obszarze seksualności. W swojej istocie seksualność wnosi ze sobą wielki potencjał światła, ale przez to stwarza również możliwości wielkich nadużyć. Chcę teraz opowiedzieć historię walki o władzę pomiędzy kobietami a mężczyznami. Ta historia jest bardzo stara i zaczęła się tak naprawdę w czasie, kiedy pozaziemskie galaktyczne imperia zaczęły ingerować w życie na Ziemi (szczegółowy opis tego procesu znajdziecie w przekazach z serii “Lightworker”). Przedtem Ziemia była pewnego rodzaju rajem, ogrodem Edenu, w którym królowały piękno i niewinność. Nie będziemy mówić o tych czasach teraz, ale wspomnimy, że jesteście na ostatnim etapie walki o władzę, która jest znacznie starsza niż 5000 lat pisanej historii.

Na ostatnim etapie tej historii mężczyźni w oczywisty sposób odgrywają rolę sprawcy i agresora. Ale nie zawsze tak bywało. Były czasy, w których kobieta miała o wiele większą władzę w społeczeństwie, jak również w sferze osobistej. Gnębiła ona męską energię w okrutny i sadystyczny sposób. Kobiety nie są z natury uciskaną czy podporządkowana płcią, ani z definicji nie stanowią płci, która jest bardziej kochająca. Wasze stereotypy kobiet jako słodkich lecz bezradnych, a mężczyzn jako twardych lecz nieczułych dotyczą ostatniego etapu wspomnianej wyżej historii, a nie mężczyzn i kobiet jako takich.

Były czasy poprzedzające pisaną historię, w której matriarchalne społeczeństwa uważano za standard. W tamtych czasach również kobiety używały swoich energii w niszczący sposób, nie okazując szacunku dla indywidualnych sił życiowych i kreatywności wszystkich ludzkich istot. Kiedyś było tak, że kobiety miały władzę nad mężczyznami; kontrolowały i manipulowały nimi używając mocy emocji i intuicji, z którą mają naturalny związek. Używały one również swoich paranormalnych umiejętności, aby panować nad mężczyznami. Na przykład istniały rytuały ofiarne, podczas których mężczyźni byli torturowani i zabijani.

Chcę podkreślić, że wasza oficjalna historia pokazuje jeden aspekt relacji pomiędzy mężczyznami i kobietami. Cały okres ujęty przez waszą pisaną historię to czas, w którym w ewidentny sposób kobiety są uciskane przez mężczyzn. Ale uraza i nienawiść, którą mężczyźni okazywali (i wciąż mogą okazywać) kobietom nie wzięła się z niczego. Oprócz kulturowych tradycji i zwyczajów, które wpływają na nich, w zbiorowej męskiej duszy istnieją również głębokie emocjonalne rany, które pochodzą z tej o wiele starszej ery.

Bez wchodzenia w szczegóły dotyczące tamtych czasów, chciałbym poprosić was, abyście poczuli wewnątrz siebie, czy jest możliwe, że doświadczyliście tego. Pytanie dla kobiet brzmi następująco: czy możecie wyobrazić sobie, że wykorzystywałyście kiedyś swą władzę nad mężczyznami, z powodzeniem kontrolując ich energię? A pytanie dla mężczyzn brzmi: czy możecie wyobrazić sobie, że miało to miejsce na szerszą skalę, i że byliście wtedy „słabą płcią”?. Może pojawią się pewne obrazy albo wyobrażenia, gdy wewnątrz siebie zadacie to pytanie. Pozwólcie intuicji to objawić i przyjrzyjcie się, jakie emocje wypływają na powierzchnię. To może być dla was niespodzianka.

Wewnątrz zbiorowości męskiej duszy istnieje nienawiść i uraza, powstała z powodu tych pradawnych wydarzeń. Ta uraza wyraziła się w postaci uciskania żeńskiej energii w sferze polityki, a także w dziedzinie religii, zwłaszcza za sprawą kościoła. Pomysł, że seksualność jest czymś grzesznym, a w najlepszym wypadku złem koniecznym, to męska linia rozumowania, wynikająca z nienawiści i urazy powstałej w czasach ucisku seksualności mężczyzn w innej erze. Męska seksualność była w tamtych czasach wykorzystywana w sposób instrumentalny dla prokreacji, bez szacunku dla uczuć mężczyzn i uczuciowych więzi między ojcem a jego dziećmi. Dzieci były często wychowywane przez matkę w oddzieleniu od ojca, i prawie nie przykładano wagi do tego, czego ten ojciec chciał czy co myślał. Istotne wartości były przekazywane przez matkę, a niższość rodzaju męskiego była jedną z takich wartości. Mężczyzna był raczej wołem roboczym, a nie równorzędnym partnerem.

Oprócz kościoła będącego bastionem sfrustrowanej męskiej energii, świat nauki również przejawia wobec kobiecej energii niechęć. Pomimo, że nauka i religia są w wielu sprawach naturalnymi wrogami, jednoczą się one w swoim oporze wobec intuicyjnego, płynnego aspektu kobiecej energii. Dogmaty kościelne są sztywne i dławiące, ale metody naukowe również są na swój sposób ograniczające. W swym pragnieniu zdetronizowania fałszywej władzy impet współczesnej nauki był postępowy i nowatorski, utknął on jednak w ciasnocie racjonalnego myślenia, które nie pozwala kobiecej energii na współuczestnictwo. Naukowe myślenie jest analityczne i logiczne, ale nie jest wystarczająco otwarte na moc wyobraźni oraz pozazmysłowe (intuicyjne) źródła obserwacji. Awersja, jaką wielu naukowców przejawia wobec spraw „paranormalnych” i wszystkiego, co nie może być wyjaśnione przez racjonalne rozumowanie, spowodowana jest po części przez wspomnienia duszy o bólu i upokorzeniu, pochodzące z czasów, gdy kobiety dokonywały nadużyć, wykorzystując paranormalne moce przeciwko mężczyznom jako narzędzie manipulacji.

Mówię o tej starożytnej historii, ponieważ chciałbym dać jasno do zrozumienia, że w tej „wojnie płci” ostatecznie nie ma żadnych ofiar ani sprawców, żadnych „dobrych” i „złych” charakterów, ponieważ wszyscy odgrywaliście obie te role. To była walka między męskimi a żeńskimi energiami, w której energie te stały się czymś przeciwstawnym, podczas gdy pierwotnie stanowiły swoje uzupełnienie. W dzisiejszych czasach kobiety i mężczyźni ponownie łączą swe siły, aby na nowo odkryć radość i szacunek pierwotnego tańca męskości i kobiecości.

Zasadniczo kobieca energia prowadzi i inspiruje, podczas gdy męska energia służy i chroni. Kobieca energia jest natchnieniem w każdym tworzeniu; męski aspekt opiekuje się manifestacją form i aktywnością. Obie energie działają w każdym człowieku, w każdej jednostce, czy to mężczyźnie, czy kobiecie. Czy jesteście mężczyznami, czy kobietami – nie jest tak naprawdę istotne; to równowaga i relacja pomiędzy obiema energiami w was samych jest ważna.

Blokady w żeńskiej seksualności

Teraz będę mówić o blokadach energetycznych obszaru seksualnego, które przejawiają się w specyficzny sposób u kobiet oraz mężczyzn. U kobiet obszar pierwszej i drugiej czakry (kość ogonowa i pępek) jest najbardziej poturbowany i zraniony w efekcie seksualnego ucisku i przemocy na przestrzeni wielu wieków. Przez parę tysiącleci kobiety były zmuszane do pełnienia służalczej roli w prawie wszystkich dziedzinach życia społecznego, i to wciąż trwa w wielu miejscach na Ziemi. W sferze seksualnej ta nierówność przejawiała się jako gwałt, agresja i upokorzenia na wielką skalę. W wyniku tego wiele kobiet, a w istocie żeńska dusza zbiorowa, w niewiarygodnym stopniu ucierpiała. Istnieją tam głębokie emocjonalne rany, które potrzebują czasu, miłości i najwyższej troski, by mogły zostać uzdrowione.

