Archive for Marzec, 2011

o otwarciu bram Szambali cz 1 i 2

to przekaz z 2010 roku i pewnie był już czytany przez wiekszość z Was..

zamieszczam go dla przypomnienia i dla tych ktorzy tego jeszcze nie czytali..

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski, dn. 10.08.2010r. godz. 9.00

 

O znaczeniu otwarcia bram Szambali – część I-sza.

Mówi Jezus Chrystus,

Kilka dni temu przekazaliśmy tobie, a przez Ciebie mamy nadzieję wielu, wiadomość o otwarciu bram Szambali, Świetlno-materialnego miasta na Ziemi, gdzie przebywają, żyją i pracują wysoko rozwinięte Dusze, Światłe Świadomości, Duchowi Mistrzowie stąd i z Kosmosu na rzecz utrzymania i rozwoju Ducha Miłości na Ziemi i w tym Układzie Słonecznym.Szambala to niezwykłe miejsce, gdzie nie tylko pracuje się, ale też uczy i przekazuje mądrość kosmicznej Miłości, gdzie obraduje się i przygotowuje plany Nowej Ziemi.

Nowa Ziemia potrzebuje nie tylko zasilenia kosmicznego, a przede wszystkim ziemskiego, z samej siebie, ze swojej boskości, jak i boskości wszystkich tych, których gości, karmi, żywi, a więc i przede wszystkim ludzi.Człowiek ze swym potencjałem duchowym, umysłowym, energetycznym, świadomościowym ma ogromną moc twórczą, która zgodnie z prawem Wolnej Woli może służyć wielu i niewielu, komuś i sobie. Gdy człowiek łączy swój umysł i ciało z duchem, to niebywale wzmacnia Światło w sobie i w przestrzeni, w której jest, był i będzie.

 Staje się częścią czegoś większego, ma więc i większe możliwości. Jest to logiczne, choć nie zawsze widoczne.Człowiek światły wie, że nie wszystko jest widoczne i materialne, bo on sam jest uduchowiony, ma wyższą świadomość, duszę, która jest jego źródłem życia w ciele fizycznym. Dlatego też nie oczekuje on szybkich materializacji, bo wie, że Wszechświat jest, że Światło płynie w nieskończoność, więc i jego życie jest nieskończone, wieczne. Powinien więc być żywotnie zainteresowany w upiększaniu tego świata, uszczęśliwianiu swojego życia z holistycznego punktu widzenia, bo wie, że to, co robi dzisiaj ma wpływ na to, co będzie jutro.ZIEMIA, ta planeta, na której obecnie żyjecie, rozwijacie się, macie możliwość dokonać kwantowego skoku w Światłość, WOŁA O POMOC I ZROZUMIENIE. Ziemia dojrzała do bycia Nową Ziemią, tak jak człowiek dojrzewa do dobra, miłości, uczciwości, współodczuwania.

To był jej proces i Ziemia teraz wzrasta, rozwija duchowe skrzydła, aby być jeszcze piękniejsza, wspanialsza, bardziej służąca Wszechświatu i Bogu, a więc i ludziom.           

 Aby proces ten przebiegał jak najbardziej w harmonii, będąc jednocześnie dynamicznym i skutecznym, Ziemia wysyła impulsy energomagnetyczne, które mają przywołać, zaktywizować, przebudzić do działania jak najwięcej dusz.Na Ziemi przebywa obecnie miliony, nawet miliardy wysoko rozwiniętych Świadomości, Światłych Dusz, które potrzebują pomocy, aby ukazać całe spektrum swoich możliwości, rozbłysnąć czystym Światłem Duchowym, przejawić w ciele człowieka anioła, mistrza, ducha, Boga. Jest to swoiste przeistoczenie się w Światło, w Czystą Bezinteresowną Miłość.

Proces ten może trwać latami, wcieleniami. My jednak mówimy o kwantowych zmianach, o czymś, co dokonuje się kilkoma skokami, czasami nawet natychmiastowo. Jest to możliwe również w zakresie ludzkiego jestestwa, w ludzkiej świadomości, w ciele i umyśle człowieka.Jednocząc się z Ziemią, jej transformacją i przeistaczaniu się, stawaniu się nowym ciałem chcemy wspomóc ten proces szerszym, masowym szkoleniem ludzi w Świetle Szambali. Dlatego otworzyliśmy bramy, które były dla nas, dla tego, co robiliśmy swoistą ochroną przed nieproszonymi gośćmi, przed atakami sił ciemności.

 Razem z Ziemią przygotowaliśmy się na to otwarcie, jesteśmy gotowi na wiele, aby dokonać jeszcze więcej.Kto chce być w Świetle, zmieniać nie tylko swoje życie, niech śmiało podąża do duchowej, eterycznej Szambali, miejsca Miłości i Pokoju, Mądrości i Szczęśliwości, uczelni i wyniesienia, inicjacji i zaistnienia. Kto zanurza się w Świetle Szambali, ten zaczyna rozwijać się kosmicznie, kwantowo, niezwykle, w bezpośrednim obcowaniu z Wyższym Ja, ze Świadomością Chrystusową, którą Jam Jest.Jezus Chrystus PS. Szambala to mój drugi dom, szczęśliwy dom …

 

O znaczeniu otwarcia bram Szambali – część II-ga i ostatnia przez ten kanał, cdn.

Świadomość Chrystusowa,

Dzisiaj kontynuujemy przekazywanie podstawowych informacji, dotyczących niezwykłego faktu otwarcia bram Szambali dla wielu, dla chętnych zaczerpnięcia świeżego oddechu, napojenia się czystą Wodą Duchową, napełnieniem Światłem Najwyższego, zaczerpnięcia nauk i wiedzy Najczystszego Świata Duchowego.

Jednostka, która rozwija się duchowo, wzrasta na wszystkich poziomach. Błyskawicznie, kosmicznie, szybko i skutecznie, umie znaleźć się tu i tam, być równolegle w wielu czasoprzestrzeniach (na początek wystarczą dwie – ziemska i duchowa), potrafi jednoczyć się z tym, co dobre, jak i rozświetlić mrok, ciemność, zło.

Przebywanie duchowo-energetyczne w Szambali przygotowuje człowieka do jej tworzenia na Ziemi. Nowa Ziemia ma być jak Szambala, nawet jeszcze piękniejsza, bo bardziej różnorodna i wszechobecna na Ziemi.

Kto pobiera nauki u Mistrzów, sam nim z czasem się staje. Kto korzysta z Boskiej Mądrości ten uaktywnia w sobie Boskie pokłady i wzorce, aby nimi emanować, Nim być.

NA POCZĄTKU, JAK I PRZEZ CAŁY CZAS ŻYCIA NAJWAŻNIEJSZA JEST DUSZA, DUCH, ŚWIATŁO I MIŁOŚĆ. CZŁOWIEK ŻYJE WE WSZECHDUCHU, ODŻYWIA SIĘ ŚWIATŁEM, ABY MÓC PRZEJAWIAĆ WSZECHMIŁOŚĆ, WSPÓŁODCZUWANIE, JEDNOŚĆ. TEGO WSZYSTKIEGO MOŻNA DOŚWIADCZYĆ I WZMOCNIĆ W SOBIE W SZAMBALI.

W Szambali można dokonać kwantowej zmiany świadomości, wibracji, oczyścić się i nabrać sił do nowego życia i tworzenia.

W Szambali piękno łączy się z dobrem, Światło z Miłością, niwelując dysharmonie i ciemność. Gdy zanurzysz się w Szambali, to będą w tobie wzmacniane Boskie Cechy, a rozpuszczane mroczne strony twego istnienia, wszelakie obciążenia, blokady. Będzie uwalniana przeszłość, obciążenia karmiczne i rodowe.

To wszystko będzie się działo w przepięknej scenerii i barwie, poczuciu szczęścia, którego każdy potrzebuje do obfitego, bogatego w wiele aspektów życia.

Wasze dusze, ciała świetlne, wasz umysł i ciało czekają na promień Szambali, który was tu przywiedzie. Wołajcie, kontemplujcie, medytujcie, wyraźcie wolę oczyszczenia, wzmocnienia, nauki i doświadczenia Szambali. Czekamy na Was, na każdą ludzką duszę i świadomość, jesteśmy tutaj, aby razem stworzyć Nową Ziemię, choć ciągle trzeba ratować tą, co jest, bo to na niej ma wyrosnąć nasz Nowy Dom, Nowe Życie.

Kochamy i czekamy,
Mistrzowie Szambali, Byty Miłości i Światła, Świadomość Chrystusowa

http://www.swiadomosc-ziemi.org/index.php?option=com_content&task=view&id=589&Itemid=64


ODCZUWANIE WEWNĘTRZNEGO ŚWIATŁA

ODCZUWANIE WEWNĘTRZNEGO ŚWIATŁA

 Asthar Sheran

Spisał Ramaathis-Mam

Tłumaczyła Anna Burakowska

Styczeń 2011

Niech błogosławieństwa Kosmicznego Ojca wibrują w was wywołując spiralę radości, harmonii i miłości.

 Bądźcie zawsze świadomi, że możliwe jest dzielenie się tą duchową wrażliwością ze wszystkimi waszymi współbraćmi. Wybrałem dziś, jako temat, najwznioślejszy, święty, boski aspekt wszystkich istot we wszechświecie; mechanizm, który pozwala wchodzić w relację z Bogiem, innymi i całym kosmosem.

 Wasza cywilizacja znajduje się obecnie pod wpływem technologii niesprzyjających solidarnej spójności ani też braterskiej, terapeutycznej komunikacji. Świat maszyn wypiera wrażliwość istoty ludzkiej, tworząc otchłań zamieszania, agresji i frustracji w społecznej tkance planety.

 Wasi przodkowie, którzy nie byli istotami prymitywnymi, lecz znajdowali się na wysokim poziomie ewolucji, na co istnieje wiele dowodów, poznawali sekrety życia opierając się właśnie na swych odczuciach odżywianych przez inteligencję emocjonalną oraz bardzo rozwiniętą duchową wrażliwość.

Wy natomiast zapomnieliście, że jesteście istotami duchowymi, których struktura ewolucyjna opiera się na zharmonizowanych emocjach odżywianych przez duchową inteligencję. Racjonalność, wpojona wam przez wasz system edukacyjny, stała się społecznym paradygmatem; monopolem tych, którzy uważają się za inteligentnych, zaś w rzeczywistości stają się ofiarami swego egocentryzmu i degradacji ich boskiej mocy. Istotę tej mocy zaś stanowi miłość. Wpojono wam ideę, że racjonalność to synonim inteligencji, mocy, wiedzy i statusu społecznego. W rzeczywistości wzmacnia ona jednak niezmiernie wasz egocentryzm, mentalną słabość i zaburzenia emocjonalne. Wywołuje konflikty, niezgodę i zamieszanie.

Archetypy kierujące obecnie waszym społeczeństwem są całkowicie sprzeczne z dynamiką ewolucyjną, rządzącą wszechświatem i przepełniającą go na jego różnorodnych poziomach ewolucyjnych.

Racjonalność – synonim duchowej niewrażliwości, zaniku emocji i zaburzeń w sferze uczuć – wywołuje konfliktowe dynamiki społeczne i interpersonalne a także ogromne problemy psychiczno-emocjonalne. Obserwując wasz społeczny teatr można dostrzec, że ludzkość cierpi z powodu poważnej epidemii wewnętrznej pustki, ponieważ pozostaje oddzielona od swych uczuć i emocji, a to one właśnie stanowią infrastrukturę jej egzystencji.

W rzeczywistości jesteście istotami światła poczętymi by: „odczuwać, być i kochać”. Sytuacja, w jakiej się znajdujecie, stanowi dowód oczywistego niepowodzenia waszej cywilizacji, zaś kryzys systemu potwierdza to dotykając samych jej fundamentów, to znaczy wartości etycznych, moralnych i duchowych istoty ludzkiej.

Wpojono wam, że aby być szczęśliwym i stać się częścią uprzywilejowanej elity mającej moc oddziaływania na innych „musicie zdradzić samych siebie i oddzielić się od swego serca”. Program znieczulania emocjonalnego i racjonalizacji sprawił, że wielu z was przekształciło się w istoty pozbawione uczuć w nieunikniony sposób skazane na samotność, izolację i wewnętrzną pustkę. W taki właśnie sposób ci, którzy wami rządzą, kontrolują was i wykorzystują.

Daliście się uwieść nauce i technice, które zalewając was masą nowych wynalazków w nieuchronny sposób niszczą waszą wrażliwość i boskie uczucia stanowiące integralną część Istoty Świetlistej – Wyższego Ja. Za każdym razem, gdy zaprzeczacie swym emocjom, nawet, jeśli są one negatywne i kłopotliwe, wypieracie się swej duchowej tożsamości. A to ona otwiera wam drogi ewolucji i duchowego wzniesienia.

Naukowcy i eksperci zdrowia publicznego uznają ten obszar za niebezpieczny i unikają tematu za wszelka cenę. Nie uświadamiają sobie, że psychiczne i emocjonalne zaburzenia stanowią wskazówki przekazywane przez Świetlistą Istotę, która chce pomóc wyeliminować cierpienia i choroby.

 Tłumienie emocji i uczuć stanowi oficjalną i legalną metodę, którą posługują się organy sprawujące władzę, by obniżać waszą wrażliwość i lepiej was kontrolować. Zalewają was ogromne ilości produktów wytwarzanych przez przemysł rozrywkowy wywołując tylko agresywne i destrukcyjne emocje. Najbardziej dotknięte są nieświadome mocy zła dzieci skąpane w falach przemocy, wykorzystywania i okrucieństwa.

 Młodzież, na której spoczywa przyszłość waszej cywilizacji, jest tak zdezorientowana, że jej struktury psychiczne i emocjonalne są w stanie funkcjonować tylko w sytuacjach przemocy, zniszczenia i cierpienia.

Dla wielu młodych jest to jedyny sposób, w jaki potrafią się wyrazić. Próbuję w ten sposób przekazać wam, operatorom światła, powagę sytuacji, ponieważ fundamentalny aspekt istoty ludzkiej, to znaczy jego integralność emocjonalna i wrażliwość duchowa, jest uszkodzony. Wszyscy jesteście odpowiedzialni za to, co dzieje się na waszej planecie. Ucieczka, odseparowywanie się, czy obojętność, powodują tylko jeszcze większe pogłębianie się kryzysu systemowego cywilizacji, która, co należy dobrze zrozumieć, znajduje się na wielkim rozdrożu ewolucyjnym. Potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji to duchowe wzniesienie lub zniszczenie.

 Za każdym razem, gdy dajecie się porwać żarłocznemu konsumpcjonizmowi, znieważacie swą duchową integralność i emocjonalną wrażliwość. Wzmacniacie schematy reakcyjne odżywiające i umacniające destrukcyjne dynamiki tych, którzy wami kierują. Gdy przymykacie oko na społeczną korupcję, jaka by nie była, faworyzujecie nadużycia i agresję zaciemniając swą duchową wrażliwość. Stanowicie odzwierciedlenie waszych rządów, jeśli identyfikujecie się z ich ideałami, koncepcjami i wstecznymi zachowaniami – symbolami dekadenckiej i skorumpowanej cywilizacji. Potrzebuje ona teraz głębokiego, holistycznego uzdrowienia. Poprzez swoje zachowania ludzkość zaprzecza temu, czym jest w esencji: „istotami nieśmiertelnego światła poczętymi, by kochać i dzielić w każdym momencie boską łaskę z innymi istotami”. Wasze problemy ewolucyjne stanowią symptomy, mechanizm używany przez kolektywną podświadomość ludzkości dla przetrwania, by nie dopuścić do jej zniszczenia jak miało to miejsce w innych czasach.

 Historia stanowi powtarzające się sekwencje, w których zmieniają się dekoracje, ale nie dynamiki działania i myślenia. Godzina przebudzenia i wewnętrznego odrodzenia napiera na waszą ewolucję i cywilizację, która powinna wybrać stan ducha, w którym pragnie przybliżyć się do nowej sekwencji. Skutki będą bezpośrednim następstwem tego wyboru. Jako istoty dualne, musicie zmierzyć się z siłami ewolucyjnymi, które rządzą i kierują dynamiką kosmiczną, i które uczyniły najważniejszą sprawą walkę o władzę i kontrolę.

By doświadczyć dualności, musicie wchodzić we wzajemne relacje jednocześnie z paradygmatami ewolucyjnymi światła i cienia, ponieważ usprawnia to wasz trening i rozwój duchowy. Wielkim wyzwaniem waszej cywilizacji, zarówno indywidualnie jak i zbiorowo, jest transmutacja tych dualnych sił stanowiących przyczynę wielu reakcji łańcuchowych. Gdy wasz dysfunkcyjny umysł przejmuje oczyszczające emocje, które z kolei wspierają różne dynamiki energetyczne, zanurza was w labiryncie zamieszania, frustracji i ogromnego cierpienia. Wasze reakcje i sposób wchodzenia w relacje z otoczeniem i innymi ludźmi są nieharmonijne, ponieważ nie uświadamiacie sobie i nie odbieracie wibracyjnej, energetycznej i duchowej spójności skrywającej się w tle.

 Wszechświat jest „Spójną Całością” i ta uniwersalna spójność łączy wzajemnie wszystko i wszystkich, bez wyjątku. Znajdujecie się w momencie zwieńczenia sekwencji ewolucyjnej, która rozpoczęła się dwadzieścia pięć tysięcy lat temu i wszystkie zjawiska, których wasza ludzka społeczność musi doświadczyć poprzez „mutację ewolucyjną i wibracyjną waszej Istoty Świetlistej” będą zbiegać się w tu i teraz. Lęki, frustracje i cierpienia – katalizatory waszej ewolucji – stanowią najpełniejsze mocy narzędzia, których wszechświat i Nieskończony Stwórca dostarczają wam, byście odkryli, że „moc odczuwania wewnętrznego światła” jest generatorem życia, energii, myśli, uczuć i działania.

W każdym momencie kreujecie to, czym myślicie, że jesteście, to znaczy generalnie odbicie tego, co wasze zniekształcające okulary wam pokazują: fałszywą wizję rzeczywistości, taką, w jaką system chce byście wierzyli. Wciąż nie jesteście świadomi, że system to synteza i fuzja różnych jednostek, które go stanowią i który wy sami kształtujecie poprzez swoje myśli, uczucia i emocje. Tymczasem zdradzacie samych siebie wchodząc w ugodę z wartościami i koncepcjami tego dekadenckiego, destrukcyjnego systemu.

Wygoda i nieodpowiedzialność są oprawcami, którzy znieważają waszą duchową integralność i emocjonalną wrażliwość, ponieważ taki właśnie jest wasz wybór. Cały czas dysponujecie mocą wyboru, mocą kreowania swego przeznaczenia w oparciu o paradygmaty dające siłę i spójność waszemu życiu i waszej cywilizacji. Kiedy odłączycie się od częstotliwości systemu, którego inwolucyjne kody bombardują was i manipulują wami w sposób podświadomy, będziecie mogli rozpoznać na nowo, że jesteście wolni, że jest w was moc kreowania tego, w co wierzycie na podstawie swych emocji bez ich osądzania. Gdy jesteście dostrojeni do uczuć sprzyjających empatii i terapeutycznej, konstruktywnej komunikacji, macie przywilej i moc odczuwania wewnętrznego światła. Jest ono strumieniem życia emanującego z waszej Istoty Świetlistej, które sprawia, że czujecie się częścią wszechświata; wszechświata, którego esencja jest boska, ponieważ stanowi on emanację boskiej mocy stwórczej.

Gdy uznajecie swe uczucia miłości i braterskiej współpracy, otwieracie drzwi wewnętrznemu światłu prowadzącemu wasze myśli do wypracowywania konstruktywnych, harmonijnych sytuacji i dynamik. Gdy przywołujecie połączenie ze swoją Istotą Świetlistą, zalewa was strumień dobrego samopoczucia i mądrości przypominającej wam wasze boskie, nieśmiertelne źródło pochodzenia. Wewnętrzne światło jest posłańcem Boga przypominającym wam, że jesteście piękni i boscy, że macie moc miłowania w łączności z waszą Istotą Świetlistą i Wyższym Ja.

Każda istota żyjąca zawdzięcza swoje istnienie duchowej wrażliwości i boskiej miłości odzwierciedlającej obraz Stwórcy. Uświadomienie sobie tego faktu sprawia, że wasze myśli, uczucia oraz emocje niosą innym radość i harmonię. Gdy wchodzicie w bezpośrednią relację ze swym wewnętrznym światłem, macie moc korzystania z boskiej energii twórczej. To wewnętrzne światło daje życie i sens waszemu istnieniu.

 W jego obecności negatywność i zamieszanie transformują w twórcze działania. Jesteście generatorami boskiego, nieśmiertelnego światła mającego moc odbierania i stwarzania na nowo prądu miłości, którym przeniknięty jest każdy atom we wszechświecie. Potraficie wyzwalać spirale emocji i uczuć, które będą was tylko transformować i regenerować. Wejście w relację z wewnętrznym światłem stanowi współistniejącą dynamikę dla waszego ludzkiego oblicza – dydaktycznej i plastycznej ekspresji Wyższego Ja. Ono zaś odzwierciedla wspaniałość i łagodność Stwórcy, który, jako wewnętrzny monitorujący, oświeca waszą świadomość i wasze istnienie. Umiłowani bracia światła kosmicznego, poczujcie w pełni swe wewnętrzne światło, by stało się ono latarnią oświetlającą w każdej chwili wasze życie. Kreujcie harmonię i miłość, ponieważ taki jest właśnie plan Boski. Oto przesłanie wypływające z mego serca w strumieniu nieśmiertelnego boskiego światła dla was wszystkich.

 Pamiętajcie, że Miłość jest siłą nie do pokonania i spójną naturą naszego Wyższego Ja.


wsparcie braci z kosmosu

WSPARCIE BRACI KOSMOSU I WYZWOLNIENIE ŚWIATŁA KOSMICZNEGO

Konfederacja Intergalaktyczna

Spisał Ramaathis-Mam

Tłumaczyła Anna Burakowska

Październik 2010

Niech światło waszej Istoty Świetlistej rozprzestrzeni się na wszystkie obszary życia kreując most połączenia pomiędzy światami światła i istotami ludzkimi zamieszkującymi Ziemię.

Bracia planety Ziemi i wszechświata, oto przesłanie niosące wam potwierdzenie, że jesteśmy w trakcie zakańczania przygotowań do ostatecznych działań na rzecz pomocy oraz wsparcia ewolucyjnego i duchowego, by Przebudzenie oraz Duchowa Transformacja stały się faktem; nieuniknioną rzeczywistością w waszym procesie ewolucyjnym. Celem tego przesłania jest wezwanie wszystkich istot ludzkich, by w pełni uświadomiły sobie obecność oraz działania braci z kosmosu, którzy pełnią obowiązki strażników ewolucji waszej planety oraz Galaktyki.

Kryzys dotykający waszej cywilizacji stanowi przejaw ostatnich zaburzeń w sekwencji ewolucyjnej, która właśnie się kończy. Wszystko zaś zostało zorganizowane przez wyższe sfery światła kierujące waszą ewolucją. Pomimo że dzieje się tak nie po raz pierwszy, a wielu z was było obecnych w podobnych sytuacjach w przeszłości, wyjątkowość tego cyklu ewolucyjnego jest niespotykana. Z jakiego powodu? Ponieważ zostaliście teraz przywołani i przygotowani do wspierania i ustanowienia dynamiki wibracyjnej, energetycznej i ewolucyjnej nieporównywalnie wyższej od tych, które miały miejsce w przeszłości. Może to wydawać się wam frazesem; możecie myśleć, że się powtarzamy, jednak w rzeczywistości nie jesteście zupełnie świadomi potencjału i ewolucyjnej sposobności, które są wam oferowane. Nie chodzi tu tylko o transformację mającą na celu uwolnienie pewnych ewolucyjnych wzorców, ani o dostrojenia energetyczne i wibracyjne niezbędne dla waszej ewolucji. Chodzi o MUTACJĘ KOSMICZNO-EWOLUCYJNĄ niemającą precedensu w historii ewolucyjnej waszej planety i cywilizacji. To ogromny dar, duchowe odkupienie, które wasi przodkowie, pionierzy i osoby kontaktujące się z innymi wymiarami z przeszłych cywilizacji widziały w wizjach i zapisały w pismach, które wam przekazały.

Wasza cywilizacja uzyska kody dostępu do nowego sposobu postrzegania i stylu życia na wyższym, międzywymiarowym poziomie. To dar, który hierarchia Galaktyki i bracia kosmosu chcą wam ofiarować. Będzie to rodzaj kolektywnego przebudzenia do nowej rzeczywistości, która nagle pojawi się na Ziemi i w jej mieszkańcach. Teraźniejszość, którą żyjecie obecnie, stanie się odległą i mglistą przeszłością przechodząc do archiwów historycznych cyklu ewolucyjnego waszej cywilizacji i ustanawiając różnice pomiędzy tym, czym jesteście a tym, czym będziecie, gdy nasza fizyczna obecność stanie się rzeczywistością. Cały wasz system, wartości, koncepcje i postawy załamią się, gdy bracia kosmosu przybędą w swoich międzywymiarowych statkach, a ludzkość i jej liderzy staną zadziwieni w obliczu blasku, mocy i wiedzy, którą wam przekażemy, a którą ogromna większość z was z łatwością przyswoi. Będzie to jedyne w swoim rodzaju, niezapomniane doświadczenie całkowicie odmieniające życie tych, którzy do tej pory pozostawali odłączeni od Boskiego Źródła. Dla takich jak wy, świadomie wibrujących już w zgodności z duchowym przebudzeniem, będzie to dodatkowa dawka światła i duchowego zrozumienia.

Dokona się synteza wszystkich zjawisk transformacji, które zbiegną się w jednym momencie; w czasie, który wyda się wam chwilowy, gdy przejawimy naszą obecność. Zademonstrujemy wam nasze naukowe technologie i paradygmaty ewolucji kosmiczno-duchowej, na których opierają się wyższe cywilizacje wszechświata. Wątpliwości, lęki i zamieszanie znikną, ponieważ wasza Istota Świetlista połączy się z ludzkim, racjonalnym obliczem. Wówczas, natychmiast i z łatwością, zaabsorbujecie wibrację oraz duchowe paradygmaty, które wam przekażemy. Gdy w waszych sferach mentalnych zainstalowane zostaną nowe archetypy ewolucyjne, stare, inwolucyjne wzorce, którymi posługiwaliście się do obecnego momentu, rozpuszczą się. Dla tych, znajdujących się już na wyższym poziomie częstotliwości wibracyjnej, uwolnienie nastąpi natychmiastowo. Dla pozostających w odłączeniu, będzie wymagało trochę więcej czasu. Nie będzie to jednak w żadnym stopniu szkodliwe. Nie będą też niezbędne żadne bolesne zabiegi. Wyzwolenie to, jak promień światła kosmicznego przybędzie, by wstrząsnąć waszą sferą mentalną i boską świadomością pozostającą do teraz w uśpieniu i zablokowaniu.

Mimo że teraźniejszość wydaje się być ponura, przyszłość przejawi się jako realizacja programu opracowanego przez sfery duchowego światła, abyście byli w pełni gotowi, gdy kurtyna już się podniesie. Wszystkie ludzkie istoty, bez wyjątku, zostaną wezwane i nastąpi Nagłe Przebudzenie Duchowe, które wyzwoli ich wrażliwość oraz duchowe zrozumienie. Taki będzie skutek naszej obecności i promieniowania kosmicznego światła, które wyemitujemy, a które wpłynie na wasze ciała energetyczne oraz ciała światła. Jak możecie zauważyć, niektóre rejony planety są obserwowane przez nasze statki, zwłaszcza te obszary, na których występują największe skupiska ludzi lub znajduje się duży arsenał nuklearny. Pojawianie się statków ma przyciągnąć uwagę ludzi, by oswoili się z naszą obecnością i zaprzeczyli konspiracji oraz ukrywaniu informacji pozaziemskich przez wasze rządy. Wszystkie techniki i wysiłki waszych rządzących, by tworzyć przeszkody, upadną w obliczu naszej nieuniknionej obecności oraz poziomu naukowego i technicznego.

Czasy ciemności, konspiracji i negatywności kończą się, a przełącznik ewolucyjny uruchomi się w grudniu 2012 roku, dacie krytycznej, stanowiącej źródło tak wielu spekulacji na waszej planecie. Istnieją różne prognozy i scenariusze przejścia, w rzeczywistości jednak nikt nie zgadza się na to, co w nieunikniony sposób nadejdzie. Jak powiedział wielki mistrz epoki Ryb Jezus Chrystus (Sananda) stanie się to w czasie nocy, w ciemności, gdy boska sprawiedliwość zstąpi i zostanie ustanowiona. Nie myślcie, że będzie miał miejsce planetarny osąd na tymi, którzy konspirowali i przyłączyli się do sił ciemności, by sabotować wzniesienie ludzkości planety Ziemi. Nasza obecność i duchowe przebudzenie będzie taką dynamiką, która sama w sobie im przeszkodzi i unieszkodliwi ich. Mimo wszelkich kampanii zmierzających do dyskredytowania nas, ludzkość wykreuje krąg spójnego, braterskiego światła, gdy przybędą nasze statki, na masową skalę pojawiając się w ziemskiej stratosferze. Ten dzień będzie dniem tak zapowiadanym w świętych tekstach; dniem, w którym zstąpią boskie armie i rozproszą cień zaćmiewający planetę Ziemię. Nasza obecność i przesłania będą zdumiewające, harmonizujące i transformujące. Każdy odniesie wrażenie jakby przebudził się z głębokiego snu egzystencjalnego, gdy odczuje duchowe energie oraz paradygmaty, przekazywane ludzkości przez doradców Konfederacji Intergalaktycznej.

Gdy bracia kosmosu pojawią się na planecie, nauka z jej teoriami i błędnymi koncepcjami, wpajanymi ludziom na temat życia, ewolucji i wszechświata, ustąpi. Nowy świat i nowa ludzkość są bliskie, a naszą intencją jest zachęcić was, byście w pełni uświadomili sobie znaczenie naszej współpracy, jak również waszej codziennej pracy osobistej. Pragniemy, byście odczuli i pojęli, że korzystacie z naszego wsparcia ewolucyjnego, a ponowne uaktywnienie waszego ciała światła jest rzeczywistością zależną od waszego wyboru łączącą was każdego dnia z Istotą Świetlistą i planami światła kosmicznego.

Wszystko, co było ważne do obecnego momentu, co stanowiło źródło postępu i stabilizacji społecznej, ulegnie całkowitemu rozpuszczeniu, a ludzkość będzie świadkiem jak bracia z kosmosu ze swymi boskimi przesłaniami i kosmicznymi technologiami rozproszą strach, nieporządek oraz chaos wewnętrzny i zewnętrzny dominujący do tej pory na waszej planecie. Oto, umiłowani bracia kosmosu, Prezent Boskiego Odkupienia, którym hierarchia Galaktyki i wszechświata obdarowuje waszą cywilizację i ludzkość, której udało się przekroczyć granice nieświadomości, cierpienia oraz przemocy. Prawdziwy bagaż ignorancji i oporu – zgromadzony przez was w procesie ewolucyjnym ciężar – zostanie całkowicie rozpuszczony, ponieważ spłynie na was Boska Łaska Emanująca z Przesłań oraz Energii Harmonizacji i Przemiany, którą boskie armie rozprzestrzenią na całej planecie dzięki swym statkom.

Ci, którzy odmówią duchowego odkupienia skażą się na ewolucyjne wykluczenie. Nie znajdą już żadnego wsparcia społecznego, biologicznego, energetycznego ani wibracyjnego. Jak nieistniejące cienie zakończą pobyt na Ziemi rozpraszając się w wirze transmutującej energii, by móc dalej kontynuować swoje doświadczenia na planach ewolucji i wirtualnego oczyszczania. Most kosmicznego światła jest już na ukończeniu i to ten most przekroczą statki Konfederacji Intergalaktycznej z wyższych wymiarów światła wszechświata, by na waszą planetę i ludzkość mogły spłynąć pokój, harmonia i duchowe więzi, o których tak marzycie i do których nie mieliście dostępu do tej pory. Nowy Świt duchowy, w całej swej okazałości, zapanuje na Ziemi, a wy odczujecie ogromną wdzięczność i nostalgię, gdy nasza misja już się zakończy i odejdziemy pozostawiając niezatarty ślad w waszym sercu wywołujący przepływ strumienia miłości, pokoju i trwałego światła.

Pytanie: Czy ewakuacja odbędzie się przed, czy po dniach ciemności?

Odpowiedź: Żadna masowa ewakuacja, taka, jaką rozważacie, nie jest przewidziana. Nieliczne osoby zostaną przeniesione do innych wymiarów, ponieważ są to operatorzy pozaziemscy i ich misja międzywymiarowego wsparcia zostanie zakończona. Mimo że ewakuacja wygląda interesująco z waszego punktu widzenia, nie stanowi strategii proponowanej przez hierarchię waszej Galaktyki. Pozbawiłaby was ewolucyjnych lekcji, które każdy z was musi poznać i dopełnić. Ewakuacja jest nie do zrealizowania, ponieważ nie bylibyście wówczas w stanie współdziałać z istotami kosmicznymi, ani przyłączyć wartości, koncepcji i zwyczajów, które chcemy wam przekazać. Zabieranie dziecka na uniwersytet oraz spotkanie z profesorami i tymi, którzy kończą studia mogłoby być dla niego stresujące. Z tych samych powodów, strategia ewakuacji nie jest właściwa na skalę masową nawet, jeśli może mieć miejsce na mniejszą skalę. Jak powiedzieliśmy to wcześniej, niektórzy z was są istotami pozaziemskimi. Ciemność, lęk i wszystkie wirusy mentalne są skutkiem waszego sposobu postrzegania życia, waszych zachowań i wartości, które musicie zmodyfikować. Nie istnieje żadna magiczna metoda umożliwiająca uczynienie tego. Jest nią tylko praca osobista. Jeśli my znajdujemy się na wyższym poziomie ewolucyjnym, to dzięki naszej pracy osobistej, a nie ze względu na specjalny przywilej, który został nam nadany.


pierścień światła

Pierścień światła
(Photon Belt)

Nasza planeta Ziemia zmierza w obecnym czasie do wielkich przemian. My, mieszkańcy tego globu żyjemy aktualnie na krawędzi starego i nowego świata.

Czasy obecne dobrze rozpoznali Majowie, doskonali matematycy, astronomowie i astrologowie. Znani też ze swojego doskonałego kalendarza Tzolkin, który aż 22 razy dokładnie określił wszystkie ważne cykle słoneczne. Według kalendarza Majów w roku 1987 kończy się stary piąty świat. Ziemia wychodzi z okresu nocy i rozpocznie nową epokę w szóstym świecie. Obecnie żyjemy ” pomiędzy światami”. Ten czas jest zwany inaczej Apokalipsą. Majowie nie opisują szóstego świata, kończą swój kalendarz 21 grudnia 2012. Podczas Apokalipsy w czasie ” pomiędzy dwoma światami” dużo ludzi dozna wielkich przemian na rożnych odmiennych polach. Nasza Ziemia zmieni swoje położenie we wszechświecie. Ruchem spiralnym przesunie się z trzeciego do piątego wymiaru. Zmieni się na Ziemi całkowicie energia, z wibracji solarnych na wyższe galaktyczne.

Już Edmund Halley (1655-1742) odkrył dziwną przestrzeń wokół Plejad. Sto lat później Friedrich Wilhelm Bessel potwierdził odkrycie Halleya. W roku 1961 Paul Otto Hesse doniósł o niezwykłym pierścieniu światła o nieprawdopodobnych rozmiarach – 760 000 bilionów mil szerokości. Potwierdziły to badania prowadzone przez satelity. Astronomowie zauważyli wielki pas światła wokół Plejad opasujący je niczym obrączka.

Promienie idące z Centralnego Słońca Alkione są ułożone z północy na południe. F. W. Bessel również obwieścił światu, że nasz glob jest niemalże jedną minutę przed zetknięciem się z tym pierścieniem. Zaobserwował ruch tego pasa światła i obliczył cały jego cykl obrotu wokół Alkione. Określił go na około 25 000 lat ziemskich. Pas ten jest pasem wielkiej światłości o wielkiej radiacji, naukowcy nazwali go Photon Belt (Pas Światła) Photon Belt zwany również  Quantum zawiera w sobie  energie gamma, X-rays, widzialnego światła i niższych energii o częstotliwości radiowej. Podrożuje po wszechświecie wokół Centralnego Słońca Alcione – jednej z siedmiu gwiazd Plejad, ruchem odwrotnym do wskazówek zegara z prędkością światła. Jego obrót – pełna orbita wynosi 25 860 lat. Centralne Słońce Alkione jest ustawione w pośrodku wszechświata. Jest niczym latarnia w środku morza, która rozświetla ciemności.

W tym czasie nasz układ słoneczny musi przejść dwa razy przez tą falę światła, raz od północy, drugi raz od południa. Niesie dwa okresy ciemności i dwa okresy światła. Czas ciemności jest  pasem głównym, najdłuższym w rotacji dookoła Centralnego Słońca. Każdy z tych okresów to ok.10 500 lat.+ ok 430 lat co daje (10 500 + 430 = 10 930 x 2 =  21 860). 430 lat – są to lata zbliżania się do tego pierścienia, dające już przebłyski innych czasów – ale nadal jeszcze je zakrywają jakby wielką mgłą. Za każdym okresem 10500 lat ciemności i po przejściu przez okres ” mglisty” zwany naukowo Nebulą, nadciąga wielki pas światła. Trwa on ok 2000 lat.

Zatem 21 860 + 4000 ( 2000×2) = 25860 lat, to jest jedna orbita wokół Alkione. Po wyjściu ze światła (2000 lat) ponownie zaczyna się fala ciemności ok 10 500 lat. Nie jest łatwo zrozumieć ten cały cykl kosmiczny. Jest określany jako fenomen. W czasie kiedy nadciąga ta wielka fala światła następuje na ziemi wielki rozwój spirytualny i rozkwit na naszym globie, Złoty Wiek. Okres podroży tego Pierścienia jest zwany – cyklem 26 000 letnim. jest on bardzo ważny i owocny w zrozumieniu Boskich prawd i celów.

Uczeni wyliczyli, że Ziemia zetknie się z Pasem Światła ok. roku 2011. Cały ten proces można porównać do oddechu Wszechświata, jednego wielkiego rytmu – wdechu i wydechu i dwóch faz spoczynku. Oddech Boga – jako pełny cykl trwa ok 26 000 lat. W czasie tego cyklu zachodzą potężne przemiany w całym wszechświecie.

Pierścień Światła – wielka elektromagnetyczna energia,
wielkie światło jest już  … tuż .. tuż…

Dzień 21 grudnia 2012 jest dniem kiedy według wierzeń Majów ten Pierścień Światła jak rzeka wpłynie i zetknie się z naszą planetą. Wywoła potężne zmiany nie tylko na naszym globie, ale również w psychice i ciele człowieka. Rozwinie wyższą jego świadomość. Nowe elekromagnetyczne pole, bardziej wysoka częstotliwość zmieni ludzkie ciało na tak zwane semi-eteryczne. Podniesie na wyższą świadomość. Nastąpi wyższy rozwój w ewolucji człowieka.

Tą wibrację nazywa się również energią lub promieniowaniem Manasik, która jest naszym pojazdem w transformację i transmutację, w podniesieniu na wyższy poziom świadomości – Świadomości Chrystusa. Manasik energia jest niczym innym jak Świadomością Chrystusa.

Pierścień Światła nie jest nowym zjawiskiem. Znany był przez starożytnych greków i rzymian. Nazywali go Złotym Wiekiem. A owe 11 000 lat ciemności, galaktyczną nocą.

Energia Manasik jak wyliczyli astrofizycy podróżuje po wszechświecie z prędkością ok 29 km /sek. Według nich Energia ta przekroczy granice Ziemi z prędkością 208 800 km/godz. Takie wejście światła w naszą sferę i o tak dużej częstotliwości spowoduje w nas przemiany o wielkości zależnej od naszego aktualnego stanu., (oczyszczenia) „…za jednym mrugnięciem oka…”

Energia Manasik ma spirytualną naturę i po okresie ok 11 000 lat galaktycznej nocy na Ziemi zapali 2000 lat światłości – oświecenia, w każdej jego formie, tak duchowej jak i fizycznej. Człowiek gwałtownie przyśpieszy proces własnej ewolucji.

Przed zbliżającą się wielką energią czystego światła płynie również tak zwany Null-Zone lub Nebula –  Strefa Zero. W tych ostatnich dniach, kiedy pas światła będzie stykał się z Ziemią na naszym globie pole magnetyczne spadnie niemal do zera. Wytworzy się próżnia. To zjawisko zmieni biegunowość Ziemi.

Encyklopedia Wikipedia pisze: Nebula, nazwa łacińska-nebulea, jest to chmura lub kurz,
gas i plasma oddzielająca dwa rożne środowiska o innych wibracjach, niczym ściana. Orginalnie Nebula jest również określeniem na astrologiczny obiekt. Często nazywa się tak drogę mleczną ,lub (przykład) Galaktyka Andromeda inaczej też zwana – Andromeda Nebula. Odnosi się do również do komet.

Strefa Zero jest to więc obszar bardzo mocno skompresowanej energii, w którym pola elektromagnetyczne przenikają się bardzo mocno i zarazem odpychają się od siebie.

Oba te pola muszą się nawzajem przetransmutować w nowy typ magnetyzmu. W konsekwencji nastąpi nowa zmiana pola elekromagnetycznego na Ziemi, co już stopniowo widzimy w codziennym życiu.

Na Ziemi zaistnieje inne pole magnetyczne o bardzo dużej częstotliwości. Wszystkie te zmiany będą powodować większą aktywność wulkanów, nagłe zmiany klimatu, silne wiatry i trzęsienia ziemi. Czym bardziej będzie zbliżał się Pas Światła do Ziemi tym ta aktywność się zwiększy.

Obecność Strefy Zero jest przewidziana ok 110 do 144 godzin (5-6 dni). W tym czasie będzie bardzo ważne jakie będziemy posiadać ciała. W ciałach nieharmonijnych proces ten wywoła gwałtowny szok. Osoby posiadające ciało „czyste” łatwiej zniosą transformację, łatwiej przyswoją wyższe wibracje kosmiczne. Zaczną się budzić zdolności telepatyczne i telekinetyczne. Po przejściu Strefy Zero nastąpi wielka ciemność (ok 36 – 75 godz). A po tej ciemności niespodziewanie wyłoni się zupełna jasność. Atmosfera zmieni się gwałtownie z wielkiej ciemnicy w słońce. Zmieni się pole elektromagnetyczne i nastanie nowa era. Ziemia wejdzie w szósty świat.

Dużym niebezpieczeństwem dla Ziemi są składowiska broni atomowej i wszystkich elektromagnetycznych źródeł. Nadciągająca energia zmieni ich pola działania, mogą wystąpić reakcje łańcuchowe. Jest przewidywane całkowite pozbawienie ludzi prądu elektrycznego. Wysoka wibracja  rozładuje wszystkie nasze urządzenia elektryczne.

Podczas kiedy nadciągnie Null Zone i nie będzie nic widać z tej gęstej chmury, znikną słońce i gwiazdy, na Ziemi gwałtownie spadnie temperatura. Jest nawet przypuszczenie, że może osiągnąć – 50 stopni. Świat nagle może się znaleźć w epoce lodowcowej. Załamanie się pogody może doprowadzić do śmierci wielu ludzi. Również należy spodziewać się wielu nieprzewidzianych zmian i nieoczekiwanych sytuacji. Nie chce przedstawiać więcej katastroficznych wizji ale każdy z nas powinien jednak zdać sobie sprawę w jakim czasie żyjemy i co nas czeka w ciągu najbliższych lat.

Wiem również, że nie pozostaniemy bez pomocy. Galaktyczne Federacje pracują nad tym jak pomoc planecie Ziemia. Nie zostawią nas samych podczas tego wielkiego kosmicznego wydarzenia.

A co na to świat?

Już od dawna trwają wielkie  dyskusje w świecie naukowców i nie tylko. W związku z nadciągającymi zmianami na Ziemi również zwiększyła się aktywność UFO. Wiele innych obcych cywilizacji chce nam pomoc. Świat jeszcze tego nie rozumie a nawet się obawia. A dużo z nas w ogóle nie wierzy w istnienie innego życia w innych galaktykach. Cały czas trwają obserwacje Pierścienia Światła z Alkione przez NASA. Już od dawna ONZ jeszcze z prezydentem Reganem i Gorbaczowem zastanawiali się nad tym problemem, jak również nad interwencją UFO. Nie łatwy to temat dla nas ziemian. Zawsze największym wrogiem dla świata jest obawa przed nieznanym.

Kiedy już przybędzie do nas ta wielka fala potężnego światła nasza amnezja przestanie istnieć. W człowieku będzie budzić się nowa świadomość i zrozumienie prawd wszechświata.

W tym czasie reinkarnowało się na Ziemi wiele bilionów dusz ze wszystkich galaktyk. Dla każdej z nich to wielka szansa i wyzwanie – przekroczenie wielkich furtek i zjednoczenie ze Świadomością Chrystusa.

A Ziemia zmierza w El Dorado XXI wieku. Wchodzi w nowy rozdział życia w Złotym Wieku – w erze pokoju – tylko w Świetle


Uzupełnienie do Medycyny Światła


23 mar 2011 15 komentarzy

by krystal28 in Hathorowie, Techniki Medytacyjne

.

Otrzymałam wczoraj od Toma Kenyona więcej wyjaśnień na temat  tworzenia Medycyny Światła:

Co uważamy za czystą (nieskalaną) wodę …
Zasugerowaliśmy używanie wody do tworzenia Medycyny Światła, ponieważ woda utrzymuje tego typu informacje bardzo dobrze.  Przez „czystą (nieskalaną) wodę” mamy na myśli czystą wodę.  Nie ma znaczenia, jaki to jest rodzaj wody.  Można nawet używać wody z kranu.

Jeśli nie ma czystej wody dostępnej …
W tych rzadkich przypadkach, kiedy nie masz dostępu do wody pitnej, należy postępować zgodnie z procedurą opisaną wcześniej, ale zamiast wysyłać energię ochrony i / lub uzdrawiania z czakry serca przez ramiona do rąk i do wody, wysyłasz  energię ochrony i / lub uzdrawiania z czakry serca bezpośrednio do wody, która zawarta jest w twoim ciele.  Innymi słowy, nie potrzebujesz w ogóle żadnej zewnętrznej wody.  Ponieważ twój organizm składa się głównie z wody, będzie otrzymywać Medycynę Światła i pracować z nią w podobny sposób, tak jak gdybyś wypił naładowaną wodę.

Sugerujemy jednak, w miarę możliwości naładowanie wody, poniewaz ten zewnętrzny rytuał intencji jest najbardziej skutecznym sposobem tworzenia Medycyny Światła dla większości osób.  Ponieważ większość ludzi jest zaznajomiona z braniem leków w formie tabletek lub płynu, ten rytuał picia naładowanej wody wywiera wrażenie na podświadomości i uaktywnia głębsze poziomy twoich zdolności samouzdrawiania.

Jeśli twoja jedyna woda pitna jest radioaktywna …
Jeśli znajdziesz się w sytuacji, w której jedynym źródłem wody dostępnej do picia została zakażona radioaktywnością, a jesteś zmuszony pić, aby przeżyć, sugerujemy następujące dwa proste kroki.

Pierwszy krok: Naładuj wodę ochroną i uzdrowieniem z zatrucia promieniowaniem (przed spożyciem), podobnie jakbyś to robił w tworzeniu Medycyny Światła. Napij się tej wody dla przetrwania, w tak małych ilościach, jak to tylko możliwe, wiedząc, że została naładowana protekcją i uzdrowieniem od napromieniowania poprzez twoją własną intencję.

Drugi krok: Teraz stwórz Medycynę Światła bez wody (jak opisano powyżej) dla ochrony i / lub uzdrowienia z zatrucia napromieniowaniem.  W tym drugim kroku  naładowujesz wodę bezpośrednio w organizmie.  Pomyśl o tym drugim etapie jako o formie ubezpieczenia energetycznego.

W tym kroku używasz wodę w organizmie, jak wodę, która jest naładowana.  Więc, aby to było jasne:  po przygotowaniu wody, którą potrzebujesz na przetrwanie i wypicie jej, przesyłasz energię ochrony i / lub uzdrawiania z czakry serca bezpośrednio do wody zawartej w ciele.  Nie używasz żadnej zewnętrznej wody w tym kroku.  Ponieważ organizm jest głównie złożony z wody, więc otrzyma Medycynę Światła i użyje ją w podobny sposób, jak gdybyś napił się naładowanej wody.

W ciągu dnia, kiedy pijesz wodę, wykonuj dwa powyższe kroki, aż do momentu, gdy nie ma podejrzenia skażenia radioaktywnego.

Zdajemy sobie sprawę, że w tak skrajnej sytuacji może być bardzo trudne, aby przemienić emocje paranoi i strachu, ale musisz to zrobić przez ten krótki czas, gdy ładujesz wodę.  Pamiętaj, bez względu na to jaka jest twoja zewnętrzna sytuacja może być, twoja Niebiańska Dusza (Wyższe Ja) znajduje się w świetlanych światach i zawsze niesie ze sobą pokój, który przekracza wszelkie zrozumienie.  Na tej wyspie pokoju, nawet pośród wielkich trudności możesz znaleźć przejście do stanów emocjonalnych docenienia i / lub wdzięczności (które aktywują Niebiańską Duszę). Jest to królestwo wibracyjne, z którego wszystkie Medycyny Światła są tworzone -niezależnie od ich formy.

Tłumaczyła: Krystal

 

http://krystal28.wordpress.com/category/hathorowie/


Ewakuacja pracowników elektrowni Fukushima

Ewakuacja pracowników elektrownii Fukushima

admin, ndz., 2011-03-27 09:31

Skala zjawiska:

ryzyko katastrofy

Jak podały agencje prasowe, woda chłodząca reaktor 2 ma 10 milionów razy większy poziom promieniowania niż zwykle. Wszyscy pracownicy z bloku 2 zostali pilnie ewakuowani.

Bardzo dużą ilość cząstek radioaktywnego jodu wykryto w wodzie używanej do chłodzenia reaktora numer dwa. Problemu tego typu spodziewano się raczej ze strony reaktora 3, wczoraj nawet Rząd japoński potwierdził, że osłona reaktora a może sam rdzeń reaktora nr 3 jest pęknięty.

Teraz okazuje się, że mamy kolejny problem tym razem z reaktorem nr 2. Z informacji dochodzących w tej chwili wynika, że zespoły interwencyjne zaczęły używać do chłodzenia reaktorów wody słodkiej zamiast słonej, która przyspiesza korozje elementów co w konsekwencji może powodować dodatkowe niebezpieczeństwo.

Rząd zwrócił się o wyjaśnienia do firmy TEPCO, która jest właścicielem zakładu. Już w tej chwili koncern energetyczny jest oskarżany o nieprawidłowe użytkowanie niektóryuch urządzeń w siłowni co mogło doprowadzić do znacznego napromieniowana pracowników.

TEPCO, podaje, że zmierzone wartości radiacji to 2,9 miliardów bekereli na jeden centymetr sześcienny wody z basenu turbiny w budynku reaktora nr 2. Poziom skażenia jest około 1000 razy większy niż ten wykryty w okolicy turbin reaktorów 1 i 3.

Poziom radioaktywności zawiera 2,9 miliarda bekereli jodu-134 oraz 2,3 miliona bekereli dla cezu-134 i cezu-137. TEPCO potwierdza, że 14 pracowników zostało napromieniowanych dawką conajmniej 100 milisieviertów. Agencja Kyodo podaje, że jest podejrzenie pęknięcia rdzenia reaktora nr 2.

To byłby już drugi hipotetycznie pęknięty rdzeń reaktora w tej siłowni. Ze względu na ogromny poziom radiacji nie jest narazie możliwe potwierdzenie zniszczeń reaktora nr i nr 3. Próby wykorzystania do tego zadania robotów nie powiodły się, gdyż roboty nie mogły sforsować gruzowisk na drodze do komory reaktora.

Interesujące jest również to, że wczoraj w mediach zaprzestano nagle informować o sytuacji radiacyjnej w Polsce, awaria też była zdecydowanie mniej obecna w mediach. Tego typu dziwna cisza, która jest dostrzegalna globalnie może świadczyć o tym, że sytuacja może być znacznie poważniejsza niż nam się do tej pory wydawało.

Należy również zadac podstawowe pytanie: Dlaczego nigdzie nie mówi się o poziomach skażenia atmosfery radioaktywnym plutonem? Czyżby funkcjonowała tu strategia, że jeśli czegoś nie ma w mediach to po prostu temat nie istnieje?

Japońska Agencja Atomowa potwierdziła, że poziom radioaktywnego jodu w oceanie jest przekroczony 1850 razy w stosunku do normy. Agencja nuklearna ONZ ostrzegła, że kryzys w Fukushima Daiichi jest tak poważny, że może trwać nawet kilka miesięcy.

Aktualizacja 17:02 – Według informacji podanych przez BBC pomiar radioaktywności z okolicy reaktora 2 został podany z błędem. Oznacza to, że prawdopodobnie poziom skażenia określany na 10 000 000 razy ponad normę jest błędny przynajmniej o jeden rząd wartości.

Link umożliwiający śledzenie poziomu radiacji w Japonii

http://online.wsj.com/article/SB10001424052748704396904576225961395484904.html?mod=europe_home#project%3DJRADIATIONMAP1103%26articleTabs%3Dinteractive

Źródło: http://www3.nhk.or.jp/daily/english/27_12.html

Źródło:

http://twitter.com


Rok 2012 -co naprawdę się wydarzy

Rok 2012 – co naprawdę będzie się działo

Przed przemiana Okres poprzedzający przemianę obejmuje zazwyczaj od 3miesiecy do 2lat. Rozpoczyna go najczęściej zmiana w polu geomantycznym, która doprowadza ludzi do szaleństwa. Spowoduje ona upadek wszystkich systemów społecznych świata. Sprawi, ze giełda upadnie, a rządy okażą się bezsilne. Władzę przejmie na krotko wojsko, ale i w jego szeregach wystąpią te same problemy. W następstwie pojawia się problemy z żywnością oraz innymi artykułami pierwszej potrzeby. Większość ludzi popadnie w obłęd, Będą się zabijali nawzajem. Na całej Ziemi nie będzie ani jednego bezpiecznego miejsca. 

Jednak dzięki ogromnemu wsparciu, jakie otrzymamy od naszych kosmicznych współbraci, jak również dzięki radykalnej przemianie ludzkiej świadomości, zrodziła się wielka nadzieja na to, ze unikniemy tych zagrożeń. Jeśli to prawda, wszystko wydarzy się bardzo szybko. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby zdarzyło się bez ostrzeżenia i dowiedzielibyśmy się o wszystkim na 5, 6 godzin przed faktem. Przygotowania do tej fazy na poziomie fizycznym wymagają zgromadzenia pod ziemia pożywienia i innych artykułów, które pozwoliłyby nam przetrwać, co najmniej 2 lata. Gdybyśmy jednak ukryli się pod ziemia w chwili rozpoczęcia zmian, nie moglibyśmy stamtąd wyjść. Dlaczego? W wyniku tej przemiany mamy się przenieść do innego wymiaru świadomości na Ziemi, do miejsca, w którym nasza trójwymiarowa rzeczywistość nie istnieje. Po rozpoczęciu przemian nasz trójwymiarowy świat przeminie, zatem nie ma sensu Gromadzić pożywienia pod ziemia i spodziewać się , ze będziemy mogli tam przeczekać, a po wszystkim powrócić do normalnego życia. Ogromna cześć ludzkości przygotowała sie w ten sposób do wydarzeń, jakich spodziewało się sie na przełomie tysiącleci. Nie ma w tym nic złego, ale musicie zrozumieć, ze takie działanie nikogo nie ocali. Żadne fizyczne działanie nie pomoże w wyższych wymiarach. Sukces może wam zapewnić jedynie rozwój duchowy, a przede wszystkim wasza natura i charakter. Tak, wkrótce to wyjaśnię.