Dążenie do seksualnego zbliżenia kobiety odczuwają często jako tęsknotę serca albo uczucie o charakterze duchowym. Gdy jednak znajdą się w sytuacji fizycznej bliskości, mogą odkryć, że nie potrafią wyrażać swojej seksualnej energii swobodnie z powodu blokad energetycznych w pierwszej i drugiej czakrze. W tych centrach energetycznych istnieją wspomnienia duszy o seksualnych zbliżeniach, do których były zmuszane i w czasie których były upokarzane. Te doświadczenia były tak bolesne, że kobieta wycofała swoją energię, swoją świadomość z obszaru brzucha. Kiedy ta część ciała jest poruszona teraz w seksualny sposób, mięśnie instynktownie zaciskają się albo ciało emocjonalne automatycznie stawia opór. Fizyczne komórki są świadome doświadczonej traumy i nie tak łatwo przyjmują zaproszenie do tańca. Chcą się wyłączyć i stworzyć barierę, aby ochronić się przed kolejnymi przejawami agresji. Ta reakcja jest całkowicie zrozumiała i zawsze powinna być traktowana w pełen szacunku sposób. Użycie jakiegokolwiek rodzaju siły w celu pokonania tego oporu w pewnym sensie stanowi ponowny gwałt na tych ośrodkach energetycznych.

Jeśli jesteście kobietami i te emocje się w was pojawiają, jest bardzo ważne, by w pełni je sobie uświadomić; może tkwić tam gniew, opór albo strach związany z fizyczną bliskością. A wszystkie te emocje są często starsze od związków, w których teraz jesteście, starsze nawet niż wasze obecne życie. W tych najniższych czakrach mogą istnieć bardzo stare urazy, które pozostawiły głębokie emocjonalne blizny.

Kobietom, które rozpoznają ten ból w sobie, radziłbym szczególnie poznać wcielenia, w których były oprawcami/agresorami (przeciwieństwem do roli ofiary). A jeżeli miałybyście trudności z uzyskaniem dostępu do poprzednich wcieleń, nawiążcie kontakt z „energią agresora albo potężnej kobiety” w was samych. To może brzmieć bardzo dziwnie, ale istnieje ku temu powód. Kiedy byłyście ofiarami seksualnej przemocy, nagromadziło to dużo gniewu w waszym polu energetycznym. Może to być gniew z wielu wcieleń. Ten gniew was blokuje i trzyma uwięzione w poczuciu bezsilności i kompleksie ofiary. Aby uwolnić ten gniew, potrzebujecie zrozumienia. Musicie zrozumieć dlaczego i po co; musicie ujrzeć większy obraz. Jeśli potraficie wyobrazić sobie siebie jako potężną kobietę, która mogła być bezlitosna i okrutna wobec mężczyzn, i poczuć wewnątrz siebie, że to jest również jakaś wasza część, wtedy gniew może się rozpuścić. Pojawi się bardziej dogłębne zrozumienie, wewnętrzna wiedza, że jesteście częścią większej karmicznej historii, w której odgrywałyście obydwie te role, sprawcy i ofiary. Uwolnienie waszych emocji bólu, bezsilności i bycia ofiarą jest niemal niemożliwe bez równoczesnego spojrzenia na wasze inne oblicze, na waszą „ciemną stronę”.

Niekoniecznie musicie wracać do minionych wcieleń, aby rozpoznać wewnątrz siebie tę ciemną część. Równie dobrze możecie się stać bardziej tego świadome poprzez obserwcaję siebie w życiu codziennym. Kiedy czujecie tę energię (tj. ochotę, aby nadużyć władzy lub ranić innych), możecie poczuć, że nie tylko byłyście bezsilnymi ofiarami zewnętrznych okoliczności. Istnieje karmiczna więź pomiędzy sprawcą a ofiarą; obie te role odzwierciedlają wasze własne aspekty.

Gdy tylko poznacie i zaakceptujecie swoją ciemną stronę, możecie spojrzeć na swe wewnętrzne rany w inny sposób i zacząć wybaczać. Gdy pojawia się zrozumienie, gniew może się rozpuścić i możecie nawiązać kontakt z głębszymi warstwami emocji: smutkiem, żalem i bólem, który istnieje na wielu poziomach, również w samym ciele.

Dla kobiet bardzo ważne jest, by przyznały się do aspektu sprawcy w sobie i pracowały z nim. Gdy jest w was nienawiść i uraza w powiązana z seksualnością, zdajcie sobie sprawę, że im więcej nienawiści i gniewu odczuwacie, tym bardziej identyfikujecie się z rolą ofiary i same okradacie się ze swojej wolności. Spróbujcie poczuć w sobie, że w obszarze seksualności odbywa się karmiczna gra, w której odgrywałyście obie role, zarówno pozytywnego bohatera, jak również i czarnego charakteru. Z tej pozycji możecie dojść do miejsca przebaczenia – wybaczając sobie, jak również i innym. Wszystko ma swoją przyczynę. Akty przemocy i ucisku mogą wydawać się bezsensowne, ale za nimi zawsze jest ukryta jakaś historia. A ilekroć pojawia się seksualna przemoc, zostawia ona głębokie ślady na wszystkich czterech poziomach istoty ludzkiej.

Blokady w męskiej seksualności

Jeśli chodzi o męski sposób doświadczania seksualności, blokady, jakie się tu pojawiają, pochodzą głównie z poziomu serca albo głowy. Na tych poziomach może istnieć strach przed poddaniem się, strach przed głęboką, emocjonalną bliskością. Ten strach pochodzi zazwyczaj z bardziej odległych czasów, niż możecie pamiętać. Wiąże się z erą, w której kobiety dominowały nad mężczyznami. W ten sposób seksualne przyciąganie, które pierwotnie było niewinną i spontaniczną grą, stało się czyms groźnym. Mężczyźni nauczyli się, że niebezpiecznie jest otwarcie okazywać swoje uczucia i otwierać serce przed swym partnerem.

W mężczyznach tkwią głębokie obawy przed uleganiem swojej czującej stronie, i lęki te niekoniecznie muszą się manifestować na fizycznym poziomie. Mogą oni uczestniczyć w fizycznym akcie płciowym, jednocześnie trzymając swe uczucia na dystans. Zatem mężczyzna może być seksualnie obecny na fizycznym poziomie, podczas kiedy jego emocjonalna natura jest (częściowo) nieobecna. Jego emocje są trzymane pod kluczem z powodu strachu przed otwarciem się i byciem narażonym na kolejną możliwość odrzucenia. W obszarze emocji istnieją u mężczyzn stare wspomnienia duszy, dotyczące bycia porzuconymi i emocjonalnie zranionymi.

Cierpliwość i miłość

Na ogół blokady energetyczne są nieco inne w mężczyznach i w kobietach. Dlatego jest bardzo ważne, by komunikować się ze sobą otwarcie, by mówić co czujecie i czego doznajecie, kiedy jesteście razem. Gdy naprawdę ufacie swoim partnerom, możecie bez wstydu zbadać, gdzie wasza seksualna energia blokuje się w sytuacjach intymnych. Możecie to zrobić po prostu przez uświadomienie sobie w chwilach, gdy czujecie przepływ podniecenia i pojawia się między wami poczucie bliskości, jak dalece pozwalacie sobie to czuć i wyrażać. Zobaczcie, czy czujecie się zablokowani w jakiejś części waszego ciała lub emocji. Czy odczuwacie przyjemne ciepło w sercu, kiedy jesteście razem z partnerem? Czy czujecie duchową otwartość wobec tej drugiej osoby? Czy jesteście gotowi spotkać jego lub ją w ich totalności?