Pięć lub sześc. godzin przed przemiana Będzie to dziwny czas z ludzkiego punktu widzenia. Rdzenni amerykanie z plemienia, w którym narodziłem sie na Ziemi po raz pierwszy, czyli Taos Pueblo, maja wówczas zamknąć się w namiotach, zaciągnąć zasłony, nie wystawiać nosa na zewnątrz i pogrążyć się w modlitwie. Wyglądanie na zewnątrz wzbudziłoby niepotrzebny lęk. Na tym etapie rozpocznie się dziwne zjawisko. Dwa wymiary nałożą się na siebie. Możecie wówczas siedzieć w pokoju, a nagle pojawi się przed wami coś, czego tam nie było i czego nie sposób Będzie wytłumaczyć. Być może będzie to przedmiot z czwartego wymiaru, niepasujący do waszego sposobu rozumienia rzeczywistości. Ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście. Nabiorą one nadzwyczajnej jaskrawości, jakby posiadały wewnątrz własne źródło światła. Będziecie mieli wrażenie, ze barwy te są emitowane, a nie odbijane. Tymczasem będą one przybierały kształty, jakich wasz umyśl nie mógłby sobie wyobrazić. Przedmioty te okażą się najdziwniejszymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widzieliście. Wszystko to Stanowic będzie naturalny efekt zachodzącej przemiany. Radze, byście powstrzymali się od dotykania tych rzeczy. W chwili, w której to uczynicie, zostaniecie wciągnięci do czwartego wymiaru w przyspieszonym tempie. Byłoby łatwiej i lepiej dla was, gdyby wszystko odbywało się z mniejsza prędkością. Skoro nie da się tego uniknąć, taka jest wola Boża. Przedmioty syntetyczne i myślokształty rzeczywistości lucyferycznej . Inne zjawisko, które prawie na pewno będzie miało miejsce, wiąże się z natura rzeczywistości stworzonej przez Lucyfera, czyli tej, w której żyjemy. Rzeczywistość pierwotna została stworzona w taki sposób, ze wszystko, co w jej obrębie istnieje, pozostaje ze sobą w boskiej harmonii. W rzeczywistości lucyferycznej technologia stworzyła materiał syntetyczny. Materiał ten nie występuje w naturze, toteż nie przedostanie się do rzeczywistości czwartego wymiaru. Ulegnie rozkładowi na elementy, z których został stworzony. Można wprawdzie przesłać materiał syntetyczny do innego wymiaru, ale jego przetrwanie w stanie nienaruszonym wymaga zastosowania szczególnej energii. Co więcej, materiały syntetyczne posiadają pewien zakres trwałości. Niektóre z nich, na przykład szkło, nie odbiegają tak dalece od natury. Szkło jest po prostu stopionym piaskiem. Inne różnią się jednak dalece od rzeczy naturalnych i dlatego są bardzo nietrwale, na przykład plastik. Oznacza to, ze niektóre materiały syntetyczne w zależności od stopnia trwałości będą się topić lub ulegać rozkładowi szybciej niż inne w czasie owych 5, 6 godzin dzielących nas od przemiany. Samochody wykonane są z plastiku oraz innych nietrwałych materiałów, zatem z pewności staną się bezużyteczne. Nawet nasze domy ulegną w większości rozpadowi. Większość nowoczesnych budowli nie zapewni nam bezpieczeństwa na tym etapie. Wiedząc o tym, ze nastąpi taki czas i o tym, co się wówczas wydarzy się, Indianie z Taos Pueblo wprowadzili przed laty zakaz budowania współczesnych obiektów w granicach swej osady. Stawiają oni wprawdzie swoje letnie domki z materiałów syntetycznych, ale z daleko od wioski, do której i tak będą musieli powrócić, kiedy nadejdzie dzień Oczyszczenia. Zdarza się, ze wstawiają okna do swoich starych domów w wiosce, ale skoro wcześniej nie miały one okien nie będzie większej szkody, jeśli je stracą. Poza tym cala wioska zbudowana jest z błota, trawy, piasku, kamieni i drewna. Nie będą mieli potem problemu.

Kiedy nastąpią zapowiadane wydarzenia, najlepiej schronić się na łonie natury, ale jeśli okaże się to niemożliwe, widać taka była wola Boga. Nie przejmowałbym się tym. Przekazuje wam podstawowe informacje, które powinniście poznać przed przemiana. Wyjaśnię to bardziej szczegółowo. Przedmioty syntetyczne są zaledwie, myślokształtami stworzonymi mocą eksperymentu Lucyfera. Nie istnieją w rzeczywistości pierwotnej. Być może trudno zrozumieć fakt, iż są one tylko myślami. Lepszym określeniem będą ‚myślokształty’. Powstają one na płaszczyźnie mentalnej, jak ja nazywają Hindusi, w wyższym wymiarze, z którego przenikają do naszego, trzeciego poziomu. W rzeczywistości ludzkiej człowiek wymyśla coś, wyobraża to sobie, a następnie opracowuje plan wykonania takiej rzeczy. Ludzie potrafią tworzyć na rożne sposoby, a ich dziel manifestują się na Ziemi. Powstają dzięki jednej osobie lub grupie, źle to bez znaczenia. Twórca (lub twórcy) nie utrzymują swoich dziel na płaszczyźnie ziemskiej. Robi to nasza trójwymiarowa siatka opasająca Płanetę. Jest to siatka świadomości wszystkich ludzi funkcjonujących na tym poziomie. Jest to rzeczywistość uzgodniona, a podtrzymywana jest ona dzięki sieci, zatem kiedy umiera twórca, jego dzieło może pozostać. Gdyby jednak rozerwała się siec utrzymująca owe przedmioty, natychmiast ulęgłyby one rozpadowi na elementy, z których je wykonano, nie pozostawiając po sobie śladu. A nasza siatka zostanie rozerwana tuz przed lub w czasie przemiany. Jest rzeczą oczywista, ze ludzie, już teraz tracą zmysły z powodu załamania się pola geomantycznego, poczują się znacznie gorzej, kiedy zobaczą rozkład rzeczywistości lucyferycznej. Dobra wiadomość to fakt, iż cały proces potrwa najwyżej 6 godzin. Wg Edgara Cayce’a i innych jasnowidzących na Ziemi żyło już wiele wysokorozwiniętych cywilizacji, które nie pozostawiły po sobie śladu. Powodem tego były opisywane przeze mnie zdarzenia. Ich materiały syntetyczne nie przetrwały ostatnie zmiany wymiarów sprzed 13 000 lat lub której z wcześniejszych zmian. Bóg sprząta środowisko swojej pierwotnej Rzeczywistości za każdym razem, kiedy otwiera przejście do innego wymiaru. Kiedy jakaś zaawansowana w rozwoju kultura kosmitów przybywa na Ziemie i postanawia postawić tu swoja budowle (na przykład piramidę), która ma przetrwać dziesiątki tysięcy lat, nie używa do tego celu wyrafinowanych metali w rodzaju nierdzewnej stali. Za budulec służą naturalne materiały występujące na tej planecie, które odznaczają sie duża wytrzymałością oraz trwałością. W ten sposób piramida może przetrwać naturalna zmianę wymiarów. Starożytne budowle nie są przejawem ograniczeń epoki kamiennej, ale inteligentnego działania. Co więcej, zaawansowane kultury kosmitów pieczołowicie zacierają wszelkie ślady swojej bytności na innych planetach. Zabierają ze sobą swoje ciała albo tez rozpuszczają je w powietrzu, aby nie złamać galaktycznego prawa nieingerencji.

Przemiany planetarne Wszyscy, którzy do tej pory żyli na Ziemi doświadczyli podobnej przemiany. Musieli jej doświadczyć, skoro dostali się na te planetę. To kosmiczny fakt. Jeżeli nie przybyliśmy tu z niewielkiej odległości, musieliśmy przekroczyć Wielka Próżnię, aby przedostać się na Ziemie, temu zaś towarzyszy nieodmiennie zmiana wymiaru. W dniu waszych narodzin na Ziemi doświadczyliście zmiany wymiaru. Przenieśliście się z jednego świata do drugiego. Nie pamiętacie tego z powodu ograniczeń waszej pamięci. Zapominając o doświadczeniu narodzin i pobycie w innych wymiarach, nałożyliśmy na siebie poważne ograniczenia. Po pierwsze, nie możemy przekraczać w rzeczywistości większych odległości. Odległości w naszej rzeczywistości są tak wielkie, ze nie potrafimy ich pokonać. Nie udało nam się wydostać nawet poza nasz układ słoneczny, bowiem na obecnym poziomie świadomości jesteśmy więźniami we własnym domu. Czyż nie jest tak w istocie? Nie jesteśmy pokonać zbyt wielkich odległości na naszych statkach kosmicznych, dopóki zachowujemy konwencjonalna percepcje czasu i przestrzeni. Naukowcy już doszli do tego wniosku. Stwierdzenie, ze nigdy nie zdołamy przekroczyć naszego układu słonecznego, odbiera nadzieje. Tymczasem podroż na najbliższą gwiazdę (Alfa centaur znajdującą się w odległości około 4 lat świetlnych od Ziemi) zajęłaby nam 115 milionów lat przy pomocy najnowszej technologii kosmicznej. Ludzie nie żyją tak długo, a przecież chodzi o najbliższą gwiazdę. Dalsze podróże w przestrzeni pozostają, zatem w sferze niemożliwości. Musielibyśmy zmienić swój sposób pojmowania czasu i przestrzeni. Jak juz powiedzieliśmy, nasz problem polega na tym, ze znamy tylko czas i przestrzeń. Poczucie istnienia wymiarów zostało przez nas niemal utracone. Ponieważ jednak wszystko jest doskonale, przypominamy sobie o tym teraz, kiedy zaistniała taka potrzeba. Najpierw zaczęło się ono pojawiać się w naszych snach, a potem zaczęliśmy kręcić o nim filmy. Obrazy takie jak Star Trek, Kontakt, Kula i wiele innych ukazują rożne koncepcje wymiarów. Przypominamy sobie o wszystkim, ponieważ Bóg jest z nami. Zatem do dzieła. Opowiem wam szczegółowo, co się zwykle dzieje podczas zmiany wymiarów. Przekaże wam swoje osobiste doświadczenia, choć to, co naprawdę będzie miało miejsce, może się różnić od mojej opowieści. Wszechświat bezustannie przeprowadza swoje eksperymenty. Niektórzy woleliby zapewne, bym przedstawił to w formie opowieści, sadze jednak, ze bardziej odpowiednia będzie najprostsza wersja wydarzeń.

Doświadczenie przemiany planetarnej Pamiętajcie, ze to, co wam powiem, pokazałby w tej samej formie podręcznik galaktyczny. Jest to typowy scenariusz wydarzeń. Szczegóły mogą być nieco inne, bowiem Zycie jest zmienne, jednak znając scenariusz, możecie sobie wyobrazić różnice. Skoro rozpoczęliśmy nowe tysiąclecie, wniebowstąpieni mistrzowie uznali, ze początek przemiany nie będzie aktem gwałtu na naszym życiu, bowiem przebyliśmy już dostatecznie długa drogę. Wykonaliśmy ogromna prace wspomagając narodziny ludzkiej świadomości. Zatem mowie wam: możecie się rozluźnić i niczym nie martwic. Cieszcie się tym, co będzie. Będziecie mogli obserwować doskonałość życia, będziecie mogli na powrót stać się dziećmi, do czego zawsze tęskniliście. Wiedzcie, ze znajdujecie się pod dobra opieka, ze poprowadzi was czysta miłość. Fala tej energii jest o wiele silniejsza od was, wiec równie dobrze możecie się poddać życiu i po prostu być. Nasze działania ograniczyły zapewne czas panowania chaosu z 2 lat do 3 miesięcy. Obecnie uważa się, że okres poprzedzający przemianę będzie bardzo krotki i będzie przebiegał niemal bez zakłóceń. Nadejdzie ona bez uprzedzenia – dowiemy się o wszystkim 5 lub 6 godzin przedtem. Najprawdopodobniej obudzicie się któregoś ranka w znanym sobie świecie, a przed zachodem słońca poczujecie jak dzieci narodzone w nowej rzeczywistości.

Sześć godzin przed przemiana Zaczynamy opowieść w chwili, w której do przemiany pozostało 6 godzin. Budzicie się jasnym, rześkim rankiem z doskonałym samopoczuciem. Wstając uświadamiacie sobie, ze czujecie się lekko i trochę dziwnie. Postanawiacie wziąć kąpiel. Obserwujecie strumień wody i w pewnej chwili czujecie czyjąś obecność za plecami. Odwracacie się i widzicie przed sobą jaskrawy świetlisty przedmiot w nieznanych kolorach, który unosi się na metr nad podłogą tuz przy ścianie. Próbujecie się zorientować, co to jest, a tymczasem pojawia się drugi mniejszy obiekt. Oba przedmioty krążą w powietrzu. Ruszacie się biegiem do sypialni, aby przekonać się, ze pokój jest pełen dziwnych przedmiotów unoszących się w powietrzu. Być może przychodzi wam teraz do głowy, ze wpadliście w chorobę psychiczna lub cierpicie na guz mózgu, który maci wam obraz rzeczywistości. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Nieoczekiwanie podłogą zaczyna się rozchodzić, a za nią rozpada się się cały dom. Wybiegacie na zewnątrz, gdzie wszystko w przyrodzie pozostało bez zmian poza tym, ze w powietrzu krąży mnóstwo najdziwniejszych obiektów. Postanawiacie usiąść gdzieś w bezruchu. Przypominacie sobie o MerKaBa i zaczynacie świadomie oddychać. Rozluźniacie cale ciało, przez które płynie teraz strumień prany. Wielkie wirujące pole MerKaBa spowija was dając ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Czujecie się ugruntowani i spokojni oczekujecie dalszych wydarzeń wiedząc, ze wszystko to dzieje się z łaski Boga. Nie trzeba do znikąd wyruszać. A przecież rozpoczęliście najwspanialsza przejażdżkę, jaka można sobie wyobrazić. To prastara, a jednocześnie zupełnie nowa i nieznana droga. Jest pięknie, a wy czujecie się fantastycznie. Czujecie w sobie więcej życia niż kiedykolwiek przedtem w ziemskiej rzeczywistości. Każdy oddech wydaje się ekscytujący. Spoglądacie na łąkę spowitą czerwona, jaśniejąca mgłą, która otacza cala przestrzeń wokół was. Wygląda na to, ze mgła ma własne źródło światła. Nie przypomina przy tym mgły, jaka kiedykolwiek oglądaliście. Jest wszędzie. Oddychacie nią. W waszym ciele pojawia się nieznane odczucie. Nie Nie czujecie się źle, tylko dziwnie. Zauważacie, ze czerwona mgła zaczyna przybierać barwę pomarańczowa. Za chwile pomarańczowy przechodzi w żółty, a następnie kolejno w zielony, niebieski, purpurowy, fioletowy i ultrafioletowy. Teraz w waszej świadomości eksploduje potężny blask białego światła. Białe światło nie tylko was spowija. Czujecie, ze to wy jesteście białym światłem. Nie istnieje dla was nic poza nim. To ostatnie uczucie utrzymuje się przez dłuższy czas. Powoli, bardzo powoli, białe światło staje sie przezroczyste, odsłaniając ponownie miejsce, w którym usiedliście. Cale otoczenie nabiera metalicznego poblasku. Wszystko wygląda tak, jakby było zrobione z czystego złota – drzewa, chmury, domy, zwierzęta, inni ludzie – wszystko z wyjątkiem waszego ciała, które nie musi wydawać sie złote. Niemal niedostrzegalnie ta złota metaliczna rzeczywistość staje się przezroczysta. Powoli wszystko wokół zaczyna przypominać złote szkło. Możecie dojrzeć, co znajduje się za ścianami domów; widzicie ludzi przechodzących za murami.

Próżnia – 3 dni w ciemności Złota rzeczywistość na koniec rozwiewa sie, zloty blask ciemnieje, światło zaczyna gasnąc, aż cały wasz świat pogrąża sie w całkowitej ciemności. Ciemność spowija was, a cały wasz stary świat odchodzi bezpowrotnie. Nie możecie niczego zobaczyć; nie widzicie nawet swojego ciała. Macie świadomość tego, ze nadal siedzicie w jednym miejscu, a jednocześnie pojawia sie wrażenie unoszenia się w powietrzu. Wszytko, co znaliście do tej pory znikło bezpowrotnie. Ale nie poddawajcie się lękowi. Nie ma się, czego bać się. Wszystko dzieje się w sposób naturalny. Oto wkroczyliście w próżnie pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem, próżnię, z której pochodzą wszystkie rzeczy i do której muszą powrócić. Otworzyliście drzwi miedzy światami. Nie ma tu dźwięków ani światła. Wasze zmysły są bezużyteczne pod każdym względem. Nie możecie nic zrobić, tylko czekać pełni wdzięczności za takie połaczenie z Bogiem. W tym momencie możecie zacząć śnić. To dobrze. Czas ten pozbawiony snu mógłby wydawać się wam wydłużony w nieskończoność. W rzeczywistości spędzicie tam zaledwie 3 dni. Ściśle mówiąc, wasz pobyt w próżni może potrwać od 2 i 1/4 dnia (najkrótszy możliwy okres) do 4 dni (najdłuższy, jaki się dotąd wydarzył się). Najczęściej zajmuje on od 3 do 3, 5 dnia. Są to, rzecz jasna, ziemskie dni, a czas ten jest kwestia waszego doświadczenia. Nie jest on realny, bowiem czas, jakim go znamy nie istnieje. Oto wiec dotarliście do ‚kresu czasu’, o którym mówią Majowie oraz przedstawiciele innych religii i dróg duchowych świata.

Nowe narodziny Kolejne doświadczenie jest szokujące. Po upływie 3 dni spędzonych w nicości i w mroku może się wam wydawać, ze minęło 1000lat. Nagle zupełnie nieoczekiwanie cały wasz świat eksploduje w jednej chwili jaskrawym białym światłem. Będzie to oślepiające zjawisko. Ujrzycie najjaśniejsze świtało, jakiekolwiek widzieliście i potrzeba będzie czasu, aby wasze oczy do niego przywykły, nauczyły się wytrzymywać taka intensywność. Doświadczenie to z cala pewnością wyda się wam czymś zupełnie nowy, bowiem właśnie staliście się dziećmi narodzonymi w nowej rzeczywistości. Jesteście dziećmi. Podobnie jak byliście nimi wtedy, gdy narodziliście się na Ziemi, przybyliście z mroku do światła; czuliście się oślepieni i nie wiedzieliście, co się wokół dzieje. Teraz jest podobnie pod wieloma względami. Gratuluje!

Właśnie narodziliście się we wspaniałym nowym świecie! Kiedy zaczniecie się przyzwyczajać do nowego intensywnego światła, co może chwile potrwać, ujrzycie kolory, jakich nigdy dotąd nie widzieliście i nie zdawaliście sobie sprawy, ze istnieją. Wszystko – cala konfiguracja i pełnia doświadczenia tej rzeczywistości – wyda wam się dziwne, nieznane i niewidziane przedtem z wyjątkiem tych paru chwil, kiedy ujrzeliście przedmioty unoszące się w powietrzu tuz przed przemiana. W istocie jest to coś więcej niż nowe narodziny. Kiedy rodzimy się na Ziemi, jesteśmy dziećmi, które muszą dorosnąć. Zwykle tez traktujemy dorosłość, jako koniec swojego rozwoju. Może wyda wam się to dziwne, ale dorosłe ludzkie ciało w nowym świecie jest ciałem dziecka. Od tego momentu zaczniecie rosnąć i dojrzewać, aż osiągnięcie dorosłość nowego świata. Dorośli ludzie w świecie czwartego wymiaru są od nas zaskakująco wyżsi.

Dorosły mężczyzna ma około 5 m wzrostu, a kobieta około 4. Wasze ciała będą wyglądały równie solidnie jak w trzecim wymiarze, choć ulęgną przemianie. Gdybyście powrócili teraz na Ziemie, bylibyście niewidzialni. Zachowacie wasza strukturę atomowa, ale wasze atomy w większości zamienia się w energie. Staniecie się istotami zbudowanymi głównie z energii i niewielkiej ilości materii. Na Ziemi moglibyście przenikać przez ściany, ale w tym świecie macie solidna strukturę. Narodziny w tej rzeczywistości będą dla was ostatnimi w znanej wam strukturze.

W piątym wymiarze, w który wkroczycie już niedługo, nie będzie już poszczególnych form życia. Stanowi on pozbawiony formy stan świadomości. Nie będziecie mieli ciała, za to będziecie wszystkim jednocześnie. Czas w czwartym wymiarze jest pojęciem całkowicie odmiennym od tego, które było nam znane do tej pory. Kilka minut na Ziemi równa się kilku godzinom, w nowej rzeczywistości, a dorosłość osiąga się tu w przeciągu 2 ziemskich lat. Istnieją tu również poziomy wiedzy i egzystencji, które trudno sobie wyobrazić z perspektywy nowonarodzonego w tym wymiarze, tak jak dziecko na Ziemi nie zdoła pojąć astrofizyki.

Wasze myśli a kwestia przetrwania Jesteście, zatem dziećmi narodzonymi w nowym świecie. Nie ma to jednak nic wspólnego z poczuciem bezradności. Staliście się potężnymi duchami, które kontrolują cala rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli. To, o czym pomyślicie, natychmiast staje sie rzeczywistością! Z początku możecie tego nie zauważyć. Większość ludzi nie dostrzega tej zależności przez pierwszych kilka dni, a przecież one są tu najważniejsze. Jeśli tego w porę nie zrozumiecie, możecie nie przetrwać w nowym świecie. Oto wiec narodziliście się zaledwie przed kilkoma minutami, a już rozpoczyna się wasza pierwsza wielka próba życiowa. Po otwarciu okna do czwartego wymiaru każdy może przedostać się się do środka, ale nie wszyscy mogą tu pozostać. Przekonaliśmy się, ze na tym etapie można podzielić ludzi na trzy grupy. Pierwsza grupa składa się z osób, które są w pełni gotowe do przemiany. Przygotowywały sie do niej przez cale swoje życie. Druga grupę stanowią ludzie, którym brak gotowości. Przepełnieni są lekiem do tego stopnia, ze nie pozwolą sobie na opuszczenie trzeciego wymiaru i przejście przez próżnię, czego efektem będzie natychmiastowy powrót na Ziemie. Jest jeszcze trzecia grupa, której udaje sie przejść, choć brak jej przygotowania do nowego doświadczenia. Ludzie z tej grupy są gotowi do przejścia do czwartego wymiaru, ale brak im przygotowania żeby tam pozostać. Jezus mówił właśnie o nich, kiedy stwierdził, iż ‚wielu zostaje wezwanych, ale tylko nieliczni zostają wybrani’. Jezus jest również autorem przypowieści o gospodarzu, którego słudzy pytali, co maja zrobić z chwastami zarastającymi pole pszenicy. Pan kazał im pozostawić chwasty, a kiedy nadejdzie pora żniw, ściąć je wraz z pszenica, a następnie oddzielić ziarna od plew. Gospodarz normalnie kazałby wyplewić chwasty zanim sie rozrosną się, ale nie w tym przypadku. Jezus chciał przez to powiedzieć, ze są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy są gotowi oraz ci, którym brak gotowości. Brak gotowości oznacza, ze człowiek niesie za sobą cały swój lęk oraz nienawiść. Kiedy znajdzie sie w nowej rzeczywistości, jego lek i gniew potęgują się. Ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, ze cokolwiek pomyśli, natychmiast się spełnią, jego lek przybiera realna formę. Nie wiedząc, co się dzieje, większość ludzi z początku odtwarza znajome obrazy ze starego świata, a wiec coś, co może rozpoznać. Czyni tak, aby nadąć sens temu, co im się przydarzyło się. Nie jest to działanie świadome, raczej czysto instynktowne. Ludzie odtwarzają wówczas znajome obrazy i wzorce emocjonalne. Ale nowa rzeczywistość jest zupełnie inna; tak dziwna, ze cały ich lek wypływa na powierzchnie. „Co sie tu na litość boska dzieje?” – Pytają – ” To czyste szaleństwo!” Nagle spotykają ludzi, którzy umarli wiele lat temu. Może się również zdarzyć, ze na ich oczach ponownie rozgrywają się sceny z przeszłości, nawet z czasów ich dzieciństwa. Nic nie ma sensu. Umysł szuka wiec sposobu, aby stworzyć jakiś porządek świata. Ludzi ci sadza, ze ulegli halucynacjom, a to tylko potęguje ich lęk., Ponieważ zachowali ziemska perspektywę, sadza, ze ktoś chce im w ten sposób wyrządzić krzywdę, wiec za wszelka cenę chcą się obronić. Ich ego myśli, ze w tej sytuacji powinno posłużyć się bronią. Ponieważ wszystko, o czym pomyślą, staje się prawda, natychmiast znajdują karabin z celownikiem, dokładnie taki, jakiego pragnęli. Podnosząc bron, Myślą, ze potrzebna im amunicja i natychmiast odkrywają cale skrzynki naboi, ładują wiec bron i zaczynają się rozglądać za złymi facetami, którzy rzeczywiście pragną ich zgładzić. Kto się wtedy pojawia? Źli ludzie uzbrojeni po zęby. Skoro ich najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, ludzie ci rozpoczynają atak. Gdziekolwiek się zwrócą, pojawiają się inni, którzy chcą ich zabić. Ostatecznie zwyciężą najgorszy scenariusz i zostają zabici. Taki lub podobny schemat zdarzeń sprawia, ze powracają do świata, który opuścili. To właśnie miał na myśli Jezus, kiedy powiedział:, ? Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie”. Powiedział jednak również: „Błogosławieni cisi, bowiem oni odziedzicza ziemie”. Oznacza to, ze, jeśli pozostaniecie w świecie pełni prostoty, miłości, harmonii, pokoju i ufności pokładanej w Bogu oraz w sobie samych, to te właśnie cechy zamanifestują się w waszym świecie. Stworzycie sobie piękny świat pełen harmonii. Będąc ‚cichymi’, pozwalacie sobie pozostać w wyższym świecie dzięki myślom, uczuciom i działaniom. Przetrwacie. To rzecz jasna dopiero początek. Narodziliście się w nowym świecie i udało wam się przetrwać. Od tego momentu staja przed wami rożne możliwości. Jedna z nich, niezmienna dla wszystkich, polega na tym, ze zaczniecie badać otaczająca rzeczywistość i przekonacie się, ze wszystko dzieje się w niej zgodnie z tym, co myślicie. Na tym etapie ludzie zwykle przyglądają się własnemu ciału i mocą myśli sprawiają, ze jest ono piękne i zdrowe, takie, jakiego zawsze pragnęli. Wszelkie choroby zostają w ten sposób wyleczone, odrastają im nawet odcięte kończyny. Dlaczego nie? Nowe możliwości przypominają zabawki dla dzieci. Ponieważ na tym etapie często zachowujemy swoje ego, ludzie najczęściej dodają sobie urody, wzrostu i uroku. Szybko jednak im się to nudzi i zaczynają głębszą eksploracje nowej rzeczywistości. Jedno jest pewne. Nieoczekiwanie ujrzycie wówczas wielkie światła krążące w miejscu, w którym się znajdujecie. Nazywają się one matka i ojcem. Tak, będziecie mieli rodziców w czwartym wymiarze. Zdarzy się to jednak po raz ostatni, bo już w następnym świecie będzie inaczej. W chwili, w której przejdziecie do czwartego wymiaru, znikną wszelkie problemy rodzinne, z którymi borykaliście się na Ziemi. Tutejsi rodzice obdarza was miłością, o jakiej tam mogliście tylko marzyc. Będą was absolutnie kochali i troszczyli się o was. Skoro udało wam się przetrwać, nie pozwolą, by przydarzyło wam się coś złego. Nie będziecie musieli o nic się martwic. Nastanie czas wielkiej radości. Wystarczy, ze poddacie się ich miłości i pozwolicie, by was prowadziła. Możecie sobie wówczas uświadomić, ze właśnie wygraliście w wielkiej grze życia. Cały ból i cierpienie, jakich doświadczaliście na Ziemi odejdą w zapomnienie, podczas gdy rozpoczniecie życie na pięknym i świętym poziomie egzystencji. Teraz tez objawia się wam cel oraz sens życia. Doświadczycie innego, także prastarego, sposobu bycia. Zawsze mógł on być waszym udziałem, ale zrezygnowaliście z niego. Teraz za to powracacie do stanu świadomości, w którym Bóg jest wyraźnie obecny we wszelkim istnieniu. Jest w każdym oddechu, który przenika do waszego jaśniejącego świetlistego ciała. Materiał z książki Melchidezeka KWIAT ŻYCIA

Kilka słów ode mnie. Tekst ten umieściłam nie po to aby wzbudzić lęk, lecz aby uświadomić co może nas czekać. Opis wydarzeń wydaje się nierzeczywisty jednak pewne symptomy widzę już dziś. Np. Niektóre osoby biorące udział w warsztatach lub te spotkały się ze mną osobiście doświadczały, dotykały złotego światła o którym jest w powyższym tekście. Pojawiało się ono kiedy wchodziliśmy w silne połączenie tzw.regres kwantowy. Kiedy byłam małym dzieckiem moja mama opowiadała o trzech dniach ciemności kiedy nie będzie wolno wyglądać przez okna. Ja oraz niektórzy klienci -doświadczamy niezwykłej wolności wewnętrznej, stanu rozszerzenia, inaczej widzimy głębię kolorów, uruchamiają się inne wielowymiarowe odczuwania. Doświadczam stanu ogromnego rozszerzenia, płynności i wolności, pewne rzeczy objawiają się same, odczuwam czwarty wymiar. Nie ma tu nic strasznego, a wręcz przeciwnie. Ogromna radość i wolność, choć i ciężka praca. Nie unikniemy czwartego wymiaru , jest on naszym następnym stopniem ewolucji, tak jak niemowlę nie uniknie wieku przedszkolnego, szkolnego , dojrzewania itd. Nie ma nigdy możliwości zatrzymania , mogą być opóźnienia -to wszystko. Pamiętajmy o jednym – lęk, strach, panika, ból, są w trzecim wymiarze i przynależne ego ,nie duszy. Przejście jest bolesne bo trzeba uśmiercić – LĘK, EGO. To jak czas porodu, przejście jest bardzo trudne zarówno dla matki jak i dla dziecka, ale potem jest życie. Teraz trwa czas porodu, bóle, zmieniamy stan bycia z wód płodowych rodzimy się do Nowego , nieznanego , ale prawdziwego. Boimy się tego, tak jak większość kobiet porodu, ale skoro zaszło się w ciążę, skoro weszło się w trzeci wymiar – trzeba iść dalej -nie da się uniknąć porodu. Kiedy stawiamy opór – będzie jeszcze trudniej. Rzeczywistość lucyferyczna – to tylko słowa – świat dualności – podziału na dobro i zło, nic więcej. IDŹMY WIĘC Z RADOŚCIĄ W TO CO JEST PIĘKNE CHOĆ NIEZNANE, JAK NIEZWYKLI PODRÓŻNICY KOSMICZNI, ODWAŻNE DUSZE – KU MIŁOŚCI, KU ŚWIATŁU, KU WOLNOŚCI Już to znacie, ale dla przypomnienia.

Dwanaście poziomów świetlanego ciała

Przeczytaj uważnie i zastanów się, na którym poziomie widzisz siebie. Pamiętaj, że każdy poziom to określone pasmo częstotliwości, z którym wchodzisz w rezonans w zależności od stopnia rozwoju twojej świadomości. Czasami możesz postrzegać siebie na kilku z nich jednocześnie, wznosić się wysoko, innym razem możesz klasyfikować siebie dużo niżej. Jest to normalne. Takie jest życie. Jest to znak, że nie wegetujesz, lecz żyjesz. Tu można już rozpocząć bardzo świadomą współpracę z kartami „Wyroczni Majów?, zwłaszcza z 11 soczewkami, które, mówiąc inaczej, są strażnikami u progów w wyższe wymiary Światła. W trudnych chwilach wspaniale kojącym balsamem jest jak zawsze „Niebiański dialog”, ta mała niepozorna książeczka. Apeluję też o rozwagę. Jeśli zarejestrujesz u siebie wymienione niżej symptomy chorobowe, nie lekceważ ich i nie przypisuj wyłącznie rozwojowi duchowemu, lecz bezwzgędnie udaj się do lekarza i cierpliwie parcuj nad swoimi emocjami i myślami.

Co to jest Świetlane Ciało?” (obszerne fragmenty)wg Tashira Tachi-ren, What is Lightbody? […] Podniesienie wibracji Ziemi i jej mieszkańców oddziałuje nie tylko na świadomość ludzi, lecz przyczynia się również do transformacji ich ciała. Ważne jest, aby te informacje były szeroko rozpowszechniane, bo obecnie obserwujemy silny strach, szczególnie na poziomie ciała fizycznego i mentalnego. Żaden channel nie jest stuprocentowo dokładny, dlatego że odbierane wiadomości muszą przejść przez filtr ludzkiej zdolności pojmowania. Jeśli czujesz, że niektóre fragmenty z tej książki przemawiają do ciebie, to znaczy, że trafiły one w twoją prawdę. Jeśli tak nie jest, potraktuj je jako inny punkt widzenia. W 1988, większość z ludzi służących Światłu doznała czegoś, co nazywamy „aktywacją pierwszego poziomu Świetlanego Ciała” Wtedy rozpoczął się proces mutacji i przemiany. Przebiega on stopniowo. Ale nie jest to tak, że dzisiaj jesteś jeszcze materią, a już jutro staniesz się światłem.

Pierwszy poziom Świetlanego Ciała W pierwszej fazie aktywacji Ciała Świetlanego, doszło do uruchomienia procesu mutacji. Szereg kodów DNA rozświetliło się i dało komórkom sygnał, by zaakceptowały Światło jako nowe źródło energii. Dzięki procesowi aktywacji, chemia mózgu zaczęła się zmieniać, zaczęły tworzyć się nowe synapsy. Wiele osób poczuło ożywienie, tryskał z nich entuzjazm. Metabolizm komórkowy uległ znacznemu przyśpieszeniu. Wszystkie złogi, trucizny, traumy, myśli i emocje, które tam się zmagazynowały, zaczęły się uwalniać z ciała fizycznego, co spowodowało symptomy podobne do grypy. ?Wasze ciała stwierdziły, że nadszedł czas, by zredukować swoją gęstość i wtedy większość z was przechodziła „grypę”(marzec 1988 r.). To, co ludzie określają jako grypę, my nazywamy „symptomami mutacji” Gdy ciała tracą na gęstości, mają one tendencje do bólu głowy, wymiotów, biegunki, trądziku oraz do grypopodobnego bólu mięśni i kończyn?

Drugi poziom Świetlanego Ciała W drugiej fazie aktywowania Świetlanego Ciała zaczynają uwalniać się wszystkie czterowymiarowe struktury, wiążące ludzi z karmicznymi doświadczeniami wcześniejszych inkarnacji. Zmienia się częstotliwość obrotów geometrycznych form w ciele emocjonalnym, mentalnym i duchowym. Ludzie czują się trochę zdezorientowani. Na tym poziomie zmieniasz się bardzo szybko. Dlatego częściej możesz się przeziębiać, doświadczać dolegliwości fizycznych, czuć się zmęczony itp.

Trzeci poziom Świetlanego Ciała W tej fazie twoje fizyczne zmysły stają się niezwykle wyostrzone. Na przykład: może cię bardzo drażnić jakiś zapach dwa piętra niżej. Wszystko odczuwasz o wiele silniej, jakoś inaczej: krzesło, na którym siedzisz, albo ubranie, które nosisz. Wielu ludzi na trzecim poziomie Świetlanego Ciała znów zaczyna odczuwać przyjemność płynącą z seksu. Dlatego po aktywacji trzeciego poziomu w kwietniu 1989 r. doszło do wzrostu liczby urodzeń. Wszystko to, co się teraz dzieje, ześrodkowane jest w ciele fizycznym. Dlatego zaczyna się ono rozwijać w coś, co nazywamy ?bio-transduktorem?. Twoje ciało zostało tak stworzone, by dekodować i wykorzystywać wyższą energię Światła, aby potem przekazać ją planecie. Ta funkcja zanikła podczas gry w oddzielenie. Zaostrzenie zmysłów jest pierwszą oznaką tego, że twoje ciało budzi się, aby stać się „bio-transduktorem” Przed aktywowaniem Świetlanego Ciała, RNA funkcjonował w ciele jako posłaniec, ale tylko w jednym kierunku. Niósł on polecenia, aktywnych siedmiu procent DNA, do innych części komórki [cykl Wdechu-Wydechu]. Na trzecim poziomie Świetlanego Ciała, RNA staje się posłańcem w obu kierunkach. Z każdym kolejnym poziomem budzą się uśpione kody genetyczne i przekazują informacje do RNA, który transportuje je do całości komórki. Na trzecim poziomie dochodzi do zaawansowanej mutacji, która nie może już zostać zatrzymana. Wszyscy mieszkańcy planety Ziemi i sama planeta zostali już aktywowani i nikt nie może zakłócić tego procesu.

Czwarty poziom Świetlanego Ciała Na tym etapie przechodzisz przez tak zwane fazy mentalne. Wywołuje to ogromne zmiany w chemii i magnetyzmie twojego mózgu. Możesz zatem mieć bardzo nieprzyjemne doznania, jak: bóle głowy, zaburzenia wzroku i słuchu albo bóle w klatce piersiowej. Bóle w klatce piersiowej powstają na skutek tego, że w dokonującym się procesie twoje serce coraz bardziej się otwiera. A gdy otwierają się również określone części mózgu, twój wzrok i słuch zaczynają się przestawiać. Od czwartego poziomu zaczynają zupełnie inaczej funkcjonować. Większość ludzi czuje, że coś elektryzującego dzieje się w ich mózgu. Możesz poczuć prądy płynące przez skórę głowy albo przez kręgosłup. Otrzymujesz pierwszą próbkę nielinearnego myślenia, co może być zarówno radosnym, jak i napędzającym cię lękiem, doświadczeniem. Przechodzisz mentalną przemianę. Twoje ciało mentalne mówi do siebie: Coś takiego! Chyba nie jestem tu jednak szefem. Na czwartym poziomie bardzo często pojawia się ktoś w twoim życiu, kto mówi ci: Najważniejsze w życiu jest to, by bez wahania podążać za swoim duchem. Twoje ciało mentalne czuje, że coś innego sprawuje kontrolę. Nie jest już pewne, co jest realne, a co nie. Twój Duch przesyła coraz bardziej rozleglejsze obrazy rzeczywistości do twoich ciał energetycznych. Na czwartym poziomie zaczynasz sobie zdawać sprawę z istnienia Ducha. Odbierasz impulsy z nieznanych ci dotąd obszarów i myślisz, że może powinieneś za nimi podążyć. Ale twoje ciało mentalne chce zachować kontrolę nad światem, bo się boi, że coś się może zmienić. Wszystko, co do tej pory odbierało jako realne, teraz nagle się zmienia. Być może masz przebłyski telepatii lub jasnowidzenia. Od tego momentu w każdym człowieku rozwija się większa wrażliwość. Ale ciało mentalne chce to wszystko stłumić. Czuje się zagrożone, kiedy otwiera się ciało emocjonalne. Z punktu widzenia ciała mentalnego, ciało emocjonalne wpędza cię w śmiertelne niebezpieczeństwo. Fale wzmożonej wrażliwości mogą być nieprzyjemne albo też przepełniać cię radością. Może się też zdarzyć, że spotykasz kogoś i mówisz: Skąd ja cię znam? Wydajesz mi się bardzo znajomy. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że twój pobyt ma Ziemi ma pewien sens.

Piąty poziom Świetlanego Ciała Na tym poziomie ludzie zaczynają doświadczać nowych wizji siebie samego w formie nagłego olśnienia. Fazy snu zmieniają się. Teraz potrafisz przypomnieć sobie wiele swoich snów. Niektórzy ludzie zaczynają śnić świadomie. Coraz częściej doświadczają nielinearnych procesów myślowych, zaczynają też postrzegać Całość. Ale wtedy ciało mentalne zaczyna wątpić we wszystko, co się dzieje. Podczas gdy inna część ciebie zachowuje się jak szczęśliwe małe dziecko, twoje ciało mentalne ma kwaśną minę. A ty obserwujesz obie części siebie i widzisz, że musisz podjąć decyzję. Powoli zdajesz sobie sprawę, że jesteś czymś więcej, niż do tej pory myślałeś. Ale ciało mentalne upiera się, że to nieprawda. Na tym etapie przechodzisz przez proces, w którym wszystko się otwiera i zamyka na nowo; to może być bardzo deprymujące. Na piątym etapie uświadomisz sobie, że wiele z twoich obrazów rzeczywistości, tak naprawdę nie pochodzi od ciebie. Nagle zauważysz: Zachowuję się zupełnie jak mój ojciec. On był taki marudny i ja jestem taki sam jak on. Albo reflektujesz się: Moje dziecko potrąciło butelkę, a ja wrzasnąłem na nie tak, jak kiedyś moja matka na mnie krzyczała. To nie jest moje ja. To nie jest to, czego naprawdę chcę. Uświadomisz sobie, że nosisz w sobie wiele takich „nie twoich”obrazów. Teraz zaczynasz je mentalnie sortować i pytać siebie: Kim naprawdę jestem? Każdy człowiek gromadzi w swoim polu energetycznym utarte obrazy, które pochodzą od rodziców, dziadków, rodzeństwa, partnerów itp. Obraz całości jest ciągle aktualizowany. Gdy uświadomisz sobie, jak wiele obcych obrazów i wzorców masz w swoim polu energetycznym, możesz się poczuć bardzo ograniczony. Czujesz, że tyle cudownych rzeczy dzieje się w twoim ciele, ale jednocześnie masz wrażenie, jakby te obrazy więziły cię w szklanej klatce. Zaczynasz nad tym pracować i w końcu podejmujesz decyzję: Wezmę z tego to, z tamtego nic, a z tego tylko trochę. Coraz bardziej sobie uświadamiasz, co jest twoje i należy do ciebie. Odtąd gdy pojawi się w tobie jakiś obraz czy myśl, zastanawiasz się: Czy kopiuję teraz mojego ojca, czy to rzeczywiście jestem ja?. Na początku niektórym osobom może się wydawać straszne, że naśladują zachowania rodziców, chociaż przyrzekli sobie, ze nigdy tacy nie będą. Te obrazy będą stopniowo odchodzić z waszych pól energetycznych.

Szósty poziom Świetlanego Ciała Na tym poziomie, z pomocą Ducha, możesz już świadomie uwalniać obrazy rzeczywistości ze swoich pól energetycznych. Może się zdarzyć, że Duch dosłownie rzuca w ciebie książką. Na przykład, jesteś w księgarni i nagle, koło ciebie, spadają z półki jakieś książki. Podobne doświadczenia mogą cię coraz częściej spotykać. To ulubiona metoda Ducha, jeśli chce polecić ci jakąś lekturę. W ten sposób otrzymujesz nowe informacje, zyskujesz głębsze zrozumienie otaczającej cię rzeczywistości i twojego w niej funkcjonowania. Na szóstym etapie zaczynasz postrzegać rzeczy jako przenikalne. Być może podczas medytacji poczujesz, że twoja ręka jest przenikalna. A może masz inne, dziwne doświadczenia, np. gdy dotykasz ściany, ona zdaje się lekko uginać pod twoją ręką. Może przeżywasz momenty wielowymiarowych doświadczeń, nielinearnego myślenia i masz uczucie, że już nic nie jest realne. To może być ogromny szok, zwłaszcza dla typów mentalnych, którzy lubią, by wszystko zawsze było uporządkowane. Nagle zaczynacie widzieć całość obrazu. Później musicie wrócić i spojrzeć, jak właściwie tam dotarliście. Niektórzy z was doznają przy tym niezwykle intensywnych doświadczeń. Ciało mentalne zaczyna teraz poznawać w zupełnie inny sposób. Szósty poziom jest dla wielu osób bardzo nieprzyjemny, dlatego decydują się one opuścić planetę Ziemię. Czy ja naprawdę muszę tu być? Czy rzeczywiście muszę się temu wszystkiemu przyglądać? Czy naprawdę chcę uczestniczyć w tym procesie? Gdy uda się nam przeprawić kogoś żywym przez piąty i szósty poziom, to reszta jest już prosta. Bądź miły dla innych? To bardzo bolesne stadium, bo dochodzi w nim do całkowitego przekonstruowania poczucia własnej tożsamości. Gdy spotykasz osoby, które mówią ci : Jak ty to robisz, że tak świetnie wyglądasz?, powiedz im na przykład, że często się uśmiechasz, przestałeś się kłócić, niczego nie oczekujesz od ludzi. Albo możesz powiedzieć otwarcie, że zaakceptowałeś proces rozwoju, jaki się dokonuje na Ziemi. Poleć im jakąś książkę lub kogoś, kto mógłby im to przybliżyć. Albo daj tej osobie swój telefon, jeśli chciałaby z tobą porozmawiać. Wspieraj ludzi dookoła. Na szóstym poziomie przeważnie przeżywasz fazę przewartościowania. Czy chcę tutaj być? Czy chcę żyć i nadal uczestniczyć w tej grze? To może sięgać bardzo głęboko. Możesz nienawidzić swojego zawodu, nienawidzić swojego życia. Nienawidzisz wszystko i wszystkich. Zauważasz, że wielu ludzi opuszcza twoje życie. Być może zmieniasz zawód, wychodzisz za mąż bądź rozwodzisz się. Grono twoich przyjaciół zmienia się całkowicie, sens twojego całego życia zmienia się zupełnie i uczysz się nie lękać się tej zmiany. Jeśli w tym punkcie będziesz się czegoś kurczowo trzymał, ten proces może potrwać około roku, a twoje życie będzie przebiegać dosyć marnie. Jednak większość ludzi szybko uczy się odprężać i pozwala dokoła dziać się rzeczom – płynąć. Teraz nowi ludzie wkraczają w twoje życie. Są oni dużo lepiej przygotowani do zadania (które jest też twoim zadaniem), niż ty kiedykolwiek byłeś. Wspólnie tworzycie grupy, zespoły zainteresowań; są to ludzie, z którymi powinieneś współpracować. Znikanie osób, które znalazły się w twoim życiu z powodów powiązań karmicznych lub innych zobowiązań, może być nieco niepokojące. Jednak gdy weźmiesz głęboki oddech i powiesz: Życzę ci wszystkiego dobrego, miej wspaniałe życie. Na pewno się jeszcze zobaczymy, przekonasz się, że w twoim polu bardzo szybko pojawią się ci, z którymi powinieneś tutaj być. Pomiędzy szóstym i siódmym poziomem zazwyczaj doświadczasz czegoś, co nazywamy „zejściem Ducha”. To oznacza, że większa, egzystująca na wyższych poziomach, część ciebie schodzi do twojego ciała. Przez to zmienia się całe twoje otoczenie. Czujesz się jak po przejściu przez tunel, zmieniasz swoje przekonania i nastawienie do życia. Zaczynasz się uczyć, co to znaczy być Duchem, czujesz w sobie blask Światła. Na szóstym poziomie zmieniają się oczy ludzi. Możesz zauważyć, że teraz świecą one głębią światła. Ty i ludzie z twojego otoczenia, zaczynacie postrzegać w sposób nielinearny. Zaczynacie mieć przebłyski telepatii i łączności z nieuświadomionymi dotąd poziomami. Co prawda, od zawsze byłeś telepatą, jasnowidzem i wielowymiarową istotą, lecz twoje ciało mentalne i twój mózg nie przepuszczały tego przez ich filtr i tłumiły tego typu doznania. Żaluzje zostają podniesione i zauważasz teraz to, co zawsze tam było. Przychodzi czas, że to wszystko staje się znowu normalne i nie ma już tak wielkich momentów zadziwienia. Już nie będą się zapalały żadne żarówki. Twoje życie stanie się radosnym tańcem z Duchem. Cała planeta i jej mieszkańcy przechodzą obecnie głęboką fazę przewartościowania. Polaryzacja energii odbywa się na coraz wyższych poziomach, staje się coraz intensywniejsza. Zobaczycie, że wy, żyjący Niebem na Ziemi, będziecie stać obok ludzi, przeżywających Piekło na Ziemi. Ale przypominamy, że wszystkie istoty są wielkimi, wielowymiarowymi, boskimi Mistrzami. Prosimy was, abyście nauczyli się współczucia, co nie znaczy, że macie być współuzależnieni czy współodpowiedzialni, wołając naokoło: Pozwólcie mi, zaopiekować się wami!. Współczucie znaczy: zrobić wszystko, by ktoś mógł zrobić następny krok do przodu. To może czasem oznaczać usunięcie komuś gruntu spod nóg albo obudzenie go czy przypomnienie mu o jego odpowiedzialności. Czasami oznacza to także kochanie kogoś w całości – razem z jego wszystkimi przebudzonymi i uśpionymi jeszcze częściami. Pomyśl o tym, że ci ludzie zasnęli w pierwszym etapie swojej misji. I miej respekt dla tych, którzy dobrze spali. Wiele osób na drodze duchowej boi się uśpionych osób. Spróbuj pozbyć się tego lęku i nie traktuj ich jak swoich wrogów. Tylko tak będziesz mógł rozwinąć zrozumienie sensu twojej służby dla Ducha i całości istnienia w sposób naturalny. To będzie ekstatyczne. Nie zapominaj jednak jak trudny jest (lub był) ten okres dla wielu ludzi. Jest to moment, w którym wielu ludzi odpada bądź też bez reszty włącza się do procesu.

Siódmy poziom Świetlanego Ciała Na tym etapie wkraczasz w emocjonalny poziom Świetlanego Ciała i koncentrujesz się na otwarciu czakry serca. Kiedy otwierasz swoje serce, zyskujesz poczucie coraz głębszego związku z Ziemią, tak jakbyś się w niej zakochał. Na siódmym poziomie rozwiniesz w sobie większą skłonność do zabawy i twoje działania będą trochę bardziej podobne do działań dziecka. Jeśli masz blokady w ciele emocjonalnym, dadzą one teraz znać o sobie. Bo kiedy zaczynasz wyrażać swoją wielkość i boskość, musisz porzucić wszystko, co je blokuje. Niekiedy sprawia to radość, innym razem nie. Zależy to od tego, jak silny jest duszący ucisk twojego ciała mentalnego. Gdy twoje ciało mentalne pracuje synchronicznie, uwalnianie przebiega o wiele łatwiej i szybciej. Stwierdzisz, że jesteś o wiele bardziej emocjonalny niż wcześniej. Płaczesz, kiedy czytasz; krzyczysz, gdy jesteś wściekły; śmiejesz się, gdy jesteś radosny. Całym sobą wyrażasz każde uczucie, jakie przepływa przez twoje ciało emocjonalne. Coraz bardziej zaczynasz działać w chwili obecnej. Dostrzegasz, że twoje ciało mentalne żyje grą karmy, że żyje przyszłością i tym, „co by było, gdyby”… Natomiast twoje ciało emocjonalne karmi się przeszłością i twoimi byłymi doświadczeniami. Dlatego bardzo rzadko doświadczasz bezpośredniej teraźniejszości. Na siódmym poziomie Świetlanego Ciała zaczynasz częściej doświadczać chwili obecnej. Możesz coraz częściej przebywać w Teraz. Gdy twoje ciało emocjonalne odrzuca stare wzorce, oznacza to, że musisz wyjaśnić i zamknąć związki z wieloma ludźmi. Przez to, że odrzuciłeś swoje stare obrazy rzeczywistości z ciała mentalnego i zaczynasz się uwalniać z dawnych, trzymających się twojego ciała emocjonalnego uczuć, może to spowodować, że twoje relacje z innymi ludźmi zaczną się zmieniać. Na siódmym, ósmym i dziewiątym poziomie związki zaczynają być „trans-personalne”. To znaczy, że nie opierają się już na osobistym przywiązaniu, lecz na prowadzeniu Ducha, by w konkretnym czasie być z konkretną osobą. Jest to zupełnie inna forma związku. Gdy znajdziesz się na dziewiątym poziomie będziesz już żyć tylko w ten sposób. Niektórym ludziom możesz się wydać zimnym, bo nie masz już dla nich swoich emocjonalnych haków: nie mogę tobą manipulować, nie mogę cię przywiązać do siebie. Niektórzy mogą być tym oburzeni. Ale to jest naturalny proces Świetlanego Ciała – zamiana związków karmicznych w związki niekarmiczne, opierające się na Duchu. Na siódmym poziomie Świetlanego Ciała czakra serca otwiera się do głębszego funkcjonowania, jak nigdy dotąd. Wiele osób odczuwa bóle w klatce piersiowej i z reguły nie chodzi tu o zmiany miażdżycowe. Ten ból nie jest podobny do bólu przy ataku serca, bo wychodzi on ze środka ciała na zewnątrz. Chodzi tu o otwarcie bramy do czakry serca. Czakra serca zaopatrzona jest w membranę, którą my nazywamy „bramą do raju”. Teraz ta membrana została u wszystkich ludzi otwarta. Czakra serca zmienia swoją funkcję, przejmuje główną rolę i otwiera się coraz głębiej, aż do stopienia się z pozostałymi czakrami. Przez czakrę serca możesz podróżować miedzy wymiarami, bo one wszystkie istnieją w tobie. Dzięki wsparciu tej czakry ułatwiony zostanie proces stapiania się ciał emocjonalnego, mentalnego i duchowego. Na siódmym poziomie czakry dochodzą do nieznanego dotąd stanu zjednoczenia. Gdy nachodzi cię wielki strach lub tłumisz emocje, jest to znak, że pola energii się rozpadają. W momentach, gdy doświadczasz większych części samego siebie i gdy nie znajdujesz się w połączonym polu, będzie to doświadczenie podobne do tego, jakbyś włożył palce do gniazdka i oberwał prądem z siłą 400 Volt, chociaż możesz znieść tylko 20 Volt. Gdy utrzymasz stan zjednoczenia czakr, nie dojdzie już do tego. Wtedy jesteś w stanie znieść każdą dawkę energii. Przysadka mózgowa i szyszynka otwierają się na siódmym poziomie i być może odczuwasz wtedy nacisk w okolicy czoła i z tylu głowy. Gdy przysadka mózgowa zacznie pracować na najwyższym poziomie, na pełnych obrotach, nie będziesz już starzeć się i umierać. Dlatego ludzie od siódmego poziomu wyglądają bardzo młodo. Energia wokół ich twarzy zmienia się i znikają zmarszczki. Gdy szyszynka pracuje w sposób wielowymiarowy, jednym z opisywanych symptomów jest ostry ból w górnej części głowy. Większość z was słyszała o trzecim oku. Ale istnieje też czwarte oko na czubku głowy, które odpowiedzialne jest za wielowymiarowe widzenie. Znajduje się ono w tym miejscu, które u większości z was nigdy całkiem do końca nie stwardniało. U niektórych z was oko to otworzy się bez trudu, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Inni mogą mieć wrażenie, jakby chciało się coś otworzyć, lecz napotykało na silną barierę. Jest to pewna struktura w ciele eterycznym i gdy zostanie ona usunięta, oko otworzy się bez problemów. Zaczynasz doznawać niezwykłych doświadczeń. Możesz uświadomić sobie twoją obecność w innych wymiarach bądź poczuć, ze znajdujesz się jednocześnie w innych ciałach, na innych planetach. Nazywamy to „okolicznościami towarzyszącymi”. Staniesz się bardziej świadomy swojego życia w innych ciałach. Gdy będzie się to działo, większość z was może przypomnieć sobie swoje przeszłe życia i to się częściowo zgadza. Ale wielu będzie też świadomych swojego istnienia w tej równoległej rzeczywistości. Wielu z was inkarnowało w ciałach wielorybów i delfinów. Być może masz wizje tego, że jesteś w wodzie albo czujesz jej przepływ przez swoje ciało, którego w ludzkiej formie nigdy nie mógłbyś w ten sposób przeżyć. Wieloryby i delfiny też służą Światłu i manifestują one siatkę grupowego Ducha planety. Na siódmym etapie Świetlanego Ciała świadomość ludzi działa najczęściej na poziomie czwartego wymiaru. Dlatego zdarza się, że mówią: Jutro z pomocą Światła będę was chronić przed karmą i ciemnymi siłami! Ludzie na siódmym poziomie często uważają, że są uzdrowicielami – tymi, którzy mają obudzić innych, albo tymi, którzy ratują siebie samych, innych lub planetę. Trochę to trwa, zanim sobie uświadomią, że liczne części ich samych nadal żyją dualnością. Na siódmym poziomie uczysz się, że wszyscy ludzie są wielkimi, wielowymiarowymi mistrzami – mistrzami badającymi boskość albo mistrzami badającymi ograniczenie. W każdym przypadku pozostają jednak Mistrzami. Każda osoba robi dokładnie to, czego sobie życzy. Dla człowieka, który zorganizował sobie życie tak, by każdego wokół siebie chronić lub nim się opiekować, ta wiedza może oznaczać wyzwolenie. Wiedząc to, zdajesz sobie sprawę, że należy pozwolić innym samodzielnie kształtować własne życie. Jest to czas, w którym ludzie często przypisują sobie jakieś szczególne duchowe znaczenie bądź też rozwijają w sobie wysokie ambicje duchowe. Często ich ciało fizyczne jest uwięzione w głębokim poczuciu wstydu, winy czy wyrzutach sumienia. Mimo że ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, kim naprawdę są na poziomie wielowymiarowym, nie są jeszcze w pełni zintegrowani na poziomie ciała fizycznego. Dlatego próbują zaprzeczać niektórym obrazom rzeczywistości. Ludzie ci często zaczynają stosować jakieś „duchowe” reguły i praktyki. Usiłują mówić i robić wszystko w sposób „prawdziwie” duchowy, jeść i nosić „właściwe” rzeczy. Przy tym tłumią oni te części siebie lub innych, które nie odpowiadają tym ideałom. Ciało mentalne jest przyzwyczajone do tego, by podporządkowywać się jakimś regułom i formom i będzie ono szukało innej formy, w której mogłoby podążać za Duchem. Duchowa wyniosłość jest rodzajem reakcji obronnej na poczucie wstydu i bycia niegodnym, które się utrzymują w ciele fizycznym. Jestem duchowo zaawansowany (a ty nie). Jestem jednym z 144 000 Wojowników Tęczy (a ty nie). Niedługo przestąpię wyższy wymiar (a ty nie). Ja pójdę do nieba (a ty nie). To duchowa pycha wyklucza innych z praw natury. Duchowa ambicja jest reakcją obronną ciała mentalnego na tkwiące w nim poczucie winy i poczucie bycia niedoskonałym. Ludzie, którzy się nią kierują, doprowadzają się często do wyczerpania i w podobny sposób chcą też wpłynąć na innych. Wszystko musi być „najlepsze”, „najwyższe” i „najbardziej zaawansowane”. Często takie osoby traktują inne zdanie lub cudze sugestie jako aluzje, że czegoś nie wiedzą, jako zamach na własne mistrzostwo. Wyraża się to w niezadowoleniu i przypisywaniu winy innym: Ja mam taką cudowną wizję i gdybyś tylko mnie posłuchał, mógłbym… To tylko twoja wina, że?… Twoja ograniczona świadomość blokuje przepływ boskiej energii i dlatego brakuje nam pieniędzy… Sam jesteś sobie winny. Duchowa wyniosłość i ambicja są silnymi reakcjami obronnymi ego. Gdy Duch odkrywa przed tobą coraz wyraźniej, kim naprawdę jesteś jako wielowymiarowy mistrz, ciało mentalne i duchowe mocno się tego trzymają, chcąc uczynić to swoją prawdą. Ale ciało fizyczne nie wierzy w te odkrycia i nie zwraca na nie uwagi. Każdy na siódmym, ósmym i dziewiątym poziomie przechodzi co jakiś czas przez podobne reakcje obronne. Na siódmym poziomie wielu ludzi wpada w coś na wzór depresji maniakalnej. Najpierw mówią sobie: Jestem wielowymiarową, boską istotą!, a po chwili dają świadectwo poczucia swojej niedoskonałości: Nic mi nie wychodzi!. Przechodzą przez huśtawkę nastrojów pomiędzy uczuciem wielowymiarowej jedności a uczuciem oddzielenia, które zakorzeniło się w ich ciele fizycznym. Huśtawka ta stanowi próbę rozwiązania tego paradoksu. Ale jego nie da się w ten sposób rozwiązać. Pod koniec siódmego etapu, najpóźniej jednak w dziewiątym, ludzie zaczynają już rozumieć ten proces, zaczynają pojmować go jako ekstazę – życie w centrum paradoksu. Na siódmym poziomie przyglądasz się, jak twoje lęki pojawiają się i odchodzą. Są dni, gdy jesteś jak dziecko i ze wszystkim sobie radzisz, natomiast w inne dni poddajesz się lękowi i walce o przetrwanie. Czujesz się rozdwojony. Na tym poziomie zmienia się twoja zdolność postrzegania. Stajesz się bardziej świadomy połączenia z innymi ludźmi i uświadamiasz sobie, jak głębokie jest twoje połączenie z Duchem. Przyglądasz się wszystkim rzeczom w twoim życiu i widzisz, co jest naprawdę dla ciebie ważne: Skoro i tak stąd odejdę, mogę robić to, na co mam ochotę. Mogę robić rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, ale też to, co sprawia, że moje serce śpiewa. Uczysz się, co sprawia, że śpiewa twoje serce i robisz to, co chciałbyś naprawdę robić. Gdy przejdziesz na ósmy poziom, zrozumiesz, że to wszystko ma powiązanie z twoim boskim zadaniem na Ziemi i zobaczysz, że jesteś częścią większego planu. Na ósmym poziomie zrozumiesz i stwierdzisz: Muszę tu jeszcze pozostać przez pewien czas, przede mną jest jeszcze długa droga. Wtedy zdobędziesz głębsze zrozumienie swojej służby i zadań na planecie i będziesz chciał zrobić wszystko, by pomóc jej w przejściu do Światła.

Ósmy poziom Świetlanego Ciała Na tym etapie przysadka mózgowa i szyszynka, które do tej pory miały rozmiar groszku, rosną i zmieniają swoją formę. W tym czasie możesz odczuwać w głowie coś w rodzaju nacisku. Gdy boli cię głowa, pomyśl o tym, że twoje Wyższe JA, nie może odczuwać żadnych bólów. Powiedz do siebie na poziomie piątego i szóstego wymiaru: Hej, to mnie boli, nie moglibyśmy troszkę zwolnić tempa?. I dadaj: Proszę wytworzyć endorfiny!. Endorfiny są naturalnymi opiatami mózgu, które łagodzą ból. Niektórzy z was będą odczuwać przez około miesiąc do półtora lekkie bóle głowy. Inni z kolei przejdą przez 24-godzinny, bardzo silny ból głowy. Po tym będą to już mieć za sobą. Widzieliśmy już ludzi, u których po otwarciu i urośnięciu przysadki i szyszynki całkiem zmieniła się forma czaszki. Gdy twoja szyszynka rośnie, niekiedy możesz czuć, jakby ktoś, od środka głowy, naciskał palcem punkt pomiędzy brwiami. Kiedy rośnie przysadka mózgowa, może być to odczuwalne jako nacisk w tylnej części głowy. Gdy przesuwasz się w kierunku ósmego poziomu, aktywowane zostają tzw. kryształy zasiewu. Te trzy małe kryształy odbierają języki Światła z wyższych wymiarów. Dwa z nich znajdują się nad brwiami, na linii prostej od twoich źrenic, w pozycji kiedy spoglądasz przed siebie. Trzeci znajduje się tuż pod nasadą włosów na linii prostej idącej od nosa. Oprócz tego, zostaje też aktywowany kryształ odbiorczy; „komory zapisu” położone są około trzech centymetrów nad uchem. W wyższych wymiarach istnieje bowiem struktura, zwana „komorą zapisu”. Zawiera ona ogromne ilości informacji, które są zbierane przez dusze podczas wielu inkarnacji na różnych gwiazdach i planetach. Od czasu do czasu „komora zapisu” wysyła do kryształu odbiorczego część danych o zebranych doświadczeniach. W takich chwilach wielu ludzi odczuwa coś w rodzaju dreszczy, pieczenia lub „ciekłego” uczucia w tym obszarze, gdzie znajduje się kryształ. Nagle otrzymujesz informacje i nie wiesz, jak one do ciebie trafiły. Tutaj zostają aktywowane czakry: ósma, dziewiąta i dziesiąta. To sprawia, że ruch twoich ciał energetycznych zmienia się na spiralny. Podłączasz się do wielowymiarowej świadomości i odbierasz to, co nazywamy „świetlnymi językami” Przysadka i szyszynka pracują razem i tworzą coś, co znane jest jako „Arka Przymierza”. Chodzi tu o światło tęczy, które tworzy łuk ponad głową, wychodzący z trzeciego do czwartego oka. To jest jeden z mechanizmów deszyfrujących języki wyższych wymiarów. Zmienia się funkcjonowanie twojego mózgu i zaczynasz myśleć pojęciami geometrii i dźwiękami. To może być trochę irytujące, bo nie wiesz, jak to wytłumaczyć. Być może czujesz, że nie jesteś już w stanie porozumieć się z ludźmi z twojego otoczenia, bo nie znajdujesz słów na wyrażenie tego, co czujesz. To całkiem normalne, że wielu ludzi na ósmym poziomie obawia się, że mają chorobę Alzheimera. Nie pamiętają na przykład, co jedli na śniadanie. Może to przybierać dość niepokojący obrót. Kolejnym, normalnym fenomenem może być to, że masz trudności w skleceniu jakiegoś normalnego zdania bądź sądzisz, że inni mówią do ciebie w jakimś obcym języku. Dowcipne pytanie z ósmego poziomu: Dlaczego musiałem stracić 5% mojego mózgu, zanim odzyskałem pozostałe 95%? Może się zdarzyć, że słyszysz w głowie dźwięki, odbierasz barwy, światło, formy geometryczne i ruchy. Widzisz może płonące hebrajskie litery, hieroglify lub coś, co wygląda jak równanie matematyczne. Są to kody komunikacji Ducha. Na początku możesz nie mieć pojęcia, co jest ci przekazywane. Czujesz tylko, że otrzymujesz jakieś wiadomości. Gdy tak się dzieje, połącz swoje czakry i poproś o pomoc w wytłumaczeniu tych informacji. Wytłumaczenie przychodzi na krótko przed przejściem w dziewiąty poziom. I wtedy otrzymasz nagle dostęp do wszystkich informacji, które zostały ci przekazane przez Ducha. Jest to punkt powrotu do domu. Tak najlepiej daje się to opisać. Podłączasz się do twojej wielowymiarowej świadomości. Stajesz się świadomy swojej wielkości. Teraz uświadamiasz sobie, że możesz być wszędzie, gdzie tylko zechcesz, i że możesz robić to, czego zapragniesz. Odchodzą dotychczasowe założenia i zobowiązania. Działasz, nie potrzebując do tego powodów i zrozumienia. Z każdym oddechem i z każdym krokiem podążasz we wskazanym przez Ducha kierunku. Mówisz: Robię to, bo właśnie tego chcę, a nie : Robię to, bo muszę, bo tego się ode mnie oczekuje, albo: bo powiedziałem, że to zrobię. Twoja komunikacja z innymi osiąga zupełnie nowy poziom. Nazywamy go „transpersonalnym” Utrzymujesz z określonymi ludźmi kontakt, bo Duch cię na nich poprowadził. Rozmawiasz z kimś, a słowa wychodzą od Ducha. Na tym poziomie wiele osób nie wie, jak się ma wobec Ludzie, którzy chcieliby z tobą związać za pomocą przymusu, manipulacji czy też współuzależnienia, bardzo szybko znikają z twojego życia. Taki związek z tobą nie jest już możliwy, bo nie działasz już na tych poziomach. Żyjesz w związku ze swoim Duchem; przepływa przez ciebie wewnętrzny spokój i opanowanie. Pozostajesz w swoim ciele i w nim manifestujesz swoją wielowymiarowość. Na ósmym poziomie otwierasz swoją świadomość nie tylko na inne wymiary, ale i na istniejące równoległe rzeczywistości. Potrafisz koordynować swoją energię w obszarze multirzeczywistości. Na początku jest to może trochę dziwne uczucie. Wszystko, co mówisz i robisz wypływa z Ducha. To zupełnie zmienia sposób, w jaki reagujesz na swoje otoczenie, a twoje związki z ludźmi bardzo szybko się zmieniają. Teraz pojawiają się zupełnie nowe lęki: Czy będę kiedyś jeszcze uprawiał seks? lub Czy będę kiedyś znowu mógł wykonywać mój zawód?. Odpowiedzią na te pytania jest niekiedy wyraźne ?NIE? Ósmy poziom jest to poziom największej transformacji. Wielu z was przechodzi przez niego bardzo szybko i przez to ma niekiedy uczucie, że wariuje. Możesz się łapać na tym, że nagle mówisz rymem albo od końca, a być może, że w ogóle nie możesz mówić. Gdy otworzysz się na nowe języki i gdy będą one mogły działać na twoje pola energetyczne i komórki, będziesz potrafił je tłumaczyć. Od tego punktu Duch obejmuje kodowanie. Dochodzi do mutacji systemu nerwowego. System nerwowy ulega „odświeżeniu”, aby móc posługiwać się nowymi poziomami informacji. Twój wzrok może niekiedy ulegać zamgleniu, a w uszach możesz słyszeć ogłuszające dźwięki. Nerwy oczu i uszu i wszystkie inne zmysły muszą przyswajać teraz tak wielkie ilości informacji, jak nigdy dotąd. To powoduje, że mózg jest nieco zagubiony. Miej wiele cierpliwości dla siebie i również w stosunku do innych. Nie trać poczucia humoru, bo będą to niekiedy bardzo zabawne dni. Na ósmym poziomie Świetlanego Ciała dochodzi też często do przyśpieszonego bicia serca i zaburzeń jego rytmu. Powodem tego jest wewnętrzny, pięciowymiarowy układ krążenia (system axialny), który przez swoje działanie może przesyłać sercu impulsy elektryczne. Trochę to trwa, zanim system axialny i system nerwowy zgrają się i stopią się ze sobą tak, że serce będzie mogło pracować według sygnałów systemu axialnego. Gdyby 95% osób służących Światłu było na tym etapie, podłączyłyby się do duszy zbiorowej i mogłyby stworzyć zupełnie inne programy służby dla planety. Wyglądałoby to tak, jakby zbudowano dla całego gatunku ludzkiego autostradę prowadzącą do Źródła.

Dziewiąty poziom Świetlanego Ciała Gdy zbliżasz się do dziewiątego poziomu, zaczynasz rozumieć języki dźwięków, bo masz teraz dostęp do ich tłumaczenia. Geometryczne formy i wzory, z którymi twój Duch już wcześniej pracował, stają się spójniejsze, zamieniają się w język. Niektórzy z was odbierają jakieś hieroglify bądź kody podobne do języka Morse’a. Są to świetlane języki szóstego wymiaru. Duch wykorzystuje je po to, by przetworzyć sześciowymiarową strukturę twego wzorca w nowy szablon dla pięciowymiarowego Świetlanego Ciała. Zaczynasz uosabiać boskość. Siedmiowymiarowa podstawa zostaje aktywowana, co może wywoływać bóle pleców i bioder, bądź uczucie zagęszczenia w okolicach miednicy. Siedmiowymiarowe struktury kierują się w stronę twojej Nadduszy. Nowe struktury Alfa/Omega otwierają się wokół ciała fizycznego. Od tego punktu zauważysz przemianę swojego ciała. Możesz spostrzec, że jesteś większy albo chudszy, bądź grubszy, albo że wyrastają ci skrzydła. Zauważysz, że twój rytm biologiczny jest różny od ludzkiego i zaczynasz integrować własne nie-ludzkie tożsamości z twoją ludzką tożsamością. Jest to bardzo ważny punkt dla wszystkich poziomów twojego istnienia. Tłumaczysz już bezpośrednio języki Światła i jesteś świadomy siebie w innych wymiarach, niezależnie od ich modelu. Jest ci teraz obojętne, co sądzą o tobie inni. Ważne jest tylko to, że z każdym oddechem i krokiem wyrażasz sobą Ducha. Przysadka mózgowa otwiera się coraz bardziej i produkuje coraz więcej hormonów wzrostu. Gospodarka estrogenowa u niektórych kobiet może przez to ulec zaburzeniu. Mogą się one czuć zmęczone, miewać stany depresyjne i czuć się dziwnie. Miesiączka może być nieregularna i zmieniona. Dziewiąty poziom jest silną przemianą w kierunku twojego wielowymiarowego JA. Mistrz, którym jesteś, manifestuje się na planecie. Każdy jest w grze oddzielenia i ograniczeń. Ta gra doszła teraz do fazy, w której stajecie się ogromnymi istotami, którymi w istocie jesteście. Od początku do końca dziewiątego etapu, zachodzi intensywne zejście Ducha do niższych poziomów. Na trzecim, szóstym i dziewiątym etapie, przechodzicie przez intensywne przewartościowania. Na dziewiątym poziomie jest to najtrudniejsze. Odkryjesz, że w twoim życiu osobistym absolutnie nad niczym nie sprawujesz kontroli. Rozumiesz teraz, że od zawsze byłeś „boskim instrumentem”. Jesteś Duchem w działaniu. Twój Duch decyduje o twoich zarobkach, kierunku, w którym zmierza twoja praca i o tym, czy w ogóle pracujesz. To właśnie jest uwolnienie się od ego, przekroczenie bramy przebudzenia. To może być zarazem najbardziej ekstatyczne i najbardziej bolesne doświadczenie. Większość z was pracowała na ten moment przez wiele żywotów. Jednak gdy stoisz tuż przed bramą, nagle opanowuje cię strach. Tego, co czeka cię po drugiej stronie, nie da się opisać słowami. Patrząc z innej perspektywy, tzw. „wolna wola” jest właściwie iluzją. Pozbycie się tej iluzji jest również częścią procesu Świetlanego Ciała, bo to oznacza ostateczne pozbycie się własnego JA (tak jak ty je pojmujesz). Obecnie większość z was znajduje się na dziewiątym poziomie i Duch kieruje was coraz bliżej bramy przebudzenia. Przeżywacie już uwolnienie się od własnej tożsamości i od kontekstu, do którego się przyzwyczailiście. Dopuście to. Poddajcie się temu. Tylko sprzeciw przynosi ból. Żyj swoją własną wielkością, a będziesz zawsze tam, gdzie powinieneś być, będziesz z tymi, z którymi właśnie teraz powinieneś być i będziesz robić to, co w tym momencie powinieneś robić. Pozbywasz się wszystkich lęków. Gdy manifestujesz to, czym naprawdę jesteś, i to, co masz tutaj do zrobienia, wszystkie iluzje tracą swoją realność i znaczenie. Strach może się niekiedy jeszcze pojawiać, bo przecież wciąż żyjesz w tym świecie, lecz ty nie zwracasz już na niego uwagi. Na trzecim, szóstym i dziewiątym poziomie odłączasz się stopniowo od panującej tu rzeczywistości. I gdybyś się znowu do niej podłączył, odczujesz to jako bolesne doświadczenie. Na trzecim, szóstym i dziewiątym poziomie zauważasz, że w zupełnie nowy sposób promieniujesz Światłem. Twoje oczy stają się bardzo przejrzyste i różnią się od oczu innych ludzi. Inni będą do ciebie mówić: Wyglądasz tak radośnie. Pomyśl wtedy o tym, że ludzie bardzo boją się poddać prowadzeniu Ducha. Niektórzy z was są może otoczeni ludźmi, którzy tkwią w syndromie: Co będzie, jeśli…? Co stanie się, gdy Ziemia wyskoczy ze swoich biegunów i będziemy musieli się ewakuować na Plutona?, albo Co będzie, gdy Frankfurt stanie się miastem na wybrzeżu?, bądź też Co będzie, jeśli okaże się, że jesteśmy kontrolowani przez pozaziemskie jaszczurki i służymy im jako źródło pokarmu?. Jesteś otoczony przez te szalone: co będzie, jeśli…?. Pozostań w swoim centrum, a będziesz wiedział, co odpowiedzieć tym ludziom. Na dziewiątym poziomie, wielu ludzi ma wrażenie, jakby już jutro mieli wznieść się w wyższy wymiar. Myślą: Ashtar przyjdzie, weźmie mnie na swój statek i zabierze stąd. Jest to spowodowane stworzeniem połączenia między tobą w ciele i tobą w Świetlanym Ciele. Patrząc na to linearnie, Świetlane Ciało jest twoim przyszłym Ja Dlatego czujesz potrzebę, aby uporządkować wszystko w swoim życiu. Mówisz to, co zawsze chciałeś powiedzieć, i robisz to, co zawsze chciałeś zrobić. Dziesiąty poziom Świetlanego Ciała Na tym poziomie zaczynasz rozwijać zdolności typowe dla awatarów. Oznacza to, że możesz być, gdzie zechcesz i kiedy chcesz. Na tym etapie masz już pełną świadomość jedności ze Źródłem i rozwijasz zdolności teleportacji i telekinezy oraz zdolność manifestowania rzeczy, jeśli jesteś wszystkim-co-jest. Na dziesiątym poziomie działasz z punktu widzenia własnej wielkości, z tego, co nazywamy twoim Boskim JA. Czujesz się ze wszystkim połączony. Nie istnieje żaden spadający z drzewa liść, którego nie byłbyś świadomy, bowiem to ty jesteś planetarną świadomością. Ten poziom postrzegania jest drogą do najgłębszej ludzkiej świadomości i drogą do ludzkiej świadomości genetycznej. Wszystko to musi zostać zintegrowane z fizycznością. Nikt nie będzie fruwał gdzieś w eterze, lecz musicie to wszystko przynieść tutaj. Gdy łączysz się z Nadduszą, podwójne tetrady zamieniają się stronami i działasz wtedy w połączonym polu. Te figury geometryczne poruszają się w formie podwójnej helisy. W obecnej grze karmy posiadasz tylko dwa pasma DNA. Ale w twoim Świetlanym Ciele masz jeszcze wyższe pasmo DNA. Twoje ciało formuje teraz w centrum pięciowymiarowe pasmo i zaczynasz budować tak zwaną Merkabah. To słowo po hebrajsku oznacza pojazd. Merkaba jest kryształową, świetlaną strukturą, z którą możesz podróżować przez przestrzeń, czas i wymiary. Ma ona własną świadomość. Z naszej perspektywy, proces Świetlanego Ciała jest tylko częścią większego procesu. Z naszego punktu widzenia, nie ma nic piękniejszego i wspanialszego od boskiej ekspresji podczas waszego powrotu do Źródła. Dla jednych z was będzie to powrót do tego Źródła, dla innych powrót do systemu jakiegoś innego Źródła. Istoty te są tu po to, aby tworzyć powiązania na czas, gdy wszystko się ze sobą połączy. Niektórzy z was są tu po to, aby pomóc planecie w jej procesie Świetlanego Ciała. Inni pomogą jej w podniesieniu się na jeszcze wyższy poziom. To, o czym tu mówimy, to ewolucja całych wymiarów. Na dziesiątym poziomie zaczynasz pracować odpowiednio do twojej osi. Wszyscy posiadacie kody DNA pozwalające na wykonywanie odpowiedniej funkcji. Twój Duch zadecyduje o tym, w której części procesu powinieneś uczestniczyć. Żadna z osi nie jest ważniejsza, lepsza lub bardziej zaawansowana. Odegraj swoją rolę pełnią twojej energii. Jedenasty poziom Świetlanego Ciała Zbudowałeś już strukturę swojego Merkabah i teraz osiągasz jedenasty poziom. Jest to punkt, w którym musisz zdecydować, czy chcesz pozostać w Świetlanym Ciele i przechodzić proces wznoszenia się razem z planetą, czy też chcesz dokonać tego przed nią i niejako utorować jej drogę, albo: czy chcesz przemienić się w czystą energię. Ta decyzja musi zostać podjęta teraz, bo jesteś połączony liniami axiatonalnymi z Merkabah wyższych wymiarów. Te linie przechodzą wzdłuż znanych w akupunkturze meridianów i łączą się z ciałem fizycznym w tzw. punktach wirowania. Struktura twojego Świetlanego Ciała składa się z wielu świetlnych linii, które się ze sobą krzyżują, tworząc przepiękne geometryczne formy. W trakcie procesu mutacji dochodzi do stworzenia zupełnie nowego systemu krążenia energii, do odnowy komórek i ich przestrukturowania na poziomie molekularnym. Twój Duch stwarzał te struktury na wszystkich etapach Świetlanego Ciała i tym samym przygotował twoje ciało fizyczne. Na jedenastym poziomie wszystkie te struktury są już trwale zakotwiczone i w pełni aktywne. Zauważyłeś może, że czas upływa szybciej. Przyspiesza on aż do punktu, gdy stanie się symultaniczny. Będziesz doświadczał na przemian bycia wszędzie jednocześnie (bycia w symultaniczności), po czym bycia znów w czasie, do którego jesteś teraz przyzwyczajony. Stanie się to dla ciebie normalne. Przyzwyczaisz się do tego wchodzenia i wychodzenia. Gdy większość ludzi znajdzie się na jedenastym poziomie, planeta nie będzie już istnieć w czasie linearnym, lecz w czasie symultanicznym. Jest to niezła zabawa, gdy widzisz, że twoje przeszłe życia, były wielkim żartem masz tylko życia, które rezonują. Za każdym razem, gdy w którejś z równoległych rzeczywistości zdecydujesz się iść drogą Światła, wpływa to na każdy z żywotów, jakie kiedykolwiek miałeś. Na każdy! Jedna osoba, która decyduje się iść drogą Światła, wywiera wpływ na całą planetę, ponad czasem i równoległymi rzeczywistościami. W tej równoległej rzeczywistości znajduje się obecnie od siedmiu do ośmiu milionów inkarnowanych w służbie dla Światła osób. Jak wam się wydaje, co mogą osiągnąć? Wszystko. Tak długo, jak długo idziecie za Duchem. Działacie z poziomu waszego boskiego JA i tam nie ma żadnych podziałów, tam nie ma oddzielenia. Przypomnij sobie, jak na niższych poziomach podążałeś za Duchem całym swoim ciałem i duszą. Już go dogoniłeś. Po drodze było, co prawda, trochę bólów głowy i jakieś grypy, ale teraz wszystko zostaje wynagrodzone. Wielu z was ma jakieś szczególne umiejętności i zdolności, by pomóc tej planecie. Być może jesteś specjalistą w intergalaktycznej dyplomacji, w nowych strukturach rodzinnych lub nowych formach rządu, być może potrafisz szczególnie dobrze, na poziomie globalnym, rozdzielać żywność i inne surowce. Być może twoje serce cieszy się na myśl o rozwijaniu nowych form wspólnoty, nowych rytuałów przebudzonej duchowości albo bazujących na Świetle nowych technologii, bądź nowych form wyrazu w sztuce. Na jedenastym poziomie manifestujesz swoją wizję Nieba na Ziemi i wyrażasz ekstazę swojego Ducha.

Dwunasty poziom Świetlanego Ciała Na tym poziomie działasz zgodnie ze swoją decyzją o tym, co jest do zrobienia. Może to oznaczać, że przyłączysz się do innych ludzi, by wspólnie z nimi działać, bądź też zdecydujesz się na coś innego. Przed ostatecznym wzniesieniem się planety na wyższy poziom trzeba stworzyć wiele struktur: nowe rządy, rady i wszystko, co jest możliwe. To wszystko dzieje się poprzez samo bycie tutaj. Nie zapominaj o tym, że działasz w symultaniczności i jesteś jej coraz bardziej świadomy. To dzieje się w tym momencie! To już się stało i będzie się jeszcze dziać. Planeta wznosi się na wyższy poziom już od momentu swoich narodzin. Nic się nie gubi. Cała historia planety zapisana jest w kronice Akashy. Nie musisz więc magazynować swoich wspomnień w ciele. Za każdym razem, gdy podejmujesz decyzję, która nie jest zgodna z wolą Ducha, mimo to wola Ducha zostaje zrealizowana. Dochodzi jednak do otwarcia równoległej rzeczywistości, aby umożliwić realizację twojej decyzji. Istnieją więc kwadryliony, kwadryliardy takich rzeczywistości. Ale one znowu się ze sobą łączą, gdy wy, ludzie służący Światłu, porozrzucani we wszystkich przedziałach czasowych, budzicie się i podążacie za Duchem. Dojdzie wiec do punktu, w którym wszystkie te rzeczywistości stopią się w jedno i będzie wtedy istnieć tylko droga Ducha. Gry karmy nie będzie nigdzie poza kronikami. Nie będzie jej też w tobie. Nie musisz jej dźwigać ze sobą ani w ciele, ani w duchu, ani w sercu. W ten sposób prowadzisz do rozwoju planety. Splatasz ją na nowo. Każdy z „punktów teraz” jest „materiałem”, z którego zrobione są tzw. czas i przestrzeń. Z naszej perspektywy widzimy tylko linie mocy, które płyną przez wszystkie paralelne rzeczywistości do każdego punktu teraz, łączą je i zazębiają się ze sobą. W ten sposób wymiar zostaje rozciągnięty ponad czasem. Twój rozwój, od jedenastego do dwunastego poziomu, jest ostatnią aktywacją boskiego planu dla planety Ziemi. Ta planeta zdąża ku Światłu. Przemieszcza się z tego wymiaru do systemu wielogwiezdnego. Teraz każdy człowiek jest w swoim Świetlanym Ciele i podąża za swoim Duchem.


Osho – Mapy Świadomości: Seks, miłość, modlitwa

Seks, miłość, modlitwa

Opisz nam duchowe znaczenie energii seksu. Jak możemy wysubtelnić seks i uczynić go duchowym? Czy możliwe jest praktykowanie seksu, kochania się, jako medytacji, jako odskoczni ku wyższym poziomom świadomości?

Nie ma czegoś takiego jak energia seksu. Energia jest jedna i ta sama.

Seks jest jednym z jej ujść, jednym z jej kierunków, jednym z zastosowań tej energii. Energia życia jest jedna, a przejawiać się może w wielu kierunkach. Seks jest jednym z nich. Gdy energia życia staje się biologiczna, staje się energią seksu.

Seks to tylko zastosowanie energii życia. Nie ma kwestii wysubtelnienia. Gdy energia życia płynie w innym kierunku, nie ma seksu. Ale to nie jest wysubtelnienie, jest to przemiana.

Seks jest naturalnym, biologicznym przepływem energii życia i jej najniższym zastosowaniem. Jest to naturalne, bo życie bez niego nie może istnieć, i najniższe, bo jest on podstawą, nie szczytem. Gdy seks staje się totalnością, całe życie zostaje po prostu zmarnowane.

Przypomina to położenie fundamentu i dalsze kładzenie fundamentu, bez budowania domu, dla którego ten fundament przeznaczono.

Seks jest po prostu okazją do wyższej przemiany energii życia. Pod tym względem wszystko jest w porządku, ale gdy seks staje się wszystkim, gdy staje się jedynym ujściem dla energii życia, staje się destruktywny. Może on być tylko środkiem, nie celem. A środki mają sens tylko wtedy, gdy cele zostają osiągnięte. Gdy człowiek robi niewłaściwy użytek ze środka, cały cel ulega zniszczeniu. Gdy seks staje się centrum życia, jak to się stało, środki zamienia się w cele.

Seks tworzy biologiczną podstawę istnienia, trwania życia. Jest środkiem – nie powinien stać się celem.

Gdy seks staje się celem, ginie wymiar duchowy. A gdy seks staje się medytacyjny, kieruje się ku wymiarowi duchowemu. Staje się stopniem, odskocznią.

Nie ma potrzeby wysubtelniania, gdyż energia jako taka nie jest ani seksualna, ani duchowa. Energia zawsze jest neutralna. Sama w sobie nie ma nazwy. Nazwa pochodzi od drzwi, przez które płynie. Ta nazwa nie jest nazwą energii, jest nazwą formy przyjmowanej przez energię. Gdy mówisz „energia seksualna” oznacza to energię, która płynie ujściem seksualnym, ujściem biologicznym. Gdy ta sama energia płynie ku boskości, jest energią duchową.

Energia jako taka jest neutralna. Wyrażana biologicznie, jest seksem.

Wyrażana emocjonalnie, może stać się miłością, może stać się nienawiścią, może stać się złością. Wyrażana intelektualnie, może stać się naukowa, może stać się literacka. Gdy porusza się przez ciało, staje się fizyczna. Gdy przemieszcza się przez umysł, staje się mentalna. Różnice nie są różnicami energii jako takiej, ale jej użytych przejawień.

Stąd mówienie o „wysubtelnieniu energii seksu” nie ma podstawy.

Kiedy nie korzysta się z ujścia seksu, energia znowu staje się czysta.

Energia zawsze jest czysta. Gdy przejawia się drzwiami boskości, staje się duchowa, ale ta forma to tylko przejaw energii. Słowo „wysubtelnienie” wywołuje bardzo niewłaściwe skojarzenia.

Wszystkie teorie wysubtelniania to teorie tłumienia. Zawsze, gdy mówisz „wysubtelnienie seksu” stajesz się mu przeciwny. Twoje potępienie zawiera się w samym słowie.

Pytasz co można zrobić z seksem. Wszystko, co robi się wprost z seksem, jest tłumieniem. Istnieją tylko pośrednie metody, w których nie zajmujesz się w ogóle energią seksualną, raczej zmierzasz do otwarcia drzwi do boskości. Gdy drzwi do boskości będą otwarte, wszystkie energie w tobie zaczynają płynąć ku tym drzwiom. Seks jest wchłonięty. Gdy tylko możliwa jest wyższa błogość, niższe formy błogości stają się nieistotne. Nie masz ich tłumić, ani walczyć z nimi.

One po prostu zanikają. Seks nie jest wysubtelniany, zostaje przekroczony. Cokolwiek czyni się z seksem negatywnie, nie zmieni to tej energii.

Wręcz przeciwnie, stworzy w tobie konflikt, który będzie destruktywny. Walcząc z energią, walczysz sam ze sobą. Tej walki nikt nie może wygrać. W jednej chwili czujesz, że wygrałeś, w następnej chwili czujesz, że to seks wygrał. Stale tak będzie. Czasami nie będzie seksu i będziesz czuł, że nad nim zapanowałeś, a w następnej chwili znów czujesz przyciąganie seksu i wszystko, co zyskałeś, zostaje utracone. Nikt nie może wygrać walki toczonej przeciw swojej własnej energii.

Gdy twoich energii potrzeba gdzie indziej, gdzieś, gdzie jest więcej błogości, seks zaniknie. I nie jest tak, że energia została wysubtelniona, nie jest tak, że coś z nią zrobiłeś. Raczej otworzyła się przed tobą nowa droga wiodąca ku większej błogości i energia automatycznie, spontanicznie zaczyna płynąć ku tym nowym drzwiom.

Gdy trzymasz w dłoniach kamienie i nagle na swej drodze napotykasz diamenty, nawet nie zauważysz, że upuściłeś kamienie. Same upadną, jakbyś ich nie trzymał. Nawet nie będziesz pamiętał wyrzeczenia się ich, tego, że je wyrzuciłeś. Nawet nie będziesz tego świadomy. I nie jest tak, że coś zostało wysubtelnione. Otworzyło się większe źródło szczęścia, a mniejsze źródła same z siebie odpadły.

Jest to tak automatyczne, spontaniczne, że nie potrzebne jest żadne pozytywne działanie przeciw seksowi. Zawsze, gdy robisz coś przeciwko jakiejkolwiek energii, jest to negatywne. Prawdziwe, pozytywne działanie, nawet nie dotyczy seksu – dotyczy medytacji.

Nawet nie poznasz, że seks odszedł. Po prostu został wchłonięty przez to, co nowe. Wysubtelnienie jest brzydkim słowem. Ma w sobie nutę antagonizmu, konfliktu. Seks trzeba przyjmować takim, jaki jest. Jest jedynie biologiczną podstawą umożliwiająca istnienie życia. Nie nadawaj mu żadnego duchowego czy antyduchowego znaczenia. Zrozum po prostu fakt jego istnienia.

Gdy traktujesz go jako fakt biologiczny, w ogóle się nim nie zajmujesz. Zajmujesz się nim tylko, gdy nadajesz mu jakieś duchowe znaczenie. Nie nadawaj mu więc żadnego znaczenia, nie stwarzaj wokół niego żadnej filozofii. Tylko zobacz fakty. Nie rób nic przeciw niemu, ani na jego korzyść. Niech będzie taki, jaki jest; zaakceptuj go jako coś normalnego. Nie przyjmuj jakiegoś nienormalnego nastawienia do niego.

Tak samo jak masz oczy i dłonie, tak samo powinieneś mieć seks. Nie jesteś przeciwny swoim oczom czy dłoniom, nie bądź więc przeciwny seksowi. Wtedy kwestia co masz zrobić z seksem staje się nieistotna.

Tworzenie rozdwojenia za czy przeciw seksowi nie ma sensu. Jest on faktem. Przyszedłeś do egzystencji przez seks i masz wbudowany program dawania życia dalej przez seks. Jesteś częścią wielkiej ciągłości. Twoje ciało umrze, ma więc wbudowany program stworzenia innego ciała, które je zastąpi.

Śmierć jest pewna. Dlatego seks jest taki obsesyjny. Nie będziesz na zawsze, musisz więc zostać zastąpiony nowszym ciałem, repliką. Seks jest tak ważny, bo cała natura go podkreśla – inaczej człowiek nie mógłby istnieć. Gdyby seks był dobrowolny, na ziemi nikt by nie pozostał. Seks jest tak obsesyjny, tak nieodparty, popęd seksualny jest tak silny, gdyż cała natura opowiada się po jego stronie. Bez niego życie nie może istnieć.

Seks jest tak istotny dla religijnych poszukujących, gdyż jest tak przymusowy, tak nieodparty, tak naturalny. Stał się wyznacznikiem poznania czy energia życia w konkretnym człowieku dotarła do boskości. Nie możemy poznać wprost, że ktoś napotkał boskość, nie możemy poznać wprost, że ktoś ma diamenty, możemy jednak bezpośrednio poznać czy ten ktoś wyrzucił kamienie, bo kamienie są nam znane. Możemy poznać wprost, że ktoś wykroczył poza seks, ponieważ seks jest nam znany.

Seks jest tak kompulsywny, tak przymusowy, jest taką wielką siłą, że nie można wyjść poza niego póki nie dostąpi się boskości. Dlatego brahmacharya stało się kryterium poznania czy jakiś człowiek dotarł do boskości. Dla niego seks taki, jak istnieje w normalnych ludziach, nie istnieje.

Nie znaczy to, że porzucając seks dostąpisz boskości. Odwrotność jest fałszem. Człowiek, który znalazł diamenty, rzuca kamienie, które niósł, ale odwrotna sytuacja nie jest prawdą. Możesz wyrzucić kamienie, ale nie znaczy to, że dostaniesz coś od nich większego.

Wtedy będziesz pośrodku. Umysł będziesz miał stłumiony, nie taki, który wykroczył ponad. Seks będzie się w tobie gotował i wywoła wewnątrz piekło. Nie będzie to wyjście poza seks. Gdy seks staje się stłumiony, staje się brzydki, chorobliwy, neurotyczny. Staje się perwersyjny.

Tak zwane religijne nastawienie do seksu stworzyło seksualność perwersyjną, kulturę, która seksualnie jest zupełnie neurotyczna. Nie opowiadam się po jej stronie. Seks to fakt biologiczny, nie ma w nim nic złego. Nie walcz więc z nim, bo ulegnie perwersji – a seks perwersyjny nie jest krokiem naprzód. Jest spadnięciem poniżej normalności, krokiem ku szaleństwu. Gdy stłumienie staje się tak intensywne, że nie możesz dłużej z nim trwać, eksploduje i w tej eksplozji ty zostaniesz zatracony.

Jesteś wszystkimi cechami ludzkości, jesteś wszystkimi możliwościami. Normalny fakt seksu jest zdrowy, ale kiedy staje się nienormalnie stłumiony, staje się niezdrowy. Przejść od normalności do boskości możesz bardzo łatwo, ale przejście z boskości od umysłu neurotycznego jest żmudne i w pewnej mierze niemożliwe. Najpierw musisz stać się zdrowy, normalny. Wtedy, w końcu, jest taka możliwość, że można wykroczyć ponad seks.

Co więc trzeba robić? Poznaj seks! Wejdź w niego świadomie! Oto sekret otwarcia nowych drzwi. Wchodząc w seks bez świadomości, będziesz jedynie instrumentem w rękach ewolucji biologicznej – ale jeśli zdołasz być świadomy w akcie seksu, sama ta świadomość staje się głęboką medytacją.

Akt seksu jest tak przymusowy i tak kompulsywny, że trudno jest być w nim świadomie, ale nie jest to niemożliwe. A jeśli zdołasz być świadomy w akcie seksu, nie będzie w życiu żadnego takiego faktu, w którym nie będziesz mógł być świadomy, bo żaden akt nie jest tak głęboki jak seks.

Jeśli zdołasz być świadomy w akcie seksu, będziesz świadomy nawet w śmierci. Głębia aktu seksu i głębia śmierci są takie same, analogiczne. Docierasz do tego samego punktu. Jeśli więc zdołasz być świadomy w akcie seksu, osiągnąłeś coś wielkiego. Jest to bezcenne.

Użyj więc seksu jako aktu medytacji. Nie walcz z nim, nie występuj przeciw niemu. Nie możesz walczyć przeciw naturze – jesteś jej nierozdzielną częścią. Musisz wobec seksu mieć nastawienie przyjaźni, sympatii. Jest to najgłębszy dialog między tobą i naturą.

Tak naprawdę akt seksu w rzeczywistości nie jest dialogiem między mężczyzną i kobietą. Jest to dialog mężczyzny z naturą, przez kobietę, i kobiety z naturą, przez mężczyznę. Jest to dialog z naturą. Przez chwilę jesteś w kosmicznym przepływie, jesteś w niebiańskiej harmonii, jesteś w harmonii z całością. Tak mężczyzna jest spełniony dzięki kobiecie, a kobieta dzięki mężczyźnie.

Mężczyzna nie jest całością i kobieta nie jest całością. Oboje są dwoma fragmentami całości. Dlatego zawsze, gdy tylko stają się jednością w akcie seksualnym, mogą znaleźć się w harmonii z najgłębszą naturą wszystkiego, z Tao. Ta harmonia może być biologicznymi narodzinami nowego istnienia. Jeśli jesteś nieświadomy, jest to jedyna możliwość. Ale jeśli jesteś świadomy, ten akt może stać się narodzinami dla ciebie, duchowymi narodzinami.

Dzięki niemu staniesz się dwakroć narodzony”.

Gdy bierzesz w tym udział świadomie, stajesz się świadkiem. A jeśli staniesz się świadkiem w akcie seksu, wykroczysz ponad seks, bo w byciu świadkiem stajesz się wolny. Teraz nie będzie kompulsji. Nie będziesz już nieświadomym uczestnikiem. Gdy w tym akcie staniesz się świadkiem, wykroczysz ponad niego. Teraz wiesz, że nie jesteś jedynie ciałem. Siła bycia świadkiem poznała coś spoza tego aktu.

To „poza” można poznać tylko wtedy, gdy jesteś głęboko we wnętrzu.

Nie jest to powierzchowne spotkanie. Gdy targujesz się na rynku, twoja świadomość nie może wejść bardzo głęboko, gdyż sam ten akt jest powierzchowny. Jeśli chodzi o człowieka, akt seksu jest jedynym aktem, przez który może on stać się świadkiem wewnętrznych głębi.

Im bardziej wchodzisz w medytację przez seks, tym seks będzie miał mniejsze oddziaływanie. Powstanie z niego medytacja, a z tej powstającej medytacji otworzą się nowe drzwi i seks zaniknie. Nie będzie to wysubtelnienie. Przypomni to sytuację, gdy suche liście opadają z drzewa. Drzewo nie pozna, że liście opadają. Tak samo i ty nie poznasz, że odchodzi mechaniczna potrzeba seksu.

Uczyń z seksu medytację, uczyń seks przedmiotem medytacji. Traktuj go jak świątynię, a wtedy wykroczysz ponad niego i dokona się twoja przemiana. Wtedy seksu nie będzie, i nie będzie tłumienia, wysubtelniania. Seks będzie po prostu nieistotny, bez znaczenia.

Wyrosłeś ponad niego. Dla ciebie nie ma on sensu.

Przypomina to sytuację dorastającego dziecka. Zabawki nie mają teraz sensu. Ono niczego nie wysubtelniało, niczego nie tłumiło. Po prostu dorosło, stało się dojrzałe. Zabawki nie mają teraz znaczenia.

Są dziecinne, a teraz dziecko nie jest już dzieckiem.

Tak samo, im więcej medytujesz, tym seks będzie słabiej na ciebie oddziaływał. I stopniowo, spontanicznie, bez świadomego wysiłku mającego wysubtelnić seks, energia znajdzie nowe źródło, do którego będzie płynąć. Ta sama energia, która płynęła przez seks, teraz będzie płynąć przez medytację. A kiedy płynie ona przez medytację, otwierają się drzwi boskości.

Jeszcze jedno. Używasz słów „seks” i „miłość” Zwykle używamy tych dwóch słów tak, jakby miały jakieś wewnętrzne powiązanie. Nie mają. Miłość przychodzi dopiero wtedy, gdy seks odszedł. Wcześniej miłość to tylko przynęta, gra wstępna i nic innego. Jest tylko przygotowaniem gruntu do aktu seksu. Jest tylko wprowadzeniem do seksu, przedmową, niczym innym. Dlatego im więcej seksu między dwojgiem ludzi, tym mniej miłości, bo przedmowa jest niepotrzebna.

Gdy dwoje ludzi jest w miłości i nie ma między nimi seksu, będzie wielka miłość romantyczna. Ale gdy wkroczy seks, miłość znika.

Seks jest taki nagły Sam w sobie jest taki gwałtowny. Potrzeba mu wprowadzenia, potrzeba gry wstępnej. Miłość, jak my ją znamy, jest tylko okryciem nagiego faktu seksu. Jeśli wejrzysz głęboko w to, co nazywasz miłością, znajdziesz seks czający się do skoku. Zawsze jest tuż za rogiem. Miłość przemawia. Seks się przygotowuje.

Ta tak zwana miłość łączy się z seksem, ale jest tylko przedmową.

Gdy seks przychodzi, ta miłość odpadnie. Dlatego małżeństwo zabija miłość romantyczną, i zabija ją absolutnie. Dwoje ludzi zapoznaje się ze sobą i gra wstępna, miłość, staje się niepotrzebna.

Prawdziwa miłość nie jest przedmową jest aromatem. Nie przychodzi przed seksem, a po nim. Nie jest prologiem, a epilogiem. Jeśli przejdziesz przez seks i odczuwasz do tej osoby współczucie, rozwija się miłość. A jeśli medytujesz, będziesz czuł się współczujący. Gdy medytujesz w akcie seksu, twój partner seksualny nie będzie tylko przedmiotem służącym twojej fizycznej przyjemności. Będziesz czuł wdzięczność do niego czy do niej, ponieważ oboje doszliście do głębokiej medytacji.

Jeśli medytujesz w seksie, powstanie między wami nowa przyjazność, gdyż dotarliście dzięki sobie do komunii z naturą. Dzięki sobie macie chwilowy wgląd w nieznane głębiny rzeczywistości. Będziecie czuli dla siebie wdzięczność i współczucie – współczucie dla cierpienia, współczucie dla poszukiwania, współczucie dla towarzysza lub towarzyszki, kompana podróży, współczucie dla błądzącego po omacku przyjaciela.

Gdy seks staje się medytacyjny, dopiero wtedy zjawia się idący za nim aromat, uczucie nie będące grą wstępną seksu, ale dojrzałością, wzrastaniem, medytacyjnym urzeczywistnieniem. Dlatego, gdy akt seksu staje się medytacyjny, odczujesz miłość. Miłość jest połączeniem wdzięczności, przyjazności i współczucia. Gdy są te trzy uczucia, jesteś w miłości.

Gdy rozwinie się ta miłość, wyjdziesz ponad seks. Miłość rozwija się poprzez seks, ale wykracza poza niego. Jest jak kwiat – wychodzi z korzeni, ale wykracza poza nie. I nie wróci, powrotu nie ma. Gdy rozwinie się miłość, nie będzie seksu. Tak naprawdę jest to jeden ze sposobów poznania, że rozwinęła się miłość. Seks jest jak skorupka jajka, skorupka, z której ma wyjść miłość. Gdy wyjdzie, skorupki nie będzie. Będzie rozbita, wyrzucona.

Seks może dojść do miłości tylko wtedy, gdy jest medytacja, nigdy inaczej. Gdy nie ma medytacji, ten sam seks będzie powtarzany i znudzi cię to. Seks będzie coraz bardziej nużący i nie będziesz czuł wdzięczności do tamtej osoby. Raczej poczujesz się oszukany, poczujesz do niej wrogość. Ona nad tobą dominuje. Dominuje przez seks, bo stał się on dla ciebie potrzebą. Stałeś się niewolnikiem, gdyż nie możesz żyć bez seksu. A nie możesz poczuć przyjaźni do kogoś, wobec kogo stałeś się niewolnikiem.

I oboje czują to samo – że drugi człowiek jest panem. Ta dominacja będzie negowana i zwalczana, ale seks nadal będzie powtarzany. Staje się rutyną dnia. Walczysz z partnerem w seksie, potem wszystko naprawiasz. Potem znów walczysz, potem znów naprawiasz. Miłość w najlepszym przypadku jest ledwie dostosowaniem. Nie możesz czuć przyjaźni, nie ma współczucia. Zamiast tego jest okrucieństwo i przemoc, czujesz się oszukany. Stałeś się niewolnikiem. Seks nie zdoła rozwinąć się w miłość. Pozostanie tylko seksem.

Przejdź przez seks! Nie bój się go, bo lęk donikąd nie prowadzi. Jeśli człowiek ma się bać czegokolwiek, to tylko samego lęku. Nie bój się seksu i nie walcz z nim, bo to też jest pewnego rodzaju lęk. „Walka lub ucieczka” walka lub odejście, to dwie drogi lęku. Nie uciekaj więc od seksu, nie walcz z nim. Zaakceptuj go, przyjmij go za fakt życia.

Wejdź w niego głęboko, poznaj go totalnie, zrozum go, medytuj w nim, a wyjdziesz ponad niego. Jeśli w akcie seksu medytujesz, otwierają się nowe drzwi. Napotykasz nowy wymiar, bardzo nieznany, niesłyszany, i przepływa większa błogość.

Napotkasz coś tak błogiego, że seks stanie się nieistotny i samoistnie wygaśnie. Teraz twoja energia przestaje płynąć w tym kierunku.

Energia zawsze płynie ku błogości. Ponieważ błogość pojawia się w seksie, energia płynie ku niemu, ale jeżeli szukasz więcej błogości – błogości, która wykracza ponad seks, która wychodzi ponad seks, błogości, która daje większe spełnienie, głębsze – wtedy, sama z siebie, energia przestanie płynąć w kierunku seksu.

Kiedy seks staje się medytacją, rozkwita w miłość, i ten rozkwit jest ruchem ku boskości. To dlatego miłość jest boska. Seks jest fizyczny, miłość jest duchowa. A gdy zjawi się kwiat miłości, przyjdzie modlitwa, przyjdzie za nim. Teraz nie jesteś już daleko od boskości.

Jesteś blisko domu.

Teraz zacznij medytować z miłością. To jest drugi krok. Gdy jest ta chwila komunii, gdy jest ta chwila miłości, zacznij medytować.

Wejdź w nią głęboko, bądź jej świadom. Teraz nie spotykają się ciała.

W seksie spotykają się ciała, w miłości spotykają się dusze. Nadal jest to spotkanie, spotkanie dwojga osób.

Zobacz teraz miłość tak, jak widziałeś seks. Zobacz tę komunię, to wewnętrzne spotkanie, ten wewnętrzny stosunek seksualny. Wtedy wykroczysz nawet ponad miłość i dojdziesz do modlitwy. Ta modlitwa jest drzwiami. Nadal jest to spotkanie, ale nie spotkanie dwojga osób. Jest to komunia ciebie i całości. Teraz ta druga strona, jako człowiek, odpadła. Jest to strona bezosobowa – cała egzystencja – i ty Ale modlitwa nadal jest spotkaniem, więc w końcu też musi zostać przekroczona. W modlitwie wierny i boskość są oddzielni, bhakta i bhagwan są oddzielni. Nadal jest to spotkanie. To dlatego Meera czy Teresa, opisując swoje doznania modlitewne, mogły używać określeń seksualnych.

W chwilach pełnych modlitwy trzeba medytować. Znów bądź temu świadkiem. Zobacz tę komunię siebie z całością. Wymaga to najsubtelniejszej z możliwych świadomości. Jeśli zdołasz być świadomy spotkania siebie z całością, wyjdziesz ponad siebie i ponad całość, jedno i drugie. Wtedy jesteś całością. A w tej całości nie ma dualizmu, jest tylko jedność.

Tej jedności poszukuje się w seksie, w miłości, w modlitwie. Właśnie ta jedność jest tym, do czego tęsknimy. Nawet w seksie, ta tęsknota dotyczy jedności. Błogość przychodzi, bo na jedną chwilę stajecie się jednością. Seks pogłębia się w miłość, miłość pogłębia się w modlitwę, a modlitwa pogłębia się w totalne wykroczenie ponad, totalną jedność.

To pogłębienie zawsze przychodzi z medytacji. Metoda jest zawsze taka sama. Poziomy się różnią, wymiary się różnią, kroki się różnią, a metoda zawsze jest ta sama. Wejdź w seks, a znajdziesz miłość.

Wejdź głęboko w miłość, a dojdziesz do modlitwy. Wejdź w modlitwę, a eksplodujesz w jedność. Ta jedność jest totalna, ta jedność jest błogością, ta jedność jest ekstazą.

Dlatego tak ważne jest, by nie przyjmować nastawienia walki. W każdym fakcie obecna jest boskość. Może być wystrojona, może być ubrana; musisz ją rozebrać, zdjąć jej ubranie. Znajdziesz jeszcze więcej subtelnych ubrań. Znów, zdejmij je. Dopóki nie napotkasz jedności w jej totalnej nagości, nie znajdziesz zaspokojenia, nie poczujesz się spełniony.