To może zabrzmieć dziwnie, ale obawiacie się prawdziwej intymności. Wszyscy pragniecie udanych i wzbogacających związków. Na ulicach prawie każdy billboard odnosi się do ideału emocjonalnie i seksualnie satysfakcjonujących relacji. Ale prawdziwa bliskość was przeraża. Kiedy ktoś drugi podchodzi bardzo blisko i prosi was, abyście zdjęli wszystkie swoje maski, pojawiają się wszystkie możliwe rodzaje zahamowań, których nie byliście świadomi. W chwilach, gdy wypływają one na powierzchnię, spróbujcie ich nie osądzać. Zamiast tego spójrzcie na to jak na okazję, by zbadać te zahamowania i blokady. Nikt nie jest od nich wolny. Niemal wszyscy ludzie mają blokady, które uniemożliwiają im doświadczanie seksualności w jej pełni, tak jak to opisałem na początku. Dlatego chcę prosić was wszystkich, abyście przyjrzeli się przepływowi seksualnej energii w sobie z pełną miłości świadomością – czy jesteście sami, czy w związku – i potraktowali blokady, które odnajdziecie, delikatnie i z szacunkiem. Siła jest najgorszym doradcą w tych sprawach. Cierpliwość i miłość są najważniejsze.

Pielęgnujcie tęsknotę za prawdziwym i pełnym doświadczeniem seksualności! Nie wylewajcie dziecka z kąpielą. To pragnienie jest zdrowe. Droga do pełnego i radosnego doświadczania seksualności może być długa i kręta. Ale wzdłuż tej drogi wzrasta miłość i współczucie dla siebie jak również i innych, a to jest tak ogromnie cenne w waszym ludzkim świecie.

Uzdrawiacie starożytną historię walki między kobietami i mężczyznami. Męskie i żeńskie energie chcą spotkać się razem ponownie i połączyć się w tańcu radości i kreatywności. Wszystko, co wnosicie do tej sfery na poziomie indywidualnym, wywiera pozytywny wpływ na wspólną ludzką duszę. Wasza miłość do siebie samych sprawia, że energie cierpliwości i miłości stają się dostępne również dla innych.

Edycja Wika

© Pamela Kribbe 2006
Autor: Krystal28 o 20:29

artykuł pochodzi ze strony

http://jeszua.blogspot.com/


Harmonia jest Głównym Kluczem do Wzniesienia

14 cze 2011 Dodaj komentarz

by krystal28 in Telos

.

.

Zohar

Przekazała Aurelia Louise

Przetłumaczyła Akacja – Daria

Edycja Krystal

.

Zohar jest starożytnym mistrzem z miasta Shamballa z wnętrza Ziemi. Mówił mi, że przeżył 250 tys. lat w jednym ciele. On mierzy ok. 15 stóp wzrostu, wygląda na 35 lat i ma lśniące białe włosy. Dodał: białe włosy nie są skutkiem starzenia się, tylko spowodowane jest natężeniem białego światła pochodzącego z serca. Jest naukowcem przyrody i stworzenia, większość swojego życia mieszka w mieście Shamballa.
Jednym z jego ulubionych tematów jest opowiadać o zaletach „harmonii”, jako głównego klucza do osiągnięcia poziomu świadomości, aby być dopuszczonym do celebrowania Wzniesienia.

On jest jednym z tych, co oświecał swoją obecnością, kierował i wspierał w tworzeniu miasta Telos 12 000 lat temu, kiedy pierwsi Lemurianie się tam przenieśli. Asystował i doradzał im 5000 lat przed tym, kiedy oni po raz pierwszy rozpoczęli przygotowania miasta do zamieszkania, gdy dowiedzieli się, że ich kontynent został przeznaczony do zniszczenia.

Zohar mówił mi, że na początku nikt w Shamballa nie wiedział na pewno, czego oczekiwać od tej nowej cywilizacji Lemurian wchodzącej do sieci Agarthy wewnątrz Ziemi. Wtedy podjęto decyzję w Shamballa, że nowych przybyszy trzeba ściśle monitorować.

Zohar mówi mi, że po spędzeniu wiele czasu w Telos, w ciągu ostatnich 12000 lat, faktycznie posiada wielki sentyment do tego miasta Światła i Miłości. To co Lemurianie osiągnęli tam w tak krótkim czasie, porównując do cywilizacji wewnętrznej Ziemi, które były tam znacznie dłużej, przerasta wszelkie oczekiwania, że jakakolwiek planetarna lub międzygalaktyczna rada mogłaby to sobie wyobrazić 12 000 lat temu.

Oto jego słowa : „spędziłem dużo czasu w Telos wciągu ostatnich 12 tys. lat, zwłaszcza na początku. Pokochałem to miejsce tak bardzo jak kocham swoje własne miasto Shamballa, nawet teraz spędzam mnóstwo czasu w Telos, ale z innych przyczyn niż przedtem. Obecnie pojawiam się tam nie po to żeby sprawdzać ich postęp i rozwój ale dlatego że ich kocham i sprawia mi ogromną radość przebywanie w tym cudownym mieście światła i obcowanie z jego mieszkańcami. Piękno, obfitość, braterstwo i kreatywność, która egzystuje tam z taką perfekcją ilustruje lepiej niż gdziekolwiek indziej cuda jakie mogą sprawić Miłość i Harmonia, kiedy cywilizacja i jej ludzie zdecydują zbiorowo, aby całkowicie uosobnić miłość Stwórcy. Telos i jego ludzie są wybitnym kosmicznym przykładem zdumienia co miłość może osiągnąć. Powiedział mi także, że przyszedł na powierzchnię Ziemi kilka razy w przeszłości na krótki czas i spotykanie i rozmawianie z mieszkańcami powierzchni dało mu bardzo dużo radości. Dodał: „moje serce tęskni tak samo jak serce całej Lemuriańskiej rodziny do tego, aby chodzić ponownie pomiędzy wami jako brat i oferować wam wszystkim moją mądrość i przewodnictwo.

MISTRZ ZOHAR:

Pozdrowienia moi kochani bracia i siostry, nazywam się Zohar. Dziękuję Ci Aurelio za poproszenie do wypowiedzenia się w twojej książce. Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę zaoferować moją energię dla takiego wysiłku. Pozwól, że powiem; aby ten świat całkowicie został oświecony i był uniesiony do światła, jest konieczne, aby każdy tu żyjący przyjął osobowość „harmonii”. Każdy musi to zrobić, to jest wymagane. Innymi słowy, ci którzy nie będą zharmonizowani, będą ściągnięci w dół przez swoją arogancję. Popadną oni w choroby stworzone przez ich brak światła i poprostu umrą. Głównie dlatego, że nie będą w stanie być szczęśliwymi w nowym świecie. Czy to rozumiecie?

Teraz to jest wasz wybór, Kochani. Albo wybierzecie tę drogę, albo nie. Wynik waszej ewolucji jest całkowicie uzależniony od waszych własnych wyborów które podejmujecie każdego dnia i w każdym momencie.

Populacja na powierzchni jest teraz bardzo blisko tego co nazywamy „Gromadzeniem się”.
Wiedzcie że, moce które są na tym świecie, moce ciemnej strony, Illuminati, starają się zatrzymać to za wszelką cenę. Wiedzcie, że im bardziej będą starali się was zatrzymać, tym więcej będziecie wiedzieć, że robicie coś dobrze, i że jesteście coraz bliżej. Rozumiecie?