Gdy dochodzisz do nieubranej jedności, jedności pozbawionej szat, stajesz się z nią jednym, bo gdy poznasz tę nagość, nie będzie to nikt inny, tylko ty sam. W istocie rzeczy każdy poszukuje sam siebie przez innych ludzi. Pukając do cudzych drzwi, trzeba znaleźć swój własny dom.

Gdy z rzeczywistości zdjęte zostaną okrycia, jesteś z nią jednym, bo różnicą są tylko szaty. Ubrania są barierą, nie możesz więc rozebrać rzeczywistości dopóki sam się nie rozbierzesz. Dlatego medytacja jest bronią obosieczną, rozbiera rzeczywistość i równocześnie rozbiera ciebie. Rzeczywistość staje się naga i ty stajesz się nagi. A w chwili totalnej nagości, totalnej pustki, stajesz się jednością.

Nie jestem więc przeciw seksowi. Nie znaczy to, że opowiadam się za seksem. Znaczy to, że opowiadam się za głębokim wejściem w niego i odkryciem tego, co jest poza nim.

To poza zawsze jest, ale zwykły seks jest seksem dorywczym, nikt więc nie wchodzi głęboko. Jeśli zdołasz wejść głęboko, poczujesz wdzięczność do boskości za to, że dzięki seksowi otworzyły się inne drzwi. A jeśli seks jest tylko dorywczy, nie poznasz, że byłeś blisko czegoś większego.

Jesteśmy tak sprytni, że stworzyliśmy fałszywą miłość która nie przychodzi po seksie, ale przed nim. Jest czymś kultywowanym, sztucznym. Miłość była tylko przedmową, ale teraz ta przedmowa nie jest już potrzebna. A prawdziwa miłość zawsze jest poza seksem – kryje się za seksem. Wejdź w niego głęboko, medytuj w nim religijnie, a rozkwitniesz w miłujący stan umysłu.

Nie jestem przeciwny seksowi i nie opowiadam się za miłością. Musisz wykroczyć nawet poza nią. Medytuj na niej, wyjdź poza nią.

Przez medytację rozumiem, że musisz przejść przez nią w pełnej uważności, świadomości. Nie wolno przejść przez nią ślepo, nieświadomie. Jest wielka błogość, a ty możesz przejść na ślepo i przegapić ją. Tą ślepotę trzeba przemienić. Musisz stać się człowiekiem mającym otwarte oczy. Gdy masz otwarte oczy, seks może zaprowadzić cię na ścieżkę jedności.

Kropla może stać się oceanem. W sercu każdej kropli jest to pragnienie. W każdym działaniu, w każdym pragnieniu, znajdziesz tę samą tęsknotę. Odkryj ją, idź za nią. To wielka przygoda! Tak, jak dzisiaj przeżywamy nasze życia, jesteśmy nieświadomi. Ale choć tyle można zrobić. Jest to żmudne, ale nie niemożliwe. Było możliwe dla Jezusa, dla Buddy, dla Mahavira, i jest możliwe dla każdego innego.

Jeżeli wchodzisz w seks z intensywnością, z uważnością, z wrażliwością, wykraczasz ponad niego. Nie będzie w tym żadnego wysubtelnienia. Gdy wykraczasz ponad, nie będzie seksu, nawet wysubtelnionego. Będzie miłość, modlitwa i jedność.

Takie są trzy etapy miłości: miłość fizyczna, miłość psychiczna i miłość duchowa. A gdy te trzy etapy zostaną przekroczone, jest boskość. Gdy Jezus rzekł: „Bóg jest miłością”; była to najbliższa możliwa definicja, ponieważ ostatnim, co znamy na drodze do Boga, jest miłość. Poza tym jest nieznane, a nieznanego nie można zdefiniować. Możemy jedynie wskazać na boskość przez nasze ostatnie urzeczywistnienie: miłość. Poza punktem miłości nie ma już doznawania, gdyż nie ma doznającego. Kropla stała się oceanem!

Idź krok po kroku, ale z przyjaznym nastawieniem. Bez napięcia, bez walki. Po prostu idź uważnie. Uważność to jedyne światło w ciemnej nocy życia. Mając to światło, wejdź w nią. Szukaj w każdym kącie.

Boskość jest wszędzie, nie bądź więc przeciwny niczemu. Ale i nie pozostawaj po którejkolwiek stronie. Idź dalej, bo czeka cię jeszcze większa błogość. Ta podróż musi trwać. Jeśli jesteś blisko seksu, użyj seksu. Jeśli jesteś blisko miłości, użyj miłości. Nie myśl kategoriami tłumienia lub wysubtelniania, nie myśl kategoriami walki. Boskość może kryć się we wszystkim; nie walcz więc, nie uciekaj przed niczym.

Tak naprawdę, jest ona ukryta we wszystkim, gdziekolwiek więc jesteś, wejdź najbliższymi drzwiami i idź przed siebie. Nie zatrzymuj się, a dotrzesz – bo życie jest wszędzie.

Jezus rzekł: „Pod każdym kamieniem znajdziesz Pana” – a ty widzisz tylko kamienie. Musisz przejść przez kamienny stan umysłu. Gdy widzisz seks jak wroga, staje się on kamieniem. Staje się nieprzezroczysty, nie widzisz tego, co jest za nim. Użyj go, medytuj na nim, a kamień stanie się jak szkło. Zobaczysz co jest za nim, i zapomnisz o szkle. Będziesz pamiętał o tym, co jest za szkłem. Jeśli coś staje się przezroczyste, znika. Nie czyń więc z seksu kamienia, uczyń go przezroczystym. A przezroczystym staje się on dzięki medytacji.


Osho – Mapy Świadomości: cztery kroki do miłości

Cztery kroki do miłości

Miłość jest spotkaniem, orgazmicznym spotkaniem śmierci i życia.

Jeżeli nie poznałeś miłości, wiele straciłeś. Urodziłeś się, żyłeś i umarłeś, ale wiele straciłeś. Straciłeś ogromnie, straciłeś całkowicie, straciłeś absolutnie, straciłeś tę przerwę pośrodku. Ta przerwa jest najwyższym szczytem, szczytowym przeżyciem.

Ażeby ją osiągnąć, należy pamiętać o czterech krokach. Pierwszy krok: bądź tu i teraz – bo miłość jest możliwa tylko tu i teraz. Nie możesz kochać w przeszłości. Wielu ludzi żyje jedynie we wspomnieniach, oni kochają w przeszłości. A są i tacy, którzy kochają w przyszłości: to też jest niemożliwe. Są to sposoby na unikanie miłości; przeszłość i przyszłość to sposoby unikania miłości.

Kochasz więc w przeszłości albo kochasz w przyszłości – a miłość jest możliwa tylko w teraźniejszości, bo tylko w tej chwili następuje spotkanie śmierci i życia… W tej przerwie, która jest w tobie. Ta przerwa zawsze jest w teraźniejszości, zawsze w teraźniejszości, zawsze w teraźniejszości. Nigdy nie jest w przeszłości i nigdy nie jest w przyszłości.

Jeśli będziesz za dużo myśleć (a myślenie zawsze dotyczy przeszłości lub przyszłości), twoje energie będą odciągnięte od uczucia. Uczucie jest tu i teraz. Jeśli twoje energie poruszać się będą według wzorców myślenia, nie będziesz mieć dość energii, by wejść w uczucia – i miłość będzie niemożliwa.

A zatem pierwszy krok to bycie tu i teraz. Przyszłość i przeszłość prowokują myślenie; myślenie niszczy uczucie. I człowiek zbytnio owładnięty myśleniem stopniowo zapomina, że ma także i serce.

Człowiek, który jest zbyt zaangażowany w myślenie, stopniowo zaczyna żyć tak, że uczucie nie będzie miało nic do powiedzenia. Nie słucha swego uczucia, a ono stopniowo zaczyna od niego odpadać. W tym stanie są miliony ludzi, którzy nie wiedzą co to jest serce. Myślą, że serce to tylko pompa. Cała ich koncentracja jest w głowie. Głowa jest krańcem, jest potrzebna, jest dobrym narzędziem, ale musi być używana jako sługa. Nie może stać się panem. Gdy głowa staje się panem i serce zostanie w tyle, będziesz żyć, umrzesz, ale nie poznasz czym jest Bóg, ponieważ nie będziesz znać miłości.

Ta sama przerwa przy pierwszym zetknięciu wygląda jak miłość… a gdy zgubisz się w niej totalnie, staje się Bogiem. Miłość to początek Boga – albo inaczej, Bóg to ostateczny szczyt miłości.

Drugim krokiem prowadzącym do miłości jest nauczenie się przemieniania swych trucizn w słodycz… ponieważ wielu ludzi kocha, ale ich miłość jest bardzo skażona truciznami: nienawiścią, zazdrością, złością, chęcią posiadania. Tysiąc i jedna trucizna otaczają twą miłość. Miłość to coś delikatnego. Pomyśl tylko o złości, nienawiści, chęci posiadania, zazdrości – jak może miłość przetrwać?

Przede wszystkim, ludzie zmierzają ku głowie i zapominają o sercu; tych jest większość. Jest też pewna mniejszość, która nadal odrobinę żyje w sercu, ale i ta mniejszość czyni inne zło: małe światło miłości jest u nich otoczone zazdrością, nienawiścią, złością, tysiącem i jedną truciznami. Wtedy cała podróż staje się pełna goryczy. Miłość to drabina między niebem i piekłem, ale drabina zawsze prowadzi w dwie strony – możesz wejść do góry, możesz zejść na dół. Jeśli będą trucizny, drabina sprowadzi cię w dół: wejdziesz do piekła, nie do nieba. Zamiast dostąpić pewnej melodii, twe życie stanie się jedynie hałasem przyprawiającym o mdłości, pomieszanym hałasem ruchu ulicznego, hałasem doprowadzającym jedynie do szaleństwa, natłokiem wielu hałasów bez żadnej harmonii. Będziesz trwać na samej krawędzi szaleństwa.

Drugą rzeczą, o której trzeba pamiętać, jest więc nauczenie się przemieniania swych trucizn w słodycz. Jak się je przemienia? Jest to bardzo prosty proces. W gruncie rzeczy nazwanie go procesem nie jest właściwe, bo ty niczego nie robisz, potrzebujesz jedynie cierpliwości. To, co ci mówię, jest jednym z największych sekretów.

Wypróbuj to. Gdy przyjdzie złość, nic nie rób; usiądź tylko w milczeniu i obserwuj ją. Nie bądź jej przeciwny, nie opowiadaj się po jej stronie. Nie współdziałaj z nią, nie tłum jej. Po prostu ją obserwuj, bądź cierpliwy, po prostu zobacz co się dzieje… niech narasta.

Pamiętaj o jednym: nigdy niczego nie rób jeśli owładnęła tobą trucizna, po prostu czekaj. Gdy trucizna zacznie przemieniać się w to drugie… Jest to jedno z podstawowych praw życia, że wszystko bez przerwy przemienia się w swoje przeciwieństwo. Tak, jak wam powiedziałem, że mężczyzna zmienia się w kobietę, a kobieta zmienia się w mężczyznę, tak samo występują w tobie pewne okresowe zmiany – dobry człowiek staje się złym, zły człowiek staje się dobrym, święty ma chwile grzesznika, a grzesznik ma chwile świętości. Trzeba jedynie czekać.

Nie działaj wtedy, gdy górą jest złość, bo będziesz tego żałować, i stworzysz łańcuch reakcji, i wpadniesz w karmę. To jest całe znaczenie wpadania w karmę. Zrób cokolwiek, gdy jesteś w chwili negatywnej, a znajdziesz się w pewnym łańcuchu, i nie będzie temu końca. Kiedy coś robisz wtedy, gdy jesteś nastawiony negatywnie, ten drugi człowiek jest gotów coś uczynić, negatywność tworzy więcej negatywności. Negatywność prowokuje więcej negatywności, złość sprowadza więcej złości, wrogość sprowadza więcej wrogości, i to trwa i trwa i trwa… i ludzie są ze sobą uwikłani przez cafe żywoty. I dalej to robią!

Czekaj. Gdy znajdziesz się w złości, jest to chwila dobra do medytacji. Nie zmarnuj tej chwili: złość wytwarza w tobie tak wielką energię… Może ona niszczyć. A energia jest neutralna; ta sama energia, która może niszczyć, może być twórcza. Czekaj. Ta sama energia, która może roznieść w pył, może obsypać życiem – tylko czekaj. Kiedy będziesz czekać i nic nie będziesz robić w pośpiechu, któregoś dnia zaskoczy cię, gdy ujrzysz wewnętrzną zmianę. Byłeś pełny złości, a potem ta złość narastała i narastała do punktu szczytowego… a potem koło się obróciło. I możesz zobaczyć jak to koło się obraca, i złość opada, i energia jest uwalniana, i teraz jesteś w pozytywnym nastroju, nastroju tworzenia. Teraz możesz coś zrobić.

Teraz działaj. Zawsze czekaj na to pozytywne.

I to, co mówię, nie jest tłumieniem. Nie mówię, abyś tłumił negatywność. Mówię, abyś obserwował negatywność. Pamiętaj tę różnicę, jest to ogromna różnica. Nie mówię, abyś siedział na samym szczycie negatywności, zapominał o tej negatywności, robił coś wbrew niej; nie, tego nie mówię. Nie mówię, abyś uśmiechał się wtedy, gdy jesteś w złości, nie. Taki uśmiech jest fałszywy, obrzydliwy, sztuczny. Gdy jesteś w złości, nie uśmiechaj się. Zamknij się wtedy w pokoju, postaw przed sobą lustro i sam zobacz swoją ogarniętą złością twarz. Nie trzeba nikomu jej pokazywać. To twoja sprawa, to twoja energia, to twoje życie, i musisz czekać na odpowiednią chwilę. Patrz cały czas w lustro, zobacz tę czerwoną twarz, te czerwone oczy, tego mordercę, który tam jest.

Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, że każdy ma w sobie takiego mordercę? Ty też masz w sobie takiego mordercę. Nie sądź, że morderca jest gdzieś indziej, że mordercą jest ktoś inny, kto dokonuje morderstwa. Nie, każdy ma możność popełnienia morderstwa. Nosisz w sobie taki samobójczy instynkt.

Spójrz tylko w lustro, to są twoje nastroje – musisz zapoznać się z nimi. Jest to fragment wzrastania ku poznaniu siebie.

Tyle słyszałeś, od Sokratesa aż po dziś: „Poznaj siebie” – i to jest ta droga wiodąca do poznania siebie. „Poznaj siebie” nie oznacza siedzenia w milczeniu i powtarzania „Jestem Brahmą, jestem Duszą, jestem Bogiem, jestem Tym”, wszystko to bzdura. „Poznaj siebie” oznacza poznanie wszystkich swoich nastrojów, wszystkich możliwości: mordercy, grzesznika, przestępcy, świętego, świętego człowieka wewnątrz ciebie, cnoty, Boga, diabła. Poznaj wszystkie te nastroje, cały ich zakres, a poznawszy je, będziesz w stanie odkrywać tajemnice, klucze.

Zobaczysz, że złość nie może istnieć cały czas – chyba że może? Nie sprawdziłeś tego. Spróbuj, ona nie może istnieć cały czas. Jeśli niczego nie będziesz robić, co się stanie? Czy złość może tak utrzymywać się po wsze czasy? Nic nie może utrzymywać się na zawsze. Szczęście przychodzi i odchodzi, nieszczęście przychodzi i odchodzi. Nie możesz zobaczyć tego prostego prawa? – że wszystko się zmienia, nic nie pozostaje trwałe. Po co się więc spieszyć? Złość przyszła, i odejdzie. Po prostu poczekaj, miej odrobinę cierpliwości.

Patrz po prostu w lustro i czekaj. Niech ta złość będzie, niech twoja twarz stanie się brzydka i mordercza – ale czekaj, obserwuj.

Nie tłum i nie działaj powodowany złością, a wkrótce przekonasz się, że twarz staje się łagodniejsza, oczy stają się spokojniejsze, energia zmienia się – mężczyzna przemienia się w kobietę… i wkrótce cały będziesz emanować. Ta sama czerwień, która była złością, teraz będzie pewnym emanowaniem, pięknem na twej twarzy, w twoich oczach. Teraz idź – nadszedł czas działania.

Działaj wtedy, gdy jesteś w pozytywnym nastroju. Nie wymuszaj pozytywności, czekaj, aż pozytywność sama przyjdzie. Oto ta tajemnica. Gdy mówię: „Naucz się przemieniać swoje trucizny w słodycz”; to właśnie mam na myśli.

I trzecie – dziel się. Gdy tylko jest coś negatywnego, zatrzymaj to dla siebie. Gdy tylko jest coś pozytywnego, dziel się. Zwykle ludzie dzielą się negatywnościami, nie dzielą się pozytywnościami. Ludzie są po prostu głupi. Gdy są szczęśliwi, nie dzielą się, są bardzo skąpi.

Gdy są nieszczęśliwi, stają się bardzo, bardzo rozrzutni; wtedy są bardzo gotowi do dzielenia się. Kiedy ludzie się uśmiechają, uśmiechają się bardzo, bardzo oszczędnie, tyle tylko, odrobinę. Ale kiedy są w złości, są w złości totalnie. Trzecim krokiem jest dzielenie się pozytywnością. To sprawi, że twoja miłość płynąć będzie niczym rzeka, wzbierająca z twego serca. Kiedy będziesz się dzielić, twój dylemat serca zacznie znikać.

Znam takie bardzo dziwne powiedzenie Jorge Luisa Borgesa. Posłuchaj go: Psom dawaj to, co święte jest, Perły swe rzucaj przed wieprze. Tym bowiem, co liczy się, jest dawanie.

Słyszałeś powiedzenie odwrotne: nie rzucaj psom, nie rzucaj pereł przed wieprze, bo nie zrozumieją. Ważne jest nie to, co dajesz – perły i świętość i miłość – i to komu dajesz; nie o to chodzi. Chodzi o to, że dajesz. Gdy masz, dawaj.

Gurdjieff mawiał: „Wszystko, co gromadziłem, straciłem, a wszystko, co dawałem, moim jest. Wszystko, co dawałem, nadal jest ze mną, a wszystko, co gromadziłem, zaginęło, zostało stracone.” To prawda – masz tylko to, czym się dzielisz. Miłość nie jest własnością, którą trzeba gromadzić; jest emanowaniem, jest aromatem, którym trzeba się dzielić. Im bardziej się dzielisz, tym masz więcej. Im mniej się dzielisz, tym mniej będziesz mieć. Im więcej się dzielisz, tym więcej będzie się pojawiać z najgłębszego twego rdzenia; jest to nieskończone, więcej będzie się jeszcze pojawiać i gromadzić.

Wyciągaj wodę ze studni, a napływać do niej będzie jeszcze więcej świeżej wody. Nie czerp wody, zamknij studnię, stań się skąpcem, a źródła przestaną funkcjonować. Stopniowo źródła zaczną wysychać, zamkną się, zaś woda, która jest w studni, umrze, stanie się zgniła, brudna. Woda płynąca jest świeża… miłość płynąca jest świeża.

Tak więc trzecim krokiem prowadzącym do miłości jest dzielenie się pozytywnościami, dzielenie się swoim życiem, dzielenie się tym, co masz. Cokolwiek jest w tobie piękne, nigdy tego nie gromadź. Twoja mądrość, dziel się nią; twoja modlitwa, dziel się nią; twoja miłość, twoje szczęście, twoja rozkosz, dziel się nimi. Tak, jeśli nie możesz nikogo znaleźć, dziel się nią z psami – ale dziel się. Dziel się nią ze skałami – ale dziel się. Kiedy masz perły, rzucaj je, nie przejmuj się czy padają przed wieprze czy przed świętych, po prostu je rzucaj.

Tym bowiem, co liczy się, jest dawanie.

Gromadzenie zatruwa serce. Wszelkie gromadzenie jest trujące. Jeśli się dzielisz, twój organizm będzie wolny od trucizn. A kiedy dajesz, nie przejmuj się czy wywoła to jakąś reakcję, czy nie. Nawet nie czekaj na podziękowanie. Odczuwaj wdzięczność do osoby, która pozwoliła ci dzielić się czymś ze sobą. Nie inaczej; nie czekaj, w głębi swego serca mówiąc, że to on powinien być ci wdzięczny, bo dzieliłeś się z nim. Nie, ty sam odczuwaj wdzięczność za to, że był on gotów cię wysłuchać, dzielić z tobą pewną energię, że był gotów wysłuchać twojej pieśni, że był gotów obejrzeć twój taniec, że kiedy przyszedłeś do niego, żeby mu dawać, nie odmówił… a mógł odmówić.

Dzielenie się jest jedną z najbardziej duchowych cnót, jedną z największych duchowych cnót.

I czwarte: bądź niczym. Gdy zaczynasz myśleć, że jesteś kimś, zatrzymaj się; wtedy miłość nie płynie. Miłość płynie tylko z kogoś, kto jest nikim. Miłość znajduje swoją siedzibę w nicości.

Kiedy jesteś pusty, jest miłość.

Kiedy jesteś pełny ego, miłość znika.

Miłość i ego nie mogą istnieć razem.

Miłość może istnieć razem z Bogiem, ale nie może istnieć razem z ego, bo miłość i Bóg to synonimy. Miłość i ego nie mogą razem istnieć. Bądź więc niczym. Nicość jest źródłem wszystkiego, nicość jest źródłem nieskończoności… nicość jest Bogiem. Nicość to nirvana.

Bądź niczym – a będąc niczym, dostąpisz całości. Będąc czymś, przegapisz; będąc niczym, dotrzesz do domu.


Osho- Mapy swiadomości: doznania potwierdzajace

Doznania potwierdzające

Doznanie potwierdzające oznacza, że zbliżasz się do domu. Musisz rozumieć, musisz być świadomym doznań potwierdzających, bo daje to odwagę, nadzieję. Daje to siły życiowe. Zaczynasz czuć, że szukasz nie na darmo, że poranek jest już bardzo bliski. Może nadal jest noc i ciemność, ale pierwsze doznanie potwierdzające zaczęło przenikać.

Gwiazdy zaczynają znikać, wschód nabiera czerwieni. Słońce nie wzeszło, jest wczesny świt; to doznanie potwierdzające, że słońce nie jest daleko. Gdy wschód staje się czerwony, wkrótce, lada chwila, słońce wzniesie się ponad horyzont. Ptaki zaczęły śpiewać, ptaki wysławiają nadchodzący poranek. Drzewa wyglądają na ożywione, sen znika, ludzie się budzą. To są doznania potwierdzające.

Dokładnie tak samo na ścieżce duchowej są doznania, które są bardzo potwierdzające. Przypomina to sytuację, gdy wędrujesz w kierunku pięknego ogrodu, którego nie widzisz ale im bliżej jesteś tego ogrodu, tym chłodniejszy jest wiatr, który możesz poczuć. Im dalej odchodzisz, tym bardziej chłód znika, im bardziej się zbliżasz, tym bardziej chłód znowu się pojawia. Im bardziej się zbliżasz, tym bardziej wiatr nie jest tylko chłodny, ale jest i aromat, aromat wielu kwiatów. Im dalej odchodzisz, tym bardziej aromat zanika. Im bardziej się zbliżasz, tym lepiej słyszysz ptaki śpiewające pośród drzew. Drzew nie możesz dostrzec, ale śpiew ptaków… dalekie wołanie kukułki… pewnie las mangowców, zbliżasz się. To są doznania potwierdzające. Dokładnie to samo dzieje się, gdy wędrujesz w kierunku wewnętrznego ogrodu, w kierunku wewnętrznego źródła życia, radości, ciszy, błogości. Gdy zaczniesz poruszać się w kierunku centrum, kilka rzeczy zniknie i pojawi się kilka rzeczy nowych.

I pamiętaj – gdy doznania potwierdzające zaczynają się pojawiać, nie bądź zbyt szybko zaspokojony. Chłodny wietrzyk nadszedł, a ty siedzisz i myślisz, że dotarłeś. Ten chłód jest piękny, ten chłód jest pełny błogości, ale musisz iść dalej. Nie zadowalaj się drobiazgami.

Odczuwaj zadowolenie, że zaczęły one dziać się, traktuj je jako kamienie milowe, ale nie są one celem. Ciesz się nimi, dziękuj Bogu, czuj wdzięczność, ale idź dalej w tym samym kierunku, z którego przychodzą doznania potwierdzające.

Utrzymuj to w samej głębi swego serca, nie zadowalaj się drobiazgami. Wiele rzeczy dzieje się w drodze, wiele cudownych rzeczy dzieje się w drodze, ale nie zadowalaj się czymkolwiek.

Pamiętaj, masz stać się świadomością Chrystusa, Bodhisattvą – nic mniejszego nie da ci zaspokojenia.

Cały świat staje się dolinąCi, którzy wędrują – a wszyscy wędrujecie w kierunku medytacji – natkną się na te dziwne, choć ogromnie piękne przestrzenie.

Pierwszym znakiem, że medytacja zaczęła stawać się w tobie zjawiskiem skrystalizowanym jest… cała egzystencja staje się doliną, a ty jesteś na szczycie wzgórza. Zaczynasz się wznosić. Cały świat staje się doliną, daleko, tam, głęboko poniżej, a ty siedzisz na oświetlonym słońcem szczycie wzgórza. Medytacja unosi cię do góry – nie fizycznie, ale duchowo. I to zjawisko jest bardzo wyraźne gdy następuje – takie będą oznaki.

Gdy w medytacji wędrujesz do wewnątrz, nagle widzisz, że między tobą i zgiełkiem wokoło powstaje wielki dystans. Możesz siedzieć na targowisku i nagle zobaczysz przerwę pojawiającą się między tobą i hałasem. Ledwie przed chwilą te hałasy były niemal tożsame z tobą, byłeś w nich; teraz oddalasz się od nich. Jesteś tam fizycznie, tak, jak przedtem. Nie potrzeba odchodzić w góry – to jest droga do odnalezienia rzeczywistych gór wewnątrz, to jest droga do znalezienia Himalajów wewnątrz. Zaczynasz wchodzić w głęboką ciszę, i nagle wszystkie te hałasy, które były tak blisko ciebie – a było takie zamieszanie – zaczynają się oddalać, odchodzić w dal. Na zewnątrz wszystko jest takie, jak było wcześniej, nic się nie zmieniło: siedzisz w tym samym miejscu, w którym zaczynałeś medytować. Ale wraz z pogłębianiem się medytacji będziesz to odczuwał, poczujesz narastający dystans do rzeczy zewnętrznych.

Każda nuta staje się krystalicznie czystaPo drugie, cokolwiek będzie wypowiedziane na zewnątrz, jest całkowicie wyraźne, w istocie rzeczy wyraźniejsze niż było wcześniej.

To są czary medytacji. Nie stajesz się nieświadomy, gdyż w nieświadomości też widzisz, że hałasy znikają. Gdy na przykład podany ci będzie chloroform, poczujesz, że dzieje się to samo zjawisko, hałasy zaczynają się oddalać, dalej, dalej… i odeszły – ale ty zapadłeś w nieświadomość. Niczego nie możesz usłyszeć wyraźnie.

Dokładnie to samo dzieje się w medytacji, ale z pewną różnicą: hałasy zaczynają się od ciebie oddalać, a każdy hałas staje się zdecydowanie wyraźny, wyraźniejszy niż wcześniej, gdyż teraz pojawia się bycie świadkiem.

Początkowo ty też byłeś hałasem pośród tych wszystkich hałasów, byłeś w nich zagubiony. Teraz jesteś obserwatorem, a ponieważ jesteś tak wyciszony, wszystko możesz widzieć jasno, wyraźnie. Choć hałasy są odległe, są wyraźniejsze niż kiedykolwiek dotąd. Każda pojedyncza nuta jest słyszana.

Świat jest słyszany jak echoI trzecia rzecz będzie odczuwana: że nie są one słyszane bezpośrednio, a jakby pośrednio, jakby były echem faktycznych dźwięków, nie samymi dźwiękami. Stają się bardziej bezpostaciowe, ich postaciowość zanika. Stają się mniej materialne, ich materia znika – nie są już ciężkie, są lekkie. Możesz zobaczyć ich lekkość, są jak echo. Cała egzystencja staje się echem.

Dlatego mistycy hinduscy nazywają świat maya – iluzja. Iluzja nie oznacza nie-rzeczywistości, oznacza jedynie podobieństwo do cienia, podobieństwo do echa. Nie oznacza nieegzystencjalności, oznacza tylko podobieństwo do snu. Podobne do cienia, podobne do snu, podobne do echa, takie będzie to uczucie. Nie możesz odczuć, że te zjawiska są rzeczywiste. Cała egzystencja staje się snem, bardzo wyraźnym, widocznym, ponieważ ty jesteś uważny. Najpierw byłeś zagubiony we śnie – nie byłeś czujny, i myślałeś, że to rzeczywistość.

Byłeś utożsamiony ze swym umysłem. Teraz nie utożsamiasz już się z umysłem, powstało w tobie coś odrębnego – uważność, sakshi.

Będziesz słyszał wszystko oprócz siebieI czwarta rzecz w tym będzie odczuwana: słyszysz całą egzystencję wokoło – ludzi rozmawiających, spacerujących, śmiejące się dzieci, ktoś krzyczy, woła jakiś ptak, samochód przejeżdża, samolot, pociąg.

Będziesz słyszeć wszystko. Jedno tylko: nie będziesz w stanie słyszeć siebie, zupełnie zniknąłeś. Jesteś pustką. Po prostu w ogóle cię nie ma. Nie możesz odczuć siebie jako istoty. Są wszystkie hałasy, zniknęły tylko twoje wewnętrzne hałasy. Zwykle wewnątrz ciebie jest więcej hałasów niż na zewnątrz. Prawdziwe zamieszanie jest wewnątrz ciebie, jest tam prawdziwe szaleństwo. A kiedy spotyka się zewnętrzne szaleństwo z wewnętrznym szaleństwem, powstaje piekło.

Zewnętrzne szaleństwo będzie trwało dalej, bo nie ty je stworzyłeś i nie ty możesz je zniszczyć, ale bardzo łatwo możesz zniszczyć swe wewnętrzne szaleństwo. Jest to w twoich możliwościach. Kiedy wewnętrznego szaleństwa nie ma, zewnętrzne szaleństwo 5taje się nieistotne. Traci realność, staje się iluzoryczne. Nie możesz znaleźć swego dawnego głosu, nie pojawia się w tobie żadna myśl, nie ma więc dźwięku. Stałeś się pusty, i wszystko zeszło głęboko w dolinę, słychać tylko echa. A kiedy słyszysz echa, na pewno nie ma to na ciebie wpływu. I tak, powoli, powoli wzrastasz w medytację.

Wszystko staje się nieistotne. Wszystko możesz zobaczyć.

Pojawia się wielkie światłoDopóki nie staniesz się pusty, pozostaniesz ciemny, pozostaniesz ciemnością. Gdy jesteś całkowicie pusty, gdy nie ma nikogo wewnątrz ciebie, wtedy następuje światłość. Obecność ego stwarza ciemność. Ciemność i ego są synonimami. Nieego i światło są synonimami.

Dlatego wszystkie metody medytacji, bez względu na ich orientację, w końcu zbiegają się w tej pustej komnacie twojego wewnętrznego istnienia. Pozostaje tylko cicha przestrzeń i w tej cichej przestrzeni stwierdzasz pojawiające się światło, nie mające żadnego źródła. Nie przypomina światła, które widziałeś gdy wschodzi słońce, ponieważ światło pochodzące ze słońca nie może być wieczne – w nocy znów zniknie. Nie przypomina ono światła, któremu potrzeba paliwa, bo kiedy paliwo się skończy, to światło zniknie.

To światło ma bardzo tajemniczą cechę – nie ma źródła, nie ma przyczyny. Nie jest niczym spowodowane, gdy się pojawi, pozostaje więc, nigdy nie znika. Tak naprawdę już ono jest, po prostu nie jesteś dostatecznie pusty by je zobaczyć.

A gdy to światło zaczyna w tobie narastać, takie będą te doznania. W chwili, kiedy siadasz w milczeniu i stajesz się spokojny, nieruchomy, bez ruchu wewnątrz i na zewnątrz… nagle widzisz, że twymi oczami wylewa się twoje światło.

Jest to doznanie, którego nauka jeszcze nie poznała. Nauka sądzi, że światło dostaje się do oczu, ale nigdy na odwrót. Światło przychodzi z zewnątrz, dostaje się do oczu, wchodzi w ciebie – to tylko połowa opowieści. Drugą połowę znają tylko mistycy i ludzie medytujący. To tylko jedna część – światło wchodzi do ciebie. Jest jeszcze druga część – światło wylewa się twymi oczami. A gdy światło zaczyna wylewać się oczami, światło oczu zaczyna płonąć płomieniem, tak, że wszystko przed tobą staje się całkiem jasne.

Wtedy rozjaśnia się cała egzystencja. Wtedy widzisz, że drzewa są zieleńsze niż kiedykolwiek dotąd, a ich zieloność ma pewną jasność.

Wtedy widzisz, że róże są bardziej różane niż kiedykolwiek dotąd. Te same róże, te same drzewa, ale napływa w nie coś z ciebie, ukazując je wyraźniej niż kiedykolwiek dotąd. Wtedy drobiazgi mają tyle piękna, kolorowe kamyki są dla buddy piękniejsze niż diament Koh-i – noor dla królowej Elżbiety. Dla królowej Elżbiety nawet Koh-i-noor, największy diament świata, nie jest tak piękny jak zwyczajny kamyk dla buddy. Dlaczego? Ponieważ oczy buddy mogą wylewać światło, i w tym świetle zwyczajne kamyki stają się koh-i-noorami. Zwyczajni ludzie stają się buddami. Dla buddy wszystko jest pełne stanu buddy.

Dlatego Budda powiedział: „W dniu, gdy stałem się oświecony, cała egzystencja stała się oświecona. Drzewa i góry i rzeki i skały, wszystko stało się oświecone.” Cała egzystencja została wyniesiona ku wyższej obfitości.

Zależy to od tego ile możesz dać egzystencji – tylko tyle dostaniesz.

Jeśli nic nie dasz, nic nie dostaniesz. Najpierw musisz dać, by dostać.

To dlatego ludzie twórczy znają więcej piękna, więcej miłości, więcej radości niż ludzie, którzy nie są twórczy – bo ludzie twórczy dają coś egzystencji. Egzystencja przyjmuje… i hojnie odpowiada.

Twe oczy są puste, nic nie dają, tylko biorą. Są skąpcami, nie dzielą się. Zawsze, gdy spotkasz oczy, które potrafią się dzielić, ujrzysz ogromną różnicę, ogromne piękno, ciszę, moc, potencjał. Jeśli potrafisz zobaczyć oczy, które mogą wylać swe światło w ciebie, całe twe serce będzie poruszone.

Zobaczysz to! Twoje oczy zaczynają płonąć. A gdy oczy zaczynają płonąć, cała egzystencja przyjmuje nowe zabarwienie, nową głębię, nowy wymiar, jakby wszystko nie było już trójwymiarowe, ale czterowymiarowe. Nowy wymiar został dodany, wymiar świetlistości.

Tak, jak słońce świeci nad chmurą i cała chmura płonie, i ty jesteś w chmurze i chmura jest tylko ogniem odzwierciedlającym słońce.

Zaczynasz żyć w tej chmurze światła. Śpisz w niej, chodzisz w niej, siedzisz w niej, ta chmura jest stale. Tą chmurę widzi się jako aurę.

Ci, którzy mają oczy, by to widzieć, będą widzieć światło wokół głów świętych, wokół ich ciał. Otacza ich subtelna aura.

Nie możesz odnaleźć swego ciałaW tej chwili, gdy jesteś pełny światła wewnątrz i oczy ci płoną i cała egzystencja płonie nowym życiem, jeżeli otworzysz oczy i spróbujesz odnaleźć swe ciało, nie znajdziesz go. W tych chwilach materia znika.

Gdy zyskasz zdolność widzenia ducha, zobaczysz, że materia zniknęła. Obu na raz nie możesz widzieć.

Te znaki trzeba zrozumieć, bo zdarzą się one i tobie, i to zrozumienie pomoże. Inaczej, jeżeli któregoś dnia otworzysz oczy i nie znajdziesz swego ciała, możesz zwariować. Z pewnością poczujesz, że coś jest nie w porządku, albo nie żyjesz albo zwariowałeś. I co się stało z ciałem? A jeśli zrozumiesz te sutry, we właściwym momencie przypomną ci one. Dlatego mówię o tylu świętych pismach: by uczynić cię świadomym wszystkiego, co jest możliwe, byś, gdy to nastąpi, nie został zaskoczony, abyś wiedział, abyś rozumiał, abyś już miał mapy. Możesz odczytać gdzie jesteś i w tym rozumieniu możesz się odprężyć.

Doznanie unoszenia sięTo następuje bardzo szybko, zaczyna się dziać w bardzo wczesnych fazach. Gdy siedzisz nieruchomo, nagle czujesz, że jesteś nieco wyżej niż podłoże, może piętnaście centymetrów wyżej. Z wielkim zaskoczeniem otwierasz oczy i stwierdzasz, że siedzisz na podłożu, myślisz więc, że pewnie śniłeś.

Nie, nie śniłeś, twoje ciało fizyczne pozostawało na podłożu. Ale masz inne ciało, ciało światła ukryte wewnątrz niego; nazwij je ciałem astralnym, ciałem subtelnym, ciałem życiowym, jak chcesz; to ciało zaczyna wznosić się wyżej. Od wewnątrz można czuć tylko to ciało, bo jest to twoje wnętrze. Gdy otwierasz oczy, twoje materialne ciało siedzi pewnie na podłożu, tak, jak siedziało przedtem. Nie myśl, że miałeś halucynacje, ani odrobinę. To fakt rzeczywisty, nieco się unosiłeś, ale w swym drugim ciele, nie w pierwszym ciele.

Te znaki potwierdzające trzeba zrozumieć, a nie chwalić się nimi. Nikomu ich nie opowiadaj, bo ego znowu wejdzie i zacznie wykorzystywać te doznania. A kiedy ego wchodzi, doznania znikają.

Nigdy o nich nie mów. Jeśli nastąpią, po prostu je zrozum, zauważ, i zupełnie o nich zapomnij.

I to też trzeba pamiętać: wszystkie one mogą ci się zdarzyć lub nie, albo mogą zdarzyć się w innej kolejności, albo mogą się zdarzyć w inny sposób. A jest tysiąc i jedna rzecz, która jest możliwa, bo ludzie są tak różni.

Komuś te doznania mogą się nie zdarzyć tak, jak zostały opisane. Na przykład komuś może się nie zdarzyć, że unosi się ku górze; może się zdarzyć, że staje się większy i większy i większy, cały pokój jest go pełny. A potem dalej staje się większy i większy, teraz dom jest wewnątrz niego. I jest to bardzo zagadkowe. Chce się otworzyć oczy i zobaczyć co się dzieje: „Czy wariuję?” I możliwa jest chwila, gdy widzisz, że: „Cała egzystencja jest wewnątrz mnie. Nie jestem poza nią. Ona nie jest poza mną, jest wewnątrz mnie. I gwiazdy poruszają się wewnątrz mnie.”

A komuś może się zdarzyć, że staje się mniejszy i mniejszy, staje się cząsteczką, prawie niewidzialną, potem atomem, i potem znika. Tak może być. Patańjali skatalogował wszystkie doznania, które są możliwe. Ludzie mają różne predyspozycje, różne talenty, różne potencjalne możliwości, każdemu więc przydarzą się one inaczej. To tylko wskazuje jak to się będzie działo – nie myśl, że wpadasz w szaleństwo albo coś się dzieje dziwacznego.

I te doznania nie są przerażające, ale twoja interpretacja może je uczynić przerażającymi.

Radość bez żadnego powoduWielki znak potwierdzający jest wtedy, gdy, w ogóle bez żadnego powodu, nagle czujesz się radosnym. W zwykłym życiu jesteś radosny, gdy jest jakiś powód. Spotkałeś piękną kobietę i jesteś radosny, albo masz pieniądze, których zawsze chciałeś, i jesteś radosny, albo kupiłeś dom z pięknym ogrodem i jesteś radosny, ale te radości nie mogą trwać długo. Są chwilowe, nie mogą pozostawać ciągle i nieprzerwanie. Jeśli twoja radość jest czymś spowodowana, zniknie, będzie chwilowa. Wkrótce pozostawi cię w głębokim smutku; wszystkie radości pozostawiają cię w głębokim smutku. Ale jest inny rodzaj radości, który jest znakiem potwierdzającym: nagle jesteś radosny w ogóle bez żadnego powodu. Nie można wskazać dlaczego. Gdy ktoś pyta: „Dlaczego jesteś radosny?” nie potrafisz odpowiedzieć.

Nie mogę powiedzieć dlaczego jestem radosny. Nie ma powodu. Po prostu tak jest. Tej radości nie można teraz zakłócić. Cokolwiek teraz się stanie, będzie trwała. Jest ona dzień w dzień, noc w noc. Możesz być młody, możesz być stary, możesz być żywy, możesz umierać, ona zawsze jest. Gdy znalazłeś radość, która pozostaje, okoliczności się zmieniają, a ona trwa, wtedy z pewnością zbliżasz się do stanu bycia buddą.

Jest to znak potwierdzający. Jeśli radość przychodzi i odchodzi, nie ma to zbyt wielkiej wartości – jest to zjawisko światowe. Gdy radość trwa, pozostaje nieprzerwana, stale – jakbyś był odurzony, bez żadnego narkotyku jesteś stuknięty; jakbyś właśnie wziął kąpiel, świeży jak krople rosy o poranku, świeży jak nowe liście wiosną, świeży jak liście lotosu w stawie; jakbyś właśnie wziął kąpiel; gdy pozostajesz stale w tej świeżości, która pozostaje i pozostaje i nic jej nie zakłóca, wiedz, że zbliżasz się do domu.

Brak reakcji – brak lękuGdy twoja cisza i radość pogłębiają się, zaczynasz odczuwać, że dla ciebie śmierci nie ma. W śmierci umiera tylko persona, osobowość; esencja nigdy nie umiera. Gdy wiesz, że coś w tobie trwa, coś, co nigdy się nie zmienia, radość, która trwa bez względu na okoliczności, po raz pierwszy wiesz, że jest w tobie coś nieśmiertelnego, jest w tobie coś wiecznego. I ta chwila jest chwilą siły, potencjalnych możliwości, nieustraszoności. Wtedy nie boisz się.

Wtedy drżenie znika. Po raz pierwszy patrzysz w rzeczywistość bez lęku.

Teraz nic nie zasłania, nic nie może cię objąć i zniekształcić twej wyrazistości. Twoje widzenie pozostaje nietknięte. Ktoś cię obraża, ale to nie staje się chmurą. Ktoś jest w złości, widzisz to na wylot, naprawdę czujesz współczucie dla tego człowieka w złości, bo niepotrzebnie spala się w ogniu. Oblewasz go swą błogością, swym pokojem, swą miłością. (…), potrzeba mu wszelkiego współczucia.


Prof. Mirosław Dakowski: Fukushima 1 – po dwóch tygodniach

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2011-03-26

Planowałem napisanie takiego tekstu na oktawę Katastrofy. Ale wszystko było tam bardzo niestabilne, a dla nas dodatkowo niejasne, bo zaciemniane. Widać było, że tak Tepco (firma energetyczna, 25 % rynku energetycznego w Japonii), jak i rząd Japonii, oraz MAEA (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej w Wiedniu)  – gorące wieści ukrywają. Znów sztuczna mgła.

W dekadę Katastrofy – to samo. Wypływają coraz to nowe wieści o wybuchach, niestabilnościach, pożarach i przekroczeniach skrajnych temperatur (por. Temperature of the pressure vessel was 390 degrees ).Wbrew uspokajającym oświadczeniom samozwańczych często autorytetów.

Więc teraz, po dwóch tygodniach, muszę wreszcie podsumować moją wiedzę i niewiedzę.

Nie da się choć trochę wyrobić własnego zdania o Fukushimie bez

ABC wiedzy o reaktorach

Przepraszam, ale to niezbędne dla jakiegoś zrozumienia, co tam (i u nas) się dzieje. Niezbędne też dla nie poddawania się panice. [To lepsze pojęcie niż histeria, bo to pierwsze jest reakcją naturalną, a to drugie – jednostką chorobową]. Gdy histerii ulegają komentatorzy, to staje się groźne dla czytających.

Reaktory składają się z rdzeni, systemów ich chłodzenia, obudowy ciśnieniowej i obudowy bezpieczeństwa (ang. containment). Na zewnątrz są wymienniki ciepła i turbiny generatorów energii elektrycznej. Rdzenie to zwykle cylindry o średnicy paru metrów i wysokości 5-10 metrów. Najważniejsze w ich wnętrzu to pręty paliwowe. W nich następuje rozszczepienie 235U lub 239Pu. Jest to reakcja samo-podtrzymująca się, sterowana przy pomocy prętów.

Rdzeń umieszczony jest w stalowej obudowie ciśnieniowej, koniecznej, by woda szybciej odebrała ogromne ciepło z rozszczepienia.

Obudowa bezpieczeństwa jest zewnętrzną strukturą ze stali i betonu, zaprojektowaną w celu zatrzymania par i gazów w razie awarii czy katastrofy. To wszystko jest oczywiście pod dachem, w budynku.

Fukushima 1 a sejsmika

To, że Japonia leży na terenach aktywnych sejsmicznie wiadomo od zawsze. Przez wieki budownictwo w Japonii charakteryzowała lekkość bambusa i mat.

Ponieważ jest to naród rozsądny, a elity działają racjonalnie, cywilizację pochodzącą z Europy, a szczególnie budownictwo, dostosowano do specyfiki sejsmicznej wysp. To, że wyspy te co sto czy trzysta lat doświadczają ogromnych, katastrofalnych wstrząsów, zostało, jak sądziliśmy, uwzględnione. Również, a zapewne szczególnie, przy budowie reaktorów jądrowych.

A jednak – firma Tepco wybudowała kompleks sześciu reaktorów (pochodzących z General Electric) na brzegu morza. Reaktory wytrzymały (mechanicznie) trzęsienie o magnitudzie 8.9 (tak się mówi w sejsmologii). a ich zabezpieczenia były podobno zaprojektowane (!!) dla fali tsunami do 5.7 metra. Realna fala miała tam ok. 12 metrów. Zniszczyła m.inn. wszystkie stacje pomp chłodzenia, różne rodzaje zasilania awaryjnego itd. Urządzenia te znajdowały się na zewnątrz (!!) budynków.

O aferach korupcyjnych w Tepco, związanych z bezpieczeństwem reaktorów można przeczytać np. pod: W Japonii fałszowano raporty dotyczące elektrowni jądrowych i w artykułach sąsiednich.

Reaktory w Fukushima 1 (dai-ichi znaczy nr.1) były typu BWR (Boiling Water Reactor), tj. powstająca w rdzeniu para z gotującej się wody szła bezpośrednio na turbiny. Była więc, już na zewnątrz reaktora, radioaktywna. W innych (PWR) gorąca woda z rdzenia tłoczona jest do wymienników, gdzie powstaje czysta para obiegu wtórnego, napędzająca turbiny.

W Fukushima 1 były następujące typy reaktorów:

Moc nomin. (MW) 460 784 784 784 784 1100
Typ reaktora BWR-3 BWR-4 BWR-4 BWR-4 BWR-4 BWR-5

[MW to jednostka mocy: megawat, milion watów]

Reaktory 5 i 6 były w dniu katastrofy wyłączone, więc od pewnego czasu (tygodnie?) już zmniejszała się w nich radioaktywność, a więc i wydzielana moc. Po zniszczeniu wszystkich zaprojektowanych sposobów i obwodów zapasowych chłodzenia, jednak tam również  temperatura tych rdzeni znacznie wzrosła. Chyba nie do wielkości katastrofalnych, choć pomiarów nie przeprowadzono, z powodu zupełnego zniszczenia sieci elektrycznej i radioaktywności terenu i budynków.

Pominę milczeniem lansowane w wielu portalach hipotezy, iż np. trzęsienie nastąpiło na skutek użycia broni geo-fizycznej (typu HAARP) lub, że katastrofa elektrowni spowodowana została celowo, np. przez wirusa STUXNET.  Przyczyna pominięcia jest prosta – nie są dostępne  żadne dowody potwierdzające te hipotezy.

O krótkowzroczności projektantów i administratorów elektrowni świadczy fakt, iż ponad reaktorami zaprojektowano (sic!) i umieszczano zbiorniki chłodzące stare, wypalone rdzenie. W sytuacji, gdy wszelkie obwody chłodzenia, jak i same budynki uległy destrukcji z TEJ SAMEJ przyczyny (!!), również te, ogromne ilości nagromadzonego zużytego paliwa stały się wielkim niebezpieczeństwem: Tam też w każdym magazynie wyzwalają się co najmniej dziesiątki, a pewnie setki megawatów mocy cieplnej.

Ponieważ dachy budynków zmiotło, lub są dziurawe, te magazyny można skutecznie polewać z helikopterów lub ze zdalnie sterowanych pomp.

Chłodzenie a wybuchy

Po nagłym zatrzymaniu reaktora (w wypadku Fukushima automatycznie, na skutek trzęsienia) dalej wydziela się ciepło. Na początku chłodzenia ta moc jest rzędu 10% mocy, na której reaktor pracował nominalnie. Spowodowane to jest faktem, iż w rdzeniu pozostają produkty rozszczepienia, których radioaktywność (już nie rozszczepienie !) powoduje takie wydzielanie ciepła. Radioaktywność ta zmniejsza się z dnia nadzień. Ale w rdzeniu o mocy nominalnej ok. 800 MW ciągle pozostaje źródło radioaktywne o mocy kilkudziesięciu MW ! W tych paru metrach sześciennych rdzenia. Jeśli tego nie schłodzisz, to temperatura prętów wzrośnie, resztki wody najpierw się gotują, podnoszą ciśnienie. Przy temperaturze rzędu 1100 – 1200 oC (przy normalnym ciśnieniu) następuje rozkład wody na wodór i tlen. Zawory w obudowie ciśnieniowej, a potem w obudowie bezpieczeństwa „puszczają” i te gazy, zmieszane z różnymi gazami radioaktywnymi wylatują na zewnątrz. Wodór w odpowiedniej mieszance z powietrzem łatwo wybucha. Jeśli wybuchł w obudowie ciśnieniowej – to ją rozrywa. Jeśli wybuchł w obudowie bezpieczeństwa, to co najmniej robi w niej dziurę czy dziury lub też ją niszczy. Dalej – rozrywa budynek, ew. niszczy budynek sąsiedni. W Fukushima byłokilka wybuchów wodoru. Tak właśnie, od wybuchu wodoru w R3, „padł” budynek R4, tj. reaktora, który był na szczęście jądrowo wyłączony.

Tu narzucają się pytania:

Gdzie, w której ze struktur, nastąpiły kolejne wybuchy wodoru? Bo jeśli w obudowie bezpieczeństwa, to musiały ją rozerwać, a resztka wrzącej wody i pary wypłynęła. Temperatura rdzenia pod wpływem działania mocy z radioaktywności resztkowej musiała dalej rosnąć. W tej sytuacji trzeba i można te ruiny rozpaczliwie podlewać tysiącami ton wody z morza.

Jeśli zaś, jak sugerują sprawozdania Tepco, czy MAEA, „prawie wszystkie” obudowy bezpieczeństwa istnieją dalej i spełniają swą rolę, to jak te strumienie wody z helikopterów czy ogromnych pomp dostają się do rdzenia, który musi przecież być schłodzony? A jeśli się nie dostają, tylko chłodzą np. obudowę bezpieczeństwa z zewnątrz, to wewnątrz musi być piekło. Kiedy się dowiemy, jaka jest temperatura rdzenia? Oraz, w jakim stanie on jest  – pozostawiony bez chłodzenia?

Ta sprawa jest kluczowa. Dopiero następne ważne pytanie może brzmieć: Jak w tej sytuacji chłodzić rdzeń?  Bo np., gdyby był rozgrzany do 1300 – 1500 stopni, co sugeruje obecność wodoru, to dodanie wody, na przykład z uruchomionej instalacji chłodzenia, może znów wywołać groźne wybuchy wodoru. Obecnie wolą jednak gasić wodą, niż dopuścić do stopienia  ostatecznego i przebicia się tych mas w dół (MELTDOWN). Stąd to wyczuwalne drżenie i wahanie dowództwa ekip ratowniczych: obawa przed  kolejnymi strasznymi wybuchami. Oni na miejscu coś wiedzą, ale Tepco i wyżej (MAEA?) nie ujawniają nowych faktów, już  im  znanych po kolejnych pożarach i wybuchach.

Ktoś tu mocno kłamie. Nie wiem, jaka jest sytuacja prawdziwa. Takie i podobne pytania powodują panikę u urzędników w Państwowej Agencji Atomistyki, w Instytucie Energii Jądrowej w Świerku. Odsyłają nas jeden do drugiego, a dalej do komunikatów MAEA w Wiedniu. A już nawet tam, wśród uspokajających sloganów pojawiają się zdania, że „na ile MAEA jest poprawnie informowana”….

Przed paru dniami widzieliśmy filmiki o polewaniu płonących reaktorów z helikopterów, z wysokości 100-120 m, co przy silnym i porywistym wietrze wyglądało groteskowo. Kurtyny wodne przemieszczały się dowolnie. Nie dowiedziałem się, dlaczego tak robiono. Ładunek użytkowy tych helikopterów to 7.5 tony. Przecież, gdyby od dołu założono osłony ołowiowe, np. o wadze trzech ton, a załogę ubrano w zwykłe kombinezony przeciw-chemiczne z pochłaniaczami w maskach, to pozostały udźwig, czyli 4.5 tony wody, mógł być zrzucony z wysokości 10-15 metrów, celnie i o rzędy wielkości skuteczniej. Na odległość, przy blokadzie informacji, takich wątpliwości nie można rozstrzygać. A są istotne dla przewidywania przyszłego zachowania się tych płonących tyranozaurów. Obecna sytuacja przypomina popularne filmy o Godzilli.

Osobną sprawą jest paliwo MOX

Zwykle w reaktorach używało się paliwa z uranu, wzbogaconego trochę w rozszczepialny 235U. Ale przy pracy reaktorów powstają z nie-rozszczepialnego, a obecnego w prętach  238U różne izotopy plutonu (Pu). Najlepszy do dalszych, innych zastosowań jest izotop 239Pu. Taki izotop produkuje się łatwo w reaktorach typu RBMK (Czarnobyl). A przy bezpieczniejszym reaktorze (np. PWR) powstają również, jako produkty uboczne, cięższe izotopy Pu, które są bardzo radioaktywne alfa. Przed ok. 15-tu laty postanowiono je wykorzystać poprzez rozdzielanie chemiczne wypalonych prętów paliwowych na U, Pu i inne pierwiastki (głównie produkty rozszczepienia). Jest to dość łatwe i tanie. Rozdzielenie różnych izotopów tego samego pierwiastka jest wielokrotnie trudniejsze i droższe.

Postanowiono więc (przodowała tu Francja) robić nowe paliwo z U i tych odzyskanych z przeróbki izotopów Pu. Powstało paliwo MOX (metal oxides), setki tysięcy, a w niektórych wersjach miliony razy bardziej alfa aktywne od zwykłego paliwa ze wzbogaconego U. Użycie tego paliwa trochę zmienia parametry pracy reaktora i trochę przeszkadza przy zwykłym jego użytkowaniu. Ale ostrzegano od dawna, że może być skrajnie niebezpieczne w razie katastrofy , np. przy stopieniu rdzenia. Aktywność alfa jest groźna jedynie wewnątrz organizmu, tj. gdy dostaje się zjedzeniem lub z wdychanym powietrzem. Jako fizyk rozszczepienia już przed kilkunastu laty brałem udział w konferencji w Paryżu, której uczestnicy usiłowali przekonać rząd Francji, by zabronił używania MOX. Ale… mów do… rządu.. Sprawa była wyciszana i tuszowana.