Rządy waszej planety jeszcze nie zdają sobie sprawy, że ludzie, którzy żyją wewnątrz Ziemi są tam tak długo, dużo dłużej niż ich ograniczone umysły mogą sobie to wyobrazić. Jeszcze nie zdają sobie sprawy, że to nie oni rządzą tą planetą, i że ich czas rządzenia wkrótce napotka dramatyczny koniec. Ich bańka iluzji niedługo zostanie przebita i ich cykl odpowiedzialności się narodzi .

Teraz jest czas na to, aby odsunąć się od wszystkich tych, którzy nie szukają harmonii w swoim życiu. Wszyscy ci, którzy chcą uosabniać harmonię, albo którzy pragną być zaakceptowani w rodzinie Telos, muszą podążać według następującego:

1. Musicie starać się utrzymywać w harmonii przez cały czas z całym stworzeniem i całą naturą.
Ponieważ bez harmonii jest niezgoda. A następnie za niezgodą idzie destrukcja.

2. Niezależnie co ludzie robią lub mówią, wy musicie utrzymać w sobie harmonię. Jeśli ktoś próbuje was zranić, pobłogosławcie go i nie pozwólcie mu być częścią waszej rzeczywistości.

3. Jeśli napotkacie dysharmonijną sytuację wtedy zdystansujcie się. Nie macie obowiązku pozostawać tam, gdzie nie panuje harmonia.

4. Poszukujcie harmonii i prawdy przez cały czas i już nigdy więcej nie pozwólcie sobie zboczyć z tego kursu, inaczej ulegniecie samo-destrukcji. Ci, którzy będą się opierać nowej energii obecnie zalewającą waszą planetę, nie będą zdolni robić tego dłużej. Te nowe energie teraz stają się coraz bardziej intensywne, po to by przynieść zmiany i transformacje, na które wy wszyscy czekacie. Ci, którzy będą się temu opierać ulegną samozniszczeniu.

5. Już nie powinniście dłużej wprowadzać się w poczucie niezgody i winy. Nigdy nie żałujcie tego kim jesteście i tego co robicie, żeby zrównoważyć wasze długi w stosunku do życia. Raczej zawsze dążcie do doskonalenia siebie.

6. Harmonia powinna być dla was najwyższą wartością i bądźcie pewni, że to utoruje wam ścieżkę do Świątyni Wzniesienia. Będziecie wiedzieć kiedy osiągniecie ten poziom, ponieważ wtedy nic nie będzie was już niepokoić. Cokolwiek ludzie mówią lub wam robią, to już nie może zranić waszego serca w żaden sposób.

7. Ktoś kto jest w całkowitej harmonii jest całkowicie szczęśliwy ze Stworzeniem. Ten ktoś totalnie akceptuje to co jest. Kiedy staniecie się tacy będziecie gotowi do swojego Wzniesienia.

Odkąd jestem prawie Telosjanem przez asocjację, będę tam też po to, aby was powitać i gratulować waszego zwycięstwa w Świetle. Namaste, moi kochani przyjaciele, kocham was wszystkich bardzo mocno!

http://groups.yahoo.com/group/DiscerningAngels/message/18072

artykuł pochodzi ze strony

http://krystal28.wordpress.com/2011/01/25/2011-rok-przejsciowy-wybor-i-serce/


Czerwcowe Potrójne Zaćmienie

14 cze 2011 1 komentarz

by krystal28 in Archanioł Metatron

.

.

Archanioł Metatron

przekazał James Tyberonn 25 maja, 2011

Przetłumaczyła Wika

.

Pozdrowienia, Mistrzowie, otaczamy was zatem Falą OMM Bezwarunkowej Miłości.

I rzeczywiście, miłość ta uspokaja, wyśrodkowuje i wprowadza dobre samopoczucie, które wszyscy z was będziecie pragnęli wnieść w pozostałe miesiące 2011, i oczywiście w rok 2012.

Drodzy ludzie, w czerwcu 2011 rozpocznie się 30-dniowy okres, który pozwoli wam na dopełnienie istotnych zmian na rzecz Ziemi oraz ludzkości. Okres ten finalizuje wiele z posunięć, jakie w rzeczywistości rozpoczęły się już przed miesiącami. Uwolnienie „starych” scenariuszy energetycznych, sytuacji i związków, które już nie są w rezonansie z Nową Ziemią, pojawi się w wielkiej i małej skali, globalnie i indywidualnie.

Oznajmiamy wam, że zbiorowe ruchy w Północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie stanowią część tego „wiatru przemian”. W swym życiu osobistym odkryjecie, że w waszych relacjach coraz częściej będą się pojawiać „urlopy”,i że będziecie zrywać więzi, czasami przejściowo, czasami na stałe, z tymi energiami, które są – nie osądzając ich – niezgodne z waszymi własnymi. To jest rzeczą właściwą. Ten proces oddzielenia, uwolnienia z miłością, jest często katalizatorem wzrostu i zmian służących najwyższemu dobru. Spotęguje się to do letniego przesilenia, które będzie mieć miejsce dnia 21 czerwca.

Zaćmienia to czas na spoglądanie w głąb siebie, na leczenie, uwalnianie i przebudowę. Czas na skupienie się na jaźni i dostrajanie się do niej w subtelny sposób. Dlatego każda chwila tego czasu jest sposobnością i darem dla przyspieszenia waszego rozwoju. Zaczyna się to od Jaźni, a usunięcie zakłóceń ułatwi wam wykorzystanie w najlepszy sposób tego ważnego napływu „Wiatru Przemian”. Stając wobec unikalnych wyzwań tego procesu będziecie rozwijać się i wzrastać. Ale czyńcie to z miłością. Miłość zawsze jest kluczem. Jednak miłość wymaga siły, zaś waszą nienaganność określi to, czy jesteście wierni sobie samym. Teraz jest na to czas! Uchwyćcie ten moment!

Każda chwila ma znaczenie

Jest bardzo istotne, żeby każde z was zrozumiało i w pełni uświadomiło sobie, jak niewiarygodnie ważna jest każda chwila waszego życia pośród tych przyspieszonych energii dla Kosmosu, Nowej Ziemi i was samych. Naprawdę na tej planecie istnieje już inna energia, która teraz dąży ku temu, by pełniej uruchomić waszą świadomość i iloraz światła. I Kochani, wasza zdolność objęcia większej ilości światła upiększy waszą zdolność do wyrażania miłości. Ta Miłość zaczyna się nie tylko od zaakceptowania, ale od prawdziwego umiłowania Boskiej Jaźni. Zaczynacie rozumieć, jak piękni naprawdę jesteście, i Drodzy Ludzie, jest to tak ważne w tych czasach Wznoszenia się.

Wszyscy macie w sobie boską moc, i wzywamy was, abyście pozwolili temu zrozumieniu, tej odrodzonej samoakceptacji, tej przeczystej MIŁOŚCI obmyć was całych.

Jest to wasze nacechowane, przyrodzone prawo i jest ono piękne. Ponownie odkrywacie tę ekstazę Przeczystej Miłości w czasie swych medytacji, gdyż rozwój w czasie tego przejścia odbywa się w tej nowej energii. Teraz otwieracie się, by móc jaśniej zobaczyć, jak ważne jest wasze życie, nie tylko dla Ziemi, ale również dla Wielkiego Kosmosu. O tak, to szczera prawda!