Po katastrofie w Fukushima wyciekła do opinii publicznej ukrywana dotąd wiadomość, że R3 został w sierpniu zeszłego roku załadowany paliwem MOX. Stąd zażenowanie rządu Japonii i firmy Tepco, a także MAEA.

W R3 w początkowych dniach katastrofy miał bowiem miejsce wybuch wodoru, który zniszczył też sąsiedni budynek R4. Stąd wniosek, że uprzednio paliwo pozbawione wody chłodzącej (może częściowo??) nagrzało się do ponad 1100 oC (!!!). O zupełnym rozszczelnieniu rdzenia, najpewniej w reaktorze nr. 3 (MOX!!) świadczy wyciek informacji (17 III), że w Tokio pojawiła się radioaktywność alfa (!!). Dziś (25 III) półgębkiem przyznano, że obudowa ciśnieniowa tego reaktora jest prawdopodobnie uszkodzona.

To jest bardzo niepokojąca wiadomość. A długie wahania przed jej podaniem są jeszcze bardziej niepokojące.

Uspokojenie

Pod każdym reaktorem jest specjalna misa z odpowiednich gatunków żel-betu, odpornego na najwyższe temperatury, w którą wlałaby się roztopiona masa paliwa, gdyby nastąpiło pełne stopienie rdzenia. Ta misa ma taki kształt (z wypukłością w centrum), by nawet w najgorszym razie nie dopuścić do powstania w niej masy krytycznej i wybuchu wtórnego, lawinowego, tj. jądrowego. Tego baliśmy się po Czarnobylu, gdzie takiej misy nie było.

Tylko przebicie się roztopionego rdzenia do warstw wodonośnych daje możliwość powstania osławionego z filmów grozy MELTDOWN. To więc (najpewniej) w Fukushima nie grozi. Pozatem moc cieplna z rozpadów radioaktywnych z dnia na dzień maleje, co też zmniejsza prawdopodobieństwo znacznego pogorszenia sytuacji.

Z analiz amerykańskich [por. Kolejne problemy w EJ w Fukushimie (czwartek)] zdaje się wynikać, że sól morska (zebrało się tego z wlewanej do budynków wody morskiej już kilkadziesiąt ton!) może „oblepiać” sam rdzeń, a może nawet pręty paliwowe. To by wskazywało na rozszczelnienie, a może nawet zniszczenie obudów – i rokowałoby źle (ale dla Japonii!, nie dla Polski): możliwe byłoby znaczne rozprzestrzenienie się izotopów promieniotwórczych po okolicy.

==========

Kończę uspokajającą notką sprzed tygodnia dla pokazania, że już wtedy widać było szansę na łagodne zakończenie katastrofy. Jak dotąd drogi do takiego zakończenia nie znaleziono. Notką jest ciągle aktualna. Ale postępy od tego czasu są mniejsze, niż oczekiwaliśmy.

Uważam, że najgorsze za NIMI

Piątek, 18 marca. Ósmy dzień po trzęsieniu i tsunami. Może to, co w tytule, okaże się zbyt optymistyczne. Ale czas podsumować w skrócie.

Katastrofy w Fukushima 1 nie spowodowało trzęsienie, mimo, że miało ono magnitudę ok 9. (tak w żargonie sejsmologów nazywa się ta miara). Spowodowało ją idiotyczne postawienie EJ na płaskim brzegu morza, czyli podatność na zniszczenia przez tsunami.

Ale w oktawę początku katastrofy można powiedzieć:

MOX (wysoce alfa radioaktywne tlenki Pu i U) jest tylko w R- 3;

– pod wszystkimi reaktorami jest betonowa „wanna” do której spłynęłoby stopione (melted) paliwo; wyklucza to MELTDOWN, czyli wejście wrzącego paliwa do warstw wodonośnych, co groziło w Czarnobylu.

– trwa walka o jak najstabilniejsze chłodzenie zużytych prętów w R-4, oraz doprowadzenie energii elektrycznej z sieci dla profesjonalnego chłodzenia wszystkich rdzeni i paliw.

Będą pewnie jeszcze wybuchy wodoru (dowód na niezwykle wysoką temperaturę pozbawionych wody rdzeni), może straty w ludziach ratownikach – ale gigantycznego pożaru wynoszącego mikro-kropelki Pu i U, oraz Cez, Stront aż do stratosfery – nie będzie. A Jod rozpada się szybko, w parę dni.

W tytule piszę „za NIMI”, by podkreślić, że źle (tj. ew. niebezpiecznie dla zdrowia ludzi) już teraz, po znacznym upływie czasu, może być – zapewne, ale nie na pewno – tylko w bliskim otoczeniu Japonii.

W Europie nawet strachliwi (o siebie i swoich..) mogą spać spokojnie.

Mirosław Dakowski, 25 marca

www.dakowski.pl


OSHO – Mapy Świadomości: fragm.

7. Wykroczenie ponad byka

Gdy staniesz się panem swego umysłu, wykraczasz ponad umysł. Z chwilą, gdy stajesz się panem swego umysłu, umysł przestaje istnieć.

Pozostaje tylko wtedy, gdy jesteś niewolnikiem. Gdy pochwycisz byka i jedziesz na nim, byk znika. Byk istnieje jako coś oddzielnego od ciebie tylko wtedy, gdy nie jesteś panem. Trzeba to zrozumieć.

Pozostajesz podzielony jeśli nie jesteś panem, pozostajesz schizofreniczny, w kawałkach. Gdy pojawia się w tobie bycie panem, gdy są uważność i dyscyplina, bat i powróz, podziały znikają, stajesz się jednością. W tej jedności następuje wykroczenia ponad byka.

Wtedy nie widzisz siebie oddzielonego od umysłu. Wtedy nie widzisz siebie oddzielonego od ciała. Wtedy nie widzisz siebie oddzielonego od całości. Stajesz się jednością. Wszyscy panowie są w jedności z egzystencją, tylko niewolnicy są oddzieleni.

Gdy wszystko harmonizuje się i jest w jedności, następuje wykroczenie ponad wszystkie podziały.

Energia nie porusza się w jakimś jednym kierunku, ty nie poruszasz się w innym kierunku. Teraz oboje poruszacie się w tym samym kierunku. Nie ma już walki. Podział znikł. Nie walczysz z rzeką, płyniesz, unosisz się na falach rzeki. Nagle, nie jesteś oddzielony od rzeki.

Wejdź do rzeki. Najpierw spróbuj iść pod prąd – walcz, zmagaj się, a zobaczysz, że rzeka walczy z tobą. I powiesz, że rzeka próbuje cię pokonać. I zobaczysz, w końcu rzeka pokona cię… ponieważ przyjdzie taka chwila, gdy zmęczysz się, i zobaczysz, że rzeka wygrywa, a ty przegrywasz.

Potem spróbuj innego sposobu: płyń z biegiem rzeki, pozwól, by działo się to, co ma się dziać, a stopniowo zrozumiesz, że teraz rzeka z tobą nie walczy. W istocie rzeczy rzeka wcale z tobą nie walczyła, nawet wtedy, gdy poruszałeś się pod prąd, rzeka z tobą nie walczyła.

To tylko ty byłeś w walce, tylko ty byłeś w egoistycznym nastroju, ty, który próbowałeś wygrać, zwyciężyć, który próbowałeś coś udowodnić, że „Jestem kimś”. Ta myśl o byciu kimś tworzy cały problem.

Teraz jesteś nikim, płyniesz z biegiem rzeki, w głębokim przyzwoleniu. Rzeka nie jest już ci przeciwna – nigdy nie była!

Zmieniły się tylko twoje nastawienia, a ty czujesz, że to rzeka całkowicie się zmieniła. Ta rzeka zawsze była taka sama. Teraz unosisz się na falach rzeki.

Wtedy jesteś w organicznej jedności z rzeką. Wtedy odczuwasz doznanie orgazmiczne. Gdy jesteś jednością z rzeką, nagle następuje wykroczenie ponad wszystkie ograniczenia. Nie jesteś już mały, nie jesteś już duży – jesteś całością.

I taka jest droga dotarcia do domu, bo dom jest źródłem, tym źródłem, z którego przyszedłeś. Ten dom nie jest gdzieś indziej! Ten dom jest tu, skąd przybyłeś, skąd powstałeś. Dom jest źródłem. Jeśli pozwolisz sobie być w głębokim przyzwoleniu, docierasz do domu. Dom oznacza, że docierasz do samego źródła życia i istnienia, dotykasz samego początku.

I w żaden inny sposób nie możesz być spokojny. Jedynym sposobem bycia spokojnym jest nie bycie. Jedynym sposobem bycia spokojnym jest bycie w głębokim przyzwoleniu, powierzeniu się, w jedności z energią życia.

I nie tylko ty możesz odpoczywać, byk także. Nie tylko ty możesz odpoczywać, ale i rzeka. Gdy konflikt trwa, ani ty nie możesz odpoczywać, ani Bóg.

A teraz nie potrzeba używać bata i powrozu. Gdy dotarłeś do miejsca, w którym czujesz, że jesteś jednością z rzeką życia, nie potrzeba uważności czy dyscypliny. Wtedy medytowanie nie jest potrzebne!

Wtedy nic nie jest potrzebne. Wtedy życie wszystko robi dla ciebie.

Wtedy możesz odprężyć się, ponieważ możesz totalnie zaufać. Wtedy nawet uważność nie jest potrzebna, pamiętaj.

Na początku uważność jest potrzebna. Na początku nawet dyscyplina jest potrzebna. Ale w miarę duchowego wzrastania, następuje wyjście ponad tę drabinę. Możesz ją odrzucić.

Bat, powróz, osoba i byk – wszystko zlewa się w jedno w Nic-ości. To niebo jest tak ogromne, że żadne przesłanie nie może go splamić. Jak płatek śniegu może istnieć w szalejącym ogniu? Oto są ślady patriarchów.

8. Wyjście ponad byka i jaźń

Najpierw następuje wyjście ponad byka – wyjście ponad umysł, energię umysłu, życie, energię życia. A potem, kiedy wyszedłeś ponad życie, wychodzisz ponad siebie samego.

W chwili, gdy znika umysł, ty także znikasz – ponieważ istniejesz w walce. Ego istnieje w napięciu. Dla ego potrzebny jest dualizm. Nic może ono istnieć w rzeczywistości niedualistycznej. A zatem po prostu obserwuj: zawsze, gdy walczysz, twoje ego staje się bardzo ostre. Obserwuj dwadzieścia cztery godziny na dobę, a zobaczysz wiele szczytów i wiele dolin swego ego, i wiele razy odczujesz, że go nie ma. Jeśli z niczym nie walczysz, nie ma go. Zależy to od walki…

Ego jest cudem: najbardziej iluzoryczną rzeczą, a wydaje się być najbardziej konkretną i rzeczywistą. Ludzie dla niego żyją i dla niego umierają. Ale potrzebuje ono ciągłego pedałowania, a tym pedałowaniem jest twoja walka. Znajdziesz taki czy inny sposób. Jeśli nie znajdziesz nikogo innego, zaczniesz walczyć ze swoimi dziećmi.

Zaczniesz walczyć ze swoją żoną lub ze swoim mężem – czasem w ogóle bez żadnego powodu. A naprawdę, żadnego powodu nie potrzeba, wszystkie powody są uzasadnieniami. Ale ty musisz walczyć, inaczej zaczynasz znikać, zaczynasz topnieć, zaczynasz zapadać się, jakbyś był w przepaści, przepaści bez dna.

Ego jest możliwe tylko w konflikcie, walce. Jeśli nie masz o co walczyć, stworzysz taki czy inny sposób podjęcia walki.

Walka jest potrzebna, prawdziwa, nieprawdziwa, nie o to chodzi. Jeśli jest walka, możesz być. Jeśli nie ma walki, znikasz. Dlatego największym przesłaniem, jakie mogę ci dać, jest to – zapamiętaj – że musisz dotrzeć do takiego punktu, w którym wszelka walka zostaje porzucona. Dopiero wtedy wykraczasz ponad siebie. Dopiero wtedy nigdy nie będziesz tym małym ja, drobną, brzydką jaźnią, którą jesteś.

Wykroczysz ponad nią i staniesz się jednością z całością.

Pojawia się wielka nicość, w której wszystko zostaje zatracone. Ta pustka nie jest negatywna, jest samym źródłem wszelkiego istnienia.

Ale nie ma ograniczeń.

Tak, jak płatek śniegu znika w szalejącym ogniu, w tej ogromnej energii całości wszystko znika – bat, powróz, osoba i byk.

Tu po raz pierwszy znajdujesz miejsce, do którego wędrują buddowie.

Tu znajdujesz, pierwszy raz, aromat oświeconych, istotność ich istnienia, ich urzeczywistnienia. Tu słuchasz ich pieśni. Nowy wymiar otwiera swe drzwi. Nazwij ten wymiar nirvana, moksha, Królestwo Boże, jak tylko chcesz – ale otwiera się coś absolutnie różnego od tego świata, który znałeś do tej pory. Oto są ślady patriarchów – wszystkich wielkich, którzy wędrowali do nicości i zniknęli w niej.

Trzeba wyjść ponad medytację. Trzeba wyjść ponad uważność.

Trzeba wyjść ponad dyscyplinę. Przychodzi taka chwila, gdy trzeba żyć spontanicznie – rąbać drewno, nosić wodę ze studni, jeść w chwilach głodu, spać, gdy czujesz się senny, żyć całkowicie zwyczajnie. Nie z tego świata, nie z tamtego świata. Nie materialistycznie, nie religijnie. Ot, po prostu, zwyczajnie.

Prawdziwego człowieka o takiej cesze nie można zakwalifikować do żadnej kategorii. Nie można określić go jako światowego czy religijnego – jest on poza kategoriami. Wyszedł poza logikę.

Zbyt wielu kroków dokonano powracając do korzeni i do źródła. Lepiej byłoby być ślepym i głuchym od samego początku! Mieszkając w swym prawdziwym domu, nie przejmując się tym, co na zewnątrz – rzeka dalej płynie w pokoju i kwiaty są czerwone.

9. Dotarcie do źródła

Zbyt wielu kroków dokonano… W istocie rzeczy nie było potrzeby dokonywania tak wielu kroków. Ale uświadamiane jest to dopiero wtedy, gdy dotarłeś do dziewiątego punktu. Gdy dotarłeś do domu, uświadamiasz sobie, że możliwe to było w jednym kroku.

Nie było potrzeby podejmowania tylu kroków, nie było potrzeby poruszania się tak stopniowo, etapami. Możliwy był skok…

Skok nie jest z ego – zrobienie czegoś, co nie zostało postanowione przez ego. Skok jest pozwoleniem całości, by nad tobą zawładnęła.

Czy kiedyś o tym myślałeś – że twoje narodziny nie były twoją decyzją? Twoje narodziny pojawiły się z nieznanego, z nicości się narodziłeś.

Nie była to twoja decyzja. Pewnego dnia znów znikniesz w nicości, będzie to twoja śmierć. Nie będzie to twoja decyzja. A pomiędzy tymi dwoma punktami, czasem będą przebłyski miłości – wszystkie one będą z tego nieznanego. Albo, jeśli masz dość szczęścia i spróbujesz medytacji i modlitwy, znów będzie parę przebłysków tego nieznanego. Nie będzie to coś, co wynika z twojego działania. Tak naprawdę, twoje działanie jest barierą… Są takie rzeczy, które można dokonać tylko w głębokim nie-działaniu: narodziny, śmierć, miłość, medytacja. Wszystko to, co jest piękne, przytrafia ci się – pamiętaj!

Niech będzie to ciągłym przypomnieniem. Tego nie możesz robić!

Popatrz na rzekę: nie przejmuje się niczym tym, co dzieje się wokół, dalej płynie w głębokiej ciszy, w głębokim spokoju, nie rozpraszana czymkolwiek, co dzieje się na brzegach. Nie rozproszona, płynie dalej. Pozostaje zharmonizowana ze swą własną naturą, nigdy nie wykracza poza swą naturę. Pozostaje wierna sobie. Cokolwiek dzieje się w tym świecie wokół rzeka dalej jest rzeką – wierna sobie, dalej płynie… A cisza jest cieniem, gdy jesteś wierny sobie.

Żaden kwiat w żaden sposób nie próbuje imitować żadnego innego kwiatu. Nie ma imitowania, nie ma konkurowania nie ma zazdrości.

Czerwony kwiat jest po prostu czerwony, i jest ogromnie szczęśliwy z tego, że jest czerwony. Nigdy nie myślał o tym, aby być kimś innym.

Człowiek przegapia swą naturę z powodu pragnienia, imitowania, zazdrości, rywalizacji. Człowiek jest jedynym istnieniem na ziemi, które nie jest wierne sobie, którego rzeka nie jest w harmonii z sobą, które zawsze wędruje gdzieś indziej, które zawsze patrzy na kogoś innego, które zawsze chce być kimś innym – i to jest niedola, katastrofa. Możesz być tylko sobą. Nie ma innej możliwości, po prostu nie istnieje. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej.

Nie możesz być Buddą, nie możesz być Jezusem – i nie ma takiej potrzeby. Możesz być tylko sobą. Ale każdy usiłuje być kimś innym. Dlatego odchodzimy, coraz dalej i dalej od pierwotnego źródła.

A ta neuroza pojawia się, gdy chcesz zrobić coś dla siebie nienaturalnego – wtedy pojawia się neuroza. Gdy masz jakiś ideał, będziesz neurotyczny. Ty jesteś ideałem, ty jesteś przeznaczeniem.

Jeśli jesteś po prostu naturalny, stajesz się świadkiem. Pojawia się pragnienie, integruje się, pozostajesz świadkiem. Tak jak się to integruje, tak samo się dezintegruje. Nic nie potrzeba robić. Tak samo, jak fala wzbiera na oceanie i opada – nic nie potrzeba robić. Nie trzeba walczyć, nie trzeba zmagać się. Formy pojawiają się i znikają.

Pozostajesz obserwatorem. I dobrze wiesz, że żadna forma nie jest identyczna tobie, nie utożsamiasz się z żadną formą.

Bosy i z piersią obnażoną, łączę się z ludźmi tego świata. Szaty moje w strzępach, kurzem są okryte, ci ja wiecznie jestem szczęśliwy. Żadnych czarów nie stosuję, aby przedłużyć swoje życie; teraz, przede mną, drzewa nabierają, życia.

10. W świecie

Zawsze, gdy Budda przejdzie pełny krąg, wraca znów do świata. Stąd każdy zaczyna, i tu każdy powinien zakończyć. Tamten świat nie jest gdzieś indziej – jest tu i teraz.

Człowiek, który dostąpił najbardziej wewnętrznego rdzenia swojego istnienia, jest tak pełny życia, że gdziekolwiek wędruje, wszystko obsypuje swoim życiem.


Szamanka o roku 2012


Stop dla Unii Europejskiej w związku z Zakazem Ziół i Witamin

Stop dla Unii Europejskiej w związku z Zakazem Ziół i Witamin

W kwietniu przyszłego roku, Parlament  Unii Europejskiej  będzie głosował w sprawie wolnego handlu ziół leczniczych, witamin naturalnych i zioło-lecznictwa. Nazywają to „harmonizacją rynku najwyższych dopuszczalnych poziomów (MPLs) substancji odżywczych w suplementach żywnościowych”.

Co to znaczy w normalnym języku? Jeśli zagłosują na TAK, nie będziesz mógł dowolnie wybierać, których naturalnych ziół, których zamierzasz użyć, kiedy jesteś chory, lub naturalnych witamin, które zamierzasz dodawać do swoich codziennych posiłków. Nie będziesz mógł nawet uprawiać ziół w swoim własnym podwórku. Chcą abyś korzystał ze szkodliwych tabletek, które Wielka Farmacja sprzedaje za wielkie pieniądze. Lobbyści przemysłu farmaceutycznego już ciężko pracują, aby przekonać (i zapewne robią dużo więcej) członków Parlamentu Europejskiego aby uchwalić tą ustawę.

Musimy działać teraz, w najprostszy i najbardziej skuteczny sposób, który polega na powstaniu przeciwko nim. Niech wiedzą, że ich obserwujemy i nie chcemy tej skorumpowanej i bezużytecznej ustawy. Chcemy wolnego wyboru, co jemy i jakich leków używamy aby się leczyć.

Istnieją dwie petycje, jedna tu: http://www.consumersforhealthchoice.com/phpPETITION/ a jedna tu: http://www.gopetition.com/petition/39757/sign.html

Proszę zarejestruj się na obu i rozpowszechnij tą wiadomość jak najbardziej i jak najszerszej ilości osób.

Więcej informacji oraz możliwość dokonania wpłaty tutaj http://www.consumersforhealthchoice.com/ i tutaj http://www.gopetition.com/petition/39757.html

Dziesięć sprawdzonych ziół leczniczych, które naukowcy przetestowali w badaniach klinicznych tutaj http://rawfit.com.au/blog/2011/01/22/mosman-personal-trainer-and-longevity-herbs-than-can-help-you-to-live-longer-posted-by-rawfit-outdoor-personal-training-trainer-fitness-%E2%80%93-sydney-lower-north-shore-mosman-cremorne-neutral/

Lista firm farmaceutycznych i zyski, jakie generują jest tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_pharmaceutical_companies

Film:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=v2BOh4MiCR4


Medycyna Swiatła

Medycyna Światła

21 mar 2011 1 komentarz

by krystal28 in Hathorowie, Techniki Medytacyjne

Kochani, przetłumaczyłyśmy ten przekaz szybko ze względu na jego ważność.  Bardzo proszę wszystkich Czytelników  o rozpowszechnianie tego tekstu na szeroką skalę.  Nie oznacza to, że wszyscy i na pewno będziemy musieli używać tu opisaną technikę.  Każdy z nas doświadcza swoją rzeczywistość czy świat równoległy według swoich przekonań i wibracji.  Jedni będą przyszłe wydarzenia przechodzić łatwiej inni może trudniej.  Uważam jednak, że nie zaszkodzi się trochę przygotować i nauczyć się tej techniki na wszelki wypadek.  Koncept Chaotycznych Węzłów będzie wyjaśniony w następnym przekazie  Hathorów  „Sztuka przeskakiwania Linii Czasowej” już wkrótce.  Z Miłością i Światłem — Krystal

Medycyna Światła: Ochrona i Uzdrawianie z Zatrucia Promieniowaniem, Neurotoksynami, Bakteriami i Wirusami.

Hathorowie

Przekazał: Tom Kenyon, 16 marca 2011

Tłumaczyły: Marzena Nowak i Krystal

.
Z trzęsieniem ziemi w Nowej Zelandii, a następnie trzęsieniem ziemi w Japonii, jest oczywistym, że wkroczyliście w bardziej kompleksową fazę Chaotycznego Węzła.

Chcielibyśmy podzielić się metodą ochrony i uzdrawiania z napromieniowania, a także innych warunków fizycznych. Nazywamy to Medycyną Światła.

Jest to oczywiście związane z bieżącymi wydarzeniami rozwijającymi się w Japonii, jednak gdy przyszłe zmiany na ziemi zaczną się rozwijać, możecie mieć przed sobą podobne wyzwania w najbliższej przyszłości w różnych miejscach na całym świecie.

Metoda ta pomoże wam zarówno dać ochronę jak i możliwość uzdrowienia z narażenia nie tylko na radioaktywność, ale także na neurotoksyny i mutacyjne formy bakterii i wirusów.  Z naszego punktu widzenia możecie spodziewać się wzrostu tych wypadków w niedalekim czasie.

Metoda ta polega na połączeniu się ze swoją Niebiańską Duszą: BA.  Działaniem tym jest połączenie się z królestwami światła, które są częścią twojej istoty.

Wszystko, co istnieje w waszym kosmosie może być postrzegane jako kwalifikacja lub ekspresja energetycznego światła – nawet najgęstsze formy materii są zasadniczo formą światła.

W tej metodzie łączysz się ze swoją Niebiańską Duszą, utrzymując intencje i oczekiwania, że ​​będzie ci udzielona energia, która cię chroni i / lub uzdrawia.  Wysyłasz tę intencję do Niebiańskiej Duszy (WYŻSZEGO JA; WZNIEŚ SWOJE RAMIONA. TO JEST TAM, GDZIE TWOJE DŁONIE SIĘ STYKAJĄ) z emocjonalną wibracją docenienia lub wdzięczności.  Jest to po prostu wibracyjny rezonans, który aktywuje ten wyższy aspekt twojej istoty.

Po wysłaniu tej intencji w połączeniu z docenieniem i wdzięcznością do swojego BA,  przenosisz swoją uwagę na swoją czakrę serca, otrzymując energetyczne uzdrawianie lub ochronę do czakry serca.  Możesz doświadczyć tę energię jako formę światła, lub jako geometryczne wzory, albo możesz poczuć wrażenie schodzącej energii. Możesz również doświadczyć tę energię po prostu jako myśl / uczucie.

Po otrzymaniu energii w czakrze serca, będzie ona gotowa do wysłania.

Na ten etap będziesz potrzebować trochę oczyszczonej wody, ponieważ woda utrzymuje tego typu informacje bardzo dobrze.  Trzymając pojemnik z wodą w swoich rękach, poprzez intencję, przesyłasz tę energię, która jest w czakrze serca poprzez ramiona do rąk i przez czakry znajdujące się w centrum każdej dłoni. Energia przechodzi do wody przez ten szlak.

Zalecamy wzmocnić te energie przez powtórzenie tej procedury dwa razy (w sumie trzy razy).  Następnie wypij wodę.  Woda przenika element wody w twoim organizmie, i uzdrowienie i właściwości ochronne ewentualnie wejdą do każdej komórki.

Dzięki tej operacji przysposabiasz światło, powodując, że schodzi ono przez centralną ścieżkę twojego ciała do twojego serca i wysyła go do elementu wody.  Świadomość wody otrzymuje tę energię, a kiedy ją pijesz, organizm ją otrzymuje.

Jeśli znajdziesz się w sytuacji, gdzie zostaniesz narażony  na radioaktywność zastosuj  te procedurę, tak jak ją opisaliśmy, przysposabiając energię, która schodzi z BA, aby uchronić i uzdrowić cię z każdej możliwości zatrucia napromieniowaniem.  Jeśli masz inne sposoby, aby chronić się, oczywiście powinieneś je też zastosować, ale nawet jeśli pozostaje ci nic innego tylko narzędzie swojej własnej świadomości, możesz wtedy siebie uchronić i uzdrowić.

Jeśli zostałeś narażony na neurotoksyny, zrób to samo.  Jeśli jesteś w środku epidemii, która obejmuje infekcje bakteryjne lub wirusowe, radzimy zrobić to samo.

Gdy kolektywnie wchodzicie w tę bardziej złożoną i intensywną fazę Chaotycznego Węzła, bakterie i wirusy szybciej się mutują .  Metoda ta pozwali ci na ochronę i uzdrowienie z tych mutujących form życia.

Ważne jest, aby zrozumieć, że to ty tworzysz protekcję i uzdrowienie poprzez moc swojej własnej świadomości.  Masz bezpośredni dostęp do swoich własnych świetlnych światów.  Masz suwerenne prawo do angażowania tych świetlnych królestw we własnym imieniu i na rzecz swoich bliskich.

Jeśli znajdziesz się w jednym z tych trudnych sytuacji, które opisaliśmy, proponujemy, abyś użył Medycynę Światła – wodę, którą naładowałeś – kilka razy dziennie, tak jak  intuicja cię kieruje.

Fizyczne konsekwencje trzęsienia ziemi w Japonii i wynikające z tego tsunami są bardzo trudne do uporania się.  Ale chcemy przenieść naszą uwagę z fizycznych do psychicznych, emocjonalnych i duchowych efektów stworzonych przez taką katastrofę.

Ze względu na fakt, że jesteście w Chaotycznym Węźle i energie z przestrzeni kosmicznej połączone z aktywnością słonecznej flary mają wpływ na wasze ciała energetyczne, wy, jako kolektyw, jesteście bardziej narażeni.  Co mamy na myśli to, że bycie naocznym świadkiem cierpienia innych ludzi łamie serca.  Biorąc pod uwagę, że ich sytuacja mogłaby być łatwo waszą.  Takie rozpoznanie może otworzyć wasze serca, i poprzez serce – twoje serce, wyższe stany świadomości są zrealizowane.  Tak więc trzęsienie ziemi w Japonii, na wiele sposobów, jest trzęsieniem  zbiorowego serca.

Czasy przed wami nie są łatwe.  Z naszego punktu widzenia, zwiększone zmiany na Ziemi są przed wami.  Ale rezultatem takich zdarzeń jest to, że będziecie wstrząśnięci do głębi i masowa hipnoza na moment się zatrzyma.  I w tak doszczętnej i surrealistycznej dewastacji wielu z was bardzo wyraźnie zobaczy, że wasza cywilizacja opiera się na wątpliwych podstawach.  Mamy na myśli to dosłownie i w przenośni.

I tak nasza porada na tę fazę Chaotycznego Węzła jest, abyscie nauczyli się i opanowali umiejętność tworzenia Medycyny Światła dla siebie, bo gdy nadejdzie czas, będziecie wiedzieć, w jaki sposób zastosować tę moc ochrony i uzdrawiania, które posiadacie w swojej naturze.  Sugerujemy, abyście nawigowali przez te czasy nie tylko z umysłem, ale też z sercem i niech wasze serca będą wzruszone, ponieważ przez wasze serca będziecie wspinać się na szlaku spirali do własnej wielkości.

Hathorowie

—————————————————

Myśli i spostrzeżenia Toma

Otrzymuję przekazy od Hathorów już od dwudziestu lat i zacząłem ich publikację w 2003 roku.  Przez cały ten cały czas nigdy nie czułem konieczności poinformowania ludzi o ich przekazie z tak pilną potrzebą.  Zazwyczaj dostaję kilka dni, aby przemyśleć  ich przekazy i pokontemplować przed napisaniem moich komentarzy.  Ale taki luksus już nie istnieje w tej chwili.  Poprosili Judi i mnie, aby opublikować tę wiadomość jak najszybciej, więc dodam swoje komentarze krótko i na temat.

Głównym przesłaniem jest to, że wszyscy ludzie mają zdolność do tworzenia tego, co Hathorowie nazywają Medycyną Światła.  Tego typu lek posiada właściwą sobie zdolność i potencjał, aby chronić i leczyć nas nie tylko z radioaktywnego zatrucia, ale także przed skutkami neurotoksyn, jak również z infekcji bakteryjnych i wirusowych.
Metoda jest prosta i zwięzła.  Ponieważ dla niektórych z was czytających ten tekst może być nowa cała idea Niebiańskiej Duszy (lub BA), pozwólcie mi wyjaśnić jej lokalizację i w jaki sposób można ją do  tego zaangażować.  BA, lub Niebiańska Dusza jest przejawem waszej własnej świadomości, która jest poza ograniczeniami czasu i przestrzeni.  Niektórzy z was mogą określać Niebiańską Duszę jako Wyższą Jaźń.  Ale jakkolwiek to nazywacie, wasza Niebiańska Dusza istnieje w tym, co Hathorowie nazywają świetlanymi światami i ten przejaw was samych jest zaangażowany za każdym razem, gdy przesyłacie mu uczucia uznania i wdzięczności.

Twoje BA nie ma miejsca w czasie i przestrzeni, ponieważ jest transcendentne  (przekraczające granice umysłu) w stosunku do nich obu.

Ma jednakże punkt wejścia do waszego pola energii, który znajduje się o długość ramienia nad głową.  Jeśli byście podnieśli ręce nad głową i złączyli palce razem, wasze palce będą w pobliżu tego punktu wejścia.  I to jest miejsce, na które zwracacie swoją uwagę w pierwszej fazie ich metody tworzenia Medycyny Światła.  (Należy pamiętać, że umieszczenie rąk nad głową służy wyłącznie do celów orientacyjnych.  W rzeczywistości nie umieszczajcie rąk nad głową przy tworzeniu Medycyny Światła).

Gdy skierujecie swoją uwagę w granicach punktu BA, utrzymujcie w umyśle wyobrażenie światła, które chcecie otrzymywać.  Powiedzmy, na przykład, że zostaliście lub będziecie narażeni na niebezpieczne formy promieniowania i jesteście w niebezpieczeństwie zatrucia promieniowaniem.  Po skupieniu uwagi na punkcie BA nad głową, utrzymuj intencję, aby energia, która schodzi z BA była dynamicznie lecznicza i /lub była ochroną przed napromieniowaniem.  Następnie wyślijcie uczucie uznania i wdzięczności w górę z czakry serca do tego punktu BA nad głową.  Kiedy utrzymujecie intencję lub wyobrażenie tej energii przelewanej do was od BA, ona będzie was chronić i/lub leczyć z napromieniowania.
Następnie możecie przenieść swoją uwagę z punktu BA do czakry serca (w środku klatki piersiowej pod mostkiem), a następnie czekać na przyjęcie energetyczne ochrony i uzdrawiania z BA.

Ci z was, którzy są nowi w tej praktyce, będą musieli wysyłać swoją intencję lub wyobrażenie wraz z uczuciem uznania i wdzięczności do BA kilka razy, zanim zauważą odpowiedź.  Wysyłajcie intencję połączoną z uczuciem wdzięczności i uznania tyle razy w górę do BA, aż poczujecie spływanie energii.  Kiedy czujecie, jak energia zaczyna napływać z Niebiańskiej Duszy, przenieście swoją uwagę do czakry serca.  Pozwólcie centrum serca na przyjęcie tej dynamicznej ochrony i uzdrawiania.

Następnie umieśćcie dłonie wokół lub nad zbiornikiem czystej wody i wyślijcie energię otrzymaną od Niebiańskiej Duszy do wody.  Energia leczenia i / lub ochrony, która została wprowadzona do centrum serca będzie przemieszczać się wzdłuż ramion do wody poprzez dwie czakry, które są w centrum dłoni obu rąk.

Powtórzcie ten proces w sumie trzy razy.  Następnie napijcie się wody.

Jeśli jesteście w niepewnej sytuacji, Hathorowie radzą, aby tworzyć Medycynę Światła kilka razy dziennie i pić zgodnie z intuicją.

Jak Hathorowie wskazują, Medycyna Światła ma o wiele więcej zastosowań niż tylko ochronę i uzdrawianie z napromieniowania.  Możecie używać ich do ochrony i / lub uzdrawiania się z neurotoksyn, jak również z infekcji bakteryjnych i wirusowych.  Mimo, że nie wspomnieli, zapytałem Hathorów jak przekazywali mi tę wiadomość, czy ta metoda będzie dobra dla innych fizycznych chorób, takich jak rak.  Powiedzieli, że Medycyna Światła może z całą pewnością być tworzona w taki sam sposób, aby radzić sobie z tego typu sytuacjami, jak również w innych.

Oczywiście, jeśli macie do czynienia z trudną sytuacją, taką jak napromieniowanie, zatrucie neurotoksynami i / lub epidemie zakażeń bakteryjnych i wirusowych, nadal  korzystajcie z wszelkich środków medycznych.  Innymi słowy, metoda ta nie ma na celu zastąpienia środków medycznych lub korzystania z publicznych środków ochrony zdrowia, ale ma być dodatkiem, czymś, co możecie zrobić sami – dla siebie.

Po przekazaniu mi wiadomości, zapytałem Hathorów o przygotowywanie Medycyny Światła dla tych, którzy nie są w stanie zrobić tego dla siebie, jak dzieci i zwierzęta.  Powiedzieli, że należy użyć tej samej metody, z wyjątkiem faktu, że będziecie wyrażali intencję dla dziecka lub zwierzęcia, któremu macie zamiar dać Medycynę.  Na przykład, jeśli tworzymy Medycynę Światła w celu ochrony lub leczenia się od napromieniowania, należy wysłać myśl, że energia, którą będziecie otrzymywać od Niebiańskiej Duszy jest dla waszej osobistej ochrony lub leczenia.  Jeśli będziecie robić to dla dziecka lub zwierzęcia, można wysłać myśl, że energia jaką będziecie otrzymywać od Niebiańskiej Duszy jest dla ochrony lub uzdrowienia istoty, której masz zamiar dać Medycynę, tj. twojemu dziecku lub twojemu zwierzakowi.

Tu jednakże chciałbym coś dodać.  O wiele lepiej jest nauczyć kogoś, jak tworzyć Medycynę Światła, niż tworzyć zależność kogoś od nas.  Możliwość tworzenia Medycyny Światła jest wrodzoną zdolnością u wszystkich ludzi.  Jest to część naszego wielowymiarowego dziedzictwa.  Wzmocnienie kogoś, aby zrobił to sam dla siebie jest przysługą prowadzącą do jego lub jej własnego mistrzostwa.

Osobiście byłbym oburzony, gdybym zobaczył, że ten sposób jest wykorzystywany przez „uzdrowicieli” aby tworzyć Medycynę Światła dla innych pod pretekstem, że mają oni jakąś specjalną moc, której inni nie posiadają.  Ta metoda tworzenia Medycyny Światła jest przyrodzonym prawem człowieka, a moje zdanie jest takie, że należy się dzielić ze wszystkimi.

Jest wiele rzeczy, którymi chciałbym się podzielić o tej prostej metodzie tworzenia Medycyny Światła, ale filozoficzne i metafizyczne uwagi będą musiały poczekać na inny czas.

Hathorowie nalegają, aby te informacje przekazywać tak szybko jak to możliwe.

© 2011 Tom Kenyon Wszelkie prawa zastrzeżone www.tomkenyon.com

Możecie robić kopie tego przekazu i rozprowadzać go w dowolnych mediach bez pobierania opłat za to, nie zmieniając treści w żaden sposób, podając autora i informacje o prawach autorskich.


14.03.2011 Poza-Czasem. RADA 72

14.03.2011 Poza-Czasem. RADA 72

RADA 72

Ukochani ludzie tego Świata,
tego który teraz wypada z ram.

Nie lękajcie się!
Bo kiedy jedni zostaną zabrani z pola, inni na nim pozostaną – nic nie może Wam się stać, Wam, którzy wybraliście Światło. Nic.

To musicie teraz przyjąć do siebie, do swojego wnętrza.
Nawet jeśli wokół kuli ziemskiej rozproszą się skażone promieniotwórczo chmury i przyniosą nieszczęście, to ci, którzy już wibrują w wyższych wibracjach, pozostaną tym nie dotknięci. To jest porównywalne z cudem i wielu ludziom jest ciężko zrozumieć, jak to funkcjonuje, lecz tak właśnie jest.

Wciąż było Wam mówione, że wielu odejdzie, że będą zabrani i teraz właśnie tak się dzieje. Proszę, przypomnijcie sobie teraz o tym, ponieważ te wydarzenia odciskują swoje piętno w pełni cierpienia w Waszej codzienności.

Wiedzcie, że to jest wola ludzi, przez którą może się to wydarzyć;

To jest zawsze Człowiek, który przyciąga do swojego Życia piękne, wzniosłe i dobre.
Tylko Człowiek jest zawsze tym, który sam uwalnia to co brzydkie, złe i nieszczęśliwe, czyniąc to w widocznym Świecie.

Stwórca nie robi nic, co mogłoby wpłynąć na Duszę, jej zaszkodzić lub ją unicestwić.

Nic!

To jest tak, że Stwórca w tych dniach rozsiewa jego łaskę tak, jak nigdy dotąd, ponieważ on kocha Was tak bardzo i to co sami sobie czynicie, jest dla niego nie do zniesienia. Nieskończenie daleko się od niego oddaliliście, zapewne jest to Gra, lecz jednak tak się w tym pogubiliście, że prawie nie zauważyliście, że ta Gra jest skończona.

Gong, który ogłosił koniec, już dawno wybrzmiał, lecz wielu ludzi pozostaje w Grze i postępuje tak, jakby nadal wszystko było tak, jak dotychczas.

Ja mówię Wam: i tak właśnie stanie się tym ludziom, ponieważ do tego zostały dostosowane nowe Poziomy Bytu, aby ci ludzie, którzy nie chcą się odnaleźć, nadal mogli gubić się w Iluzji.

Ukochane Dzieci Ludzkie, łaska Stwórcy może uczynić wszystko!

Nawet w ostatniej chwili możecie wziąć udział w Procesie Wzniesienia, nawet wtedy, gdy zamknięte są już wszystkie Bramy i gdy moce Nieba zamknęły wszystkie korytarze i nawet gdy ostateczne decyzje zostały już podjęte.

Gdy wszystko wydaje się niemożliwym, jeśli nie można uzyskać już nic więcej – wtedy jest ON, który Cię odbierze, jeśli jesteś na to gotów
– nawet jeśli jest to już w Poza-Czasem.

Proces, który prowadzi ludzi tam, gdzie chcą się urządzić jest kontynuowany i rozwija się.

Proces, który podnosi Matkę Ziemię obnaża i uwalnia od złośliwości ludzkiej trwa nadal i nadejdą wydarzenia, których dzisiaj jeszcze nie potraficie sobie nawet wyobrazić.

Jednak żadne z tych wydarzeń nie jest w stanie przywrócić Was do strachu, Was, którzy uwolniliście już Wasz strach. To jest właśnie to działanie Transformacji, że Wy teraz pozostajecie bez strachu, w Pokoju i Miłości, podczas gdy niewyjaśnieni ludzie toną w lękach.

Po tym rozpoznacie się wzajemnie, po tym rozpoznacie wybór samego Człowieka. Im większy strach, tym bardziej macie do czynienia z Człowiekiem, który tej Transformacji nie uważał za prawdziwą i na podstawie tej błędnej oceny odmówił swojej Transformacji. To jest teraz coraz bardziej widoczne i ukazuje bardzo wyraźnie KTO CO DLA SIEBIE WYBRAŁ.

Będzie coraz trudniej zaprzeczać tym rzeczom.

Coraz bardziej niemożliwym będzie również ignorowanie tej Transformacji, jednak jest to bezsporny fakt, że tam, gdzie nie ma intencji ku temu aby to rozpoznać, tam każde pojęcie tych wydarzeń nie ma miejsca i nie może mieć miejsca.

Dla tych Stworzeń łaska Stwórcy nie może nic zdziałać, ponieważ sami się przed nią zamknęli. Tak, jest ich wielu i teraz Posłańcy Nieba podejmują się swoich oficjalnych obowiązków, gdzie w bezprecedensowym stopniu będą oddzielać ziarno od plew wśród ludzkich Braci i Sióstr.

Stwórca jest wielki i nic nie może Wam się stać. On jest z Wami. Zmiany postępują nadal, pozostańcie w Pokoju, pozostańcie w Miłości i pozostańcie uparcie przy tym.
Więcej nie potrzeba.

Idźcie więc, my jesteśmy z Wami, my jesteśmy tutaj, gdzie jesteście Wy i gdzie jest Stwórca, Wszechobecny i Wszechogarniający.

RADA 72

http://www.lichtweltverlag.com

Nawet w ostatniej chwili możecie wziąść udział w Procesie Wzniesienia…


Rozpostrzyj swoje skrzydła i szybuj

Twitter Share to Facebook Share to Google Buzz
Saturday, March 5, 2011

Rozpostrzyj swoje skrzydła i szybuj
2 marca, 2011

Przekazała Michelle Coutant

Kochani,

Nadszedł moment, gdy musicie mądrze zarządzać swoim czasem. Przyspiesza on w waszym trzecim/czwartym wymiarze tak szybko, że musicie decydować w każdej jednej chwili, w jaki sposób wyciągnąć jak najwięcej z każdej okazji jaka się przed wami pojawia. Jak wykorzystacie tą najcudowniejszą szansę na wniebowstąpienie? W jaki sposób użyjecie swoje dary i talenty by wypełnić boską misję? Możecie wybierać swoją rzeczywistość w każdym obecnym momencie i możecie zdecydować którymi darami i którymi talentami podzielicie się z waszymi braćmi i siostrami. Możecie decydować jaką część swojej boskiej misji wypełnicie każdego dnia i jaką jej część ukończycie w przeciągu całego życia. Macie możliwość wyboru. Prosimy was kochani, abyście rozwinęli skrzydła i szybowali. Prosimy, abyście wyszli poza strefę komfortu i poprosili nas o asystę w waszych staraniach. Pamiętajcie, aby otrzymać naszą pomoc, musicie kreować dla najwyższego dobra, z czystymi intencjami w waszym świętym sercu.

Prosimy, abyście wznieśli się ponad strach. On was osłabia, paraliżuje i nie służy waszemu najwyższemu dobru. Prosimy abyście weszli w swoją macierz, tak jak was tego nauczyliśmy i skupili się na uwolnieniu strachu. Rozszerzajcie ją i proście o możliwość dostrzeżenia wszelkich skaz, zobaczcie ciemne miejsca które są strachem. Zwróćcie się do Fioletowego Płomienia w imieniu waszej boskiej Obecności Ja Jestem i przekształćcie ten strach. Wezwijcie Fioletowy Płomień by podążał za strachem przez całą drogę aż do Źródła i go przeobraził. Pozostańcie w nim aż oczyścicie macierz w TERAZ. Następnie wypełnijcie siebie światłem Boga i wystarczającą ilością wyższych aspektów pierwszych siedmiu promieni, dla spokoju i łaski, po czym wezwijcie promienie od ósmego do dwunastego. Róbcie to codziennie kochani, poczujecie że jesteście przetransformowani i w spokoju oraz z wdziękiem kroczyć będziecie przed siebie, poprzez to, bezproblemowym okaże się opuszczenie strefy komfortu.

Wizualizujcie, co pragniecie osiągnąć, wizualizujcie siebie jak ukończyliście to w miłości i radości, z ogromnym pożądaniem i wielkim poczuciem zwycięstwa. Strach nie znajduje miejsca w sercach tych, którzy wypełnili siebie bezwarunkową miłością i radością. Mówi się, że idealna miłość niszczy strach. Tak też jest, kochani. Trzymajcie myślokształt i pozwólcie aby asystował wam gdy tworzycie w miłości i radości waszego świętego serca.

Tak wielu z was męczy się, tak wielu z was jest niecierpliwych, tak wielu zniechęca się, prosimy abyście przeszli tę drogę. Prosimy abyście kopali głęboko i wiedzcie, że żyjecie w bezprecedensowym Kosmicznym Momencie. Jednak wciąż istnieje ta iluzja czasu, wciąż jest ona dla was na miejscu i ciągle musicie jeszcze pracować w tym parametrze. Szukajcie bezwarunkowej miłości, szukajcie radości, szukajcie pokoju, szukajcie harmonii, szukajcie obfitości. Wizualizujcie. Wizualizujcie i kontynuujcie wizualizowanie tego, co chcecie stworzyć, nigdy nie odpuszczajcie waszego wielkiego pragnienia jeśli takie wybraliście dla najwyższego dobra wszystkich i waszego własnego. Wasza rzeczywistość zostanie przetransformowana i stwierdzicie, że żyjecie w raju na ziemi. To jest wykonalne moi drodzy, właśnie dlatego tu jesteście. Przyszliście by stworzyć niebo na ziemi, najpierw dla siebie a następnie pomóc waszym braciom i siostrom oraz całemu życiu. Przybyliście aby asystować matce ziemi w jej procesie wniebowstąpienia, jako że zdecydowaliście się wznieść razem z nią.

Pamiętajcie, że jesteście niezwykle potężnymi istotami światła. Posiadacie cnoty i umiejętności do których jeszcze się nie podłączyliście, posiadacie cnoty i wartości które nie są wam znane na chwilę obecną.

Usiądźcie w ciszy i głęboko oddychajcie, rozszerzajcie świadomość waszego Ja, osobistego ciała świetlistego które jest wami. Przyciągnijcie światło i poczujcie jak wypełnia was oraz wasze najbliższe otoczenie. Zobaczcie jak rozszerzacie się i rozszerzacie, aż staniecie się wysocy niczym wasz dom. Zobaczcie wasze Ja, jasno promieniujące gdy rozszerzacie się i wypełniacie okolicę. Rozjaśnijcie swoje światło kochani, napełnijcie się Boskim światłem i dwunastoma promieniami. Przyciągnijcie kosmiczne promienie; słoneczne, galaktyczne, promienie wszechświata i wielowszechświata oraz promienie kosmiczne. Nie ma znaczenia, czy przywołujecie je pojedynczo. Możecie wzywać je jako grupę, dla uspokojenia oraz łaski. Poczujcie własną moc. Poczujcie obecność siebie, tego wspaniałego Boskiego Ja, bezgranicznego, ekspansywnego, jasnego, promieniującego światła którego myśli są tak potężne, że wpływają na każdą formę życia oraz na matkę ziemię. Wykorzystujcie te myśli moi drodzy, dla najwyższego dobra wszystkich i waszego własnego. Wykorzystajcie światło którym jesteście. Zaakceptujcie obfitość i łaskę Boga którym jesteście. Odnajdujcie przyjemność w świetle pięknego Boskiego Ja którym jesteście. I teraz kochani, rozszerzcie esencję siebie, tą piękną, wielką istotę światła aby objąć matkę ziemię, wypełnijcie siebie Boskim światłem bezwarunkowej miłości i rozszerzajcie, rozszerzajcie, rozszerzajcie tą miłość by przykryć całą planetę i wypełnić matkę ziemię. To jesteście wy, ukochani. Oddychajcie głęboko i trwajcie w tej wiedzy. To nie wymaga wysiłku aby rozszerzyć wasze światło i wypełnić Kosmiczne poziomy słoneczne, galaktyczne, poziomy wszechświata i wielowszechświata. Zróbcie to teraz ukochani i wiedzcie że to wy. Jesteście całą kreacją i możecie rozszerzać swoją świadomość oraz waszą esencję wypełniając całe tworzenie.

Nie ma dla strachu miejsca w rzeczywistości wielkich i wspaniałych boskich istot. To iluzja ponad którą macie się wznieść. To iluzja rzeczywistości którą zostawiacie za sobą i możecie opuścić tą rzeczywistość już teraz. W tej chwili macie możliwość skierowania myśli w kierunku waszego i ogólnego, najwyższego dobra. Skupcie się na jednym i starajcie się pozostać w TERAZ, podnieście się nad to co już dłużej wam nie służy. Jesteście potężniejsi niż myślicie.

Wzywajcie nas, drodzy moi. Mówiliśmy wam, że musicie podjąć pierwszy krok a my was zabierzemy i poszybujemy razem. Tak właśnie jest, ukochani. Podłączcie się do wielkości tego kim jesteście, podłączcie się do bezwarunkowej miłości, do diamentowych cząstek, do radości, pokoju, harmonii i wypełnijcie boską misję. Bądźcie wspaniałą, boską istotą, promieniującym światłem Kosmosu. Jesteśmy tutaj z wami aby towarzyszyć w tym wspaniałym przedsięwzięciu.

Jestem Archanioł Michał i przynoszę wam tą prawdę.

http://lightworkers.org/channeling/126005/message-archangel-michael-march-2011spread-your-wings-and-soar

Tłumaczył: Boogy
http://www.channeling.com.pl/index.html

tłumaczenie pochodzi ze strony:
http://aamichal.blogspot.com/


Manuskrypt Marii Magdaleny/ The Magdalen Manuscript

English version is from Tom Kenyon and Judy Sion book: „The Magdalen Manuscript. The Alchemies of Horus and The Sex Magic of Isis” and you can find it here

Manuskrypt Marii Magdaleny
Jeden
Zostałam wychowana w zrozumieniu magii. Mój ojciec był z Mezopotamii a moja matka z Egiptu. Zanim się urodziłam ona modliła się do Izydy, aby obdarzyła ją dzieckiem. Ja jestem tym dzieckiem. I byłam znana jako Maria Magdalena.

Kiedy miałam 12 lat posłano mnie na naukę w tajemnym żeńskim zgromadzeniu Wtajemniczonych, pod skrzydłami Izydy. Byłam szkolona w sekretach Egiptu, Alchemiach Horusa i Magii Seksualnej Kultu Izydy. Kiedy spotkałam tego, kogo nazywacie Yeshuą, przeszłam wszystkie moje Inicjacje. Byłam przygotowana do spotkania z nim przy studni.

Ewangelie opisują mnie jako prostytutkę, bo wszystkie zainicjowane w tym porządku nosiły złotą naramienną bransoletkę, która była wężem; i sądzono, że praktykowałyśmy magię seksualną; a w oczach Hebrajczyków byłyśmy dziwkami.

Kiedy zobaczyłam Yeshuę i nasze oczy się spotkały zrozumiałam, że byliśmy sobie przeznaczeni.

To, o czym chcę wam powiedzieć nie było znane, poza tymi, którzy byli ze mną. Było pełno legend jak to się stało. Ale dla mnie to jest opowieść o najgłębszej miłości. To, że Yeshua miał wizję świata nie dotyczy mnie. Moja opowieść jest opowieścią o miłości.

Wielu ludzi szło za Yeshuą. I okazji dla nas, by być razem na osobności było bardzo niewiele.

To nie jest zapisane w Ewangeliach, bo nikt nie wiedział, tylko najbliżsi nam. Zanim Yeshua poszedł do Ogrójca (Garden of Gethsemane) poczęliśmy dziecko i nadane zostało jej imię Sar’h.

Dwa

Opowieść, którą mam właśnie opowiedzieć, brzmi niesamowicie.

Pamiętam trzciny Maries de la Mer, jakkolwiek wtedy, oczywiście, to nie było tak nazywane. To jest miejsce, gdzie nasza łódź dobiła do brzegu. Sar’h była zupełnie mała. Nie miała jeszcze roku. Byłam rozdarta pomiędzy żalem i zdumieniem.

Byłam tam, kiedy Yeshua został ukrzyżowany. Widziałam go w grobie i owijałam go razem z jego matką obok mnie. Będę na zawsze pamiętać zapach mirry. To była jedna z maści, których użyłyśmy.

Yeshua ukazał mi się w swojej błyszczącej poświacie. Nie mogłam uwierzyć swoim oczom, więc dotknęłam jego ran. Uczniowie byli zazdrośni, że przyszedł najpierw do mnie.

To było dziwne mieć mojego ukochanego przeniesionego do innej sfery, innego świata, kiedy ja i nasza córka przekraczałyśmy Morze Śródziemne same. Nie byłyśmy dłużej bezpieczne i musiałyśmy opuścić Egipt, do tego czegoś, gdzie miałyśmy pojechać.

Kiedy przeprawiłyśmy się do brzegów tego, co stało się Francją, to było wszystko pustkowiem. Zostałyśmy powitane przez kapłanki Kultu Izydy i poprowadzone na północ pod opiekę Druidów, bo Izyda przemówiła do nich, a oni usłyszeli wezwanie, aby ochraniać jej córkę Sar’h. Tak więc, przybyłyśmy na północ do kolejnej wielkiej wody i przeprawiłyśmy się przez nią do miejsca, które stało się Anglią.

I tam zostałyśmy ukryte w najświętszym miejscu Druidów w Tor i Glastonbury. Jakkolwiek byłyśmy bezpieczniejsze niż w Izraelu lub Egipcie, wpływy Rzymu rozciągały się również na Anglię, więc byłyśmy ukryte.

Żyłyśmy w tym rejonie przez wiele lat i Sar’h poślubiła człowieka, którego potomkowie stali się Rycerzami Templariuszami, a ja pojechałam na północ do Walii i żyłam nad morzem przez resztę moich dni.

Powiem tak, że przez te lata kiedy żyłam samotnie nad morzem Yeshua często mnie odwiedzał. Oczywiście nie było to tak, jak przedtem, bo jego ciało było bardziej energetyczne niż cielesne, bardziej świetliste; ale ciągle było niezwykłe być z nim znowu.

Kiedy umarłam był tam i zabrał mnie do tego, co niektórzy nazywają niebem, a co jest tylko miejscem w duszy.