Wibracje tego głęboko kontemplacyjnego wzrostu przelewają się do fizycznej rzeczywistości, w której żyjecie… i WY to spowodowaliście. Zasłona pomiędzy wymiarami stała się cieńsza, a ta część was, która jest „po drugiej stronie” zasłony, z czułością sięga przez nią aby dotknąć waszego serca. I ta część was z wyższego wymiaru jest waszym kwantowym „ja”, waszym prawdziwym „ja” które śni sen o tym intensywnym doświadczaniu życia. To wyższe „ja”, tak samo jak i my w Królestwie Anielskim, chce żebyście wiedzieli, jak bardzo jesteście kochani, i jak ważni i wspaniali naprawdę jesteście. Drodzy Ludzie, czy możecie to sobie wyobrazić?

Jesteście na ścieżce

Tak często wątpiliście w siebie. Tak często czuliście, że wasze życie zmierza donikąd. Och, Kochani, gdybyście tylko wiedzieli i umieli przyjąć prawdę o tym, jak wszystko zmieniliście i nadal zmieniacie!

Zawsze istnieli sceptycy i przeczące wszystkiemu niedowiarki, twierdzący, że Wzniesienie nigdy się nie wydarzy, że ludzkość nie sfinalizuje tej boskiej promocji do wyższego stanu świadomości. Ale wy tego dokonaliście. Wzniesienie jest teraz absolutną pewnością. Już się wydarza! W istocie dzieje się to od dwóch dekad, a większość z was nie przypisuje sobie zasługi za wplecenie go w rzeczywistość. Wielu z was wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że praca, jaką prowadziliście po obydwu stronach zasłony przez ostatnie 25 lat, przekształciła świat, na którym urodziliście się, w zupełnie inną częstotliwość i paradygmat.

Wy jesteście za to odpowiedzialni, a ludzkość jeszcze nie pojmuje co tu zrobiliście, ani nie wie, że wam zawdzięcza to osiągnięcie. Mistrzowie, to, co uczyniliście jest bezpośrednią przyczyną tego, że teraz czytacie te słowa, przysłane z innego wymiaru.

Więc pozwólcie, że was uhonoruję przy tej okazji, gdy mówię o nadchodzącym miesiącu i pozostałej części 2011 roku. Albowiem urośliście w większą siłę, niż przypuszczacie. Dokonaliście skoku kwantowego… i niezależnie od tego, co wskazuje kalendarz na rok 2011, to co jest przed wami, to rzeczywiście rok przestępny! {gra słów: leap – skok, leap year – rok przestępny} To rok Skoku Kwantowego!

Równonoce i przesilenia w roku 2011

Równonoce i przesilenia w roku 2011 są wyjątkowo potężne i spełniają rozliczne funkcje. Są one w rzeczywistości katalizatorami i bodźcami dla Wzniesienia. Te pełne mocy dni powinne być wykorzystane na grupowe modlitwy, uzdrawianie, uwalnianie, finalizowanie, medytację oraz rzeczywiście głębokie wewnętrzne przewartościowania. Przesilenia i równonoce tego roku i następnego są złożone i rozpłomienione licznymi holograficznymi wstawkami wspierającymi Wzniesienie zarówno ludzkości, jak i całej planety. Zapewniamy was, że te wydarzenia astrologiczne są nieskończenie potężniejsze niż te równonoce i przesilenia, które miały miejsce w poprzednich tysiącleciach. Nakłaniamy was, byście je dostrzegli i wykorzystali w sposoby, jakie wam sugerujemy. Zbierzcie się w tych dniach, a moc Grupowej Świadomości wzrośnie wykładniczo.

Potężne zaćmienia 2011 roku

Co więcej, w roku 2011 pojawi się wyjątkowo rzadkie nagromadzenie zaćmień o złożonym znaczeniu. W sumie będzie mieć miejsce 6 zaćmień, z czego 3 w ciągu 30-dniowego okresu pomiędzy 1 czerwca a 1 lipca.
Wewnątrz tego okresu nastąpi również przesilenie letnie w dniu 21 czerwca.

Letnia „Triada zaćmień”

Potężna „triada” w połowie roku 2011 składa się z 3 zaćmień:
(1) 1 czerwca (2) 15 czerwca i (3) 1 lipca

Pojawiać się one będą dokładnie co 15 dni. Pierwsze i ostatnie to częściowe zaćmienia Słońca, a pomiędzy nimi – całkowite zaćmienie Księżyca. Ledwie starcza w tym czasu na chwilę wytchnienia, więc przygotujcie się na pamiętną potężną jazdę. Pomiędzy to wszystko wpasowuje się jeszcze wyjątkowo mocne przesilenie letnie 21 czerwca. Choć dwa skrajne zaćmienia Słońca są „częściowe”, nie myślcie, że ich energia się zmniejszy przez to, że nie są „całkowitymi” zaćmieniami. Energia wszystkich trzech będzie wyjątkowo potężna, i poczuje ją cała planeta niezależnie od tego, czy będziecie je mogli zobaczyć na swoim konkretnym wektorze. Energia ta okrąży cały glob i wpłynie na każde z was.

Zaćmienie Słońca z 1 czerwca jest początkiem, ale w istocie energia każdego z tych wydarzeń stanowi krzyżujące się pola, która obejmuje energetycznie okres od 3 dni przed zaćmieniem do 3 dni po nim.

Energie zaćmień

Wzorzec energetyczny tej triady zaćmień dotyczy uwolnienia, uzdrowienia i przebudowy.

1 czerwca: uwolnienie i oczyszczenie; uwolnienie starych wzorców energetycznych, wzorców, które mogą być głęboko zakorzenione, nawet ukryte.

15 czerwca: uzdrowienie poprzez akceptację, aby stanąć przed wyzwaniem i być wierną/ym swej JAŹNI.

1 lipca: moc i ukończenie „Nowego Ciebie”. Nie tylko wizualizujcie atrybuty i wydarzenia, jakie chcecie stworzyć, ale i podejmijcie odpowiednie działania i kroki prowadzące do ich manifestacji.

Letnie przesilenie (zimowe dla obszarów po drugiej stronie równika) jest wzmocnieniem przepływu energetycznego wszystkich zaćmień. A w 2011 dodaje też unikalnej energii, która otwiera Bramę 11-11-11.

W rzeczy samej konstrukcja energetyczna i „kaloryczność” tego przesilenia rozciąga się na 14 dni przed i 14 dni po tym wydarzeniu z 21 czerwca.

Jest to jedna z najwspanialszych energii 2011 roku i stanowi przejście do Krystalicznego Przyspieszenia 11-11-11.

W ten sposób wszyscy z was, którzy znajdujecie się na planie ziemskim, jesteście zanurzeni w polu niewiarygodnej krystalicznej energii. W wyniku tego wasze pola auryczne i Świetliste Ciała Mer-Ka-Na stają się, poprzez indukcję, niezwykłą energią w ruchu. Ta energia ma pragnienie się wyrazić, dlatego będziecie pracować teraz nad jeszcze subtelniejszymi częstotliwościami.

Wyobraźcie sobie, że jeśli chcielibyście dostarczyć swemu ciału fizycznemu witamin, to po to, aby po wchłonięciu przez ciało generowały dobre samopoczucie i lepsze zdrowie. To samo dotyczy również Krystalicznej Tranzycji– jej energie i częstotliwości są zaiste witaminami ekspansji światła w ciele świetlistym.

Krystaliczny rezonans otacza was teraz w taki sposób, że jesteście w stanie absorbować jego najczystsze symetrie w głąb swoich pól energetycznych, przekazując je, konwertując i wzmacniając poprzez wplecenie ich w swoją pracę, swoje pragnienia i ich spełnianie, oraz we wszystkie środki i drogi, jakie dotyczą Ziemi i ludzkości.