Trzy

Rozpoczynam moją opowieść przy studni, bo z wielu względów, to wtedy moje życie zaczęło się naprawdę. Wszystkie wcześniejsze lata były przygotowaniem do tego spotkania.

Tego ranka wiedziałam, że coś wzbiera, rodzaj ekscytacji – drżenie w rękach i nogach – zanim w ogóle go spotkałam. Byłam już przy studni kiedy nadszedł. Już zanurzyłam mój dzban do cembrowiny a on pomógł mi go podnieść. Niektórzy z apostołów zobaczyli moją złotą bransoletę w kształcie węża i zakładając, że jestem dziwką, byli przerażeni, ze Mistrz pomaga „takiej”.

Ale to mnie nie dotknęło. Byłam w innym świecie, przeniesiona oczami Yeshuy. Kiedy nasze oczy się spotkały to było, jakbym patrzyła w całą wieczność i wiedziałam, że on był tym, dla którego byłam przygotowywana – i on też to wiedział.

Podążałam na skraju tych, którzy szli za nim a wieczorami wychodziliśmy razem; nie każdego wieczoru, bo on był ciągle poszukiwany.

Ja, która byłam ćwiczona w Alchemiach Horusa i Magii Seksu Izydy, byłam przez moich nauczycieli uważana za wysoko zaawansowaną, jednak pierwszy raz w ramionach Yeshuy byłam drżącą kobietą i musiałam walczyć, aby znaleźć tę centralną ścieżkę przez moje pragnienie do najwyższego tronu, dla tego był mój trening.

Yeshua i ja, używając technik, w których ja byłam wytrenowana, tak, jak i metod, których on nauczył się w Egipcie, byliśmy w stanie naładować jego Ka, jego ciało energetyczne w większe światło i większą siłę, tak, że on mógł łatwiej pracować z tymi, którzy do niego przyszli. I tak to było.

I ja ciągle uznaję za ironię to, co opowiadają Ewangelie, że byłam przy studni, kiedy nadszedł Yeshua; ale przez tych wiele nocy, kiedy Yeshua i ja byliśmy sami on przychodził do mojej studni czerpać ze mnie moce Izydy, budować i wzmacniać siebie.

Cztery

Stoję w teraźniejszości, oglądając to wszystko, jakby to był sen, a jeszcze tak – ciągle, jaskrawo przejrzysty. Moje serce drży, kiedy opisuję historię, jakby to było wczoraj. Ta pierwsza noc z Yeshuą jest wyrysowana w moim umyśle tak jasno, jak niebo nad Jeruzalem.

Po tym, jak byłam zdolna przekroczyć poprzez moje pragnienia kobiety i wznieść ścieżkę do duchowej alchemii, w której byłam trenowana, mogłam zobaczyć formę ducha Yeshuy – już rozświetloną, już olśniewającą światłem.

Nad jego głową była gołębica, złote promienie światła wylewały się z niej. W jego duchowym ciele były Pieczęcie: Salomona, Hator, Izydy, Anubisa i Ozyrysa. Były znaki, że on przeszedł przez te Inicjacje. Były inne symbole, których nie rozumiałam; bo były z kultur, o których nie miałam wiedzy, ani nie byłam w nich ćwiczona; ale z egipskich pieczęci, o których wiedziałam, on był na ścieżce Wysokiego Boga Horusa.

Ale on nie przeszedł jeszcze przez swoją Inicjację śmierci, i ja wiedziałam w moim drżącym sercu, że to dlatego ja zostałam przyciągnięta do niego w tym czasie – aby umocnić jego duszę mocami Izydy i Kosmicznej Matki, aby mógł przejść przez ciemny portal i osiągnąć Horusa.

Tamtej nocy, po tym, jak kochaliśmy się i zespoliliśmy oraz zmieszaliśmy razem nasze ciała duchowe, rozpoczęła się między nami alchemiczna reakcja, Yeshua odpłynął w sen. Kiedy trzymałam go w moich ramionach czułam zmianę wewnątrz mnie, pragnienie chronienia go, pragnienie bycia zawsze razem z nim, i wiedzę, jak ostrze zimnego noża, że będziemy rozdzieleni przez siły silniejsze niż moje pragnie.

Pięć

Kościół chciałby utrzymać cię w przeświadczeniu, że ja byłam dziwką, ale ja mówię ci teraz, że Kościół jest dziwką, bo on chciałby abyś wierzył, że kobieta jest nieczysta, i że seksualne namiętności pomiędzy mężczyzną i kobietą są złem. Jednakże to tutaj, w magnetyzmach namiętności, jest wykreowane łono wniebowstąpienia.

Ten sekret sekretów był znany wszystkim Wtajemniczonych Izydy, jednak nigdy sobie nie wyobrażałam, że mogłabym być kimś, kto przyniesie tego pełny wyraz w związku z takim kimś jak Yeshua.

Dla mnie, ta podróż jest duchowa i z serca.

Ale dla tych, którzy chcą znać podróż fizyczną ….. po ukrzyżowaniu Yeshui, ja i jego matka, Maria, Józef z Arymatei, jego dwunastoletni syn, o imieniu Aaron i dwie inne młode kobiety wypłynęliśmy z północnego Egiptu.

Oczywiście, jak na ironię zniosło nas na wschód zanim mogliśmy wziąć kurs na zachód i musieliśmy zatrzymać się po zaopatrzenie w czasie drogi, jako że nasza łódź była bardzo mała. Nasza droga zaprowadziła nas do Malty i maleńkiej wysepki Oudish, stamtąd do Sardenii i do najbardziej wysuniętego końca tego, co teraz jest Cinque Terra, ostatecznie lądując w Saintes-Maries-de-la-Mer i odbywając naszą wędrówkę w kierunku północnym przez Renes-le-Chateau w północnej Francji i przekraczając kanał do miejsca, które teraz jest Anglią. Osiadłyśmy ostatecznie w Glastonbury na kilka lat, do czasu, kiedy Sar’h miała 12 lat.

W jej 12-te urodziny wyjechałyśmy do miejsca pomiędzy trzcinami, gdzie przybiłyśmy do brzegu. Tam, tak blisko Egiptu, jak było dla nas bezpiecznie pojechać, zainicjowałam moją córkę w Kult Izydy i obmyłam ją w wodach Morza Śródziemnego zgodnie z naukami, których mi udzielono.

Potem wróciłyśmy do Gastonbury, do czasu aż Sar’h, córka Yeshuy i moja wyszła za mąż w wieku 16-tu lat. Poprzez małżeństwo weszła ona do dobrze znanej rodziny, której spadkobiercy byli Templariuszami, pomimo, że w tamtym czasie Rycerze Templariusze nie istnieli.

Ta linia rodu poprzez Sar’h będzie niesiona przez samych Templariuszy. Kiedy Sar’h była zamężna i bezpieczna w swoim nowym życiu, ja osiadłam na Północy w Walii i żyłam w małym kamiennym domku nad morzem przez resztę moich dni.

Za moim domkiem był strumień wypływający ze wzgórza i siadywałam tam wiele dni. Bo był taki czas, kiedy ten strumień rozdzielił się na dwa i te dwa strumienie podążały jeden za drugim a potem jeden skręcił w lewo, a drugi w prawo. I ja siadywałam tam, pomiędzy nimi, myśląc o strumieniu mojego życia i o strumieniu życia Yeshuy – jak, na chwilę nasze życia płynęły razem, a potem oddzielnie.

Sześć

Będę na zawsze pamiętać ten pierwszy raz, kiedy Yeshua przyszedł do mnie po swoim zmartwychwstaniu.

Był nów i niebo było czyste. Mgliste światło zawisło ponad wrzosowiskiem i wszystko było srebrne od światła księżyca i gwiazd. Zobaczyłam postać zbliżającą się do mnie na wietrznym szlaku, który prowadził do mojego domku.

Jak na ironię, właśnie wyszłam na zewnątrz zaczerpnąć wody ze studni i on tam był. Wyglądał tak samo, jednak z blaskiem – charakterystycznym! Moje oczy wypełniły się łzami; moje serce drżało.

Podbiegłam do niego i zatrzymałam się nagle, pamiętałam jego słowa do mnie zaraz po zmartwychwstaniu.

„Nie dotykaj mnie jeszcze” powiedział wtedy, „bo nie wniebowstąpiłem do Ojca.”

Och, jak ja, Wtajemniczona Izydy pragnęłam przez wszystkie te lata być dobrze rozumiana!

Co on miał na myśli przez te słowa? Bo Chrześcijanie przejęli tylko część prawdy. Większa część prawdy jest ukryta w misteriach Wielkiej Matki; i dlatego Kościół szukał pozbawienia praw obywatelskich kobiet i wszystkiego, co jest żeńskie, on zapieczętował tę prawdę.

A prawda ma związek z ciałem Ka, jako takim – które nauczyliśmy się, jako Wtajemniczeni nazywać Eteryczną Dwójnią lub Duchowym Bliźniakiem – bo ciało Ka, kiedy jest naładowane wystarczającą energią i witalnością, wygląda jak ciało fizyczne. Ale, w odróżnieniu od ciała fizycznego, ciało Ka nie jest zbudowane z ciała, ale z samej energii – energii i światła.

I tak, kiedy Yeshua przyszedł do mnie po swoim zmartwychwstaniu, był w swoim Ka, ale ono nie było jeszcze ustabilizowane, bo on jeszcze nie poszedł do Ojca – w znaczeniu – do Wielkiego Ducha jego własnej duszy. Więc zanim on mógł to zrobić, musiał przejść przez portal śmierci i podróżować poprzez krainę cienia swojej własnej istoty.

Zrobił to z dwóch powodów, jak ja to rozumiem. Pierwszy był taki, że duszy mistrzowskiej, robienie czegoś takiego przynosi wielką siłę do jej Ka. A drugim powodem było otworzyć przejście przez samą śmierć, aby inni mogli naśladować i przechodzić przez ciemny świat łatwiej, idąc po śladach jego światła.

I tak, tej pierwszej nocy, kiedy byliśmy ponownie połączeni – czuję to teraz, ciągle doskonale, jasno i silnie – moje serce napełniło się radością w byciu z nim znowu. Przyszedł do mnie tej nocy tuż przed północą i odszedł tuż przed świtem. Podczas tych godzin leżymy razem, nasze ciała Ka znowu połączone, bez potrzeby rozmawiania. Nasze porozumienie było telepatyczne. I bez fizycznego aktu seksualnego, Energia Węża w nim przyłączyła się do mojej mocy węża i wspięły się do góry wzdłuż świętych ścieżek w naszych kręgosłupach, do tronu koron naszych głów, przenosząc mnie w czystą ekstazę i szczęście. I było to tak, jak było przez wiele lat. On przychodził do mnie, w taki sposób, każdego roku kilka razy. Czasami chcieliśmy mówić. Przez większość czasu było złączenie.

Zapytałam go gdzie szedł na ten czas, kiedy nie byliśmy razem. Powiedział, że odchodził do wielu świętych miejsc na całej ziemi – że spotykał się z wieloma różnymi ludźmi. Powiedział, że kładł ścieżkę światła.

W czasie jednej z jego wizyt poprosiłam go o wyjaśnienie mi tego trochę dziwnego pojęcia. On narysował koło na brudnej podłodze mojego domku – i wtedy ja to coś rozpoznałam jako dwa trójkąty przecinające się aby stworzyć Pieczęć Salomona, stać się Gwiazdą Dawida. Powiedział, że było wiele krain, o których my, w tej części świata, nie mieliśmy wiedzy. Wiele z tych krain miało punkty odpowiadające punktom Pieczęci Salomona. Poprzez pójście do tych miejsc upewniał się, że jego praca głębiej zakorzeni się w glebie tego świata.

Siedem

Spośród tych wielu razy, kiedy przychodził w odwiedziny – ten raz, który utkwił we mnie najmocniej – był czasem, kiedy przyszedł, gdy Sar’h przybyła z wizytą.

Ona właśnie zaszła w ciążę i zapragnęła mnie zobaczyć, abym ją pobłogosławiła, więc ja drżałam z radości, że zobaczę ją i jej towarzyszy podróży.

Wysłała wiadomość o swoim przyjeździe poprzez Druidów, ale ich wiadomość dotarła do mnie tylko na jeden dzień przed jej przyjazdem. Została ze mną przez trzy dni, a drugiego dnia pojawił się Yeshua.

Nie wiem, czy potraficie zdać sobie sprawę, jak dziwne to było. Dla Sar’h, która nigdy nie spotkała swojego ojca i dla Yeshui, który nigdy nie spotkał swojej córki. I jeszcze do tego tutaj spotkali się pierwszy raz! A ciało jej ojca powróciło do cząsteczek błysków światła z jego zmartwychwstania, więc teraz był w swoim ciele Ka, które emitowało rodzaj charakterystycznego światła.

Oboje byli poruszeni, Sar’h do łez a Yeshua do wielkiego patosu. Spędzili razem godzinę, tylko sami ze sobą, spacerując na zewnątrz. Nie wiem o czym rozmawiali. Ale od czasu, kiedy zaczęli do czasu, kiedy skończyli niebo wypełnione było spadającymi gwiazdami.

Zanim Yeshua odszedł tego wieczoru, tuż przed świtem, co było jego zwyczajem, położył swoje ręce na brzuchu Sar’h i pobłogosławił dziecko. Sar’h opuściła mnie następnego dnia, napełniona niezwykłym uczuciem spokoju.

I tak jak mówiłam wam, że chcę mówić o moim życiu matki, to teraz zmieniam moją opowieść na tę o mnie, jako Wtajemniczonej w Alchemie Horusa, do tajemnic Izydy.

Osiem

Wracam teraz do mojej ukochanej siostry, mojej siostry duchowej, Matki Yeshuy, znanej też jako Maria.

Maria była wysoko Wtajemniczoną w Kulcie Izydy, posiadającą szkolenie uzyskane w Egipcie. To dlatego, kiedy ona i Józef umykali przed królewskim gniewem w Izraelu, wybrali ucieczkę do Egiptu, bo ona była tam bezpieczna, pośród Kapłanek i Kapłanów Izydy.

Jej trening był inny niż mój, jednak służyłyśmy tak samo. Żebym mogła, wytłumaczyć moje rozumienie Marii muszę objaśnić jedną z najgłębszych tajemnic Kultu Izydy. Wierzono bowiem, a ja podtrzymuję to jako prawdę, że przy zachowaniu określonych warunków sama Bogini Inkarnuje, albo przez narodziny albo poprzez Inicjację.

Maria, Matka Yoshuy, kiedy była zupełnie młoda, była rozpoznana ze względu na czystość jej duszy przez Wielką Kapłankę Świątyni Izydy. Była trenowana jako Wtajemniczona i osiągnęła najwyższe poziomy. Ale raczej nie, by zostać Kapłanką ale by stać się tym, co nazywa się Ucieleśnieniem (Incarnate).

Być Ucieleśnieniem, to jest być bardzo wysoko zaawansowaną duszą i wymaga poddania się ogromnemu treningowi duchowemu i dyscyplinie. W ostatniej Inicjacji Maria stała się posiadaczką strumienia energii płynącego bezpośrednio od samej Izydy. Z tego względu ona była wcieleniem Kosmicznej Matki. To jest tak, jak by były dwie – Maria człowiek, czysta w duszy i sercu, zawierająca w obrębie siebie bezpośredni portal do Wielkiej Matki, Wzorzec (Creatrix) wszystkich rzeczy, wszystkich czasów i przestrzeni.

W ten sposób, jak to się mówi, role zostały rozdane, zgodnie z koncepcją Istności o niezwykłych przymiotach, kto zostanie jej synem – Yeshua.

Kiedy Maria przechodziła przez to, co Kościół nazywa Niepokalanym Poczęciem, była świadkiem Niebiańskiego i galaktycznego procesu zapłodnienia, przez które Zasada Ojca, lub Duch, jak rozumieliśmy to w Kulcie Izydy, przenosi swoją esencję do Izydy, Matki, która otrzymuje nasienie Ojca – Materia otrzymuje impuls Ducha. I ta wysoko udoskonalona i potężna energia duchowa zakorzeniła się w łonie Marii i dała narodziny Yoshuy.

Dziewięć

Maria była z apostołami, kiedy natknęli się na mnie przy studni. Ona natychmiast rozpoznała mnie, jako członkinię Wtajemniczonych, przez złotą bransoletę węża, którą nosiłam na ramieniu i przez Pieczęć Izydy, która błyszczała w moim ciele Ka, bo Maria była całkowicie jasnowidząca i posiadała zdolności parapsychologiczne.

Pierwszą osobą, której oczy napotkałam były te; Yeshuy i jak powiedziałam, czułam się przeniesiona do innych światów w jego wspaniałej obecności. Drugą osobą, której oczy napotkałam były te; jego matki. W jej oczach było rozpoznanie i uznanie mojego statusu, jako członkini Wtajemniczonych w obrębie Kultu Izydy i pomimo, że jej trening nie był w Magii Seksu, jak był mój, ona zrozumiała, że ja byłam przygotowana dla Yesuy.

Pomiędzy nimi czułam się uniesiona na skrzydłach transcendentnej miłości. Czułam, że moja dusza szybuje.

Wówczas, jak na ironię, te następne, które zobaczyłam były oczami uczniów Yeshuy, którzy ocenili mnie, że jestem dziwką, a niezliczone generacje utrzymywały o mnie to samo.

Ale mówię wam, że w oczach Yeshuy i tych jego matki, ja nie byłam dziwką, ale czystym naczyniem dla uzdrawiania i pielęgnowania mocy samej Izydy.

Przychodzi czas w życiu mężczyzny, ludzkiego czy boskiego, kiedy jego matka nie może dać mu istoty tego, czego on potrzebuje. Jej miłość trwa, ale to, co jest potrzebne to odżywcze wartości od innej kobiety. Ja byłam tą kobietą.

Maria rozpoznała mnie i mój status i przekazała swojego syna mnie w tamtym momencie przy studni.

Maria i ja spędziłyśmy dużo czasu razem, czasu, w którym dyskutowałyśmy o jego pracy, jego potrzebach i moim miejscu w jego życiu. Było zrozumiałym, że byłam sługą większej mocy. Byłam trenowana do tego, ale muszę wam powiedzieć, że moc rozpoznania ciągle mną wstrząsa. Ja ciągle drżę w jego rozpoznaniu.

Podczas tych wielu nocy i dni razem, Maria i ja troszczyłyśmy się o potrzeby Yoshuy i jego uczniów i w tym czasie Maria i ja zbliżyłyśmy się, bo ja ją kochałam i kocham ją ciągle – za jej fizyczne piękno, czystość jej serca i duszy i delikatność, z jaką odnosiła się do świata.

Mogę powiedzieć, na podstawie mojego przejrzystego pojmowania, że Maria służyła jako naczynie dla Izydy, jako Ucieleśniona, była wysoko rozwiniętym Mistrzem, ale teraz służąc w tych dniach, jej mistrzostwo i perfekcja – jej duchowa perfekcja – jest zdumiewająca.

Dziesięć

Ona istnieje w obrębie królestw niebieskich, jej współczucie i miłość nieustannie płynie do wszystkich ludzi. Jest dostępna dla wszystkich, niezależnie od ich przekonań. Kiedy ktoś ją wzywa, wiedzcie, że jesteście słyszani.

Chcę teraz wyjaśnić moje sposoby pojmowania. Chcę mówić o Magii Seksu Kultu Izydy i Alchemiach Horusa. Chcę wyjawić tajemnice, których Wtajemniczeni nigdy by nie wyjawili, nawet pod groźbą śmierci. Ale teraz są inne czasy.

Czas, jak wiecie, płynie i ja otrzymałam przyzwolenie od samej Bogini – naprawdę, Bogini sama poprosiła mnie o to – abym wyjawiła wam niektóre z najbardziej strzeżonych tajemnic wszystkich czasów. Są one wam ujawniane w nadziei, że uwznioślicie samych siebie w czasie.

Jedenaście

Alchemie Horusa odnoszą się do całości wiedzy i metod dla przebudowania ciała Ka. W tym rozumieniu, jeśli Ka się ucieleśni, lub wejdzie w posiadanie większej ilości energii i światła, następuje rozszerzenie pola magnetycznego tego kogoś, i to, czego pragnie Wtajemniczony szybciej się manifestuje.

Jednakże, w poddaniu się kogoś, swojej własnej Niebiańskiej Duszy, lub Ba, pogoń za osobistymi pragnieniami, chociaż nie odrzucona, już dłużej nie jest ogniskową całej egzystencji tego kogoś. Zamiast tego, ten ktoś patrzy „w górę”, można rzec, do wyższych możliwości swojego Ja, uświadamianych poprzez Ba lub Niebiańską Duszę.

Niebiańska Dusza, lub Ba, istnieje w obrębie znacznie wyższych poziomów wibracji niż ciało fizyczne (Khat), lub Ka (duchowe lub eteryczne bliźnię do formy fizycznej). W obrębie ciała Ka są ścieżki, które mogą być pobudzane i otworzone. Uruchomienie tych tajemnych przejść w obrębie ciała Ka przynosi mu znacznie większą moc. Alchemie Horusa są zaprojektowane aby wzmocnić je, uruchomić utajone moce i zdolności Wtajemniczonego poprzez to, co nazywa się Djed, lub siedmioma wstępującymi pieczęciami, i co indyjscy jogini i joginki zwą czakrami.

Dwanaście

W obrębie Szkoły, w której ja byłam trenowana nauczyliśmy się, jak pobudzić Moc Węża, poruszając ją po specyficznych ścieżkach w kolumnie kręgosłupa, i otwierając obwód w obrębie mózgu. To tworzy coś, co nazywa się Uraeus.

Uraeus jest często niebieskim ogniem, który rozciąga się w górę kręgosłupa, równocześnie: na boki, poziomo i w mózgu, i faluje ze zmianami w energii, w obrębie tych ścieżek. Aktywacja Uraeusa podnosi potencjał mózgu w inteligencji, kreatywności, i najważniejsze – w otwarciu na nowe idee, bo zadaniem wtajemniczanego jest zmienić jakość swojej istoty, tak więc, dostrojenie się do Ba lub Niebiańskiej Duszy jest otwarte i odblokowane.

Trzynaście

Kiedy spotkałam Yeshuę po raz pierwszy przy studni, już sama bliskość jego obecności uruchomiła moje wewnętrzne Alchemie. Moc Węża przesunęła się w górę mojego kręgosłupa, tak jakbym praktykowała wyuczone dyscypliny.

Tej pierwszej nocy, kiedy byliśmy razem na osobności, ramię w ramię, leżąc obok siebie, praktykowaliśmy Magię Seksualną Izydy. Ta specyficzna forma magii ładuje ciało Ka olbrzymią siłą magnetyczną, poprzez siłę fizycznego orgazmu, bo kiedy ktoś ma seksualny orgazm następuje ogromne uwolnienie energii magnetycznej w obrębie komórek. I ta energia rozprzestrzenia się, uwalniając magnetyczny potencjał, który może być użyty.

Chcę podzielić się z wami szczegółami tego, ale żeby to zrobić muszę wyjaśnić więcej z podstawowego pojmowania seksu i duchowego spełnienia, bo ta tajemnica została ukradziona przez Kościół.

Czternaście

Kiedy ja, Wtajemniczona Izydy, połączyłam się razem z Yeshuą, były konkretne ścieżki, które musiałam otworzyć w sobie. Jednakże, byłam zaszokowana odkryciem, że wiele tych ścieżek, w jego obecności, samorzutnie się otworzyło. Na początku tej opowieści wspomniałam, jak drżałam jako kobieta, walcząc ze swoimi żarliwymi uczuciami i pragnieniami; bo ścieżką Wtajemniczonego jest użyć energii pragnienia w wysoce specyficzny sposób, i nie dać się jej po prostu ponieść; bo alchemia wymaga opanowania energii i wtedy ta może być przetransformowana.

Bardzo szybko Yeshua i ja osiągnęliśmy stan, który jest znany jako Cztery Węże. On występuje, kiedy oboje mają opanowane wewnętrzne Alchemie Horusa do stopnia, pozwalającego aktywować oba: Solarnego i Lunarnego Węża w obrębie ich kręgosłupów.

Patrząc oczyma jasnowidza, jest centralny kanał, biegnący w górę przez kręgosłup, na lewo jest Lunarny obwód, a na prawo jest Solarny obwód, nazywane przez joginów i joginki Ida i Pingala.

W Alchemiach Horusa doprowadza się te dwa obwody do aktywacji przez pola magnetyczne, które są podobne do węża.

Lunarny Wąż po lewej stronie jest zenitowo czarny, koloru Próżni; więc naprawdę jest uosobieniem Próżni jako takiej i posiada potencjał, jak Wzorzec Kreacji (Creatrix) dla wszystkich rzeczy.

Solarny Wąż jest złoty.

Wtajemniczony powoduje podniesienie tych Dwóch Węży w górę. W miarę podnoszenia się w górę przeszywają czakry i krzyżują się poprzez nie. W Alchemii Horusa te Dwa Węże krzyżują się wzajemnie poprzez piątą pieczęć, lub gardło i wszystkie pieczęcie poniżej.

Wtedy one stają „twarzą w twarz”, w okolicy miejsca, gdzie jest szyszynka lub centrum głowy. Tu wizualizowany jest kielich, z szyszynką na samym dnie kielicha.

Te Dwa Węże są żywe – przez to, że nie są statyczne, ale wibrują, migoczą i falują energią – a wicie się ich ciał w obrębie Ka aktywuje i wzmacnia potencjał magnetyczny.

Istnieją określone praktyki, którymi podzielę się w późniejszym czasie, ale to, czym chcę zająć się w tym momencie to jest praktyka Czterech Węży.

Piętnaście

Kiedy Yeshua i ja kochaliśmy się, jak wy to nazywacie, doprowadzaliśmy nasze Węże do podniesienia się w górę naszych kręgosłupów, w górę naszych Djed. Robiliśmy to równocześnie, i w momencie wspólnego orgazmu ładunek uwolniony z pierwszych czakr, w obszarach miednicowych naszych ciał, był przesyłany w górę, do Tronu, który jest górną częścią głowy – stymulującą wyższe centra mózgu.

W tym samym czasie, w trakcie tego momentu seksualnej ekstazy, sytuowaliśmy naszą świadomość całkowicie w obrębie naszych ciał Ka, ponieważ Ka jest wzmacniane przez ekstazę. Stany uniesienia są odżywcze i wzmacniające dla ciała Ka i jak wcześniej powiedziałam, z każdym wzmocnieniem Ka staje się ono bardziej magnetyczne, przyciągając do Wtajemniczonego to, czego on lub ona pragnie.

Magia Seksualna Izydy ma związek z wrodzoną zdolnością istot rodzaju żeńskiego do wykorzystywania energii magnetycznych, do otwierania głębszych pokładów świadomości poprzez akt poddania się energiom seksualnym i ścieżkom, które są otwarte.

Kiedy kobieta jest głęboko kochana i doceniana, jak byłam ja, przez Yeshuę, coś pozwala wejść na najgłębsze poziomy jej samej, i w momencie orgazmu jest niepohamowane drżenie, które występuje. Jeśli ona czuje się bezpieczna i dozwoli temu drżeniu, temu trzepotaniu zawładnąć nią całą, pojawia i otwiera się wspaniały magnetyczny wir, centrum którego mieści się w jej łonie.

Dwoje Wtajemniczonych zaangażowanych w Magię Seksualną Izydy potrafi wzmocnić się wzajemnie i gwałtownie rozszerzyć swoją świadomość poprzez moc tego pola magnetycznego.

W zaawansowanych praktykach Magii Seksualnej Izydy Wtajemniczony mężczyzna powodował podniesienie obu swoich Węży przez ciało Ka kobiety i kobieta powodowała podniesienie jej Dwóch Węży poprzez ciało Ka mężczyzny. Wybuchowa siła tej praktyki jest jak energia uwolniona przez bombę atomową. Masywne pływowe fale magnetyczne mogą wzmocnić Ka poza wyobrażenie – lub zniszczyć je, jeśli nie obchodzi się z tym właściwie.

To była ta zaawansowana praktyka z Ka, którą zastosował Yeshua w noc przed Ogrójcem (Garden of Gethsemane). Dla niego ten ogromny wzrost potencjału magnetycznego w obrębie jego Ka wzmocnił go na jego ciężkie próby i na zadania, które stanęły przed nim w jego ostatecznej Inicjacji przez portal śmierci; tak więc, kiedy jego ciało fizyczne rozpuściło się na swoje elementy składowe, zostało to zrobione w błysku światła i gorąca – to kościół nazwał Zmartwychwstaniem. Ale to było po prostu efektem czegoś, co zaszło znacznie głębiej w nim. To zostało spowodowane magnetyzmem jego ciała Ka, bo to przez jego pełne potencjału Ka podróżował przez swoją krainę cieni, poprzez śmierć jako taką.

Kiedy Yeshua i ja włączyliśmy Seksualne Praktyki Izydy w nasz związek my oboje rozumieliśmy, że taki był cel.

Dla niego każde zbliżenie ze mną miało znaczenie dla wzmocnienia jego Ka. To dlatego powiedziałam wcześniej, że przyszedł do mojej studni, bo studnia, którą Wtajemniczona kobieta oferuje mężczyźnie jest niewyczerpaną studnią potencjału magnetycznego. Ale ona jest tylko wtedy otwarta, kiedy kobieta czuje się bezpieczna i kochana. Tylko wtedy będą działać praktyki. Bo praktyki pozbawione obecności miłości stają się tylko technikami i nie będą dawać rezultatu wymaganego lub pożądanego.

Dla mnie, byłam obiema: kobietą i Wtajemniczoną. Byłam trenowana przez lata i wiedziałam co robić ze ścieżkami, ale byłam zdziwiona odkryciem siebie samej uniesionej jako kobieta.

Odkryłam siebie, oczekującą z najgłębszą niecierpliwością na spojrzenie lub dotyk Yeshuy, a nasze chwile razem na osobności były najbardziej drogocennymi chwilami, jakich kiedykolwiek doświadczyłam. Coś w jego dotyku i jego oczach – odczuwanie go – nakłaniało coś w obrębie mnie do otwarcia, i znajdywałam siebie samą czasami prawie śmiejącą się z siebie.

Ja, która byłam trenowana w najbardziej sekretnych praktykach Magii Seksu Izydy i oceniana przez moją Kapłankę jako bardzo zaawansowana – ta Wtajemniczona – przekonała się, że jest zwykłą początkującą w obecności w kobiecie.

I powiem wam teraz, że w obrębie serca i umysłu oraz mądrości ciała kobiety tkwi jeden z największych sekretów i największych mocy – i one oczekują aby zostały ujawnione.

I wszystko to jest odsłonięte przez dotyk innego!

I tak, kiedykolwiek mówię o Yeshui jestem ogarnięta moją miłością i uczuciami, które przechowuję dla niego poprzez wszystkie czasy.

Szesnaście

Magia Seksu Izydy bazuje na przeświadczeniu, że pryncypia kobiecości tkwią w jej naturze, szczególnie jej naturze seksualnej, kluczu alchemicznym. Ten klucz alchemiczny jest odsłonięty w akcie tego, co nazywacie miłością – seksualną miłością. Kiedy jest to aktywowane dostatecznie silnie Alchemie Horusa prezentują się samorzutnie.

W obrębie mojego treningu było zrozumiałym, że były dwie drogi, alchemicznie mówiąc, do tego samego celu.

Alchemie Horusa były podstawą obu alchemii, lub praktyk, odkąd te same podstawowe ścieżki zostały użyte. Dla tych, którzy nie chcieli angażować się w stosunki partnerskie, Alchemie Horusa przewidują środki wzmacniania i aktywacji ciała Ka do poziomów Wysokiego Wtajemniczenia.

Dla tych w związkach partnerskich Seksualna Magia Izydy zapewnia skrzydła, dzięki którym wzniosą Djed i wstąpią na Tron Najwyższej Świadomości.

Z mojego uprzywilejowanego punktu dostrzegam wielką tragedię w tym, że sekrety i świętość naszych seksualnych natur zostały uczynione złem przez Kościół – przez Ojców Kościoła. I przez niemal dwa tysiące już lat najbardziej dynamiczna i jedna z najbardziej szybkich dróg do Boskiej Realizacji została uczyniona niewłaściwą.

I znajduję to jako naprawdę ironiczne, że Kościół zrobił to grzechem – i dlatego przerażał wszystkich, którzy mogli natknąć się na to.

Siedemnaście

Chociaż cuda Yeshuy są uważane za niezwykłe przez wielu, są one z punktu widzenia Wtajemniczonego, po prostu wyrazem – naturalnym wyrazem – potencjału świadomości. One są znakiem. Są powody dla cudów, i ja chcę omówić to z punktu widzenia wiedzy Wtajemniczenia, którą Yeshua i ja posiedliśmy.

W czasie kiedy spotkałam Yeshuę, on już demonstrował znaki. Jego poziom kreacji był bardzo wysoki.

Moim zadaniem było asystować mu we wzmocnieniu jego ciała Ka dla jego ostatecznej Inicjacji przez portal śmierci do Wysokiego Boga Horusa. To dokonało się, jak powiedziałam, przez Magię Seksu Izydy i Alchemie Horusa.

Spośród wszystkich cudów, które Yeshua uczynił a ja byłam świadkiem, tym jednym najdroższym dla mnie, jest ten z bochenkami i rybami.

To był bardzo długi, gorący dzień. Uczniowie, Maria i ja szliśmy za Mistrzem jak zwykle. Utworzył się duży tłum, słuchających uważnie każdego słowa z ust Yeshuy. Byliśmy wszyscy oczarowani jego wizją i jego środkami ekspresji.

To było tak, jakbyśmy przez kilka godzin, byli przeniesieni do samego nieba, i ja zauważyłam, że Ka Yeshuy rozszerzyło się, aby objąć wszystkich – następny znak.

Kiedy on skończył mówić było późne popołudnie i wypełniony współ-odczuwaniem z nimi, uświadamiając sobie, że ich droga do domu zabierze niektórym z nich kilka dni, on wezwał, aby żywność została zebrana i podzielona.

Tak więc uczniowie, Maria i ja, oraz kilkoro innych, którzy przyłączyli się do nas z tłumu, zaczęliśmy zbierać żywność.

Ale kiedy wszystko zostało zebrane, było tylko kilka ryb i kilka małych bochenków chleba. Stanowczo za mało.

I było to wtedy, kiedy byłam świadkiem wielce niezwykłego zdarzenia.

Yeshua wszedł do środka i zamknął oczy. Ja mogłam wyczuć intencję jego modlitwy, chociaż nie słyszałam słów. Uruchamiając pełny zestaw jego Djed od podstawy jego kręgosłupa do czubka jego głowy, ja poprzez jasnowidzenie zobaczyłam przypływ światła płynącego w górę przez jego koronę, do jego Ba, jego Niebiańskiej duszy. I wtedy energia zstąpiła, jakby w odpowiedzi na jego żądanie; i on umieścił swoje ręce na dwóch małych koszach i zaczął wyciągać bochenki i ryby, łamiąc je na kawałki i wręczając osobiście po jednym dla każdej osoby.

To było najbardziej niezwykłe; ponad tysiąc ludzi zostało nakarmionych a bochenki i ryby nigdy się nie wyczerpały. Po tym jak tłum został nakarmiony, Yeshua dał kawałki dla swoich uczniów i dla Marii i dla mnie, a chleb miał najbardziej słodki smak a ryba wspaniały zapach, którego nigdy więcej nie doświadczyłam.

Takie cuda są naturalne dla Mistrza kalibru Yeshuy, i z punktu widzenia Wtajemniczenia, takie cuda są dostępne dla wszystkich, jeżeli praktykują, co trzeba.

Osiemnaście

Yeshua często używał wyrażenia, „Ja i Ojciec jesteśmy Jedno”. To doprowadziło do wielkiej nad-interpretacji. Bo z punktu widzenia Wtajemniczenia, jest to po prostu inne określenie dla Ducha. I w tych słowach Yeshua wskazywał, że on stopił się ze swoim duchem, i właśnie w taki sposób cuda były dokonywane.

I tak on mógł poruszać się w tył i w przód pomiędzy dwoma ideami, co ewangelie opisują na swój własny ograniczony sposób.

Z jednej strony, Yeshua zwykł czasami mówić, „Ja i Ojciec jesteśmy Jedno”. A innym razem zwykł mówić, „Bez mojego Ojca, nie mogę nic zrobić”. To jest oscylacja zachodząca w procesie Inicjacji , w którym Wtajemniczony oscyluje pomiędzy siłą i przekonaniem o jego/jej połączeniu ze Źródłem Ducha, a następnie innym stanem umysłu, w którym oni uświadamiają sobie, że są niczym i nic nie mogą zrobić bez Ducha.

Tak więc jeden stan umysłu ma poczucie wszechmocy. A inny stan umysłu ma poczucie niemocy. I Wtajemniczani muszą przejść pomiędzy tymi dwoma. To, że Yeshua używał tych sformułowań wiele razy wskazywało mi, jako członkini Wtajemniczonych, że on był pośrodku tego paradoksu.

I on żył z tym paradoksem w świadomości aż do Garden of Gethsemane (ogrodu w Ogrójcu – przyp. tłumacza). Bo było to przed tym czasem w Ogrodzie, jak zrelacjonowali jego Uczniowie, że on przyszedł do mnie i my praktykowaliśmy Cztery Węże po raz ostatni. Nasz czas razem był intensywny, bo oboje wiedzieliśmy, że czas się zbliża.

Z wybuchową siłą uwolnioną z praktyki, ciało Ka Yeshuy błyszczało siłą i przekonaniem, które on zabrał ze sobą w ostatnie godziny swojego życia, umacniając go na jego podróż przez śmierć. Ale czas przedtem był często spędzany na – szukam właściwego słowa – rodzaju wzajemnego zadawania pytań.

Ci, którzy szli za Yeshuą, którzy nazywali siebie Chrześcijanami, nie wiedzieć czemu uważali, że on był kompetentny i zawsze dobrze zorientowany, co do swojego celu i misji, i że on nigdy się nie wahał. Ale ja, która spędzałam z nim noce, powiem wam inaczej.

Właśnie ponieważ istota osiągnęła poziom mistrzostwa nie oznacza, że oni są w stanie przejść przez niepewność – bez szwanku.

Yeshua czuł presję swojej Niebiańskiej Duszy, ale dziwną jest rzeczą być Wtajemniczonym. Bo ktoś jest człowiekiem, ze wszystkim co za tym idzie – i ktoś jest połączony coraz bardziej, i jest częścią swojej Niebiańskiej Duszy.

To jest Ba, Niebiańska Dusza, która jest głosem mówiącego Boga. Wysoko Wtajemniczeni działają jak odbicie z ust Boga, ale właśnie ponieważ Niebiańska Dusza jest czysta nie znaczy, że człowiek jest koniecznie taki sam.

Yeshua ujrzał w innych potencjał na Urzeczywistnienie Boga, i nawiązywał do tego wiele razy. Jeden z nich został wzmiankowany w Ewangeliach kiedy powiedział, „możecie czynić większe rzeczy niż ja”. Bo on rozumiał, że cuda są naturalną ekspresją świadomości, i dlatego kiedy świadomość rodzaju ludzkiego rozszerzy się, cuda będą powszechne.

A jeszcze, w tym samym czasie, on był bardzo świadomy niedoskonałości tych dookoła niego – ich zamiłowania do nienawiści, ignorancji i bigoterii – i to martwiło go głęboko. Spędziliśmy wiele wieczorów rozmawiając o tym. I jeszcze kilka dni przed Gethsemane (Ogrójcem – przyp. tłum) nie był pewien, czy potrafi zrealizować co było wymaganym do przejścia przez ostateczną Inicjację.

Nie znam powodu zmiany w nim, ale kilka dni przed Ogrodem i naszym końcowym wspólnym aktem inicjacyjnym poprzez Cztery Węże, głębokie poczucie pokoju ogarnęło go, i był pewny w taki sposób, że ja nigdy wcześniej takim go nie widziałam.

Dziewiętnaście

Jestem w czasie prawie dwóch tysięcy lat po ukrzyżowaniu Yeshuy, a ciągle drżę na myśl o tym. Było bardzo dziwnym być jednocześnie Wtajemniczoną i Kobietą.

Jako Wtajemniczona, stałam obok Yeshuy przez ukrzyżowanie trzymając moje Ka w żarliwej modlitwie – co jest innym sposobem na powiedzenie – ja utrzymywałam niezłomność w moich intencjach, aby być tam, dla niego, kiedy przechodził do śmierci. To była inicjacyjna akcja po mojej stronie, która wymagała oddzielenia.

Co się tyczy wytrenowanej Wtajemniczonej takie zadanie było łatwe, ale jeśli chodzi o Kobietę zakochaną w Yeshue, Mężczyźnie, moje serce było rozdarte na części. Tak więc stałam na Golgocie, wahając się pomiędzy moją siłą, Wtajemniczonej i moim żalem Kobiety zakochanej, której ukochany cierpiał.

W tym momencie nie troszczyłam się o Inicjację. Nie dbałam o to, że Yeshua kładł szlak światła poprzez królestwa śmierci dla wszystkich tych, którzy zechcą za nim podążyć.

Ja nawet krzyczałam na Izydę.

„Jak śmiesz” – powiedziałam!

W największym momencie mojej męczarni Maria sięgnęła i dotknęła mojej ręki. Byłam sama w moim żalu i nie zwracałam uwagi na jej. Nasze oczy się spotkały, wypełnione łzami i my szlochałyśmy jedna w ramionach drugiej. Ona za syna, a ja za mojego ukochanego.

Ewangelie relacjonują, że zaraz po śmierci Yeshuy trzęsienie dotknęło ziemię, i ja mówię wam, że jest to prawdą. Było tak, jakby cała natura weszła w bóle porodowe, a ziemia trzęsła się w gniewie i wściekłości, że taki Mistrz, taka istność, mógł cierpieć z rąk swoich pobratymców.

Ale taki jest paradoks życia na ziemi.

Wielka burza przeszła także przez miasto – wiatry, jakich nie widziałam. Niebo napełniło się ciemnymi chmurami i błyskawicami – grzmoty piorunów trzęsące wszystkim. Ten przerażający pokaz trwał, wydawało się, wieczność, ale ja podejrzewam, że było to tylko przez godzinę lub około tego.

W grobowcu, Maria i ja obmyłyśmy jego ciało zgodnie z Żydowskim rytuałem i tradycją, zawinęłyśmy go i opuściłyśmy grób. Robiłyśmy to w milczeniu. Jedyny dźwięk to dźwięk naszych tłumionych łez.

Uważałam za dziwne, że był w stanie podnieść Łazarza ze śmierci, ale nie był w stanie pomóc sobie samemu.

Nie rozumiałam co on robił.

Ale po jego zmartwychwstaniu, i ja zobaczyłam go w jego Ka, olśniewającym i pięknym jak zwykle, ja zrozumiałam.

Z punktu widzenia Wtajemniczonego, stać się Wysokim Bogiem Horusem znaczy, że ktoś aktywował najwyższe potencjały świadomości w obrębie ludzkiej formy. Ale to było tradycyjnie robione przez jednostkę dla siebie tylko. A Yeshua zrobił to na rzecz całej ludzkości. To jest jego spuścizna.

Ale mówię wam – to nie ma nic wspólnego z religią! To się łączy z fizyką i alchemią.

Zwyczajnym nauczaniem Yeshuy było, że my wszyscy jesteśmy Bogami – że my wszyscy mamy w sobie moc aby kochać i uzdrawiać – i pokazywał to najlepiej jak potrafił.

We wczesnych dniach Kościoła – mając na myśli wspólnotę tych, którzy uformowali się wokół nauki Yeshuy – wyłonił się najpiękniejszy rytuał.

Ci, którzy chcieli utrzymywać bycie w jego energiach i obecności dzielili chleb i wino. Czasem mężczyźni wspólnie odprawiali rytuał, a czasem kobiety. Ten prosty akt dzielenia pomiędzy każdego był utrzymaniem intencji Yeshuy, ale w miarę upływu lat prostota tego zaginęła, i tylko Ci wyświęceni przez Kościół mogą dawać komunię, coś co Yeshua uważałby za najbardziej niesmaczne. (Znając go tak dobrze jak ja, mogę wam to powiedzieć).

Prawda i moc nauki Yeshuy zostały przez Kościół wypaczone.

A sekrety podnoszenia świadomości poprzez Święty Seks, jak to było praktykowane przeze mnie i Yeshuę, zostały przez Kościół ukradzione.

Zdaję sobie sprawę dzieląc się tą opowieścią, że tylko garstka zrozumie – ale to wystarczy.

Dwadzieścia

Ja chcę teraz wyjawić niektóre sekrety Magii Seksu Izydy.

Jak powiedziałam wcześniej, jest możliwe podwyższenie stopnia świadomości samemu, bez partnera; i w tym przypadku, Alchemie Horusa zostały zaprojektowane, aby pomagać Wtajemniczonemu.

Jakkolwiek, dla tych w partnerstwie – Świętym Związku – Magia Seksu Izydy została wyjawiona. Jest kilka tego aspektów, które chcę omówić.

Pierwszym z nich jest zrozumienie, że w momencie orgazmu generowane są pola magnetyczne. W istocie rzeczy, te pola są tworzone przez coś, co nazywacie grą wstępną – stymulację zmysłów przez dotyk. Ta czuciowa stymulacja rozpoczyna proces budowania pól magnetycznych i jest decydująca dla alchemicznej praktyki Magii Seksu.

Jest wiele metod dostępnych dla Wtajemniczonych, i ja będę omawiać niektóre z nich – ale podstawą do praktyki jest zrozumienie natury interakcji dwóch elementów alchemicznych w obrębie mężczyzny i kobiety.

Na poziomie przyziemnym sperma mężczyzny niesie informację o jego genetycznym rodzie, która jest przekazywana na dziecko. Kiedy sperma z jego nasieniem łączy się z jajeczkiem kobiety kreowane jest życie, a życie jest kompleksem wzajemnie połączonych pól magnetycznych. Rosnące wewnątrz macicy dziecko rozwija organy i systemy, ale na poziomie magnetycznym to może być widziane jako wzajemnie połączony kompleks wibracyjnych i magnetycznych pól. I tak na poziomie przyziemnym akt seksualny kreuje nowe wzorce magnetyczne.

Wtajemniczeni trenowani w alchemii używali energii seksualnej także do kreowania złożonych pól magnetycznych – ale te pola nie stawały się nową istotą, dzieckiem; zostawały włączone we własne ciała Ka dwojga Wtajemniczonych, wzmacniając i podnosząc ich ciała Ka. To jest pierwszy główny punkt do zrozumienia. Wszystko obraca się wokół tego.

Zadaniem Wtajemniczonego w obrębie systemu, w którym Yeshua i ja byliśmy trenowani jest wzmocnić ciało Ka poza ograniczenia formy fizycznej, lub Khat.

Następny poziom do zrozumienia ma związek z emocjonalnym nastrojeniem kobiety Wtajemniczonej – bo otwarcie kobiety Wtajemniczonej jest uzależnione od jej stanu emocjonalnego. To jest część jej natury i nie może być pominięta, jeśli te techniki mają pracować.

Podstawą dla kobiety Wtajemniczonej jest autentyczne uczucie bezpieczeństwa i miłości, lub w ostateczności uznania. Kiedy to jest na miejscu, coś w obrębie jej istoty puszcza i dozwala alchemii pojawić się.

Alchemia jest kreowana przez złączenie Ka męskiego Wtajemniczonego i Ka żeńskiej Wtajemniczonej. Kiedy oni kochają się, ciała Ka łączą się z sobą i to sprawia u kobiety otwarcie jej Magnetycznej Podłogi. To jest dziwne określenie. Pochodzi z języka używanego w Świątyniach Izydy.

Podłoga jest fundamentem, na którym się stoi. Kiedy ustawiamy coś tak, aby było bezpieczne, umieszczamy to na podłodze. Tak więc podłoga była używana, jako rodzaju slangu w obrębie Świątyń, nawiązując do bardzo podstawowego komponentu, który jest wymagany. Więc kiedy mówię „kobieca Magnetyczna Podłoga” mówię, że to jest podstawowy element, który musi się pojawić.

Kiedy dwoje Wtajemniczonych kontynuuje uprawianie miłości, i w miarę jak namiętność ich połączenia wzrasta, potężne substancje chemiczne są uwalniane w mózgu i w ciele. Te przenoszą Wtajemniczonych w przestrzeń inną niż ich normalny sposób bycia. Otwiera to następnie pola magnetyczne i generuje wzrost magnetyzmu.

Wtajemniczony mężczyzna ma w momencie orgazmu dwie opcje. Może mieć ejakulację lub zatrzymać swoje nasienie. Jeżeli ma ejakulację i wcześniejsze warunki zostały spełnione w macicy kobiety zachodzi natychmiastowa reakcja. Kiedy esencje energetyczne jego spermy atakują ściany jej wewnętrznego sanktuarium następuje eksplozja energii magnetycznej – wirujących światów w obrębie światów. I do stopnia, który mężczyzna Wtajemniczony osiągnął, wysokiego statusu, tak samo jak kobieta, magnetyzm uwolniony z takiego kontaktu pomiędzy takimi seksualnymi fluidami może być ogromny. Wiec to jest ważne aby zrozumieć, że to kreuje kompleksowe magnetyzmy, które oboje mężczyzna i kobieta mogą wciągnąć do swoich ciał.

Drugi fenomen zachodzi, kiedy Wtajemniczona kobieta zaczyna się trząść w niekontrolowany sposób. Kiedy ona się trzęsie, to centrum tego jest najczęściej w samej macicy, która włącza kaskadę, efekt kołysania w miednicy. Ta akcja także kreuje bardzo złożone pola magnetyczne, które znowu mężczyzna i kobieta mogą wciągnąć do swoich ciał Ka. To jest fundamentalne lub podstawowe zrozumienie.

Wtajemniczeni mogą także spowodować podniesienie Mocy Węży po kręgosłupie w czasie aktu seksualnego i gdziekolwiek Dwa Węże się spotkają, będą zmierzać do magnetyzowania tej czakry i towarzyszących możliwości oraz mocy z nią związanych.

Więcej niż to nie mam pozwolenia powiedzieć, odkąd realizowanie tej praktyki może prowadzić do znaczącego wzrostu czyjejś mocy. Zostawiam to dla tych, którzy potrafią czytać pomiędzy wierszami. Jeżeli jesteś gotowy do tych praktyk będziesz wiedzieć jak to jest zrobione.

Dwadzieścia jeden

W treningu obydwu: Magii Seksu Izydy i Alchemiach Horusa, Wtajemniczeni byli szkoleni w podstawowych ćwiczeniach dwóch Węży.

W tej praktyce, Wtajemniczeni w pojedynkę generują energię poprzez moc RA, lub wewnętrzny ogień, aby utworzyć podniesienie w świadomości – wykreować złożone pola magnetyczne w obrębie własnego jego lub jej ciała – i wtedy sprowadzić to do Ka.

Chcę podzielić się tą metodą. To jest podstawowa praktyka zarówno dla tych, którzy chcą tę pracę wykonać w pojedynkę, i dla tych, którzy chcą wykonać tę pracę z partnerem.

Podstawowa praktyka wymaga aby Wtajemniczeni siedzieli wyprostowani, oddychając w sposób rytmiczny i spokojny.

Wtedy Wtajemniczony staje się świadomy podstawy kręgosłupa, i na wdechu podciąga Czarnego Węża wznoszącego się z lewej strony i Złotego Węża wznoszącego się z prawej strony, w górę kręgosłupa.

Kiedy Dwa Węże wchodzą w każdą czakrę, krzyżują się, pokonując drogę w górę do korony. Ale w tej praktyce Dwa Węże są podnoszone do centrum głowy, w pobliże gruczołu szyszynki.

Wtedy Wtajemniczeni, wykorzystując moc oddechu, przesyłają energie wdechów do Węży a potem z wydechami posyłają energię oddechu głębiej do krętych ciał, sprawiając, aby – tak mówiąc – „ożyły”.

Ostatecznie one będą skręcać się, lub poruszać za przyczyną mocy oddechu i intencji Wtajemniczonego.

W tym punkcie, wizualizowany jest Kielich w środku głowy z Dwoma Wężami skierowanymi ku sobie na krawędzi, gruczoł szyszynki spoczywa na dnie kielicha.

Następny etap wciąga energię Ra w górę. Wtajemniczony wizualizuje żywą kulę ognia, jak słońce, w splocie słonecznym, i z każdym wydechem wtajemniczony po cichu powtarza lub intonuje dźwięk Ra. To powoduje, że światło, ogień wewnętrznego Ra jest aktywowany i samoczynnie zaczyna poruszać się w górę.

Kiedy to światło i ciepło porusza się w górę przechodzi poprzez środek Kielicha pomiędzy Dwoma Wężami, w górę do korony głowy. Stąd zachodzi najbardziej niezwykłe zjawisko.

Z lewej strony korony zstępuje energia, która jest taka jak płyn w swojej naturze. Ten płyn jest nazywany Kroplami Czerwonego Węża. Z prawej strony korony inna energia w formie płynu przesuwa się w dół do Kielicha, nazywana Kroplami Białego Węża. To jest ciepło i światło wewnętrznego Ra, które skłania koronę do wydzielania tych substancji.

Krople Czerwonego Węża są powiązane z matką biologiczną Wtajemniczonego. Krople Białego Węża są związane z ojcem Wtajemniczonego. Kiedy te dwie mieszają się razem kilka rzeczy może się zdarzyć. Może być doznanie słodkiego smaku w tylnej części gardła – co jogini i joginki nazywają Amrita – ale które my w kulcie Izydy nazywamy Źródlanymi Wodami, bo wydają się wypływać ze źródła w obrębie głowy.

Czasami jest to pierwszy sposób przedstawienia; i jeśli Wtajemniczony skupi się na doznaniu Źródlanych Wód, powstanie rodzaj ekstazy. Czasami Wtajemniczeni doznają światła w swoich głowach. I znowu, jeśli skupią się na tym świetle powstanie rodzaj ekstazy.

Czasami kiedy Czerwone i Białe Krople Wężą zmieszają się następuje samorzutne powstawanie ekstazy. Ta ekstaza, bez znaczenia co ją wywołało jest decydująca dla tej alchemii. Bo ekstaza jest pokarmem i pożywieniem dla ciała Ka.

Ta ekstaza ma tendencję do pozostawania w wyższych centrach, ponieważ to tam właśnie zostały narodzone w tej praktyce. Ale w tej metodzie, na pierwszym pojawieniu się ekstazy Wtajemniczony musi przesunąć jego lub jej świadomość na całość ciała Ka, jako takiego. To doprowadza do rozprzestrzenienia się ekstazy na całe ciało fizyczne, Khat, i wchłonięcia jej wtedy przez Ka, wzmacniając i rewitalizując je.

To jest podstawowa, zasadnicza praktyka.

Dla tych, praktykujących Magię Seksu Izydy z partnerem, stany ekstatyczne powstają w sposób naturalny. Dla tych praktykujących w pojedynkę, ekstaza musi być wygenerowana przez nich samych.

Jednakże obie praktyki wymagają, aby Wtajemniczony był świadomy Ka w czasie momentów ekstazy tak, aby ciało Ka mogło pokrzepiać się bogatymi magnetycznymi polami wykreowanymi przez tę rozkosz.

Dwadzieścia dwa

W bardzo rzeczywistym znaczeniu, Wtajemniczony mężczyzna staje w obliczu największych wyzwań w praktyce Magii Seksu Izydy, bo to wymaga by on na pozór sprzeciwił się swojej własnej naturze. Z natury mężczyzna jest „elektryczny” z alchemicznego punktu widzenia, podczas gdy kobieta jest „magnetyczna”.

Naturą elektryczności jest poruszać się i działać, podczas gdy naturą magnetyzmu jest uwijać gniazdo – obejmować.

W praktykowaniu, tworzy się skupienie na wzmocnieniu ciała Ka przez włączenie pól magnetycznych uwolnionych przez akt seksualny. Zaraz po orgazmie, pola magnetyczne wygenerowane przez Wtajemniczoną kobietę kontynuują spiralne rozwijanie się i krążą. Jest to czas odpoczynku i bycia z magnetyzmem, ale z natury mężczyźni skłaniają się albo do wstania i zrobienia czegoś albo do pójścia spać.

Tak więc Wtajemniczony mężczyzna musi trenować zagnieżdżanie, pozwolić magnetyzmowi, który został wykreowany wejść spiralnie do jego Ka i ciała.

To jest inne od tego, co występuje zazwyczaj, bo u mężczyzny, orgazm jest ograniczony do obszaru miednicy i w niektórych przypadkach rozprzestrzenia się. Ale dla Wtajemniczonej kobiety, szczególnie takiej, która była w stanie zrelaksować się w doznawaniu, orgazm rozprzestrzenia się poprzez całe ciało i może utrzymywać się na różnych poziomach intensywności przez kilka godzin.

Niektórzy Wtajemniczeni mężczyźni mogą mieć obawy, ze poprzez zmienianie siebie samych, przez zagnieżdżanie, staną się mniej męscy – ale ja mogę was zapewnić, że nic nie może być dalsze od prawdy.

Bo prawda jest taka, że jak Wtajemniczony mężczyzna zagnieżdża się w magnetyczności, jego ciało Ka staje się silniejsze, a jego energia seksualna dostaje większej potencji. Jednym z zadań Wtajemniczonego mężczyzny jest uwrażliwić się na nowe poziomy odczuwania, tak aby mógł włączyć pola magnetyczne uwolnione poprzez seks do swojego własnego ciała i Ka.

Wyjaśniając warunki zagnieżdżania, to niekoniecznie znaczy, że męski członek pozostaje wewnątrz kobiety. To znaczy, że mężczyzna pozostaje blisko kobiety – dotykając, głaszcząc, będąc w fizycznych doznaniach i emocjach po orgazmie. To poprzez portal zagnieżdżania Wtajemniczony mężczyzna jest w stanie wejść w kobiece misteria kreacji.

Innym aspektem, którego Wtajemniczony mężczyzna powinien być świadomy jest to, co nazywa się Adoracją Ukochanej.

Kiedy alchemia Magii Seksu staje się silniejsza, pojawiają się pewne znaki. Jednym z nich jest taki, że Ukochana staje się uwielbiana lub umiłowana.

To dzieje się zarówno z Wtajemniczonymi mężczyznami i kobietami. Kiedy Adoracja Ukochanego pojawia się u obu partnerów, alchemia i Magia Seksu ogromnie się intensyfikują, bo harmonika i magnetyzm kreowane przez taką emocję są bardzo dobroczynne dla magii.

Dwadzieścia trzy

Chciałabym teraz pomówić o terminie magia.

Powód, dla którego termin magia jest używany nawiązuje do transformacji indywidualnego człowieka w Boga. To jest naprawdę magia. Jest to symbolizowane przez Boga Horusa, częściowo człowieka, częściowo sokoła i poprzez praktyki alchemii jest podniesione do statusu Wysokiego Boga Horusa, w znaczeniu, że ktoś osiągnął najwyżej wyniesione stany świadomości.

Tak więc Magia Seksu Izydy jest dokładnie metodą dla wznoszenia świadomości, która jest sama w sobie magią – i dokonuje się poprzez energie i ekstazę kreowaną przez seks.

Inny powód dla użycia terminu magia jest taki, że są metody, kiedy już ciało Ka jest wzmocnione, których można użyć do uzyskania wpływu na swoją rzeczywistość, w bardzo bezpośrednie sposoby metodami, które wydają się magiczne. Weźmy, na przykład, podstawowy rdzeń praktyk Alchemii Horusa – podniesienie Węży Czarnego i Złotego w górę kręgosłupa, kreację Kielicha, aktywację wewnętrznego ognia Ra, i spotkanie Czerwonych i Białych Kropli Węża – to wszystko są akty magii, akty intencji i równocześnie osobistej i duchowej woli. Oto dlaczego jest to przekazywane jako magia.

Wracając do paradoksu, w obliczu którego staje Wtajemniczony mężczyzna, odkrywamy, że jego natura pracuje do pewnego stopnia przeciwko niemu w tych praktykach, w szczególności w Magii Seksu. Bo jak tylko ciało Ka Wtajemniczonego mężczyzny jest naładowane, on, z natury, chce działać, zrobić coś. Ale jeśli potrafi narzucić sobie dyscyplinę, ćwiczyć się, kontynuować leżenie ze swoją Ukochaną, może zagnieździć się w bogatych magnetyzmach kreowanych przez ich miłość, ich seks, i wzmocnić Ka do wielkich rozmiarów.

Dwadzieścia cztery

Występuje inny aspekt, przed którym staje Wtajemniczony mężczyzna w tym procesie i ma on związek z czymś, co my w świątyniach określamy jako Przeszkody Do Lotu, ale które w waszym języku najlepiej jest określić jako „kwestie psychologiczne”. Określenie Przeszkody Do Lotu nawiązuje do przeszkód w rozwinięciu czyjejś natury Horusa, aspektu który w szczególności potrafi latać do góry do podwyższonych stanów świadomości.
Są nastawienia, wierzenia i emocjonalne przyzwyczajenia, przynoszące efekt przeciwny do zamierzonego w lataniu, lub podnoszeniu świadomości, które są tym, co mamy na myśli kiedy mówimy Przeszkody Do Lotu. To tutaj dla Wtajemniczonego mężczyzny, pojawia się jedno z najbardziej zawiłych przejść, wymagające wielkich umiejętności.

Jako dziecko, mężczyzna był noszony przez swoją matkę w jej łonie, ochraniany i odżywiany przez swoją matkę w swoim niemowlęctwie, do momentu kiedy uzyskał autonomię i mógł działać samodzielnie. W tym momencie chłopiec, mówiąc potocznie, odpycha matkę w celu stawienia czoła światu.

To w tym punkcie rozwoju, może on czuć się zamknięty lub ograniczony przez swoją matkę, i wywiązuje się konflikt charakterów. Jako mężczyzna, jako Wtajemniczony mężczyzna, może on ciągle nieść w sobie te nawyki emocjonalne. Jeżeli to jest taki przypadek, okaże się dla niego trudnym zrelaksować się w zagnieżdżaniu w polach magnetycznych, dopóki na poziomie psychologicznym jest to doświadczane jako kapitulacja przed kobiecością.

Jeśli Wtajemniczony mężczyzna ma problemy ze swoją matką z dzieciństwa może świadomie lub nieświadomie łączyć je ze swoją partnerką.

Dwadzieścia pięć

Ważnym dla obu Wtajemniczonych przystępujących do Magii Seksu Izydy jest uświadomienie sobie, że wyruszają w długą podróż i że proces jest nade wszystko alchemiczny. Celem alchemii jest transformacja jednej substancji w drugą. Robi to poprzez wypalenie nieczystości lub negatywnej strony substancji tak, że czysta substancja pozostaje lub jest wykreowana.

W procesie Magii Seksu Izydy substancjami transformowanymi są dosłownie: fluidy seksualne, hormony, neurotransmitery i inne substancje jeszcze nie odkryte przez waszą naukę. Ale w to także jest zaangażowana przemiana psychologiczna.

W naturze, Magia Seksu Izydy przyśpiesza proces alchemiczny. Ciepło zostaje przejawione, inaczej mówiąc, nieczystości stają się przejrzyste, to co potrzebuje być oczyszczone boleśnie nabiera ostrości.

Gdy ktoś nie rozumie, że jest to jeden z efektów ubocznych alchemii, może być zaniepokojony przez pojawiającą się trudną psychologiczną substancję. Ale tak naprawdę to jest jeden z rezultatów, bo wewnętrzny napór, wykreowany przez intensywną alchemię generowaną przez Magię Seksu Izydy, powoduje wyciśnięcie z ciała Ka lub wytłoczenie na zewnątrz wszystkich nieczystości, aby oczyścić go z wszystkich Przeszkód Do Latania.

W tych, praktykujących w pojedynkę, bez partnera, Alchemie Horusa także kreują wewnętrzny napór, wytłoczenie nieczystości, ale zadanie jest trudniejsze przez to, że potrzebna energia pochodzi ze swoich własnych osobistych wysiłków i nie ma dobroczynnego skutku odzwierciedlenia od drugiego. Jednakże, to da się zrobić.

Dwadzieścia sześć

To jest podstawowe pojmowanie potrzebne do praktykowania Magii Seksu Izydy. Na poprzednich stronach wyjawiłam wam przedwieczne sekrety, jedne z najściślej strzeżonych sekretów Świątyń Izydy.

Zrozumienie tych praktyk było zarezerwowane dla najbardziej zaawansowanych adeptów.

Czy ktoś praktykuje samodzielną ścieżkę przez Alchemie Horusa, czy ścieżkę Świętego Związku przez Magię Seksu Izydy, wstępuje na drogę do Domu Boga.

Kluczowym w tej podróży jest wzmocnienie ciała Ka poprzez ekstatyczne stany świadomości. Czy wygenerowane samodzielnie czy wykreowane przez ekstazę seksu nie ma z natury znaczenia; Ka jest odżywiane i ładowane stanami ekstatycznymi, niezależnie od ich źródła.

Zupełnie przeciwnie, wstyd jest trucizną dla ciała Ka, toksycznym elementem, który obniża jego witalność i potencję.

Ja, Wtajemniczona Izydy, uważam za tragiczne, że Kościół zawstydził kobiety i mężczyzn obszarem ich seksualnych natur i zamknął drzwi do jednej z najbardziej bezpośrednich ścieżek ku Boskiej Realizacji. Cokolwiek robisz po drodze na tej ścieżce, moją radą jest uwolnić się od całego wstydu.

Przeszukaj katakumby swojej własnego umysłu i serca, odszukaj ciemne miejsca w sobie, gdzie rezyduje wstyd i usuń go.

Znajdź każdą okazję by kreować ekstazę, bo to wzmacnia ciebie i daje siłę Ka.

Niech twoich przeszkód do lotu będzie mało a błogosławieństw na twojej drodze wiele.

Dwadzieścia siedem

Chcę teraz skierować swoją uwagę na niektóre luźne wątki związane z praktyką Alchemii i Magii Seksu Izydy.

Dla Wtajemniczonego mężczyzny, niezbędnym jest zrozumienie, że to pola magnetyczne kreowane najpierw poprzez dotykanie i głaskanie Wtajemniczonej kobiety, jego ukochanej, zapoczątkowują kaskadę pól magnetycznych, budują intensywność aż do punktu orgazmu.

Jest ważnym, aby Wtajemniczony mężczyzna ćwiczył się w zdolności zagnieżdżania w polach magnetycznych.

Jest w najwyższym stopniu ważnym dla obu Wtajemniczonych, aby umieścić ich uwagę na ciele Ka w czasie ekstatycznych stanów świadomości, generowanych przez uprawianie przez nich miłości, bo to wzmacnia i obdarza mocą ciało Ka, i jest najważniejsze dla tego typu alchemii, jaki był praktykowany przeze mnie i Yeshuę.

W momencie fizycznego orgazmu, jest tendencja nagłego przypływu magnetyzmu do przesuwania się na dwa sposoby: w górę przez czubek głowy lub w dół przez stopy – ale w obu przypadkach to pole magnetyczne opuszcza ciało i rozprasza się. Jest ważne w momencie orgazmu, aby opanować pole magnetyczne lub przypływ. Najlepiej byłoby gdyby Wtajemniczony umieścił swoją świadomość w górnym Tronie lub wyższych centrach mózgu. To spowoduje, że przypływ orgazmu wzniesie się w górę do głowy, wysyłając jego energię do samego mózgu i do ciała Ka.

Dwadzieścia osiem

Są sytuacje, kiedy Wtajemniczony mężczyzna może chcieć powstrzymać swoje nasienie. W obrębie Magii Seksu Izydy Wtajemniczeni mężczyźni byli uczeni specyficznej praktyki nazywanej Zatrzymanie Niższego Nilu.

Z wiedzy Wtajemniczonych starożytnego Egiptu, Nil egzystuje równocześnie zewnętrznie i wewnętrznie, zewnętrzny Nil będący fizyczną rzeką i wewnętrzny Nil będący Djed i jego przepływ poprzez siedem pieczęci lub czakr. W momencie fizycznego orgazmu, kiedy mężczyzna ma wytrysk nasienia, moce kreacji, które zstąpiły z wyższego Nilu do niższego Nilu są uwalniane.

Ta sperma jest nosicielem wielkiego potencjału dla kreujących magnetyczne pola w formie nowego życia lub reakcji alchemicznej w macicy Wtajemniczonej kobiety, jak to omówiliśmy wcześniej.

Jednak w przypadkach kiedy Wtajemniczony mężczyzna mógłby chcieć zatrzymać swoje nasienie, głównie ponieważ zależnie od jego witalności, wytrysk nasienia mógłby aktualnie obniżyć jego energię, i to w tych przypadkach technika Zatrzymywania Dolnego Nilu była rozwijana.

Mężczyzna umieszcza palec nad prostatą dokładnie z przodu, więc w momencie ejakulacji sperma zawraca zamiast iść w przód, a pola magnetyczne jego seksualnej esencji ulegają recyrkulacji przez jego ciało i jego Ka. Ale nawet w tych momentach są magnetyczne pola generowane przez jego Ka, które oddziałują z tymi Wtajemniczonej kobiety i mogą oni oboje zagnieździć się w obrębie tych oddziaływań.

Dwadzieścia dziewięć

A teraz chcę przemówić o stosunkowo rzadkiej formie partnerstwa, ale która czasami pojawiała się wśród Wtajemniczonych Izydy. Wy nazwiecie to partnerami tej samej płci.

Chociaż budowanie pól magnetycznych i zagnieżdżanie w tych polach oraz powstawanie stanów ekstatycznych może być kreowane przez partnerów tej samej płci, to oddziaływanie nasienia i macicy nie następuje, więc ten aspekt alchemiczny nie ma miejsca.

Jednakże wszystkie inne aspekty Alchemii i Magii Seksu mają zastosowanie.

Trzydzieści

Na koniec chcę skupić się na terminie Wtajemniczony, bo używam tego terminu powszechnie w całym tym materiale. Termin Wtajemniczony odnosi się do kogoś, kto zdecydował się żyć wyżej w świadomości, kogoś kto zdecydował się żyć poza fasadą przyziemnego życia i rozpocząć przygodę ze świadomością.

Mówiąc ogólnie, przekroczenie progu od prozaiczności do świętego życia jest naznaczone rytuałem Inicjacji. W starożytnych praktykach kandydat był inicjowany przez Kapłana lub Kapłankę i oni – Kapłan lub Kapłanka mieli władzę przyznawania dla tej indywidualności relatywnej władzy rodu, do którego należeli.

W niektórych typach przejścia zewnętrzny Inicjator jest potrzebny i wymagany.

Jakkolwiek w początkowych etapach jest możliwe dla osoby Inicjowanie siebie samej, ale prawdziwe sedno Inicjacji oznacza zaznaczenie progu, przechodzenia od prozaicznego życia do świętego życia.

Dla tych, którzy czują się przyciągnięci do praktykowania Alchemii Horusa i którzy chcą zaznaczyć swoje oddanie dla życia świętym życiem, oferuję ten prosty rytuał. Daję tę instrukcję ponieważ jest tak, że brakuje wykwalifikowanych osób do przeprowadzania Inicjacji w starożytne linie egipskie.

Dla tego rytuału potrzebne będą świeca i dwie szklanki lub puchary.

Jeden puchar jest wypełniony wodą a drugi jest pusty. Jeśli chcesz możesz dodać kwiaty lub kadzidło, czyniąc rytuał tak estetycznie przyjemnym, jak tego pragniesz, ale przede wszystkim Auto-Inicjacja jest aktem intencji oraz osobistej i duchowej woli.

Rytuał jest prostym i zewnętrznym odbiciem czegoś, co zachodzi głęboko wewnątrz samego siebie. I doprawdy, tego wewnętrznego wyboru można dokonać całkowicie bez potrzeby zewnętrznego rytuału, bo rytuał pozbawiony wewnętrznego wyboru jest bezwartościowy.

Dla tego rytuału zapalasz świecę i wtedy mówisz te słowa ….

„Duchu wszelkiego życia, bądź moim świadkiem tu i teraz. Dla mojego podniesienia i podniesienia wszystkiego co żyje, ja będę dążyć do bycia nieszkodliwym dla siebie i wszystkich innych.”

(Wersja oryginalna:

„Spirit of all life, be my witness here. For the sake of my own elevation, and the elevation of all life, I shall strive to be harmless to myself and all others.”)

Wówczas trzymając szklankę lub pojemnik z wodą w prawej ręce, przelewasz wodę do pojemnika lub szklanki w lewej ręce i przypieczętowujesz tę akcję tymi słowami …

„Przez przelanie tej wody, Ja daję zgodę na przepływ moich świętych wód życia
Od przyziemnych do świętych. Duch wszelkiego życia, na mojego świadka tu i teraz.
Amen, Amen, Amen.”

(Wersja oryginalna:

„By the pouring of this water, I signify the transfer of my sacred waters of life
From the mundane to the sacred. Spirit of all life, by my witness here.
Amen, Amen, Amen.”)

Trzydzieści jeden

Chcę zakończyć moją opowieść moimi przemyśleniami na temat mojego ukochanego, Yeshuy. Jako wtajemniczona Izydy byłam trenowana dla momentu kiedy go spotkam. A od momentu kiedy nasze oczy się spotkały zostałam przeniesiona do innych światów.

Rozumiałam nauki, które były zasłonięte. Rozumiałam najgłębsze sekrety Izydy, jako że ona odsłoniła je przede mną nie poprzez święte pisma, ale poprzez żywą obecność mojej miłości dla Yeshuy.

W miarę, jak Alchemia pomiędzy nami nasilała się, Ja doszłam do wielbienia jego a on mnie. Była to wielka trudność dla niego rozłączyć się ze mną.

Były w nim oznaki przypływów tęsknoty, aby raczej być ze mną, niż zmierzyć się z Inicjacją śmierci Horusa; jednak jako mistrzowska dusza on przyszedł kłaść szlak światła poprzez ciemne królestwa śmierci. On zrobił to dla swojego dobra i dla dobra całej ludzkości.

Jest wielu, którzy nie rozumieją co on zrobił i dlaczego on to zrobił.

Są tacy, którzy wierzą, że wszystko co potrzebują robić to wierzyć w niego i żadne wysiłki z ich strony nie są konieczne. To nigdy nie było przekonaniem ani wiarą Yeshuy. Przyszedł jako deszcz światła, światło przewodnie miłości w czasie, kiedy świat był ciągle w cieniu zazdrosnego boga. Yeshua, jako dusza mistrzowska, zademonstrował ogromną odwagę i siłę, aby uczyć miłości w takim czasie.

To było dla mnie dziwnym, bycie jednocześnie Wtajemniczoną i kobietą zakochaną, bo Ja rozumiałam, że moim zadaniem jest pomagać mu budować jego Ka w celu, by mógł z większą mocą sprostać sferze śmierci.

Jako Wtajemniczona, rozumiałam moje zadanie; i do pewnego stopnia rozumiałam jaka była wizja Yeshuy. Ale jako zakochana kobieta byłam owładnięta moimi uczuciami do mojego Ukochanego.

I tak, patrząc wstecz, z perspektywy czasu, jak to było, w naszym życiu razem; to jest gorzko-słodki smak.

Słodycz obecności Yeshuy będzie na zawsze napełniać mnie i podtrzymywać, ale gorycz naszego rozdzielenia będzie też tam zawsze.

W moich ostatnich dniach na tej ziemi, Yeshua przyszedł do mnie znowu w swoim ciele Ka, jak to robił przez tak wiele lat. Był ze mną, aż wzięłam mój ostatni oddech i zabrał moje Ka przez królestwo śmierci, poprzez ścieżkę światła, którą położył siłą swojej intencji, i zabrał mnie do tego, co nazywacie niebem, ale co jest miejscem w duszy.

Odpoczywam w tym miejscu z jego obecnością poprzez cały czas i przestrzeń.

Trzydzieści dwa

Byłam zadowolona z pozostawania tutaj z jego istotą, którą noszę w sercu i pamięci, ale sama Izyda przyszła do mnie i powiedziała, że teraz muszę opowiedzieć moją historię… że kłamstwa ostatnich dwóch tysięcy lat muszą dobiec końca … że rodzaj żeński powraca do równowagi z rodzajem męskim …. że Kosmiczna Matka ujawnia się na początku końca czasów.

I tak to jest, że ujawniłam jeden z zaginionych wiekowych sekretów – że Duch, męska zasada, aby powrócić do siebie w czasie podróży w Materii, potrzebuje pomocy zasady żeńskiej, Inteligencji samej Materii.

Ale z perspektywy wypełnionej światłem słonecznym zasady męskiej, zasada żeńska niesie w sobie ciemność, wilgoć i niebezpieczne otchłanie. Pierwiastek solarny czuje się zagrożony przez ciemność aspektu lunarnego. Ale to w złączaniu się Słońca i Księżyca, złączaniu się zasad męskiej i żeńskiej, w stanie równowagi, w energetycznym zbalansowaniu, osiągane jest prawdziwe oświecenie.

Kiedy Yeshua przygotowywał się ze mną do swojej męki przed Garden at Gethsemane, Ja byłam wcieleniem Izydy. Byłam nią. Nie było różnicy pomiędzy nią i mną. Byłam trenowana w praktykach, które to zapewniały. I tak, Yeshua jako Słońce, manifestacja zasady solarnej w królestwie materii, złączył się ze mną, Księżycem; i on złączył się z samą Izydą a jego podniesienie nie mogłoby nastąpić bez niej. Ona jest Kosmiczną Matką. Inne kultury nazywają ją innymi imionami, ale ona jest ta sama.

W stopniu, w jakim Wtajemniczony mężczyzna jest w stanie zagnieździć się w magnetycznych polach z Jego Ukochaną i wciągnąć w siebie wibracyjne energie tych magnetyzmów – w takim stopniu on kontaktuje się z samą Izydą, Kosmiczną Matką, Matrycą-Kreacji (Creatrixem) każdego czasu i przestrzeni.

W stopniu, w jakim Wtajemniczona kobieta jest w stanie poddać się magnetyzmowi i wejść w swoją własną naturę, staje się ona samą Izydą. Kiedy te dwa wydarzenia zachodzą na poziomie kosmologicznym, Wtajemniczony mężczyzna zostaje energetycznie dostrojony do Ozyrysa a Wtajemniczona kobieta zostaje dostrojona do Izydy, i w wyniku zmieszania ich ciał magnetycznych, rodzi się Horus – wyjąwszy, że Horus w tym przypadku nie przybiera formy dziecka. Horus przybiera formę i Horus wzlatuje w obrębie ciał Ka samych Wtajemniczonych. Są oni uniesieni w bardzo rzeczywisty sposób. Mogą oni latać w obrębie niebiańskiego królestwa ich własnej istności.

Prawda jest taka, że Ozyrys nie może wzrosnąć bez Izydy, ani Izyda bez Ozyrysa. Wysoki Bóg Horus jest narodzony z magnetyzmów ich obcowania.

Wtajemniczony mężczyzna, będący elektrycznym z natury, myśli, że on może to sprawić sam, ale nie może.

Izyda czeka, aż on to dostrzeże, ale on nie dostrzega.

Ona czekała przez wieki, a teraz jesteśmy na początku końca czasów, i jest silna presja. To jeden z powodów, że tym występuję.

Niech ci Wtajemniczeni mężczyźni, zdolni odnaleźć ścieżki w sobie do poddania się mocom Izydy niesionym w naturach ich Ukochanych, lub niesionych w ich własnych naturach jeśli praktykują ścieżkę samotnie wiedzą, że robią to nie tylko dla samych siebie, ale dla całej ludzkości.

Kiedy ktoś przystępuje do Magii Seksu Izydy, to nie jest możliwym robienie tego tylko dla siebie, bo praktyki szybko podnoszą Wtajemniczonego do poziomu żywego mitu, w jego najwyższych ekspresjach, jak uprzednio daliśmy do zrozumienia, mężczyzna staje się samym Ozyrysem, a Wtajemniczona kobieta staje się Izydą … i Horus rodzi się z ich magnetyzmów.

Dla tych zaangażowanych w samotne praktykowanie alchemii, to jest dopełniane przez magnetyzmy Lunarnych i Solarnych Cykli. W miarę jak podstawowa praktyka udostępniona wcześniej jest doskonalona, Czarny Wąż Księżyca, zawierający esencję Próżni, drży i trzęsie się w obrębie ciała Ka Wtajemniczonego, co przypomina drżenie i trzęsienie się Wtajemniczonej kobiety w ramionach mężczyzny kiedy Magia Seksu jest praktykowana.

Wśród Wtajemniczonych praktykujących samotną drogę Złoty Wąż Słońca spotyka się z Czarnym Wężem Księżyca w środku głowy, a pola magnetyczne wykreowane przez ich wzajemne zmieszanie i reakcje energetyczne kreowane przez ich krzyżowanie się poprzez czakry czy pieczęcie, kreują Horusa.

Tak więc, czy to jest robione w pojedynkę, czy z kimś, nie ma samo w sobie znaczenia, ale co musi zajść w obu jest tym samym. Słońce i Księżyc muszą być w równowadze, i wtedy przychodzi Oświecenie, które nazywamy Horusem.

Trzydzieści trzy

Zaoferowałam ci moją opowieść i nauki, które otrzymałam z głębokimi nadziejami, że znajdziesz drogę do swej własnej wielkości, bo to jest tym, czego ten świat potrzebuje, teraz bardziej niż kiedykolwiek.

Mam nadzieję, że będziesz podniesiony przez moje spostrzeżenia, i że będziesz zainspirowany, jak byłam ja, przez wspaniałą istność, którą nazywacie Yeshua, ale którą ja nazywam moim Ukochanym. Dla tych, którzy mają odwagę praktykować Alchemie Horusa, i dla tych, którzy wybrali życie w Świętym Związku ze sobą lub z innym, daję moje błogosławieństwo.

Niech błogosławieństwa Kosmicznej Matki będą przy tobie na twojej drodze do samego siebie. Niech ścieżka pomiędzy Słońcem i Księżycem zostanie ujawniona.

Duchu wszelkiego życia, nieś świadectwo. Amen.

~Maria Magdalena


Nowe energie ziemi

Wednesday, March 9, 2011
Nowe Energie Ziemi
.

.

Przekazała: Celia Fenn

9 Luty 2011

tłumaczyli MB. i Krystal

,
Ukochana Rodzino Światła, wielkie zmiany zachodzą właśnie teraz na waszej Ziemi, gdy system starej Siatki kruszy się i 5-cio wymiarowa Siatka Nowej Ziemi aktywuje się. Tak naprawdę, to może wyglądać na niestabilność i turbulencję na pierwszy rzut oka, ale jak głębiej spojrzycie, to zobaczycie, że to wszystko jest częścią zmian i transformacji, o których mówiliśmy w ostatnich miesiącach i latach. I mówimy ponownie, nie lękajcie się, ale wiedzcie, że wszystko jest według Boskiego Porządku, podczas gdy przechodzicie przez te zmiany. Będziecie utrzymywani i wspierani w Boskiej Miłości.
Ukochani, Ewolucja jest procesem, gdy Twórcza Energia Ducha manifestuje na Materialnym Planie Istnienia. To jest trwający proces, podczas gdy Tworzenie staje się bardziej złożone i piękne w swoim Nieskończonym Wyrażaniu Miłości. Podobnie,wasza osobista ewolucja jest Nieskończonym Wyrażaniem Miłości i powinna być przyjmowana z Radością a nie z lękiem i niepokojem. Naprawdę Ukochani, możecie odczuwać strach, gdy napotkacie fale niepokoju w „nieświadomości” Kolektywnej, która jest jeszcze nieobudzona, ale nie przyjmujcie tego lęku i niepokoju jako swoje własne. Tak jak pokazaliśmy wam w ubiegłych latach, pozostańcie scentrowani w waszej Świętej Energii Serca i utrzymujcie w sobie balans Miłości i Pokoju. Wszystko jest dobrze.

Teraz, ponieważ wielu z was będzie czuło „symptomy” zmian energii, chcemy podzielić się z wami naszą percepcją i zrozumieniem tych procesów w waszym Byciu i w waszych Ciałach. W tym czasie, Galaktyka wchodzi w to co nazywamy „Harmonicznym Wyrównaniem”. Oznacza to, że wszystkie różne Poziomy i Wymiary Światła przechodzą do Harmonicznego Wyrównania Światła i Dźwięku, które odzwierciedlają wewnętrzną spójność Boskiego Światła. Tworzy to najpiękniejsze Niebiańskie Tony i Oddźwięki poprzez Galaktykę, podczas gdy Galaktyka zrównuje się z jej Galaktycznym Bliźniaczym Płomieniem, Andromedą i w ten sposób zrówna się z Kosmicznym Sercem Wszystkiego Tworzenia i Światła.

Tak, Ukochani, jest to Wielki Proces Światła, Miłości i Nieskończoności, ale taki sam proces teraz ma miejsce w waszych własnych ciałach i różnych wymiarach i poziomach. Wasze Fizyczne Ciało i jego DNA zrównuje się z Kodami Ziemi i wszystkimi poziomami Kosmicznego Tworzenia. Te dwa procesy spotykają się w Sercu, skąd czujecie i utrzymujecie Pradawną Mądrość i Nieskończoną Miłość, która porusza was przez wasze procesy ewolucyjne.

W tym czasie, po prostu wyrównujecie wszystkie poziomy waszego DNA, do momentu, gdzie będziecie mieć aktywowane wszystkie trzynaście „helis” albo poziomów DNA, dostępnych w tym czasie. Trzynasta helisa, albo poziom waszego Kodu Światła DNA łączy was do waszego Kosmicznego Serca lub Początku, głęboko w Pamięci Kosmicznej Nocy Stworzenia. Podczas, gdy tworzycie to ostateczne połączenie światła, uzyskujecie dostęp do całej Mądrości i Miłości Nieskończonego Kosmicznego Stworzenia. Więc nic dziwnego, że możecie czuć przesunięcia i odbicia tych procesów w waszych fizycznych ciałach.

Teraz, możecie powiedzieć, że w tym momencie nie macie dostępu do tych poziomów. Możecie czuć, że nie wiecie więcej niż wiedzieliście wczoraj, albo w ubiegłym roku. Ale mówimy wam, Ukochani, że nie uzyskacie dostępu do tej informacji waszymi mentalnymi ciałami i waszymi skończonymi umysłami. Ciało mentalne samo w sobie nie jest zdolne, aby utrzymać tę informację, ponieważ ma to co mógłbyś nazwać „ograniczoną pojemnością” dla zapamiętywania informacji, jest ono ograniczone do wydarzeń w linearnym czasie. Taki jest oczywiście cel ciała mentalnego; zostało ono zaprojektowane, by ułatwić doświadczenie w trójwymiarowym linearnym czasie, nigdy nie było zamierzone jako determinujący element waszego istnienia.

Kosmiczna Mądrość i Wiedza Nieskończoności są trzymane w Świetlnych Ciałach, „między – wymiarowych ciałach” i zakodowane w Polach Światła. To dlatego Diamentowe Świetlne Ciało jest tak ważne, ponieważ to cząstki Diamentowego Światła utrzymują Mądrość i Miłość Twórczego Źródła. Diamentowe Światło jest jak „DNA” Kosmicznego Stwórcy, zawiera ono Nieskończoną Miłość i Mądrość i Światło Wszystkiego, które pochodzi z 13-tego Wymiaru i niesie Tony i Oddźwięki Kosmicznej Miłości.
W tym procesie Harmonicznego Wyrównania, Ukochani, każdy poziom waszego Istnienia jest w procesie wyrównywania z Tonami i Oddźwiękami pulsów Kosmicznego Serca. Stajecie się Obudzoną i Świadomą ekspresją Boskiej Miłości. I będziecie czuli to w waszym Sercu, Duszy i Duchu i uzyskacie dostęp do tych informacji w Podróżach do głębszych królestw waszych Bytów: w Medytacjach, Ceremoniach i Kolektywnych, Grupowych Podróżach Światła.

Energie Boskiej Kobiecości i Objęcie Kosmicznej Matki

Ukochana Rodzino Światła, podczas gdy posunęliście się w tym procesie Kosmicznym Harmonicznego Wyrównania, jesteście asystowani przez wspierającą Miłość i Pokarm Wielkiej Matki, Boskiej Kobiecości, przez fale przybywającego Światła Shekinah. To jest aspekt Platynowego Promienia zawierającego wielkie częstotliwości Boskiego Światła i Miłości. Teraz, gdy wkraczacie do Kosmicznego Harmonicznego Wyrównania, zaczynacie doświadczać Objęcie i Miłość Wielkiej Kosmicznej Matki, która była znana przez Przodków jako Ma’at.

Ma’at jest Jednością, która trzyma Kosmiczną Równowagę Wszystkiego Co Jest. Jej imię jest wymawiane „Majat” albo „Maja” i jej „dzieci” są Majami, tymi, którzy są Galaktycznymi Strażnikami Mądrości Czasu i Równowagi. Ma’at jest tą, co waży i mierzy i tworzy, tym co jest znane jako „Czas” jako sposób rozumienia rozwijającego się Kosmicznego Tworzenia przez Wymiary Światła. Ci co są jej „dziećmi” są Strażnikami Ma’at, Strażnikami Świętych Dni i Nocy i tymi co kierują was przez Fale i Częstotliwości Kosmicznych Dni i Nocy. Symbolem tej Wielkiej Istoty Światła jest Pióro! Oznacza to, że jest ona „Lekkością” Istnienia i, że Unosi się i Płynie z Kosmicznymi Wiatrami Stworzenia. Ukochani, wyobraźcie sobie Orła szybującego na Wietrze, w doskonałej Równowadze – to jest Energia Ma’at!
Ona jest Wielką Tajemnicą i Strażnikiem Kosmicznej Nocy. Wchodząc w jej objęcia i wstępując do Serca Wszystkiego Co Jest, doświadczacie Lekkości Bycia i Strumienia Kosmicznego Czasu w „łodzi milionów lat” tak jak Przodkowie nazywali Planetę Ziemię. Ogarnięcie przez jej Światło i Miłość to rozpoznanie swojej Nieskończonej Esencji i połączenie się ze swoją Kosmiczną Mądrością, gdy ona kieruje was przez Kosmiczną Noc i Wielką Tajemnicę Nieskończonego Istnienia.
Kiedy Ma’at wchodzi w wasze życie, pomaga wam utrzymać równowagę w waszym Sercu i w waszym Bycie. Ona jest Równowagą i pomaga wam, by zamanifestować tę równowagę w waszym życiu. Ona pomaga utrzymać tę Lekkość Bycia by Płynąć z Wiatrami Stworzenia i Kosmicznymi Falami Światła z Wielkiego Kosmicznego Serca, które zapoczątkowuje Stworzenie i Ewolucję w Świetle. Ukochani, to jest możliwe, aby płynąć z tymi Kosmicznymi Falami Światła z Elegancją i Gracją Pióra na Wietrze, jeśli tylko pozwolicie sobie na asystę przez wszystkie czasy,Boskiej Miłości i Łaski.
Również, Ukochani, rada i mądrość Majańskich Strażników Dnia pomogą wam zrozumieć naturę Fal Światła, które przybywają do was z Kosmicznego Serca i jak są one ekspresją postepującego rozwijania Galaktycznej Manifestacji i Kosmicznego Stworzenia.

Przybywające Fale Światła i Wyrażanie 5-cio Wymiarowej Nowej Ziemi

Ukochana Rodzino Światła, w ruchu Ziemi do Harmonicznego Wyrównania z Galaktycznym Centrum, Fale Światła z Wielkiej Tajemnicy stają się intensywniejsze i potężniejsze. To wyrównanie jest Procesem Narodzin, albo Powtórnymi Narodzinami, a wy przygotowujecie się na ten Wielki Ewolucyjny Skok wraz z całym Stworzeniem.

Tak jak mówiliśmy wcześniej, kluczowym momentem w tej Spirali Stworzenia będzie 11 listopad, 2011 r. kiedy Ziemia zrobi swoje zrównanie do Wydarzeń 2012. Te fale Światła, które pomogą temu procesowi, zaczną być odczuwalne w nadchodzącym miesiącu marcu. Te fale energii przyniosą częstotliwości i kody Boskiej Harmonii i Jedności i uaktywnią się bardzo silnie w 5-cio Wymiarowych Siatkach. Oznacza to, że proces Tworzenia na Nowych Siatkach znów będzie przyśpieszony i bardziej intensywny i jednocześnie będzie przyspieszona dezintegracja starych siatek energii. To objawi się jako odnowiona presja na System Ekonomiczny, ponieważ ten system bardziej niż jakiś inny trzyma ludzi w starych ograniczeniach strachu.
Ukochani, ponieważ ten system zostaje poddany wznowionej presji, prosimy, abyście nie poddawali się strachowi. Wasze potrzeby będą zaspokojone i będziecie poparci przez 5-cio wymiarowe siatki i sieci światła. To tylko trójwymiarowe siatki się rozpadną i chociaż to może wydawać się straszne i apokaliptyczne, pamiętajcie zawsze, że nie jesteście podtrzymywani przez tę siatkę, bez względu na to, jak to może wydawać się dla waszego skończonego umysłu. Zapamiętajcie, że wasza siła leży w waszej nieskończonej istocie i waszej zdolności na utrzymywaniu energii w waszym sercu i manifestowaniu tego, czego potrzebujecie. Jesteście potężni i kochani i jesteście Miłością.
Tak około Równonocy marca (21.03.11 o 00:21 polskiego czasu), będziecie odczuwali intensywność tej Fali. I będziecie płynąć jak Piórko na Falach Kosmicznego Światła do Nowego Stworzenia. Nowe pomysły przyjdą do was, nowe znajomości, nowe projekty i nowe wspólnoty, ponieważ te Kosmiczne Fale są energiami Nowego Tworzenia i Nowej Ziemi. Tak więc, namawiamy was, nie skupiajcie się na tym, co upada, ale skupiajcie się raczej na tym, co się wznosi i Manifestuje – Nowa Ziemia i Wiek Światła!

http://www.reenagagneja.com/celia-fenn
Posted by Krystal28 at 8:46 PM 0 comments
Email This


Dostęp do żywego światła

Dostęp do Żywego Światła

Dostęp do Żywego Światła
w Miastach Światła z wyższych wymiarów

Ukochani Mistrzowie, przed wielu laty przekazałem Wam wiadomość pod tytułem: „Polecenie dokonania zmiany”. W pierwszym akapicie tamtej wiadomości można było przeczytać: „Chcę Wam przekazać misję na nadchodzące lata i na nowe tysiąclecie. Zwróćcie na to uwagę, jeśli chcecie, ponieważ są to najbardziej decydujące, najważniejsze lata spośród wszystkich przeżywanych na planecie Ziemia. Powiedziałem Wam, iż są to lata integracji, integralności oraz transcendencji iluzji trzeciego i czwartego wymiaru.”

Wielu z Was, poszukujących Światła, wzięło sobie to przesłanie do serca i żarliwie trudziło się nad wyeliminowaniem starych, ograniczających wzorców myślowych i ciasnej rzeczywistości przeszłości. Nauczyliście się wprowadzać Waszą świadomość spowrotem do czakry serca i żyć w „teraz”, przez co zrównoważyliście i zharmonizowaliście własne pole siłowe i krok po kroku zaczęliście poszerzać coraz dalej w świat Wasze święte miejsce.

Przez długi czas przygotowywaliśmy Was do drogi powrotnej ku wyżej-wymiarowej świadomości i reintegracji Waszego większego Boskiego Ja. Cieszymy się najmocniej, że możemy Was zawiadomić, iż teraz wszystko znajduje się na swoim miejscu gotowe do następnej fazy przyspieszonego procesu wstępowania. Powtarzamy niewielką część ważnej wiadomości, jaką wcześniej przekazywaliśmy, abyście zrozumieli, o co chodzi i aby Wam pomóc przygotować się na te doniosłe czasy:
Daliśmy Wam błogosławiony dar stworzenia i posiadania dostępu do piramidy Mocy/Światła w piątym wymiarze. Zrobiliśmy to, aby Wam pokazać, jak łatwo możecie manifestować swoje życzenia, gdy nie ma na Was wpływu świadomość zespołowa i zniekształcenia trzeciego i czwartego wymiaru. Nauczyliśmy Was, jak można się pozbyć starych „niemodnych” układów i „potencjalnych, karmicznych przyszłości” podnosząc i równoważąc swoje wibracje oraz wydostając się z koła karmy a wchodząc w stan łaski. Z pomocą Waszych aniołów szybko nauczyliście się, jak można uzdrowić przeszłość i zapisać przyszłość. Jednak najważniejszym aspektem mechanizmu zasilającego w Waszej piramidzie było pomóc Wam przyzwyczaić się do funkcjonowania otoczeniu z piątego wymiaru.

Ci z Was, którzy pilnie pozostają na kursie robiąc przy tym znaczące postępy, aby być „żyjącą medytacją” i są już zaawansowani na drodze do samomistrzostwa jako współtwórcy pokoju, radości i pełni, stali się bardziej zdyscyplinowani w swoich myślach, postępowaniu i czynach. Jeśli jesteście „skoncentrowani w sercu” i skupieni „w duszy”, szybko przemieszczacie się przez wyzwania i testy w miarę możliwości przepracowując je i przemieniając wiedzę z przeżyć w mądrość mistrza.

Jeszcze raz poprosiliśmy naszą wysłanniczkę o zrobienie krótkiego wypisu z przekazu (z grudnia 2004) dla lepszego zrozumienia procesu, który w tym centralnie ważnym roku wydarzy się na Waszej planecie:
„Często mówiliśmy o otwarciu portalu i o miastach Światła, lecz Wy jednak nie do końca rozumieliście, co usiłujemy Wam przekazać. Powiedzieliśmy Wam, że pewne Wspaniałe Istoty przybyły z całego Uniwersum do Systemu Słonecznego, aby obserwować ten fenomenalny proces transformacji, który obecnie zachodzi. W przeszłości te Wielkie Istoty wysyłały refrakturowane własne części, jednak teraz zostały poproszone o wystąpienie w całej swojej okazałości, ponieważ nadeszła krytyczna i znacząca chwila w ewolucji Waszego Uniwersum a szczególnie Ziemi i Jej Systemu Słonecznego. Jeśli rozumiecie sposób funkcjonowania Uniwersum, będziecie wiedzieli, że żadna z Wielkich Istot nie ma możliwości zstąpienia w blasku i chwale do niższych wymiarów, gdzie Wy mieszkacie. Przypomnijcie sobie: powiedzieliśmy Wam, że wszyscy Wielcy Mistrzowie, Awatarzy i Posłańcy Stwórcy mogą wnieść w formę fizyczną tylko małą cząstkę swojej prawdziwej wspaniałości, w której inkarnowali, żeby Was przemienić.

Aby owi Posłańcy mogli odbyć podróż w dół z wyższych wymiarów, uformowali wielkie Niebiańskie Kule Światła, które otrzymały geometryczne wzorce wibracji i frekwencje wymiarów, w których mieszkają. Te „okręty świetlne” otrzymały wszystkie aspekty, cnoty, właściwości i jakości ich ojczystego otoczenia jak również mądrość, wiedzę i informacje, które chcieliby przekazać ludzkości. Każda z tych Wielkich Istot posiada szczególne dary i talenty przydzielone Im prosto z Serca/Ducha Stwórcy, które dla Was mogą być dostępne przez piramidy Światła, stworzone przez Was w piątym wymiarze lub wyżej. Te duże Miasta Światła są trwale umieszczone na swoich miejscach w wyższych wymiarach Waszej galaktyki z koncentracją na wiele kluczowych miejsc wokół całej Ziemi. Otwarcie portali nieograniczonego potencjału, o którym słyszeliście i przy którym pomagaliście, umożliwia porozumiewanie się i współdziałanie z tymi fenomenalnymi Istotami.

Wiele miast i miejsc wokół Ziemi zostało wybranych jako Miasta Światła, przez co otrzymują z wyższych wymiarów ogromne dawki „wznoszącego” Światła. Wiele tysięcy ludzi wędruje do tych miast, przyciągani przez niewyjaśniony impuls lub bodziec. Są też miejsca określone jako Stacje Światła, w których będą utworzone centra nauczania, uzdrawiania i duchowej mądrości. Wiele tysięcy drogich dusz będzie przyciąganych do tych miejsc, aby osiągnąć wiedzę, być uzdrowionym i aby spotkać swoje rodziny duchowe lub towarzyszy drogi. Wracając do swojej ojczyzny będą wypromieniowywać wokół siebie ziarno nowego tworzenia, mądrość i transformujące wibracje królestw Światła”.

Damy Wam teraz obraz tych przejmujących czcią miast, opowiemy o ich treści i celach: Miasta Światła są wielkimi kulami, które wewnątrz zawierają złote pasmo Światła Stwórcy i są przez nie chronione. Wewnątrz nich znajdują się pogrupowane kule, które są oddzielone od siebie membranami świetlnymi. Centralna kula posiada cząsteczkę esencji Diamentowego Ziarna Najwyższego Stwórcy i jest generującym polem siłowym dla każdego z Miast Światła. Dookoła Ziarna kuli znajduje się następny krąg, który zawiera esencję wibracji naszego Boga Ojca-Matki dla tego Uniwersum. Wewnątrz niego znajduje się Boski Plan tego Uniwersum razem z Boskim Schematem dotyczącym przyszłości, który będzie teraz aktywnie wypromieniowywany przez wszystkie międzywymiarowe poziomy Uniwersum – szczególnie do Ziemi i Jej Systemu Słonecznego.

Nie ma tu miejsca na dokładne wyjaśnienia, co zawiera każdy z pozostałych poziomów. Dlatego musi wystarczyć to, że miasta Światła zawierają mikrokosmos wymiarów Uniwersum od szóstego do dwunastego, prześwietlone promieniowaniem Najwyższego Stwórcy jako Centralnego Słońca/Ziarna. W każdym Mieście Światła znajduje się przedstawiciel Elohimów, Rady Twórczej 24, 12 i 9. Jest reprezentant zakonu Metatrona, Michaela i Melchizedeka oraz synowie i córki Stwórcy, (którzy w przyszłości będą boskimi współtwórcami nowych wszechświatów, galaktyk, systemów gwiezdnych, systemów słonecznych i planet). W każdym z miast jest też duża liczba archaniołów i istot anielskich, przedstawiciele oddziałów Serafinów i wielu innych zakonów anielskich. Dla wielu z Was, którzy osiągnęli określony poziom „oświecenia”, Wasza Obecność JAM JEST wysłała silny aspekt Boskiego Ja do Miasta Światła w pobliżu Was. W ten sposób jest ono dla Was łatwiej dostępne. Możecie je odwiedzać przechodząc przez wiele portali i bram, przyzwyczajając się do nich. Jak wiecie, Ziemia była coraz silniej nasączana wyższymi wibracjami Światła – do Harmonicznej Konwergencji w 1987 roku. Wtedy ustalono, że wzorzec wibracji drgań osiągnął stopień, w którym przy dalszym dopływie wyższych wibracji mógłby zaistnieć na Ziemi i wśród ludzkości nadmierny chaos. Dlatego nastąpiło wielkie „zawołanie fanfar” i Wy, drzemiące Nasienie Gwiazd, zaczęliście się budzić. Staliście się tym, co nazywamy przekaźnikami Światła, przetwornikami, świecącymi pałeczkami Ducha, które wdychają Żywe Światło wysyłając je w dół do jądra Waszej błogosławionej planety, aby mieszało się i stapiało z esencją Waszej Ziemi a poprzez centrum Mocy Czakry Serca/Solarnej odsyłają je do Światła. Dzięki Waszym czystym zamiarom, nie znając szczegółów czy naukowych podstaw tego, co Wasze Wyższe Ja poleca Wam robić, Wy, Pracownicy Światła zaczynacie poszerzać i tworzyć wokół Ziemi kryształowe sieci Światła. W tym czasie stare utworzone wcześniej Ley-Lines whaczają się pod Ziemię.

Jesteście też tymi, którzy pod przewodnictwem Ducha objechali świat, zobaczyli święte miejsca mocy pomagając przy aktywacji wielu większych, na wpół uśpionych żywych kryształowych struktur tkwiących głęboko w Ziemi. Zahaczyliście, aktywowaliście i zostaliście wzmocnieni przez wiele zarejestrowanych strażniczych kryształów i kamieni. Otrzymaliście pewne aktywności ziarna gwiezdnego a także odzyskaliście wspomnienia niektórych Waszych własnych żyć na Ziemi. Teraz nadszedł czas na następne zadanie, Kochani. Jesteście Wojownikami Światła, którzy muszą wznieść się po słupie Światła Wstępującego zawierającego podwójna helisę spirali Światła. Dzięki temu możecie otrzymać dostęp do najniższego poziomu Miasta Światła. Spirala obracająca się w prawo, zgodnie z ruchem wskazówek zegara przeniesie Was w górę do Miasta Światła, a spirala obracająca się w lewo, w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara przeniesie Was spowrotem na Wasz ziemski poziom. Za każdym razem, kiedy odwiedzicie Miasto Światła, będziecie integrowali trochę więcej wysubtelnionej energii Światła i przeniesiecie ją na Ziemię, aby utworzyć Boską Błękitna Fazę dla przyszłości ludzkości i dla Ziemi. Będziecie też mieli dostęp do wzorca wibracji Waszego doskonałego ciała świetlnego, kiedy postaracie się powrócić do zdrowia, witalności i długowieczności, którymi powinniście cieszyć się w przyszłości.

Portale są już otwarte, lecz Wy musicie się wznieść i je odwiedzić, ponieważ ten wspaniały dar promieniejącego Światła jest dostępny tylko dla tych, którzy twardo idą drogą wstępowania i są zdolni do „zanurzenia w Żywym Świetle Nowego Tworzenia”. Nie bójcie się, Kochani, ponieważ tak samo, jak czeladnik w aszramie czy szkole inicjacyjnej musicie sobie wypracować powoli własną drogę przez różne poziomy świadomości. Kluczem do każdego wyżej wymiarowego Przenajświętszego Światła jest wibracja, każda następna bardziej wysubtelniona i doskonalsza od poprzedniej. Jeśli czytaliście nasze przekazy z poprzednich lat i staraliście się zintegrować chociaż małą część naszych nauk, jesteście gotowi być częścią tej wielkiej misji i wstąpić do Miasta Światła.

Jeśli ciągle jeszcze macie wątpliwości, udajcie się do swojej piramidy Światła a potem na kryształowy stół. Poproście Waszych przyjaciół – aniołów o pomoc w harmonizacji Waszych wzorców wibracyjnych wewnątrz i na zewnątrz a potem, będąc w stanie medytacyjnym z czystym zamiarem wyobraźcie sobie podwójną helisę spirali Światła. Zobaczcie siebie, jak jesteście wznoszeni przez helisę obracającą się w prawo. Pozwólcie Waszemu Wyższemu Ja, aby Was kierowało do Miasta Światła. Nie stawiajcie żadnych warunków odnośnie Waszej podróży, nie oczekujcie określonych wyników. Pozwólcie Duchowi być Waszym przewodnikiem, a nie będziecie pokierowani błędnie. Zostaniecie wypełnieni określoną ilością Światła Stwórcy, taką, jaką możecie zintegrować, przepracować i wyprojektować na Wasz świat. Ni mniej, ni więcej.

Stopniowo będziecie się posuwali, wstępujące Ziarno Gwiazd Nowego Tworzenia, coraz dalej w Najświętsze Światła, wynosząc spowrotem coraz więcej wysubtelnionego Światła Stwórcy i Boski Schemat przyszłości dla Ziemi. Jak już wiele razy zostało powiedziane: „Tak, jak się wznosicie tak będzie podniesiona Ziemia i wszyscy Jej mieszkańcy”. Dlatego naciskamy Was, Posłańcy, Pracownicy Światła i Obrońcy Ziemi na całym świecie, zbierajcie się, aby otrzymać dostęp do tych Miast Światła, aby zahaczyć na Ziemi synergetycznie te portale wstępujące. Najpierw skoncentrujemy się na portalach głównych, tych, które są umieszczone w strategicznych punktach mocy na całej Ziemi, tak, że stare sieci (Ley-Lines) stopią się z kryształowymi sieciami, co wytworzy nową sieć mocy. Ostatecznie każdy fragment Ziemi będzie dołączony do tego Źródła Mocy Wstępowania. Powinniście grać swoją rolę w tym rozwijającym się dramacie. Każde pozytywne staranie, niezależnie od tego, jak małe, będzie dołączone do całości, podczas, gdy my wspólnie kroczymy naprzód, do nowych, wspaniałych czasów. Zawsze jestem w pobliżu, aby Was prowadzić i chronić.

JAM JEST archanioł Michał
LM-05-2006 Przesłanie archanioła Michała przez Ronna Herman
Tłumaczyła Teresa Serafinowska

pochodzi ze strony

http://www.psychotronika.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=552&Itemid=48


Jaszczurki i Kościół Katolicki

Jaszczurki i Kościół Katolicki

Jakieś 225 milionów lat wstecz wasze Słońce znajdowało się w tym samym miejscu Galaktyki Drogi Mleczej w jakim jest teraz i był to czas, kiedy wielkie gady o robiących wrażenie rozmiarach zaczęły ustanawiać swoje zwierzchnictwo nad Ziemią. Teraz, kiedy wróciliście do tego samego punktu w swojej Galaktyce staliście się samo-refleksyjni i zastanawiacie się, czy życie rozwinęło się również w innych systemach gwiezdnych. Dlatego to jest czas, aby wniknąć głębiej w wasze gadzie dziedzictwo, bo jest to biologiczna baza tego właśnie dokończonego cyklu galaktycznego. Tak jak Ja, Satya wam powiedziałam, nowa intencja jest kreowana na początku każdego około 26.000-letniego cyklu i cztery takie cykle – około 104.000-letnie zawsze pociągają za sobą gruntowny ewolucyjny skok. Jest 2160 takich 104.000-letnich cyklów, w ciągu trwającego 225 milionów lat Powrotu Galaktycznego, a 2160 jest liczbą lat w precesji jednego znaku zodiaku na Ziemi. Dwanaście znaków zodiaku podlega precesji w jednym dokładnie 25,920-letnim roku precesji.

Przytaczam te ogromne liczby, ponieważ wszystko jest zsynchronizowane. Im bardziej pojmujesz synchronizację cyklów precesji Ziemi ze spiralą Alcyone i orbitą całego systemu plejadiańskiego wokół Centrum Galaktyki tym bardziej będziesz zdumiony. Teraz jest czas, aby zgłębić się w rzeczywistą prawdę dotyczącą waszego gadziego dziedzictwa, całych ostatnich 225 milionów lat ewolucji biologicznej na Ziemi. Gady są nosicielami potężnych biologicznych kodów odkąd żyją na Ziemi przez cały czas trwania cyklu. Jesteście zafascynowani ich domniemanym wymarciem w przeszłości ponieważ wy aktualnie rozważacie swoje własne możliwości. Ta apoteoza galaktycznych cykli jest głęboko dostrojona do gadziej inteligencji komórkowej. Było to bardzo intrygujące kiedy w 1989 mój pojazd został zabrany przez Ludzi Hunbatz (oryg. Hunbatz Men – rdzenne plemię Indian zamieszkujące półwysep Jukatan przypis tłum.) w głąb wapiennych jaskiń Jukatanu, aby zobaczyć rysunki naskalne przedstawiające Majów z dinozaurami i aby posłuchać jaszczurki!