Portal „potrójnej daty”

Portal „potrójnej daty” w listopadzie 2011 będzie prawdopodobnie najpotężniejszym spośród tych szczególnych dni w roku. Mnóstwo ludzi uformuje ludzką sieć i powiąże ją z Kosmiczną Energią, która została nagromadzona w finalnych etapach aktywacji Sieci Krystalicznej-144. 11 listopada 2011 atlantydzkie Kryształy Mistrzowskie dokonają kolejnej aktywacji za sprawą początkowego przebudzenia Kryształu Wielowymiarowej Komunikacji w Krystalicznym Wirze.

To przebudzenie po kolei wpisze nowe kody dla 12 Złotych Dysków Słonecznych wokół planety.

Dyski te tworzą 12 helis i emitują boską energię punktu zero (zero field), energię czystej miłości, bezwarunkowej miłości, oraz kod świetlny, który może istnieć tylko w 5 wymiarze i powyżej.

11 listopada 2011 Słoneczny Dysk Krystalicznego Wiru zostanie aktywowany pod obszarem góry Pinnacle w Arkansas, a to dopełni energię Wiru Arkansas i potem podłączy do sieci nowe kody DNA na całej planecie.

Złote Dyski Słoneczne to DNA, matryca/wzorzec (blue print) zjednoczonego krystalicznego pola dla Krystalicznego Przejścia planety. Są one naprawdę przeprogramowane przez i wewnątrz Sieci Krystalicznej-144!

Słoneczne Dyski będą emitować poprzez Sieć-144 helisy o 12 pasmach w postaci spiralnej energii, która posłuży jako prototyp dla krystalicznego aspektu DNA. W istocie odpowiadają one zdolnościom Ziemi do samo-przemiany i samo-regeneracji, stając się w pewnym swym aspekcie wzorcem DNA dla Nowej Ziemi. Dyski te są energetycznymi spiralami. Właściwie są bardziej spiralami niż dyskami, ale gdy się je obserwuje, wydają się podobne do dysków.

Teraz, gdy wasze Wzniesienie jest bliskie finalizacji, będziecie mieć większy dostęp do swoich wielowymiarowych aspektów. Prawdę mówiąc, dla niektórych z was Wzniesienie się już w przeważającej części wydarzyło, jeśli chodzi o waszą wielowymiarowość. Czy rozumiecie?

Teraz Ziemia i Rodzaj Ludzki będą potrzebować dla swego rozwoju Krystalicznego Przejścia. I to WY je wywołacie. Pomoże wam ono na różne sposoby i to zapewne w większym stopniu, niż moglibyście sobie wyobrazić.

Zmieni ono sposób, w jaki ciało ludzkie przyswaja światło słoneczne. Ułatwi świetlną transformację ciała fizycznego do postaci półprzejrzystej. Będzie bodźcem do przemiany ciała ludzkiego z opartego na węglu w oparte na krzemie. W pewnym sensie zmieni potrzeby żywieniowe ciała fizycznego. Będzie strzec magnetosfery ziemskiej przez odbijanie komet i meteorytów, zmniejszy efekt przenikania promieni gamma do atmosfery. To pojawi się w sposób naturalny oraz dzięki wysiłkom naukowym jako oczywista kontynuacja dopełnienia krystalicznej sieci-144.

Zaćmienia 2011 roku

Mistrzowie, w rzeczy samej proporcja 4:2 w odniesieniu do ilości zaćmień Księżyca do zaćmień Słońca – w jednym tylko roku 2011 – jest bardzo rzadka, jak zatem widzicie, boski plan się rozwija. Jak wam mówiliśmy, zaćmienia są sposobnością ku ożywczej przemianie.

Kochani, tegoroczne zaćmienia są okazją, by poczynić konieczne zmiany – te, które rozpoznajecie jako właściwe – w strumieniu indywidualnego i zbiorowego życia. Można to najłatwiej osiągnąć przez ich synchronizację za pomocą kontemplacji i przeglądu życia w czasie równonocy i zaćmień.

Idealny Porządek

Niektórzy z was mówią i czują, że „wszystko działa jak powinno, wszystko jest w idealnym porządku”. Ale, Mistrzowie, ta koncepcja ma pewne znamiona paradoksu, i tak, jak figura w kartach jest do góry nogami – wszystko jedno, z której strony na nią spoglądacie. Czy to rozumiecie?

Z wyższej perspektywy wszystko jest w idealnym porządku, ale z dualnej ludzkiej perspektywy – nie jest! Jeśli tak byłoby, niepotrzebna byłaby żadna lekcja ani to, co określacie terminem „reinkarnacja”.

Wystarczy się tylko rozejrzeć, żeby się zorientować, że trudne położenie ludzkości na planecie Ziemia jest dalekie od idealnego. I w istocie NIE będzie takie jak powinno do czasu, aż wy takim je uczynicie!

Dotyczy to zarówno mikro- jak i makro-skali. Wiele trzeba zdziałać, wiele rozważyć. Wszystko w swoim czasie i wtedy, Mistrzowie, tak się stanie.

Zakończenie

Drodzy Ludzie, na zakończenie pozwólcie mi powiedzieć jednoznacznie, że ja i Królestwo Anielskie mamy szczególną rolę wspierania was w o wiele większym stopniu, niż możecie to sobie uświadomić. Gdyż wy jesteście również Bogami w tworzeniu, iskrami Boskości, które stają się fioletowymi płomieniami Wszystkiego Co Jest.

Kochamy każde z was, wszystkich was, a poza zasłoną jesteście częścią nas. Tkamy dla was świetlny wir wielkiego szacunku i uznania, wysyłamy tę energię do każdego z was w chwili „TERAZ”, w której czytacie te słowa – czy to czujecie? otwórzcie swe serca i przyjmijcie to, co wam posyłamy z miłością.

Okazujemy wam nasz szczery szacunek, gdy wchodzicie teraz w ostatnie dwa lata Krystalicznego Wzniesienia Ziemi. I mówimy wam, że to Wzniesienie się Ziemi zainicjuje masowy ruch fizycznego Wzniesienia ludzkości w ciągu najbliższych dwóch do trzech stuleci. Wszystko za sprawą wolnej woli, wszystko z wyboru. I w czasie tym nie będzie już globalnych wojen ani masowego głodu.

21 grudnia 2012 Ziemia się Wzniesie, a Ludzkość może dostąpić Wzniesienia. Ale nie spodziewajcie się, że 3-wymiarowa Ziemia wokół was błyskawicznie się do tego dostosuje. To wydarzy się w ciągu trzech stuleci, ale to właśnie rozprzestrzeniona energia Krystalicznej Transformacji planety, którą zwiecie Wzniesieniem, pozwoli na przemianę rodzaju ludzkiego…po jednym sercu na raz.

W ciągu następnych dwóch lat miłość do władzy zostanie zastąpiona przez władzę miłości. Nie miejcie wątpliwości co do tego, gdyż ten proces jest już w toku. Transformacja zachodzi w tempie jednego serca na raz, wewnątrz każdego z was. Dlatego to wy musicie BYĆ zmianą, jaką chcecie ujrzeć!

Teraz tworzycie przyszłość Wzniesienia…a my wam mówimy, że ten czas trzech stuleci będzie jak mrugnięcie okiem. Pozdrawiamy was. Jesteście na właściwej drodze!

Przed wami niewiarygodne przebudzenie i dopełnienie. Rok 2011 to czas wszechpotężnej ewaluacji, uwolnienia, ponownego dostrojenia i przebudowy. To naprawdę czas przyspieszenia, wzmocnienia, jak również i świętowania. Każde z was przyczyniło się do tej zmiany, i opuścicie tę planetę stanowiąc większe światło niż wtedy, gdy tu przybyliście. I zrobiliście to na swój własny sposób. W miłości. A teraz cieszcie się, ponieważ sobie na to zasłużyliście!

Jestem Metatron i dzielę się z wami tą Prawdą. Jesteście Umiłowani!