Król Jaszczurów mówi o Kundalini

Ja Jestem Królem Jaszczurów i my jaszczury kochamy wasze kręgosłupy. To jest wszystko czym się naprawdę interesujemy. Jesteśmy specjalistami od kręgosłupów, razem z naszymi braćmi – błogosławionymi wężami. Energia w waszych kręgosłupach przyciąga nas i jesteśmy tu teraz, ponieważ to jest czas przyśpieszenia energii w waszych kręgosłupach. Nasze kręgosłupy są bardzo długie i ich potencjał odczuwania jest wyjątkowy, taki jak dinozaurów. W tych czasach musimy walczyć o przetrwanie w inkarnacyjnej formie bardziej niż to sobie wyobrażacie. Z jakichś dziwnych powodów uważacie, że jesteśmy niezwyciężone, dlatego że jesteśmy dobre w zjadaniu was, kiedykolwiek zdarzy się okazja. Jestem tu teraz ponieważ może staniecie się mniej mną przerażeni.
„Jesteśmy najbardziej zaawansowanymi mistrzami, ministrami, regulatorami i rezonatorami wpływów kręgosłupowych na waszej planecie. Spójrz na nas wszystkich z naszymi niezwykle długimi kręgosłupami. Czy nie jesteś pod wrażeniem Tyrazonaurusa Rex’a? Czyż to nie cudowne, że tak wielka istota z takimi wielkimi, mocnymi nogami i kośćmi biodrowymi ma tak niewiarygodnie długi, mocny kręgosłup przez całe plecy i ogon? Tak jak wy ludzie, my także mieliśmy wysokie loty w naszej cywilizacji i podoba nam się sposób w jaki eksponujecie Tyrazonaurusa Rex’a w muzeach! Im dłuższy jest kręgosłup tym więcej masz energii kundalini. Jest tak dlatego, że im więcej masz kręgów tym więcej masz energii kundalini. Gdybyście ciągle mieli swoje ogony, mielibyście więcej. Nasi przyjaciele Plejadianie kochają energię kundalini. Ponieważ oni są na eterycznym poziomie kundalini a my jesteśmy na fizycznym poziomie, jesteśmy wspólnie głęboko związani z gadzią biologiczną świadomością Ziemi.
„Możesz się zastanawiać, czy długość kręgosłupa ma związek z długością penisa? Jak to jest z ludzkim penisem i aktywacją kundalini? Ten męski członek jest po prostu wzbudzanym krwią organem doczepionym do ciała mężczyzn blisko czakry korzenia. Aktywacją i stymulacją męskiego członka rządzi przepływ krwi w ciele fizycznym a nie energia kundalini w kręgosłupie. Jednak jest prawdą, że energia kundalini w kręgosłupie aktywuje przepływ krwi we wszystkich czakrach, ale zasadą rządzącą aktywacją penisa jest system krwionośny.
„My, jaszczury razem z ptakami jesteśmy pierwotnymi biologicznymi gatunkami na Ziemi i mamy podobną charakterystykę: mamy niezwykle silny potencjał biologiczny. Jednakże nasza zdolność do przeżycia na planecie może być sprawą delikatną. Z powodu niebezpiecznej nierównowagi jesteśmy zawsze doskonałymi barometrami równowagi ekologicznej na waszej planecie. Razem z ptakami my, gady jesteśmy bardzo związane z gatunkami niburiańskimi (tłum. Planeta Nibiru), ponieważ byłyśmy tu zawsze, kiedy oni przybywali podczas ostatnich 500.000 lat. Nauczaliśmy Niburian naszych nauk życia i wzmianki o tym nauczaniu są zapisane na „Kamieniach z Ica” w Peru. Nasza wibracja jest bardzo dostrojona do Niburian; sympatyzujemy z nimi. Zachwycają się nami kiedy przybywają na Ziemię. Myślą o nas, jak o bogach. Czy wiedzieliście o tym?
„Niburianie różnią się od nas tym, że są biologią metaliczną. Z waszej perspektywy metaliczne formy życia są nie-biologiczne. Aby zrozumieć niburiańską formę życia potrzebujesz być w stanie rozszerzyć swoje wyobrażenia, aby ogarnąć siły metaliczne jako będące formami życia. Niburianie są metalicznymi istotami, które podziwiają nas, jaszczury jako bogów na Ziemi. Kochają energię kundalini wzbierającą w naszych kręgosłupach, ponieważ metaliczna siła elektromagnetyczna w ich ciałach rezonuje z naszym świętym ogniem. Jesteśmy też zimnokrwiste, a stworzenia zimnokrwiste są bliższe wibracyjnie metalicznym formom życia w ziemskich rzeczywistościach 2-giego wymiaru. Kiedy Anunnaki odwiedzały Ziemię przywdziewały różne kostiumy na swoje ciała, bo w innym razie byłyby przez ciebie postrzegane jak gadzie metalowe roboty. Oni nosili często maski ptaków, wielkie skrzydła, nawet ptasie pióra. Czasem nosili twarze krokodyli, żab lub psów. Anunnaki rezonują z naszą siłą życiową. Jeżeli chcesz ich znaleźć posłuchaj mnie. Dookoła nas oni są jak odbiorniki radiowe, które lubią być podłączone i nastawione na odbieranie. Czy kiedykolwiek ci się przydarzyło, że twój receptor urządzeń lubi to, że go włączyłeś?
„Te metaliczne istoty, Anunnaki otrzymują elektromagnetyczną energię kundalini od nas gadów i potrafią monitorować wszystkie urządzenia oparte na elektromagnetyzmie. To jest dla was trudne do pojęcia. Ale jeśli to może sprawić, że poczujecie się trochę lepiej oni nie potrafią kontrolować technologii opartych na krzemie; jednakże kosmici z gwiazd potrafią. Wszystko jest połączone i teraz, kiedy wynaleźliście narzędzia, które pracują z falami wibracyjnymi włączyliście się do sieci. Macie całkowicie zaniżoną ocenę co do tego, jak bardzo każdy z was potrafi w tej chwili odczytywać energie. Trzeci wymiar jest pełen przepływających energii – radio, telewizja, kundalini, mikrofale i kosmiczne sygnały i fale. Ludzki umysł jest zdolny odczytać każdą z nich. A więc także wasze urządzenia elektroniczne, kiedy je włączycie. Jeżeli naprawdę chcecie, możecie słyszeć co robi CIA, co robi FBI, co robi lokalna policja, właśnie poprzez słuchanie dźwięków kodów w telefonach, telewizorach, radiach, wiatru w drutach elektrycznych i wibracji w maszynach. W każdym czasie kiedy zechcecie możecie dostroić się do metalicznych form komunikacji poprzez przetłumaczenie energii za pomocą metali w swoich własnych ciałach. To może nie być aż takim złym pomysłem odkąd Anunnaki dowodzą Światowym Zespołem Przywódców, który operuje tajemniczą aparaturą szpiegowską, tajną policją, rządami i wielonarodowymi korporacjami na świecie. Jako Król Jaszczurów mówię wam, wasze środki przekazu są obecnie wypełnione ich produktami!
„Oto tutaj jest, w jaki sposób możecie dostroić się do metalicznych form komunikacji .
Hologram jest tworzony, kiedy promień lasera jest rozdzielany na dwa promienie. promień A jest odbijany od fotografowanego obiektu, promień B jest odbijany od lustra umieszczonego z tyłu obiektu, tak więc będzie zderzać się z odbitym światłem od obiektu. To wytwarza wzór interferencji, jak fale z różnych kierunków nakładające się na siebie na powierzchni stawu. Wzór interferencji jest zakodowany na kliszy fotograficznej i kiedy wprowadzisz tam inne światło fotografowany obraz może być przedstawiony w różnych przestrzeniach. Od kiedy jest wyświetlony możesz ten obraz zobaczyć przestrzennie, możesz przeprowadzić swoją rękę przez niego on jest zawieszony w powietrzu. Wasza przestrzeń jest wypełniona falami z wielu źródeł, formy interferencji tych fal i obrazy mogą z nich zostać wykreowane. Wasze media mają specyficzne powierzchniowe 3-cio wymiarowe dźwięki i obrazy, które wszyscy możecie słyszeć lub widzieć, ale jest to również ładowane maskującymi dźwiękami i obrazami. Te podprogowe komunikaty są używane do kodowania w tobie myślokształtów podczas gdy śmiejesz się niewinnie i naiwnie oglądając „Kocham Lucy”. Światowy Zespół Przywódców używa elektronicznych form rozrywki aby dostać się do twojej głowy. Możesz ustalić te podprogowe implanty poprzez obserwowanie dziwnych myśli, wzorców emocjonalnych lub fizycznych reakcji, takich jak bóle brzucha lub głowy kiedy jesteś dostrojony do mediów; zauważ kiedy i skąd przychodzą.
„Każdy z was jest zdolny słyszeć metaliczny, wibracyjny system komunikacyjny Światowego Zespołu Przywódców, skoro wasze własne siły życiowe generują pola elektromagnetyczne. Naturalnie, o ile nie podnosiliście swoich własnych wibracji poza ich dostępem, wasze pola elektromagnetyczne mogą być penetrowane i/lub monitorowane. Skoro mają do ciebie dostęp i czytają cię dlaczego nie odwrócić swojej energii poprzez ich fale i nie czytać ich? Twoje ezoteryczne i magiczne zdolności były konsekwentnie tłumione i wyśmiewane, abyś nie próbował dochodzić, jak odwrócić proces. Jednakże większość znaczących mężczyzn wpływowych mediatorów jest członkami sekretnych stowarzyszeń, praktykuje potajemnie magiczne rytuały, tak więc mogą stać się mistrzami energii poprzez odczytywanie wibracji. Możesz zrobić którykolwiek z nich sam jeżeli zaufasz swoim subtelnym odczuciom; i kiedy odzyskasz te zdolności nikt niczego od ciebie nie wyciągnie. Bądźmy szczerzy, wy czujecie co robią duzi chłopcy, więc zacznijcie oddawać im to samo!
„Ja jestem Król Jaszczurów. Przyszedłem się z wami spotkać, aby porozmawiać o ekologicznej kondycji Ziemi. My żyjemy najszczęśliwiej w środowiskach tropikalnych, które nie są zagrożone. Nasze środowisko jest bardzo zagrożone, tak jak środowiska wielu pierwotnych gatunków na Ziemi. Utrata siedlisk i gatunków ogranicza dopływ inteligencji z gwiazd na Ziemię, ponieważ każdy jeden pierwotny gatunek na Ziemi posiada dom w gwiazdach. Gwiezdna świadomość jest dużą częścią wymiarowego spektrum – stanowi więcej niż jego połowę – a zwierzęta są źródłem mądrości gwiezdnej dla ludzi. Koty zamieszkują w świadomości gwiezdnej Syriusza, ptaki w Plejadach a niedźwiedzie w Galaktyce Andromedy. My jaszczury mamy świadomość gwiezdną z Draco. Jesteśmy bardzo dostrojone do długiej podróży Nibiru poza waszym systemem słonecznym; a także rezonujemy z Draco, źródłem legend o smokach na Ziemi. Syriusz jest oczywiście znany jako planeta psa, a Anubis jest szakalem, psem z ciałem podobnym do kota. Jest tak dlatego, że psy są strażnikami ludzi; często pies odda swoje życie aby mógł żyć człowiek. Anubis jest strażnikiem orbit całego systemu słonecznego. Jest on jednym z przewodników systemu słonecznego w czasie Galaktycznej Nocy. Węże są bardzo blisko naszych wibracji. Ich siedlisko i zachowanie jest inne, bo kiedy my jesteśmy we wodzie wąż jest na lądzie, ale razem wibrujemy z Ziemią w podobny sposób.
„Mam rodzinę, bardzo bliską rodzinę z wieloma pokoleniami pode mną w czasie. Uprawiałem seks z wieloma samicami i czasami z samcami. My jesteśmy, jak to wy nazywacie androgeniczni. Ale mamy reprodukcję biologiczną, więc kiedy my myślimy o naszej rodzinie, to myślimy o wszystkich jaszczurkach, które spłodziliśmy z naszych własnych ciał przez całe wieki. Czy myślicie o swoim gatunku jako o pokrewieństwie przez wieki wieków? Jesteśmy zachwyceni naszym potomstwem i kochamy je bardzo mocno. Głównie interesuje nas nasze najbliższe środowisko. Najsmutniejsze doświadczenie, które spotyka nas na waszej planecie zachodzi wtedy, gdy odchodzi woda. Wasze siedlisko zaczyna wysychać. Czy to zauważyliście?
”Dawno temu postanowiliśmy latać kiedy szukaliśmy bezpieczeństwa w czasie wielkiego żaru z wulkanów. Zostaliśmy nauczeni latania przez naszych braci i siostry, plejadiańskich nauczycieli ptaków. To usiłowanie odlecenia z lądu nie powiodło się w tamtym czasie, ponieważ było to tak obce naszej naturalnej biologii. Tak szybko, jak tylko mogliśmy znowu znaleźć źródła wody i wilgotne siedliska pozwoliliśmy, aby ten eksperyment z naszym gatunkiem uległ atrofii. Odczuwamy wielkie powinowactwo z plejadiańskimi nauczycielami ptaków, którzy usiłowali nam pomóc w naszym dylemacie, kiedy Ziemia stała się sucha i gorąca. Kiedyś, część z nas stała się strusiami z bardzo długimi nogami, a było to w czasie, kiedy przesunęliśmy się do innych form elementarnej ewolucji.
„Powodami, dla których jesteśmy tak dostrojeni do energii elektromagnetycznej są: długość naszych kręgosłupów i liczba kręgów oraz to, że leżymy i pełzamy po powierzchni Ziemi jak węże. Jak tylko staliście się gatunkiem, który stoi wyprostowany energia kundalini w waszym ciele osłabła. Dojście energii kundalini jest silniejsze u gadów pełzających po podłożu. To jest całkowicie różna organizacja świadomości, która jest bardziej zestrojona z rzeczywistością ziemską, źródłem energii elektromagnetycznej, która aktywuje kundalini w ciałach. Słuchaj uważnie, fale kundalini są z 2-giego wymiaru. Elektromagnetyzm działa inaczej w powietrzu, ponad powierzchnią Ziemi, gdzie może być tak trujący, jak 4-to wymiarowe manipulacje waszymi emocjami w 3-cim wymiarze. Energia kundalini jest ożywiająca, ale pola elektromagnetyczne w powietrzu mogą was osłabiać.
„Energia kundalini jest energią elektromagnetyczną, która reorganizuje biologiczne gatunki z powrotem do ich perfekcyjnych form 12-to nitkowego DNA. Perfekcyjna forma genetyczna jest kluczem do funkcjonalnej biologii komórkowej. Dostęp mocy kundalini do gadów jest bardzo ważny na Ziemi. Jest tak wiele odrzucenia w stosunku do nas, a czy wreszcie zrozumiałeś jak jesteśmy wspaniałe? Krytykujecie nas za chęć zjadania was, ale wy sami wychodzicie jeść mięso przez cały czas. My jesteśmy wyjątkowe. Jesteśmy nieprzemakalne, zielone, silne, pokryte łuskami i aktywowałyśmy kręgosłupy leżąc blisko Ziemi. Leżymy blisko serca Ziemi. Wy jesteście tymi, którzy nie kochają Ziemi wystarczająco, aby spostrzec jak wspaniałe jesteśmy.
„Jesteśmy najlepsze pod względem utrzymywania mocy czystej energii kundalini w związku z inteligencją Gai. Jesteśmy kapłanami Gai, biologicznego systemu Ziemi. Wasza planeta ma pewien cykl klimatyczny i pewien słoneczno/księżycowy/planetarny/ cykl elektromagnetyczny. Podstawowe środowisko jest regulowane przez 24-godzinny dzień słoneczny. Kim jest ten, lub czym jest to, co utrzymuje podstawową biologiczna inteligencję planety w relacji do inteligencji Ziemi? Gady są uziemiaczami i strażnikami tej siły! W miarę jak energia na planecie narasta, Gaja zaczyna emitować więcej świadomości. Ponieważ wy teraz weszliście w astronomiczny punkt, w którym inteligencja Gai jest aktywowana, my gady, które pozostają na Ziemi jesteśmy tymi, którzy utrzymują tę…

Niestety tutaj urywa się ten artykuł. W takiej formie go dostałam. Jeżeli ktoś posiada ciąg dalszy i chciałby go przekazać do publikacji, to proszę o kontakt.


Wysokie stanowiska do objęcia

Przesłanie od Archanioła Michała
marzec 2006 * LM-3-2006

WYSOKIE STANOWISKA DO OBJĘCIA
przekazała Ronna Herman

Umiłowany mistrzu (tak zwraca się do każdego z nas Archanioł Michał, ponieważ każdy z nas jest poszukującym i mistrzem jednocześnie), teraz, na przełomie epok, doznajesz wielu różnorakich przemian i przeobrażeń. Powracają do ciebie wszelkie, choćby fragmentaryczne, energie/myślokształty, które stworzyłeś podczas długiej ziemskiej wędrówki. Obecnie znowu się łączysz z wieloma Iskrami świadomości, które, tak jak ty, stanowią cząstki twojego Boskiego Ja, są członkami twojej rodziny duszy. Ponadto dążysz do pełnej dojrzałości jako istota duchowa żyjąca w wielowymiarowym świecie fizycznym.

Od dawien dawna, od czasu upadku świadomości na Ziemi, ludzkość egzystuje dysponując ograniczoną siłą życiową, ograniczonymi możliwościami fizycznymi i ograniczoną wiedzą. Tak się dzieje, gdyż istniejecie w królestwie cieni i funkcjonujecie dzięki zubożonym zasobom dostarczanym wam przez wasze Wyższe Ja i Boskie Ja. Krańcowe ograniczenie, jakiemu podległeś, wyrzekając się ogromu możliwości swego cudownego Ja, aby móc zstąpić w rzeczywistość niższych wymiarów, było dla ciebie szokiem, ale też i wyzwaniem. Również traumatycznym doświadczeniem, lecz także próbą męstwa i wytrwałości, jest wyprawa w nieznane, którą podejmujesz, by się w pełni zespolić ze swoim bezkresnym Ja i powrócić do właściwego dla ciebie stanu Bytu.

Kiedy się rodzisz w ziemskiej rzeczywistości jako członek rasy ludzkiej, jesteś całkowicie zależny od rodziców i otoczenia. Oni to troszczą się o ciebie i uczą wszystkiego, co należy wiedzieć, by w swoim świecie móc bezpiecznie żyć i funkcjonować. Przez pierwsze 20 lat obserwujesz otoczenie i przyswajasz wiedzę. Czerpiesz ją z zewnątrz, ale zarazem uczysz się, jak działać i współtworzyć na planie fizycznym. Przy odrobinie szczęścia wchodzisz w następny etap życia i wtedy usiłujesz się wykazać, zostawić w świecie swój ślad. Korzystając z tego, czego cię nauczono, stopniowo wyrabiasz sobie własne poglądy, ustalasz zasady i z rozmachem podążasz przed siebie, chcąc się nacieszyć przygodą ziemskiego bytowania. Skupiasz się na świecie zewnętrznym i kierujesz względami materialnymi, podejmując wysiłki, aby zdobyć uznanie, by przejawić swoją niepowtarzalną indywidualność. Takiemu wyzwaniu starasz się sprostać między 20-tym a 60-tym lub 65-tym rokiem życia. Zależy ci na tym, aby „odcisnąć w świecie swoje piętno” , toteż w tym okresie kształtujesz i stwarzasz własną rzeczywistość, własny świat. Ów świat jest zazwyczaj ciasny, a rzeczywistość ograniczona – chyba że osiągnąłeś już pewien stopień duchowego rozwoju. Skupiasz się na osobistych osiągnięciach, własnej indywidualności, na znalezieniu partnera, rodzinie i wąskim kręgu przyjaciół, na swojej pracy, karierze i na dogadzaniu zmysłom. W tym okresie życia najsilniejszy wpływ wywiera na ciebie zwykle egotyczne ciało pragnieniowe. Bez wytchnienia więc gonisz za szczęściem i zadowoleniem, szukając go poza sobą, w kimś lub czymś, co cię upoi przelotnym dreszczykiem radości lub „haju” emocjonalnego.

To prawda, że, jak już mówiliśmy, ego jest ważnym składnikiem fizycznej osobowości. Jednakże, zgodnie z pierwotnym zamysłem, miało tylko pełnić rolę sługi duszy, a nie głównego motoru życia. Poskromienie ego to jeden z pierwszych kroków ku samodoskonaleniu. Proces ten często wyzwala szaloną walkę wewnętrzną, nawałnice emocji i mentalne zmagania, wywołane próbami przyjęcia i przyswojenia sobie wyższych prawd i subtelnych wzorców wibracyjnych, które przekazuje duchowe Ja lub innymi słowy dusza. Ten, kto raz przeżyje tzw. zanurzenie w duszy i zacznie się wsłuchiwać w podszepty Ducha, kieruje uwagę do wewnątrz i odtąd spogląda na świat z całkowicie odmiennej perspektywy.

Te kochane dusze, które osiągnąwszy wiek dojrzały nie doznały owego „zanurzenia w duszy”, zwykle czują się rozczarowane rzeczywistością, jaką sobie stworzyły, i to bez względu na to, jak dalece im się w życiu powiodło, jak wielkie zdobyły bogactwa. Z upływem lat popadają one w coraz to większy zamęt wewnętrzny, coraz większą frustrację. Na tym właśnie tle mogą się u nich pojawić fizyczne skutki stresu albo symptomy choroby somatycznej. Wiele z tych jakże drogich nam dusz woli przedwcześnie odejść w zaświaty, nawet nie dopełniwszy misji życia, którą same sobie wybrały, gdyż pogłębiająca się rozpacz i zawód z czasem utwierdzają je w przekonaniu, że tęsknią do czegoś, co nieosiągalne. Taka dominująca tęsknota to głos duchowego Ja. Ukojenie, radość i spokój, których ludzie łakną, odnajdą w głębi siebie. Muszą się tylko tam zwrócić, to wszystko.

Ci, którzy dzięki pracy nad sobą stali się w pewnej mierze panami siebie, są już gotowi, by wznieść się na kolejny poziom świadomości duchowej. Wy, gwiezdni posłańcy, mężnie przecierpieliście i triumfalnie wznieśli ponad niezliczone „ciemne noce duszy”. Oczyściły was one z ciasnych przekonań i starych wzorców energetycznych. Dlatego jesteście przygotowani do tego, by się wysunąć na czoło jako awangarda ewoluującej rasy ludzkiej, jako mieszkańcy świetlanej, jasnej i odnowionej Ziemi.

Najwyższy Stwórca rozprzestrzenia swą Kreację w wielkiej próżni coraz to dalej i dalej. Nowopowstałe galaktyki przechodzą właśnie przez początkowe stadia rozwoju. Wśród nich Złota Galaktyka, o której już wspominaliśmy. Ma ona szczególną wagę dla rodzaju ludzkiego, bo bez was, gwiezdnych wysłanników, bez waszego żarliwego oddania misji i naszemu Bogu Ojcu/Matce, w ogóle by nie zaistniała. Dla wszystkich tych, którzy pomyślnie spełnili swoje zadanie na Ziemi, przygoda w Złotej Galaktyce stanie się kolejną fazą twórczego procesu. Już można się o to ubiegać i składać podania. Jest do objęcia wiele świetnych posad i stanowisk. Wprawdzie wydarzy się to dopiero w odległej przyszłości, ale pamiętajcie, że w wyższych sferach bytu czas, jaki jest wam znany, nie ma żadnego znaczenia. W zdumienie wprawiłoby was to, co się rozgrywa na płaszczyznach, które zamieszkujemy, oraz wspaniałe sposobności, jakie tu na was czekają. Najpierw jednak przejdziecie długie i skomplikowane szkolenie, ale wiemy, że sprostacie zadaniu, gdyż w przeszłości wielokrotnie przechodziliście przez tego rodzaju procesy.

Wszystkie postaci, jakimi byliście, i role, jakie odgrywaliście, wszelkie przeżycia, zarówno te bolesne, jak i radosne lub pouczające, przygotowały was do tego, co ma nadejść. Doświadczyliście tego wszechświata – w całej jego wspaniałości i różnorodności – jako szczytu współtworzenia. Na szeroką skalę zaznaliście również nieudanych aspektów kreacji oraz cierpień, jakie sprawiły one całej ludzkości. Nazwaliśmy was pięknie oszlifowanymi klejnotami w gobelinie życia. Zostaliście tak ukształtowani, udoskonaleni i wypolerowani, żeby wasze kryształowe czyny i światło, jakim promieniujecie, lśniły w tkaninie, która już się wtapia w nieprzewidywalne jutro. Wiedz, że stworzona rzeczywistość byłaby bez ciebie niepełna. Już nawet teraz wspaniałe sposobności tylko czekają na tych, którzy, w odpowiedzi na wezwanie, są gotowi wystąpić z szeregu. Niejednego z was losy poniosły gdzieś na obczyznę lub do niezwykłego miejsca, aby mógł zakotwiczyć tam Światło i subtelne wzorce energetyczne przyszłości. Wielu z was nie rozumie dlaczego znaleźli się w kraju lub mieście, które, jak sądzą, nie są dla nich odpowiednie. We właściwym czasie, a nastąpi to wkrótce, objawi ci się zadanie, jakie właśnie tam będziesz miał do spełnienia. W ciągu ostatniego dwudziestolecia złota siatka Ziemi i miejsca mocy, leżące na przecięciu strumieni energii, a, inaczej mówiąc, krwioobieg i ośrodki nerwowe waszej planety przemieściły się w taki sposób, że stanowią teraz system subtelnych połączeń zdolny odzwierciedlać takie wzorce energetyczne, jakie będą odpowiednie dla środowiska Ziemi piątego wymiaru. Wiele ogromnych obdarzonych świadomością kryształów ponownie aktywuje się i oczyszcza lub podlega strojeniu. Innym, rozmieszczonym w strategicznych punktach wokół Ziemi, stopniowo zwiększa się wibracje, tak by działały z pełną mocą, odbierając nowe kody i pochodzący od Najwyższego Stwórcy wspaniały Boski plan. Ponadto owe kryształy, „strażnicy Ziemi”, to także nadajniki – wypromieniowują one w kosmos komunikaty dotyczące stanu Ziemi i ludzi.

Czy jesteś gotów przyjąć nowe zadania, misję obywatela wszechświata? Twoja ziemska służba wkrótce się zakończy, zaś rzeczywistość piątego wymiaru otworzy przed tobą nowy świat możliwości Bez względu na twój kosmiczny rodowód wszystkie świetlne Istności i my, zastępy anielskie, prosimy cię, byś został naszym przedstawicielem, uczestnikiem nowej przygody, której zaczątki powstają już teraz. Wszyscy wielcy mistrzowie, jacy stąpali po Ziemi, i anielskie zastępy, o których słyszałeś lub nie słyszałeś, pragną napełnić cię światłem i obdarzyć własnymi przymiotami, zdolnościami i cnotami. Przed tobą bardzo proste zadanie: wystarczy, że wyznaczysz sobie cel i ustalisz, czego chcesz dokonać. Po czym wezwij nas, a odpowiedni nauczyciel oraz niebiańscy pomocnicy będą nad tobą czuwać i nadzorować przy pracy. Idealne po temu warunki stwarza wykreowana przez ciebie, twoja piramida światła w piątym wymiarze.

Chciałbyś może pracować z ogromnymi rozumnymi kryształami, by pomóc zakotwiczyć światło w nowych ośrodkach duchowej mocy, które zostaną strategicznie rozmieszczone wokół Ziemi? Oczami wyobraźni ujrzyj Kolumnę Światła
wychodzącą ze Źródła, wprost od Stwórcy, i patrz, jak spływa na ciebie, zwolna rozprzestrzenia się wokół i obejmuje całą okolicę. Gdyby dostatecznie wiele osób razem przywoływało tę wizję, to wspólnymi siłami mogłoby wytworzyć energię Siły Życiowej, która przeobraziłaby Ziemię.

A może pragnąłbyś dołączyć do Elohim, budowniczych formy, uczyć się, jak mocą umysłu stwarzać mnóstwo różnych cudownych rzeczy, jak modelować prasubstancję siły życiowej? Lub zechciałbyś, by wypełniła cię energia Bogini, energia spływająca na nas od ukochanej Matki-Boga i żeby poprzez ciebie rozchodziła się ona na świat? – wszelkie istoty, niezależnie od swojego poziomu świadomości, pragną uzdrawiającej, przeistaczającej mocy bezwarunkowej miłości. Albo może chciałbyś mieć dostęp do archiwów kosmicznych i czerpać z nich pomysły nadzwyczajnych wynalazków technicznych i zaawansowanych procesów myślowych, które stałyby się dobrodziejstwem dla Ziemi i ludzi? Czy twoim marzeniem byłoby wyzwolić w sobie najwyższe twórcze moce, spełnić najgłębsze pragnienia serca, nawet te niemożliwe do urzeczywistnienia?

Umiłowany, jak sobie wyobrażasz przyszłość? W umyśle swym wykreuj nowy doskonały świat, a w nim swoje promieniujące Ja. Świat ten wypełnij ludźmi, którzy ci będą odzwierciedlać nowy blask, jakim jaśniejesz. Tę właśnie wizję przyszłości traktuj jako najbardziej prawdopodobną. Trwaj w niej skupiony, trwaj niezawodnie i stwarzaj sobie taką przyszłość, myśl po myśli, krok po kroku.

Jednym z najbardziej potężnych błogosławieństw, jakimi ludzkość została obdarowana, jest Fioletowy Płomień Przemiany. Siódmy Promień niesie od naszego Boga Ojca/Matki Światło wolności, odkupienia i oczyszczenia. Jest to Płomień wybaczania i Boskiej alchemii, która odradza i harmonizuje wynaturzoną energię, jaką wytworzyła ludzkość. Wibracje Siódmego Promienia uosabiają archaniołowie Pan Zadkiel i Pani Ametyst, którzy pod kierunkiem naszego Boga Ojca/Matki otaczają nas wszystkich tą energią. Siódmy Promień Przemiany został zakotwiczony na Ziemi przez umiłowanego St. Germaine’a. W ciągu najbliższych 2 tysięcy lat, okresie przyspieszenia ewolucyjnych przemian, będzie to Promień dominujący. W obecnych czasach końca starego i początków nowego będzie potężnie oddziaływał również Pierwszy Promień Bożej Woli. Ma on moc stwarzania nowego. Włodarzami tego Promienia mamy zaszczyt być ja i Pani Faith.

Ten, kto chce korzystać ze wspaniałych mocy tych Promieni, musi je dobrze rozumieć oraz wiedzieć, że istnieją prawa kosmiczne rządzące ich stosowaniem. Używanie ich w niewłaściwy sposób nie tylko nie przyniesie zamierzonych wyników, lecz wprowadzi w życie zamęt i chaos. Już nigdy nie pozwolimy ludziom rozpętać zniszczenia przez nadużycie Pierwszego Promienia Bożej Woli i Mocy. Jest to miecz obosieczny, który uderza bumerangiem w każdego, kto niewłaściwie nim włada. Przede wszystkim zawsze należy prosić o najwyższe dobro dla siebie oraz największe dobro dla wszystkich i wszystkiego – jedynie pod tym warunkiem można korzystać z tej Boskiej potęgi i uzyskać żądane rezultaty. Bardzo ważne są także intencje, z jakimi przyzywasz Fioletowy Płomień. Pamiętaj, że raz przywołany, dogłębnie wniknie w całe twoje jestestwo, wskutek czego wszelkie niepożądane wzorce wibracyjne będą kolejno wypływać na powierzchnię twojej świadomości, aby można je było uzdrowić i zharmonizować. Jeśli wzywasz Fioletowy Płomień, a jednocześnie jak gdyby nigdy nic folgujesz szkodliwym nałogom czy nawykom, albo hołdujesz negatywnym stereotypom myślowym, to pewne jest, że się pogrążysz w jeszcze większym chaosie, zamiast skorzystać z dobrodziejstw, o które ci chodzi. Ludzie mają dar wolnej woli, dlatego zawsze mogli rozporządzać energiami Wielkich Promieni – właściwie lub niewłaściwie. Możecie być pewni, że każda nieczysta intencja wróci do swojego źródła spotęgowana – i to niezwykle szybko.

Czas nagli, kochani moi, gdyż wibracje, które przemieniają, coraz potężniej ogarniają całą ludzkość i Ziemię. Większość z tych, którzy się starają odzyskać harmonię, odczuwa napięcie i obciążenie fizyczne. Ziemia wypluwa, uwalnia i strząsa z siebie przygniatające myślokształty i skutki niszczących nadużyć, jakie musiała znosić od tysięcy lat. Gorąco zachęcamy, korzystajcie z narzędzi i dobrodziejstw, które dostaliście w darze. Proście, żebyśmy wspierali wasze wysiłki i was prowadzili, bo jesteśmy tu po to, żeby wam pomagać we wszelki możliwy sposób.

Mimo iż cię zapewniamy, że wszystkie możliwości i błogosławieństwa, które tu przedstawiamy, są na wyciągnięcie ręki, być może wydaje ci się, że to nieosiągalne. A jednak powtarzam, że właśnie teraz nadszedł czas, żeby odzyskać mistrzowskie moce. Nad kluczami do królestwa ukrytymi w świętym ośrodku serca sprawuje pieczę twoje Boskie Ja. Wejdź w głąb siebie, umiłowany, i weź skarby, które na ciebie czekają. Zawsze jesteśmy tuż tuż, żeby prowadzić cię i chronić.

JAM JEST Archanioł Michał

Tłumaczyła Anna Żurowska


Atlantydzkie dziedzictwo

Przesłanie od Archanioła Michała
styczeń 2006 * LM-1-2006

ATLANTYDZKIE DZIEDZICTWO
przekazała Ronna Herman

Umiłowany mistrzu (tak zwraca się do każdego z nas Archanioł Michał, ponieważ każdy z nas jest poszukującym i mistrzem jednocześnie) wyobraź sobie, że spoglądasz na Ziemię z ogromnego świetlnego pojazdu. Obserwujesz, jak my, anielskie zastępy, wraz z wielkimi rzeszami kosmicznych Istot Światłości, w imieniu naszego Boga Ojca/Matki tworzymy wzorce wibracyjne, energię i cudowny układ kosmicznej komunikacji – słowem, przysposabiamy Ziemię tak, by rasa ludzka mogła na niej zamieszkać. W trakcie tego skomplikowanego, złożonego procesu o wielu etapach, w strategicznych punktach, głęboko w ziemi zostały osadzone ogromne kryształy, obdarzone czuciem i świadomością. Wierzchołek każdego z nich, niczym wartownik, wystawał ponad powierzchnię ziemi, służąc za kosmiczny przekaźnik energii i informacji z Ziemi do kosmosu, a zarazem odbiornik Boskiego Światła, Mądrości i Mocy naszego Boga Ojca/Matki. W ciągu eonów lat zmieniało się oblicze naszej planety. Z jej wnętrza wyłoniły się łańcuchy gór, a całe masy lądów znalazły się pod wodą. Kontynenty przemieszczały się zmieniając ukształtowanie. Większość zainstalowanych kryształów roztrzaskała się i zapadła głęboko pod ziemię lub wodę. Wiele jednak przetrwało i w nienaruszonym stanie spoczywa w olbrzymich jaskiniach oraz na dnie oceanów. Sporo z nich leży tuż pod cienką warstwą ziemi lub przykryła je roślinność – czekają, aż je odkryjecie i wykorzystacie ich potężne moce i kody „pamięci” z zamierzchłej przeszłości. Te kryształy to kronikarze Ziemi. A klucz do skarbów mądrości i mocy tworzenia, jakie w nich drzemią, jest w waszych rękach.

Pierwsza wielka epoka atlantydzka stwarzała wspaniałe warunki do nauki wykorzystywania na planie fizycznym, tu, na Ziemi, przymiotów, talentów i zdolności właściwych Boskiej naturze człowieka. Wcielając się w rdzennej rasie atlantydzkiej miałeś wrodzoną umiejętność wykorzystywania substancji pierwotnej siły życiowej Stworzenia. Wiedziałeś, jak jej zaczerpnąć za pomocą potężnych kryształów i jak z niej uformować wiele wspaniałych rzeczy. Czyniłeś to mocą umysłu, świadomej intencji oraz dzięki współpracy ze swym Wyższym/Boskim Ja.

W esencji duszy, w DNA i w Boskiej Świadomości każdego z was kryją się niezwykłe uzdolnienia, iście magiczna energia, a także olbrzymi bank pamięci, pełen informacji o świecie i jego historii. Tyle się dzisiaj mówi o możliwościach odkodowania pamięci pradziejów. Czy słysząc to uświadamiasz sobie, że uczestniczyłeś we wszystkim, co się tu rozgrywało? Może nie zawsze ten „ty”, który zamieszkuje swoje obecne ciało. Niekiedy mógł to być ktoś z twojej rodziny duszy. Tego wszystkiego, co się wydarzało podczas wielkiej podróży i pobytu na Ziemi wcale nie musiałeś osobiście przeżywać. Członków rodziny duszy łączy jeden „krwioobieg” życia, a zatem i sprzężona pamięć, wspólny dla całej rodziny duszy bank pamięci. Tak złączeni, członkowie rodziny duszy zdobywają i dzielą wszelką wiedzę i mądrość płynącą z doświadczeń, jakie każdy z nich zebrał indywidualnie.

Wydaje ci się, że istniejesz osobno. Sądzisz, że jesteś na świecie sam. Zapomniałeś o czymś bardzo ważnym. Prosto z twojego Boskiego Promienia spływa na ciebie cudowny strumień Światła i przechodząc przez czakrę korony przenika cały twój organizm cielesny. Ta ciągła pulsacja Boskiej energii to arteria życia i łącznik ze Stwórcą. Bez niej nie mógłbyś żyć, nie mógłbyś istnieć. Wiedz, że ta kolumna światła rozszerza się teraz i potężnieje, tak że coraz to więcej Boskiego eliksiru może przez nią przepływać i nie tylko przenikać ciebie, ale i przechodząc przez twoje ciało wnikać w głąb Ziemi i zasilać esencję jej duszy. Ta wyjątkowo subtelna energia ma teraz decydujące znaczenie dla naszej Matki Ziemi, gdyż ta wielka istność walczy o odzyskanie równowagi i harmonii wewnętrznej, a tym samym o zmniejszenie siły uderzeniowej kataklizmów na swojej powierzchni.

Odrodzenie wewnętrznej harmonii i równowagi zaczyna się w głębi każdego z was. Świadomość jedności może powstać w tobie tu i teraz, w tej chwili. Najpierw jednak musisz rozpoznać i uzmysłowić sobie niezrównoważone obszary znajdujące się w obrębie całości, którą jesteś. Są to piętna przeżyć i doświadczeń wielu żywotów, słowem to wszystko, co zawładnęło twoimi emocjami lub umysłem, co w polu aury zasklepiło się i zastygło, co otoczyło cię niczym mury więzienia. Przede wszystkim uprzytomnij sobie istnienie takich aurycznych skamielin. Potem zorientuj się, jak wpływają one na ciebie, jak modelują twoją rzeczywistość i świadomie wzbudź w sobie pragnienie przemiany i napełnienia tych obszarów psychiki energią Miłości/Światła. Chcemy ci w tym pomóc – i to w każdej chwili. My jesteśmy gotowi, ty jednak musisz o to poprosić, dać nam pozwolenie. Wtedy będziemy mogli wzmóc twoje postanowienie, przekazać ci wiedzę, jak je realizować, podsunąć ci najlepszy i najprostszy sposób dokonania tej transformacji.

W przeszłości już tyle razy usiłowałeś zdławić lub opanować swoje uzależnienia, złe nawyki i wzorce myślowe. Opierałeś się im, nienawidziłeś i bezustannie o nich myślałeś, co tylko umacniało ich władzę nad twoją psychiką i emocjami, obniżając ci jakość życia. Pamiętaj o uniwersalnej prawdzie, o której tak często przypominamy, o tym, że wszystko, czemu poświęcasz uwagę, zasilasz swoją energią i umacniasz, niezależnie od tego, czy jest to dobre, czy złe. Musisz teraz uwolnić te cząstki swego jestestwa, które sam stworzyłeś. Zwróć się ku nim z miłością, przyznaj, że wiernie ci służyły i poślij im żarliwą myśl-wezwanie, żeby jak dawniej stały się częścią twojej istoty w centrum mocy solarnego ośrodka serca i, napełnione Światłem, stanowiły mocny aspekt twojej Boskiej Świadomości.

Wiedz, że na pewnym poziomie wszystko zdąża ku Światłu, równowadze i harmonii, ku temu, czym było pierwotnie. W każdej fazie nowej, poszerzonej świadomości doznajemy cudów, z każdej płyną jakieś korzyści, więc się tym ciesz. Zawsze, kiedy się uwalniasz od jakiegoś starego myślokształtu, który cię ograniczał i przysparzał cierpień, od nałogu albo nieharmonijnych energii, unicestwiasz cząstkę (albo lwią część) swojej maski. Możesz się wtedy otworzyć i utożsamić z jakimś aspektem swojego cudownego Boskiego Ja. W ten sposób stopniowo stwarzasz nowego i potężnego „siebie”. Odsłania ci się nowa rzeczywistość, rodzi się mnóstwo nowych pojęć, rozwija wiele nowych talentów. Dzięki nowej, spotęgowanej wrażliwości odkrywasz wokół siebie świat czarów i subtelnych odcieni ducha.

Gdybyś tylko mógł ujrzeć sieć życia, skomplikowany układ powiązań, jaki łączy wszystko, co istnieje, łatwiej byłoby ci zrozumieć pojęcie Jedności Wszechistnienia. Nie tylko Ziemia otoczona jest siecią. I z ciebie także wychodzą strumyczki światła i płyną do wszystkich ludzi, jacy chodzą po Ziemi, a od każdego z nich mknie struga światła do ciebie. Jedne strumienie światła są mocne, inne słabsze. Jednak z samej natury rzeczy jesteś złączony nie tylko z każdą istotą czy rzeczą na Ziemi, ale i z wszystkim, co istnieje. Może to ci się wydać czymś niepojętym, niewyobrażalnym, ale taka jest prawda. Mówimy, ze wszyscy stanowicie jedność – ale co to właściwie znaczy i jak to możliwe? Jest to możliwe. I to właśnie dzięki strumieniom światła, które przenikają i przepływają przez wszystkich i wszystko, przez całą Ziemię i wokół niej – wszędzie. Większość strumieni Światła to nikłe strużki, ale coraz to więcej z nich wzmacnia się wchodząc w rezonans z innymi i tworząc wibrację, którą można by nazwać „rozpoznaniem”. Ta wibracja jest jak echo, jak płynący z wnętrza głos: „Tak, pamiętam cię, wiem, kim jesteś. Już się spotkaliśmy, nie wiem, gdzie, ale poznaję twoje wibracje, twój kod energetyczny. Drgnęła mi dusza i serce śpiewa. Twoja miłująca Esencja upewnia mnie, że nie jestem sam. Witam cię całym sercem. Proszę, idź razem ze mną i pozwól mi sobie towarzyszyć.”

Uczysz się teraz tak dużo i szybko. Padają bariery umysłu i nie wiesz już, w co wierzyć. Sądzisz, że już nie zdołasz przyjąć ani przyswoić kolejnych rewelacji. Zapewniamy cię jednak, że to dopiero początek. Jako istota duchowa albo jako człowiek osiągasz dojrzałość. W przeszłości, kiedy czułeś się odcięty od Boga, zdany na łaskę losu i przyrody, żyłeś na świecie jak człowiek-dziecko. Teraz, jako pan siebie, jako człowiek dojrzały duchowo, odkrywasz, że jesteś obywatelem wszechświata, wysłannikiem gwiazd, Wojownikiem Światłości z awangardy nowej epoki. Przemierzyłeś już i ten wszechświat, i wiele innych wszechświatów.

Jak wiadomo, Ziemia, jej układ słoneczny, a nawet cała galaktyka do niedawna były objęte długotrwałą kwarantanną. Obecnie masz już dostęp do informacji z galaktyki, kosmosu i omniwersum. Możemy już ujawnić, że przedtem nasz wszechświat otoczony był filtrem. Wszechświat, w którym odgrywamy swoje role, z którym związaliśmy się nierozerwalnie, to najmłodszy z wszechświatów, jakie zostały stworzone z Esencji Najwyższego Stwórcy. Dlatego leży on na najodleglejszym krańcu Stworzenia. My więc również mamy ograniczony zasób wiedzy o funkcjonowaniu omniwersum, a także ograniczony dostęp do energii wyższych częstotliwości. W zaraniu dziejów powstały najpotężniejsze wszechświaty. Są one najdoskonalsze, ponieważ bezpośrednio okalają Wielkie Centralne Słońce Najwyższego Stwórcy i zbudowane są z czystej Esencji Twórczej. Po nich powoływano do bytu kolejne wszechświaty, galaktyki, gwiazdozbiory, a Stworzenie rozprzestrzeniało się coraz to dalej wybiegając w Wielką Próżnię (coraz dalej od Najwyższego Stwórcy). Narodziny każdego nowego Stworzenia oznaczały dalszą refrakcję i przejście na poziom gęstszej materii i w coraz mniejszym stopniu odzwierciedlały doskonałość Wszystkiego Co Jest. Musisz zrozumieć, że chociaż jesteśmy mocno zubożonymi wersjami pierwotnej potęgi, to zarazem stanowimy nieodłączną cząstkę chwały i mocy Najwyższego Stwórcy. Dlatego, skoro posłano nas z misją tworzenia w imię Stwórcy, który zapragnął jeszcze rozleglej doświadczać siebie samego – czemuż ów Stwórca miałby nam nakazywać, co mamy tworzyć? I my, i wy – wszyscy zostaliśmy obdarzeni błogosławiona mocą współtworzenia. Ty sam jesteś bogiem-współtwórcą. To nie bluźnierstwo, lecz uniwersalna prawda. Musisz zrozumieć, że tym właśnie jesteś i po to żyjesz na Ziemi. Nie pozwól sobie wmówić niczego innego. Pamiętaj też, że odpowiadasz za to, co stwarzasz, że podlegasz prawu przyczyny i skutku.

Zrozum, proszę, że tworzywo, z którego powstał nasz wszechświat to pierwotna, lecz mocno rozrzedzona substancja Siły Życiowej o drastycznie obniżonej jakości. Niektórzy mówią, że to wszechświat upadły, my jednak twierdzimy inaczej. Ten wszechświat stworzono specjalnie po to, abyśmy mogli doświadczyć dualizmu i biegunowości. Rozpiętość światła i cienia została wyznaczona przez Stały Punkt Światła Stwórcy jako centralny punkt odniesienia. Oscylując między biegunami plusa – minusa, męskości – kobiecości, światła – cienia, jin – jang, wahadło dualizmu może się posuwać tylko zgodnie z planem. (Zrozum też, że pewni bogowie-współtwórcy tworzyli dzieła mniej niż doskonałe i były one dla nich nauką, jak korzystać z praw nadanych sobie przez Boga.) A więc upływały eony lat, ale ilekroć wahadło wychylało się daleko, i coraz to dalej zapuszczając się w głąb krainy cieni lub dualizmu, natychmiast równoważył to proporcjonalny przyrost Boskiej Substancji Światła na przeciwnym biegunie wahadła. Obecnie trwa proces przywracania Ziemi właściwej polaryzacji, takiego spektrum światła-cienia, jakie zakładał pierwotny plan.

W naszym wszechświecie zawsze gościli znakomici emisariusze z wyższych sfer bytu. Mieszkają tu rozproszeni w całej przestrzeni, ale przede wszystkim w waszej galaktyce i na Ziemi, tam, gdzie Boski Eksperyment Stwórczy dobiega już kulminacji. Jak już mówiliśmy, Najwyższy Stwórca czynnie teraz uczestniczy w twórczym procesie, który obejmuje całe omniwersum. Z samego jądra swego serca wypromieniowuje On czystą rozrzedzoną energię, oddziałując w ten sposób na wszelkie przejawy WŁASNEGO BYTU, od największego z największych, do najmniejszego z najmniejszych. To Co Stworzone wcale się nie kurczy, tylko bezustannie rozszerza. Ty zaś stanowisz nieodłączną część Boskiej ekspansji i masz odegrać w niej właściwą ci rolę. Każdy z nas współtworzy, kreując własny „wszechświat”, którego jest ośrodkiem. Bezustannie wysyłasz energię i intencje, a inaczej: wzorce i matryce myślowe o swoistej częstotliwości. W postaci pulsujących fal energii promieniście rozchodzą się one we wszystkie strony i rozprzestrzeniają w formie znaku nieskończoności.

Kiedy ześrodkowujesz się w sercu i, utrzymując ten stan, wypromieniowujesz bezwarunkową miłość i zrównoważone, harmonijne wibracje, wówczas twój świat i twoja rzeczywistość radykalnie się odmieniają, ponieważ ty sam stajesz się potężnym mistrzem współtworzenia oraz prawdziwie Boskim posłańcem naszego Boga Ojca/Matki i Najwyższego Stwórcy.

Pamiętajcie, umiłowani wojownicy Światłości, że chociaż żyjecie w czasach niepewności i kolosalnych przemian, nie ma się czego lękać, zyskać zaś można bardzo wiele. Czy czujesz, jak ciepło naszych świętych oddechów muska ci policzek, czy czujesz aurę miłości, którą was otaczamy? Jesteśmy blisko, przy tobie, wyciągnij rękę i dotknij nas, a odpowiemy. Miłujemy cię z głębi serca.

JAM JEST Archanioł Michał

Tłumaczyła Anna Żurowska


Pozdrowienia ze statku Alpha

Pozdrowienia ze Statku Alpha!

Jestem Sohin, Komendant Główny Statku Stellar z „Alpha Centauri”, mam pod moim dowództwem załogę składającą się z 348 osób, w tym moi urzędników, tych którzy przychodzą na wizytę (goście tymczasowi) oraz członków załogi, których prawidłową misją jest podróżowanie dookoła powierzchni naszej planety w celu realizacji zadań, które obejmują pobieranie próbek i oczyszczanie wód oceanu oraz innych punktów na Ziemi, tam gdzie niektóre z rządów pochowały, bez odrobiny sumienia, wysoko zanieczyszczające materiały promieniotwórcze pod powierzchnią Gai.

Gaia jest twoją kochająca matka, musi akceptować wszystkie te ignoranckie i niemoralne zachowania ze strony niektórych przywódców waszej rasy, którzy w swojej nieświadomości, nie zastanawiają się nad strasznymi i przenikającymi wpływami wywieranymi na Gai, te składowiska materiałów radioaktywnych, które są składowane w podłożu niektórych krajów rządzonych przez skorumpowane osoby, które sprzedają sobie w zamian za przysługę, zazwyczaj pieniężną.

Ale powiedz mi, jaki jest cel tych korzyści ekonomicznych lub politycznych sprzyjający tym przebiegłym przywódcom, którzy są poruszeni tylko przez egoistyczne pobudki, czy to oznacza zniszczenie twoich lasów w związku z niekontrolowanym wyrębem drzew, niektóre z nich millenijne, zanieczyszczenie mórz i oceanów, lub eksplozje broni nuklearnej detonowane pod pretekstem prowadzenia „testów” w celu zapewnienia bezpieczeństwa narodowego?

Ekonomiczne lub polityczne korzyści kosztem zniszczenia swojego naturalnego środowiska? Czy naprawdę warto zanieczyszczać waszą ziemię i oceany, w zamian za niektóre z dobrodziejstw przyznanych przez niektóre rządy państw regulowane przez pozbawionych skrupułów liderów?

Nie, nie sądzę, i wiem, że każdy z was uważa, że nie warto powodować niepotrzebne szkody na naszej planecie, która daje ci schronienie.

Kiedy nasz Pierwszy kontakt będzie miał miejsce, będziemy szkolić was z zastosowania alternatywnych źródeł energii, wolnych od wszelkich zanieczyszczeń, które są produkowane w fabrykach i elektrowniach, dzięki temu nie będziecie już szukać miejsc do zakopywania tych wysoko toksycznych odpadów w ziemi lub pod wodą.

Chciałbym wyjaśnić wam, że brak świadomości tych przywódców stwarza nam wiele pracy, ale nawet wtedy, robimy to z serca, w celu ukojenia Gai od cierpienia, widząc w jaki sposób człowiek zanieczyszcza Jej (Gaia) ciało fizyczne.

Te materiały radioaktywne, pozostaną na wieki w podłożu tej planety, jeśli nie usunęlibyśmy tych pozostałości i przenieśli ich do naszego Statku Matki, gdzie korzystamy z technologii w celu zneutralizowania i transformacji ich w nie zanieczyszczające elementy, jako że zniszczenie ich całkowicie nie jest możliwe; one mogą być tylko przemienione, ale nie zniszczone, jak ziemscy naukowcy dobrze wiedzą.

Tak więc, to jest jedno z najbardziej istotnych zadań naszego Statku Stellar.

W najbliższych latach będziemy również wymagali od wielu z was pracy również na pokładzie tego statku, lub na pokładzie innych statków kosmicznych, zadań do których będziecie dobrze przyuczeni i przeszkoleni , ja wiem o tym.

Z tego powodu, nasza załoga, jak również załogi z innych Statków Matek i innych mniejszych, składa się z osób z różnych planet i układów słonecznych, ale którzy są członkami Galaktycznej Federacji.

Personel na pokładzie statku kosmicznego należy, w większości lub w dużej części do tej samej planety pochodzenia, ale to zawsze wiąże się z mieszaniem członków załogi, którzy pochodzą z innych miejsc w Galaktyce.

W ten sposób tworzone jest braterstwo wśród różnych ras, wzmacniając więzi między nami.

Poza tym, biorąc pod uwagę fakt, że każda cywilizacja specjalizuje się w obszarze (np. medycyna, rolnictwo biologiczne, opieki i ochronę środowiska, wkład w naukę itd.), fakt, że przedstawiciele poszczególnych dziedzin pracują, każdy w swojej w której są mistrzami, jest to korzystne dla optymalnego funkcjonowania statku kosmicznego, gwarantuje to dobre wyniki i sukces misji prowadzonych przez ten statek kosmiczny.

Jak już mówiłem, niektórzy z was będą zobowiązani do współpracy z nami na pokładzie Statku Alfa, więc będziemy musieli wybrać skrupulatnie spośród was.

Możliwości niektórych z was są analizowane, aby nasze spotkania mogły w fakcie zaoferować wam możliwość, z ufnością, że ci ludzie zgodzą się zostać członkami naszej ekipy.

Mówię to do ciebie z góry, tak aby wszyscy z was wiedzieli, że to się stanie w niedalekiej przyszłości, i aby nasza propozycja nie zdziwiła ludzi, którzy wybierani są przez nas jako partnerów na pokładzie Statku Alfa, a także na pokładzie innych alternatywnych statków kosmicznych.

Nie ma zbyt wiele czasu dla twojej cywilizacji, aby stała się członkiem Galaktycznej Federacji, i ta myśl napełnia nas wielką radością.

Jest to wielki zaszczyt dla nas, aby pomagać wam w ten sposób, w każdy sposób jaki potrafimy.

To dlatego to robimy, to jest powód dlaczego przyszliśmy.

Pokój i Miłość

Źródło: dowódca Sohin
Kanał: Kris Won
Translators: Gloria and Macarena, TN9