I tak właśnie jest…

http://www.esotericonline.net/profiles/blogs/the-eclectic-eclipsetriad

artykuł pochodzi ze strony:

http://krystal28.wordpress.com/2011/01/25/2011-rok-przejsciowy-wybor-i-serce/


Hybrydy

Mam na imię Egeria. Należę do kasty aniołów, która nazywa się ENE. Do kategorii aniołów, która nazywają FADO oraz do zastępu Archaniołów. Jestem hybrydą, która powstała ze skrzyżowania kodu genetycznego anioła i delfina. Decyzję o moim powstaniu oraz innych hybryd, które obecnie znam w tym wcieleniu na ziemi, podjęła Rada Światła. Początkowo wszyscy mieszkaliśmy na Fejlji, dopóki nie doszło do buntu i walk pomiędzy czystymi aniołami a hybrydami. Walki te i ta wojna miała nam wszystkim uświadomić wartość istnienia i miłości absolutnej. Wielu archaniołów stanęło wówczas po przegranej, słabszej stronie hybryd, udowadniając w ten sposób pozostałym, że miłość bezwarunkowa jest najważniejszą wartością we Wszechświecie. Tylko wojna mogła nam wszystkim pomóc to sobie uświadomić.
Zostałam postrzelona a z pola walki na własnych rekach wyniósł mnie Drodo. Byłam jedyną ranną istotą podczas spotkania dwóch armii tego dnia. Już nikt więcej nie odważył się do nikogo strzelić z broni grawitacyjnej. Stały na przeciwko siebie w milczeniu dwa zastępy aniołów. Jedni, którzy byli hybrydami genetycznymi i drudzy, którzy bronili czystości swojej istoty. Ci którzy chcieli czystych genetycznie istot zrozumieli wtedy, że ich czystość polega na miłości i czystości intencji a nie kto z jakim kodem genetycznym się narodził. Pamiętam z tamtego dnia uczucie ociężałości w całym ciele. Czułam jak ręce,nogi i całe moje ciało ważą jakby były zrobione z granitu.
Cieszę się, że zrozumienie stało się udziałem nas wszystkich po tym doświadczeniu.
Po tych wydarzeniach zostałam przeniesiona na służbę do cywilizacji Elochim, gdzie uczestniczyłam w misji na Syriuszu B a w chwili obecnej, od początku tworzenia cywilizacji ludzkiej, jestem na Ziemi.


Osho Tantra

– Osho, jestem zagubiony jeśli chodzi o hinduską i buddyjską Tantrę, z których obie próbuję praktykować. Czasem odczuwam wiele napięcia w ośrodku seksu i nie wiem co z tym zrobić.
Buddyjska Tantra i Tantra hinduska są dwiema totalnie różnymi rzeczami. Tylko nazwa jest taka sama. Jeśli nie masz w tym rozeznania, może to stworzyć głęboki konflikt w twoim ciele. Zapomnij o obydwu, dobrze? – ponieważ będzie ci trudno dojść do harmonii pomiędzy tymi dwiema. Dam ci prostą metodę. Nie zawracaj sobie głowy hinduską i buddyjską Tantrą.
Kiedy kochasz się, musisz pamiętać o trzech rzeczach.
Pierwsza: przed kochaniem się – medytować. Nigdy nie kochaj się bez medytowania, w przeciwnym razie miłość będzie pozostawać seksualna. Zanim spotkasz się z kobietą, powinieneś wznieść się wyżej w swojej świadomości, gdyż wówczas i wasze spotkanie rozegra się na wyższym planie.
Przez co najmniej 40 minut siedź, patrząc na ścianę w bardzo przyćmionym świetle, które stworzy aurę tajemniczości. Siedź cicho i nie poruszaj ciałem, pozostawaj jak posąg. Wtedy gdy będziesz się kochać, ciało będzie się poruszać, zatem daj mu drugą skrajność – najpierw bycia nieruchomym – aby ciało nabrało rozpędu ku poruszaniu się głęboko. Wówczas popęd staje się tak wibrujący, że całe ciało, każde włókno gotowe jest do poruszenia. Wtedy tylko tantryczny orgazm jest możliwy.
Możesz mieć włączoną jakąś muzykę… wybierz muzykę klasyczną, coś co poda ciału bardzo subtelny rytm. Zwolnij oddychanie na tyle, na ile to możliwe, ponieważ gdy się kochasz, oddychanie będzie głębokie i szybkie. Tak wiec stopniowo zwalniaj, lecz nie wymuszaj tego – w przeciwnym razie będziesz oddychał szybko. Po prostu zasugeruj żeby zwalniało.
Medytujcie razem, a kiedy oboje czujecie się medytacyjni – jest to moment na miłość. Wtedy nie będziesz nigdy odczuwał napięcia, a energia będzie płynąć. Jeśli nie czujesz się medytacyjny – nie kochaj się. Jeśli medytacja nie ma miejsca tego dnia – zapomnij całkiem o miłości.
Ludzie robią dokładnie na odwrót. Prawie zawsze pary walczą przed kochaniem się. Stają się zagniewani, gderają na siebie nawzajem i doprowadzają do każdego rodzaju konfliktu – a wtedy kochają się. Opadają bardzo nisko we własnej świadomości – więc oczywiście miłość nie może być bardzo satysfakcjonująca. Będzie to frustrujące i będziesz czuł napięcie.
Druga sprawa: kiedy się kochacie, zanim zaczniecie, czcij swojego partnera i pozwól mu oddać cześć tobie. Zatem po medytacji: cześć, adoracja. Zwróćcie się do siebie całkowicie nadzy i oddajcie sobie nawzajem cześć, ponieważ Tantra nie może zaistnieć pomiędzy kobietą a mężczyzną. Może być jedynie pomiędzy bogiem i boskością. Jest to gest lecz bardzo znaczący.
Całe ustosunkowanie do siebie nawzajem musi stać się wysubtelnione tak, że wy znikacie. Dotykajcie swoich stóp, kładźcie na nie girlandy kwiatów. Mężczyzna zostaje przetransformowany w Śiwę, a kobieta jest przetransformowana w Shakti. Teraz wasze człowieczeństwo nie ma nic do rzeczy, twoja forma nie ma nic do rzeczy, twoje imię nie ma nic do rzeczy, jesteś czystą energią. Oddanie czci zogniskuje tę energię. Ale nie pozoruj. Kult musi być prawdziwy. Nie może być po prostu rytuałem, w przeciwnym razie zaprzepaścisz sprawę. Tantra nie jest rytuałem. Jest tu wiele rytuału, lecz Tantra nie jest obrządkiem. Rytuał możesz powtarzać. Możesz schylać się do jej stóp i dotykać je – to nie pomoże.
Niech będzie to głęboko znaczącym gestem. Rzeczywiście patrz na nią. Nie jest ona już twoją żoną, nie jest już dziewczyną, nie jest już kobietą, nie jest ciałem, lecz konfiguracją energii. Niech najpierw stanie się ona boską, wówczas kochaj się z nią. Wówczas miłość zmieni swą jakość. Stanie się boska. Oto cała metodologia Tantry.
Wtedy w trzecim kroku kochacie się. Ale niech wasze kochanie się bardziej dzieje się samo, aniżeli jest przez was robione. Angielskie wyrażenie „robić miłość” jest złe. Jak możesz zrobić miłość? To nie jest coś jak robienie, to nie jest akcja. Jest to stan. Możesz w nim być, lecz nie możesz go zrobić. Możesz się w tym poruszać, lecz nie możesz tego wykonywać. Możesz być kochający, lecz nie możesz manipulować tym. Cały Zachodni umysł próbuje manipulować wszystkim. Nawet jeśli Zachodni umysł dostąpi któregoś dnia odnalezienia Boga, Bóg będzie w kłopocie. Oni będą ciągać Go w tę stronę, w drugą, manipulować Nim. Zaprzęgną Go do jakiejś użytecznej roboty, wykorzystają do jakiegoś celu. W ten sposób nawet miłość musi stać się rodzajem czynności. Nie.
Kiedy kochasz się, bądź owładnięty. Poruszajcie się wolno, dotykajcie nawzajem waszych ciał; bawcie się swoimi ciałami. Ciało jest jak muzyczny instrument. Nie spieszcie się. Niech sprawy rosną. Jeśli poruszacie się wolno, nagle obie wasze energie wzniosą się razem – jak gdyby coś was posiadło. Stanie się to natychmiastowo i równocześnie. Tylko wtedy możliwa jest Tantra. Ruszajcie teraz w miłość….
Po prostu czujcie energię spływającą na was i pozwólcie tej energii mieć swój własny ruch. Czasem zaczniesz krzyczeć, krzycz. Czasem zaczniesz coś mówić, mów. Czasem tylko wydasz jęk, lecz musisz na to pozwolić. I nie obawiaj się ponieważ dzieje się to poprzez twoje przyzwolenie. W chwili, w której chcesz to zatrzymać, zatrzymuje się to, zatem nigdy nie jesteś bez kontroli.
A kiedy bogowie kochają się, jest to niemal dzikie. Nie ma tu żadnych zasad, żadnych ustaleń. Ktoś porusza się po prostu pod wpływem chwilowego impulsu. Nic nie jest tabu… nic nie jest zakazane. Cokolwiek w danym momencie się dzieje jest piękne i święte. Jeśli wniesiesz w to swój rozum, zniszczysz to kompletnie. Jeśli nagle poczujesz, że ssiesz jej palec i powiesz „Co za nonsens!” wówczas wprowadziłeś umysł. Możesz czuć jakbyś ssał jej pierś, nie ma w tym nic złego. Nikt nie wie, co się stanie. Jesteś po prostu porzucony w boskim wirze. Zabierze cię to i weźmie gdziekolwiek chce. Jesteś po prostu dostępny, gotowy się z tym poruszać. Nie kierujesz tym … wy zwyczajnie macie stać się pojazdami.
Niech energie spotykają się na swoje własne sposoby. Mężczyzna powinien być tym owładnięty – po prostu czysta energia. Nie będziecie kochać się tylko poprzez genitalne organy, będziecie kochać się poprzez całe wasze ciała.
Nie że używacie tylko waszych seksualnych organów; seks rozpościera się wokół. Twoja głowa jest jego częścią w takim samym stopniu jak twoje stopy. Nie jesteś już mężczyzną; jesteś po prostu energią. Ona także nie jest już kobietą; po prostu energia. To bardzo dzika rzecz.
Jeśli medytujecie przed, a potem czcicie siebie nawzajem, nie ma niebezpieczeństwa; wszystko będzie poruszać się odpowiednio. Osiągniecie szczyt orgazmu, jakiego nigdy nie zaznaliście. Czasem osiągniecie to: prawdziwie wielki orgazm, w którym całe ciało drga i pulsuje.
Stopniowo sięgniecie punktu kulminacyjnego; znów opadniecie. To oczyści całe twoje istnienie, cały system. Czasem nie będzie wytrysku, lecz będzie orgazm.
Są dwa typy orgazmów: szczytowy orgazm i dolinowy orgazm. W szczytowym orgazmie będziesz miał ejakulację i ona także będzie mieć wytrysk pewnych subtelnych energii. W dolinowym orgazmie nie będziecie mieć żadnej ejakulacji. Będzie to pasywny orgazm… bardzo cichy, bardzo subtelny. Będzie drganie, lecz prawie niezauważalne. W szczytowym orgazmie poczujecie wielką, wielką błogość. W dolinowym orgazmie poczujecie wielkie, wielkie uspokojenie. I oba są potrzebne; oba są aspektami Tantry. Każdy szczyt ma swą dolinę, a każda dolina ma swój szczyt. Szczyt nie może istnieć bez doliny ani vice versa.
A kiedy się to stało i oboje osiągnęliście głęboki orgazm, nie wychodź z niej. Po orgazmie pozostań w jej wnętrzu i odpoczywaj przez parę chwil. Ten odpoczynek jest bardzo głęboki. Po orgazmie odpoczynek jest jak dolina. Sięgnęliście samego szczytu, a teraz musicie powrócić do doliny. Jest ona bardzo chłodna i cienista, a wy odpoczywacie. I tak wiele dzieje się po orgazmie… zlewanie się, roztapianie. Ciała są zmęczone, wyczerpane, zużyte. Umysł zaszokowany. Było to niemal jak elektryczny szok.
Kiedy wychodzicie ze swojego stanu miłości, znów módlcie się; zakończcie modlitwą. Różnica jest taka, że kiedy medytujecie, ty medytujesz osobno i ona medytuje osobno, ponieważ medytacja nie może być robiona wspólnie. Medytacja jest osobistym wysiłkiem. Nie jest to relacja. Więc możecie być medytujący razem, ale wciąż medytujecie osobno; jesteś sam i ona jest sama. Wtedy oddajecie sobie nawzajem cześć. To znów jest inne. Jedno staje się obiektem kultu dla drugiego. Później kochacie się i jesteście kompletnie zatraceni. Nie jesteś sobą, ona nie jest sobą. Nikt nie wie, kto jest kim. Wszystko jest porzucone w wirze energii. Biegunowość mężczyzny i kobiety nie jest dalej biegunowością; granice łączą się, mieszają. Czasem będziesz czuł jak kobieta, a ona będzie czuć jak mężczyzna. Czasem ona będzie na tobie. Czasem ty staniesz się bierny, a ona stanie się aktywna i role będą się zmieniać. Jest to wielka dramaturgia energii. Wszystko jest zatracone.
Wtedy wychodzicie z tego najskrytszego z doświadczeń – módlcie się razem. Jest to czwarta rzecz. Po prostu dziękujcie Bogu. I nigdy nie skarż się. Cokolwiek się dzieje – jest dobre. Dzięki Niemu wszystko się dzieje; dziękujcie Mu z głęboką wdzięcznością. Pochylcie się i połóżcie wasze głowy na ziemi i pozostańcie tak przez kilka chwil w głębokiej wdzięczności.
Medytacja jest samotna. W czci ważna jest druga osoba, a w modlitwie oboje modlicie się do Boga. Zatem te trzy rzeczy powinny być włączone. One stworzą ekologię, w której powstaje Tantra. I któregoś tygodnia zdarzy się to.
Jeśli poruszacie się w Tantrze wówczas żadna inna miłość nie powinna być dopuszczona, w przeciwnym razie rozproszy to energię. Lecz kiedykolwiek chcecie się kochać, upewnijcie się, że macie dość czasu. To nie powinno być robione w pośpiechu. To nie powinno być jak praca. Jest to gra, zabawa, a te energie są tak subtelne, że jeśli jesteś w pośpiechu nic się zdarza. Tantra nie jest fragmentem. Nie możesz jej praktykować póki nie stworzysz sytuacji. To jest jak kwiat.
Musisz zasiać ziarno i dbać o roślinę, nawadniać ją każdego dnia. Sprawdzać czy oświetla ją słońce czy nie. Nie możesz stworzyć kwiatu, lecz możesz stworzyć sytuację, w której pewnego dnia kwiat pojawia się i otwiera pączek. Zatem te trzy rzeczy są sianiem ziarna, dbaniem o roślinę, podlewaniem jej i byciem ciągle nią zajętym; byciem ostrożnym, chroniącym ją. Wtedy pewnego dnia nagle – kwiat Tantry. To się stanie.
tłum. Marija Bualos
 Powrót